Felieton

10 najlepszych polskich gier 2018 roku

Mateusz Mucharzewski, 25 grudnia 2018 13:30 0

Kolejny rok i kolejna długa lista świetnych produkcji, które dostarczyli rodzimi twórcy. Które tytuły były najlepsze?

Do sporej liczby świetnych polskich gier zdążyliśmy już przywyknąć. W 2018 roku nie było inaczej. Tym razem nieco zabrakło największych tytułów AAA. Pojawiło się za to kilka odrobinę mniejszych produkcji, ale nadal posiadających relatywnie spory budżety. Mowa między innymi o Frostpunk, Wojnie Krwi, Ancestors Legacy czy Phantom Doctrine. Nie zabrakło również wielu bardzo udanych indyków. W niektórych przypadkach można mówić o prawdziwych perełkach. Warto w nie zagrać, ponieważ dobrze wspierać twórców takich gier.

Poniższe zestawienie TOP 10 najlepszych polskich gier 2018 roku ma dwie cechy. Po pierwsze, jest bardzo subiektywne. Ogrywam niemalże wszystkie najistotniejsze i te nieco mniej znaczące rodzime produkcje, a więc raczej nie pominąłem niczego ważnego. Mimo wszystko każdy ma swój gust i w kilku przypadkach na liście znalazły się tytuły, które potrafiły podzielić graczy i recenzentów. Zachęcam więc do dzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzach. Druga sprawa – zestawienie jest alfabetyczne. Nie siliłem się na próbę tworzenia numerowanego rankingu.

Zapraszam więc do czytania. Świetnych gier nie brakuje. Oczywiście trzymam kciuki, aby analogiczny tekst pod koniec 2019 roku zawierał jeszcze lepsze produkcje. Jest spora szansa na to, że tak się stanie.

Ancestors Legacy (PC)

Gliwickie Destructive Creations potrzebowało projektu, który zerwie z nich etykietkę prawicowych skandalistów. W Ancestors Legacy również nie brakuje mordowania i litrów przelanej krwi, ale bez wątpienia jest to nieporównywalnie mniej kontrowersyjna gra niż Hatred czy IS Defense. Jest to przede wszystkim ambitny RTS, który zaspokoi wszystkich fanów strategii oraz średniowiecznych władców i ich podbojów. Gra bierze na warsztat wiele wydarzeń historycznych, również związanych z przeszłością naszego kraju. Jej niewątpliwym atutem jest bardzo długa żywotność. Twórcy nie tylko zaoferowali dopracowany tryb wieloosobowy, ale i regularnie aktualizują swoją produkcję o nowe kampanie. Co najlepsze, są one darmowe. Dla fanów gatunku jest to więc pozycja obowiązkowa.

Nasza recenzja Ancestors Legacy

Book of Demons (PC)

Debiutancka produkcja Thing Trunk premierę miała dopiero w grudniu, ale na Steam Early Access spędziła aż 2,5 roku. Czas ten nie był zmarnowany, ponieważ finalnie Book of Demons to produkcja bardzo innowacyjna, ale jednocześnie przemyślana i dopracowana. Sam całość przeszedłem w dwa dni, tak bardzo rozgrywka była wciągająca. Największe jej atuty to nietypowe, ale szalenie udane połączenie mechaniki Diablo z systemem kart oraz bardzo specyficznego sposobu poruszania, w którym ograniczeni jesteśmy tylko do wąskich ścieżek. Mimo to nie czuć, aby gra w jakikolwiek sposób zawężała możliwości gracza. Wręcz przeciwnie. Przy takiej mechanice oraz poziomie grywalności, po przejściu gry i masie szybkich kliknięć myszka będzie niemalże do wymiany. Warto jednak poświęcić gryzonia.

Frostpunk (PC)

Często mówi się, że największym wyzwaniem nie jest stworzenie genialnej gry, a powtórzenie tego przy kolejnym projekcie. Po świetnym This War of Mine ekipa 11 bit Studios stała więc przed niezwykle trudnym wyzwaniem. Wszystko udało się tak dobrze, że ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Deweloper postawił sobie wysoko poprzeczkę tworząc grę typu city building i dodając do niej mocną historię. Wyszło idealnie. Frostpunk nie odchodzi klimatem od This War of Mine, ale jednocześnie oferuje zupełnie inne podejście do rozgrywki. Nic dziwnego, że gra została bardzo wysoko oceniona i świetnie się sprzedała. Zdecydowanie największy rodzimy sukces ostatnich 12 miesięcy i faworyt do tytułu polskiej gry roku. Tylko szkoda, że na wersję konsolową będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać.

