InformacjeRecenzja - konsole

The Champions! Recenzja gry FIFA 19

... Adam Berlik

Tak mało zmian w rozgrywce nie mieliśmy od lat, ale mimo to FIFA 19 wprowadza tyle innych nowości, że możemy mówić o najlepszej odsłonie cyklu.

Tytuł niniejszej recenzji wcale nie jest przypadkowy, bo Electronic Arts wreszcie zdołało wykupić licencję na wykorzystanie Ligi Mistrzów i Ligi Europy w serii FIFA (oczywiście kosztem Pro Evolution Soccer), która miała „sprzedać” najnowszą część tej serii. I faktycznie tak jest, bo obecność tych rozgrywek ewidentnie przyciąga fanów piłki nożnej do gry FIFA 19. Na materiałach reklamowych wielokrotnie podkreślano, że gracze będą mogli usłyszeć charakterystyczny hymn, a także cieszyć się wiernie odwzorowaną oprawą meczową. Wszystkie te elementy znajdziemy w FIFA 19, która pozwala rozegrać mecze grupowe, fazę pucharową czy też finał wspomnianych, elitarnych rozgrywek, nie tylko w formie pojedynczego turnieju, ale także w trybie kariery dla jednego gracza czy też po wybraniu opcji szybkiego meczu.

Jeśli jednak miałbym komukolwiek polecać zakup gry FIFA 19, to z pewnością nie ze względu na Ligę Mistrzów czy Ligę Europy. Oczywiście fajnie jest wziąć udział w europejskich pucharach, ale recenzowana produkcja ma znacznie więcej do zaoferowania w trybie kanapowym. Rzekłbym nawet, że w pełni wykorzystuje potencjał tego wariantu rozgrywki. Mamy tutaj nie tylko klasyczny mecz, ale także wspomnianą już Champions League oraz inne atrakcje. Najciekawiej prezentuje się opcja zabawy na własnych zasadach. Gole zza pola karnego liczą się podwójnie? Proszę bardzo. Aby zdobyć bramkę, trzeba umieścić piłkę w siatce po strzale głową lub z woleja? Można i tak. A może też zagrać po prostu, lecz bez zwracania uwagi na jakiekolwiek przepisy. Bramki padają ze spalonego, piłkarze faulują się na potęgę, a sędzia nic z tym nie robi, bo go po prostu nie ma. Mało? Możemy także rozegrać dwumecz albo spotkanie, które zakończy się po strzeleniu wskazanej liczby goli (maksymalnie trzech). Aha, no i gra na bieżąco zapisuje postępy nie tylko gracza, który zalogował się na swoim koncie, ale także jego gościa, więc jeśli ktoś odwiedza nas regularnie, to będzie posiadał swoje statystyki na naszym sprzęcie.

FIFA 19 to ostatnia gra z cyklu, w której będziemy mogli śledzić losy Alexa Huntera w trybie Droga do Sławy. Nie jest wielką tajemnicą fakt, że tym razem nasz fikcyjny zawodnik trafił do Realu Madryt, gdzie spróbuje wywalczyć upragnione trofeum w Lidze Mistrzów. Co ciekawe jednak, autorzy udostępnili aż trzy grywalne postacie między którymi możemy przełączać się w dowolnym momencie lub wtedy, kiedy na ekranie pojawi się odpowiednia informacja sugerująca, że warto zobaczyć, co słychać u Kim Hunter, przyrodniej siostry Alexa będącej wschodzącą gwiazdą kobiecej piłki nożnej, lub Danny’ego Williamsa, znajomego głównego bohatera, który ma ostatnią szansę, by udowodnić swoje zdolności w lidze angielskiej.

Podczas rozgrywki w kampanii fabularnej odniosłem wrażenie, że twórcy więcej uwagi poświęcili cut-scenkom. Przerywniki filmowe pojawiają się znacznie częściej niż w FIFA 18 i momentami są nieco zbyt długie, wypełnione niepotrzebnymi dialogami. Mimo wszystko całość można odebrać jak najbardziej pozytywnie, choć jeśli Droga do Sławy nie spodobała wam się przed rokiem i dwa lata temu, to teraz wasze nastawienie nie ulegnie zmianie nawet pomimo ciekawych zmian w samej konstrukcji tego wariantu rozgrywki. Kiedy Alex Hunter trafia do Realu Madryt może wybrać grupę mentorów, co nie tylko pozwoli mu trenować z wybranymi gwiazdami tego zespołu i szlifować charakterystyczne dla nich umiejętności, ale także sterować tymi zawodnikami podczas meczów. W praktyce wygląda to tak, że połową drużyny kieruje sztuczna inteligencja, a resztą, w tym oczywiście Hunterem, gracz. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, by rozgrywać tradycyjne spotkania całym zespołem lub wcielić się jedynie w samego Alexa.

