InformacjeFelieton

Poznań Game Arena 2018 - relacja z wydarzenia

... Piotr Nowacki i Michał Grabowski

Dziesiątki stoisk, setki atrakcji, tysiące graczy - tak można podsumować tegoroczną edycję Poznań Game Arena!

Jak co roku październik oznacza jedną z największych imprez gaminowych w Polsce - Poznań Game Arena. W tym roku gracze z całej Polski zebrali się w poznańskich halach MTP od 12 do 14 października, aby sprawdzić, co nowego w świecie gamingu od strony nie tylko growej, ale również i sprzętowej.

Tak prezentowała się trzynasta edycja Poznań Game Arena od strony statystycznej:

  • 76 199 zwiedzających
  • 28 godzin multimedialnej rozrywki
  • 10 pawilonów
  • Oferty promocyjne i obszerna wystawa ponad 220 liderów rynku gier, technologii, sprzętu do gier i akcesoriów
  • Ponad 1200 stanowisk do gry
  • Ponad 100 polskich gier w strefie Indie
  • 250 cosplayerów, w tym 30 cosplayerów z całego świata w wielkim finale PGA & MODECOM Cosplay Show
  • setki tysięcy niezapomnianych chwil i emocji

I trzeba przyznać, że w tym roku w Poznaniu było naprawdę dobrze, choć tradycyjnie - jeśli chcieliście sprawdzić wszysktie dostępne atrakcje, to najlepiej było wybrać się w piątek lub niedzielę. Komfort zwiedzania był znacznie większy niż w przypadku najchętniej obleganej soboty. Mimo, iż organizatorzy zadbali o odpowiednią ilość miejsca między alejkami, tak w godzinach szczytu trzeba było częściej wychodzić na świeże powietrze. Szkoda, że w tym roku nie pokuszono się o poszerzenie terenu samych targów o dodatkowe hale. Być może udałoby się upchnąć o wiele więcej znaczących wystawców z najnowszymi tytułami. Atrakcji jednak bynajmniej nie brakowało, a jak co roku, przybliżymy pokrótce najbardziej interesujące, naszym zdaniem, gry, które zaprezentowano na targach.

Dla mnie zdecydowanie najciekawszym tytułem targów było Through the Darkest of Times, osadzone w hitlerowskich Niemczech, od czasów dojścia Führera do władzy w 1932 roku do zakończenia II wojny światowej. Wcielamy się w lidera komórki ruchu oporu, a naszym zadaniem jest przeprowadzenie akcji dywersyjnych wymierzonych we władze III Rzeszy.

W trakcie rozgrywki między innymi zajmujemy się drukiem i kolportażem ulotek, rekrutacją nowych członków ruchu oporu czy dokumentacją nazistowskich zbrodni. Całkiem interesująco wygląda system wyborów moralnych, wiele wskazuje, że nie będą one należały do najprostszych, i nie będą tak powierzchowne, jak w wypadku np. gier martwego już studia Telltale. Czy pomożemy Żydowi bitego przez SA-Mannów? Czy wyrzucimy z naszego ruchu członkinię za to, że jej mąż popiera Hitlera? Wiele wskazuje na to, że to może być jedna z ciekawszych gier opowiadających o czasach III Rzeszy. Zdecydowanie warto mieć ją na oku.

Ciekawie zapowiada się również projekt Cold Red, w którym przenosimy się do alternatywnej rzeczywistości, w której ZSRR przejęło władzę nad Stanami Zjednoczonymi. Główną bohaterką gry będzie detektywka, która będzie próbowała rozwikłać zagadkę kryminalną intrygę, w którą zamieszane będą najważniejsze osoby w całym państwie. Projekt póki co jest w powijakach, ale w tym momencie przykuwa wzrok świetną stylistyką, łączącą inspiracje latami 80., socrealizm i futuryzm. Oby fabuła i rozgrywka dorównały warstwie wizualnej.