Nasza recenzja Frostpunk

My Brother Rabbit (PC, Xbox One, PS4, Switch)

Artifex Mundi odeszło od opanowanego przez siebie do perfekcji schematu gry HOPA i postanowiło rzucić sobie większe wyzwanie. Pierwszym efektem jest piękne i wciągające My Brother Rabbit. Metaforyczna historia chłopca radzącego sobie z chorobą siostry zachwyca na wielu poziomach – wspaniałą muzyką, grafiką czy zagadkami, które nie pozwalają oderwać się od ekranu. Nie jest to długa gra, a więc wiele osób bez wątpienia „wciągnie” ją w jedno podejście. Warto, zwłaszcza że Artifex Mundi swoją produkcją raczej nie rozbiło banku. Jeśli więc ktoś nie miał jeszcze okazji ograć My Brother Rabbit, polecam nadrobić zaległości. Takie perełki należy wspierać.

Nasza recenzja My Brother Rabbit

My Memory of Us (PC, Xbox One, PS4, Switch)

Debiutancka produkcja Juggler Games to jedna z nielicznych prób pokazania Powstania Warszawskiego językiem gier wideo. Próba udana i nietypowa, bo pokazująca świat oczami dzieci. Brakuje więc w My Memory of Us trudnych wyborów moralnych i dramatu wojny. Wszystko zaprezentowane jest w baśniowy sposób, aby historię mogli poznać nie tylko dorośli, ale i dzieci. Ma to swój niesamowity urok. Oczywiście produkcja Juggler Games nie każdego zachwyciła (patrz poniższa recenzja Kasi), ale ja osobiście uważam się za wielkiego orędownika tej produkcji. Oczarował mnie design, przyjemna rozgrywka i wzruszające zakończenie. Pokusiłbym nawet o stwierdzenie, że to moje TOP 5 rodzimych produkcji 2018 roku. Odważne stwierdzenie, pod którym nie każdy się podpisze. Mimo wszystko ja stoję murem za My Memory of Us.

Nasza recenzja My Memory of Us

Phantom Doctrine (PC, Xbox One, PS4)

Gdzie zimna wojna spotyka XCOM-a. Tak w największym skrócie można opisać Phantom Doctrine. Zdecydowanie największym plusem produkcji ekipy CreativeForge Games jest rzadko spotykany w grach klimat. Szpiegowskie intrygi zostały dodatkowo ubrane w bardzo rozbudowaną mechanikę rozgrywki. Wszystko to sprawia, że Phantom Doctrine to pozycja przede wszystkim dla fanów gatunku, którzy będę mieli sporo czasu na maksymalne zagłębienie się w gameplay. Poznanie wszystkich niuansów i mechanik zajmie dużo czasu, ale gra potrafi odwdzięczyć się unikatową rozgrywką. Niewątpliwie robotę robi klimat zimnej wojny, który jak wspomniałem wyżej, mimo iż atrakcyjny, nie występuje w grach zbyt często. Z tego też względu, mimo kilku problemów, Phantom Doctrine zdobyło całkiem przyzwoitą popularność. Fani XCOM-a, koniecznie musicie sprawdzić ten tytuł.

Nasza recenzja Phantom Doctrine

Project Warlock (PC)

Jeśli masz 19 lat, robisz gry i trafiłeś ze swoim debiutem do zestawienia 10 najlepszych polskich produkcji roku, masz pewne powody do optymizmu. Tak o sobie może powiedzieć Jakub Cisło, twórca Project Warlock. Mimo młodego wieku jego tytuł czerpie pełnymi garściami z klasyki gatunku FPS jak Doom, Blood czy Heretic. Efekt jego pracy to staroszkolny, ale jednak spełniający oczekiwania współczesnych graczy tytuł. Połączenie idealne – z jednej strony czuć ducha lat 90-tych, z drugiej nie można powiedzieć, że Project Warlock to produkcja przestarzała i przeznaczona jedynie dla tych, dla których sama podróż sentymentalna będzie wystarczającą atrakcją. Warto jednak pamiętać, że podobnie jak klasyki, Jakub Cisło w swojej grze również stawia spore wyzwanie przed graczem. Na szczęście momentami wysokiemu poziomowi trudności towarzyszy proporcjonalnie duża grywalność.