Interesujący pomysł stoi za tytułem Radio Commander. W tej polskiej grze wcielamy się w tytułowego oficera koordynującego poczynania amerykańskich żołnierzy w Wietnamie siedziąc w dowództwie, nie oglądając pola bitwy na oczy. Przed sobą ma jedynie mapę, zaś jego wszystkie decyzje musi podejmować opierając się na informacjach przekazywanych mu przez radio. Trudno mi w tym momencie stwierdzić, czy na dłuższą metę taki koncept się sprawdzi, możliwe, że rozgrywka będzie zbyt hermetyczna, jednak na tę chwilę warto docenić samą ideę. Dużo radości sprawiało korzystanie z przygotowanego specjalnie na potrzeby pokazu kontrolera, zrobionego z autentycznego wojskowego radia. Żałuję, że w pełnej wersji gry będę musiał zadowolić się klawiaturą i myszką.

Warto mieć na uwadze nowy projekt Evil Indie Games: Sad RPG, który skupiać się będzie na życiu z fobią społeczną. Niestety, stadium produkcji jest bardzo wczesne, projekt dopiero zaczyna przybierać kształty, na tę chwilę nie zaprezentowano jeszcze ani wczesnego buildu czy nawet zwiastunu, więc nie wiadomo, czy twórcy podołają temu niełatwemu tematowi.

Pewnym zawodem skończyła się wizyta na stoisku 11 bit studios. W ostatnich latach pod ich egidą wyszło wiele świetnych gier niezależnych, od słynnego This War of Mine przez cudownego Moonlightera po stylową strzelankę Tower 57. O istnieniu wielu z tych gier dowiedziałem się właśnie na takich targach jak PGA, i liczyłem, że w tym roku zobaczę kolejne perełki. Niestety, studio nie zaprezentowało dosłownie nic nowego: prawie wszystkie pokazane gry miały już swoją premierę (czyli właśnie wcześniej wspomniane This War of Mine i Moonlighter oraz Frostpunk), albo można było w nie zagrać już w zeszłym roku, jak w świetnie zapowiadające się Children of Morta.

Warto wspomnieć o polskim projekcie Ku zwycięstwu, który ma przybliżyć najmłodszym graczom polską historię, a konkretnie powstanie wielkopolskie. Nie jest to jednak tytuł interesujący ze względu na jego wartości merytoryczne czy ciekawą rozgrywkę – wręcz przeciwnie. Ku zwycięstwu w obecnej formie wygląda nie jak profesjonalny produkt, tylko raczej jak projekt zaliczeniowy na studia, sklecony w pośpiechu na kilka dni przed egzaminem. Gra jest brzydka, toporna, a w rozgrywce zwyczajnie prostacka. Kiedy developer, z którym rozmawiałem, powiedział, że gra ma zostać wydana w grudniu, mimowolnie odpowiedziałem mu zrezygnowanym o boże.

Ku zwycięstwu zdaje się potwierdzać to, o czym kilka miesięcy temu pisałem w swojej polemice – próby prowadzenia polityki historycznej za pomocą gier mogą skończyć się takimi właśnie projektami, które w życiu nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie publiczne dotacje. Dawno spotkanie z jakąkolwiek grą nie skończyło się dla mnie tak dogłębnym poczuciem zażenowania.

Relatywnie mała ilość interesujących produkcji pokazanych w tym roku każe się zastanawiać, czy nie nadchodzi powoli kres boomu wśród gier niezależnych. Jedne targi to oczywiście za mało, by ferować wyroki, jednak faktem jest, że przebicie się wśród setek gier pojawiających się każdego roku na Steamie czy GOG jest coraz trudniejsze. Być może rynek gier czekają kolejne przemiany. Jednak mimo słabszego w tym roku line-upu, udało mi się znaleźć kilka gier, w których moim zdaniem drzemie całkiem spory potencjał.

Na targach Poznań Game Arena można było również przetestować potężne komputery Actina by PACT aż na czterech różnych stoiskach: ITHardware.pl, HyperX, LG Polska oraz Allegro. Duze zainteresowanie sprzętem, jak również organizowanymi turniejami oraz konkursami sprawiły, iż marka może zaliczyć tę imprezę do udanych. Tym bardziej, że wspierany przez Actinę zespoł esportowy PACT mógł się pochwalić drugim miejscem w ESL Mistrzostwach Polski oraz dojściem do finału charytatynego turnieju Evolve Yourself, w którym pokonali między innymi takie zespoły jak X-KOM Team. Na wyniki jednak będziemy musieli jeszce trochę poczekać, ponieważ ze względu na problemy techniczne ostatnia mapa turnieju zostanie rozegrana w sieci. O Actinie niewątpliwie było głośno na Poznań Game Arena!

Najnowsze
Lubisz nas?