Rise of Insanity (PC, Xbox One)

Obecność tego horroru może być sporym zaskoczeniem. Jestem jednak wielkim zwolennikiem tej produkcji, a więc nie mogłem jej nie umieścić w zestawieniu. Najszybszy sposób na opisanie czym jest Rise of Insanity to porównanie tej produkcji do Layers of Fear. Widać mniejszy budżet i skalę, ale mimo wszystko grywalność pozostała na równie wysokim poziomie. W przeciwieństwie do gry Bloober Team, mniej jest tutaj oskryptowanych momentów próbujących przestraszyć gracza. Na wyższym poziomie, przynajmniej według mnie, jest historia. Opowieść o psychologu i jego pacjencie, któremu śni się jak zabija rodzinę, której nie ma, trzyma w napięciu do ostatniej sceny. Fabuła jest więc największych atutem produkcji małej ekipy Red Limb Studio. Warto więc sprawdzić Rise of Insanity, zwłaszcza jeśli ktoś gustuje w produkcjach krótszych, skondensowanych i napędzanych historią.

Nasza recenzja Rise of Insanity

Steel Rats (PC, PS4)

Kolejna gra w zestawieniu, która niestety przeszła bez większego echa. Steel Rats to produkcja, w której ekipa Tate Multimedia wykorzystuje swoje doświadczenia z serii Urban Trial. Ponownie zasiadamy za sterami motocykla, ale tym razem okoliczności natury są znacznie mniej sprzyjające. Zamiast akrobacji niszczymy roboty, które próbują opanować świat. Steel Rats jest więc przede wszystkim szalenie dynamiczną grą akcji łączącą potyczki z przeciwnikami z segmentami zręcznościowymi. Na plus należy zaliczyć bardzo dobre udźwiękowienie oraz gęsty klimat, który towarzyszy nam od pierwszej do ostatniej minuty gry. Warto zagrać, zwłaszcza że wielu pewnie łatwo pominęło ten tytuł.

Nasza recenzja Steel Rats

Tsioque (PC)

Jedna z największych perełek tego roku w wykonaniu rodzimych twórców. Przygodówka Tsioque od twórców Tormentum: Dark Sorrow to fantastyczna oprawa wizualna, tona humoru i fabuła, która podobnie jak w debiutanckiej grze ekipy OhNoo, również potrafi mocno zaskoczyć na samym końcu. Ta z pozoru nieco infantylna produkcja, bardziej przypominającą bajkę dla dzieci, warta jest polecenia zdecydowanie wszystkim. Nie tylko fanom przygodówek point&click. Poziom trudności nie jest szczególnie wysoki, a w razie problemów zawsze można skorzystać z poradnika. Warto spróbować, bo Tsioque ma bardzo dużo do zaoferowania. Dobrze by było, aby takie perełki nie przechodziły bez echa.

Nasza recenzja Tsioque

Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści (PC, Xbox One, PS4)

Zestawienie kończymy produkcją największego polskiego dewelopera – CD Projektu RED. O dziwo premiera nie była tak wielkim wydarzeniem jak w przypadku Wiedźmina 3 czy nawet dodatków do niego. Zawiniła zdecydowanie zbyt skromna kampania promocyjna. Nie zmienia to jednak faktu, że fabularny Gwinta to wciągająca produkcja nie tylko dla fanów karcianek. Sam zresztą, mimo iż nie gustuję w tym gatunku, bawiłem się wyśmienicie. Wszystko nie tylko dzięki świetnej mechanice walki (czyli samym Gwincie), ale i wciągającej historii opartej tym razem nie na autorskich pomysłach scenarzystów RED-ów, a książkach Andrzeja Sapkowskiego. Zaprezentowana historia walki Meve z Nilfgaardem była w dziełach pisarza tylko wspominana, a w Wojnie Krwi możemy przyjrzeć się jej w szczegółach. Wyszła z tego świetna produkcja, która z Frostpunkiem będzie walczyć o miano najlepszej rodzimej gry 2018 roku.

Nasza recenzja Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści

Inne, warte uwagi produkcje:

  • 60 Parsecs!
  • Apocalipsis: Harry at the End of the World
  • Die for Valhalla!
  • Earthworms
  • House Flipper
  • Symmetry
  • Thief Simulator
  • Tower of Time

Na koniec mała ciekawostka. TUTAJ możecie sprawdzić tekst z początku roku, w którym przedstawiałem najlepiej zapowiadające się rodzime produkcje, które miały trafić do sprzedaży w 2018 roku. Finalnie pięć z nich pojawiło się powyżej. Wydaje się, że to całkiem niezły wynik. Z pozostałych tytułów dwa ciągle są we wczesnym dostępie, jeden w ogóle nie wyszedł, a dwa okazały się bardzo słabe. Cóż, ciężko o rok bez takich rozczarowań.

10 najciekawszych polskich gier, w które zagramy w 2019 roku
2018 rok dla polskiej branży. Najważniejsze wydarzenia ostatnich 12 miesięcy
Takiego hack'n'slasha jeszcze nie było - recenzja gry Book of Demons
najnowsze