Sporo nowego czeka również na domorosłych menedżerów w trybie FIFA Ultimate Team. Choć ogólne założenia nie uległy zmianie, otrzymaliśmy nowy wariant rozgrywki dla wielu graczy. Mowa o Division Rivals, w którym za rozgrywanie (nie tylko wygrywanie!) spotkań otrzymujemy zarówno monety, jak i dodatkowe punkty. Dzięki tym ostatnim możemy awansować na kolejne rangi, zdobywając nagrody w postaci monet do wykorzystania na rynku transferowym czy też paczek kart, dzięki którym pozyskamy nowych zawodników i nie tylko. Autorzy popracowali również nad wyglądem kart samych piłkarzy, ale grafika to jedno, a lepszy komfort grania to zupełnie inna sprawa. Gra się lepiej, bo na kartach pojawiły się już nie tylko statystyki danego zawodnika, ale także informacje na temat poziomu jego zgrania. Wiemy więc, co dokładnie wniesie do drużyny, jeśli zdecydujemy się umieścić go w pierwszym składzie.

We wstępie napisałem, że FIFA 19 wprowadza mało zmian w kwestii samej rozgrywki. To prawda, bo EA Sports tym razem skupiło się na innych aspektach gry. Mimo wszystko nietrudno zauważyć, że postawiono nacisk na rozgrywanie akcji skrzydłami, bo właśnie dzięki dośrodkowaniom pada dużo więcej goli, a przebicie się przez środek pola jest znacznie trudniejsze niż w edycji z ubiegłego roku. Nieco uwagi poświęcono także zdobywaniu samych bramek, bo wciskając przycisk strzału dwukrotnie w odpowiednim tempie aktywujemy funkcję precyzyjnego wykończenia, która zwiększa nasze szanse na umieszczenie piłki w siatce. Popracowano także nad samym przyjęciem futbolówki, a także umożliwiono łatwiejsze podbicie jej za pomocą prawej gałki analogowej. Bardziej spostrzegawczy gracze zauważą również, że zmodyfikowano radar. Kiedyś wszyscy piłkarze byli oznaczeni kółkami, co wprowadzało niepotrzebne zamieszanie, a teraz mamy kółka, trójkąciki, inne kolory… W końcu możemy odróżnić swoich zawodników od drużyny przeciwnej. Mała rzecz, a cieszy.

Jest także pewna nowość w FIFA 19, która ucieszy miłośników opracowywania strategii przedmeczowych. Zanim udamy się na boisko będziemy mogli nieco więcej pogrzebać w menu, by nie tylko wybrać formację, ale także określić nastawienie piłkarzy. Nie mamy już dwóch opcji, takich jak autobus czy atak całą drużyną, natomiast możemy wybrać między stylem mocno defensywnym, defensywnym, zrównoważonym, ofensywnym i bardzo ofensywnym, powierzając naszym piłkarzom rozmaite role. Możemy sprawić, że nasza drużyna będzie znacznie bardziej wysunięta albo też cofnięta na boisku, określić dokładną pozycję wybranych zawodników, a także ich sposób zachowania w określonych sytuacjach (np. w trakcie krycia lub podczas wykonywania stałych fragmentów gry).

FIFA 19 stawia na tryb wieloosobowy w efekcie czego miłośnicy zabawy w trybie dla jednego gracza poczują się rozczarowani, bo nie otrzymali oni żadnych istotnych nowości. Co prawda w karierze pojawiają się europejskie puchary, ale to za mało, by zadowolić fanów gry przeciwko sztucznej inteligencji. Nawet jeśli będą oni mogli skorzystać ze wspomnianych opcji taktycznych, to i tak nietrudno odnieść wrażenie, że recenzowana produkcja skierowana jest do fanów multiplayera. Jeśli nimi nie jesteśmy, spokojnie możemy poczekać na grę FIFA 20, jeśli natomiast uwielbiamy rywalizację przeciwko innym graczom przy jednym ekranie lub wolimy rozgrywki sieciowe w FIFA Ultimate Team, to FIFA 19 spełni nasze oczekiwania w stu procentach.

PlayStation 4FIFA 19

  • świetna gra w trybie kanapowym z wieloma niecodziennymi opcjami rozgrywki (np. gra bez jakichkolwiek zasad)
  • licencja Ligę Mistrzów i Ligę Europy (wiernie odwzorowana oprawa meczowa i klimat tych rozgrywek
  • ostatni rozdział trybu fabularnego Droga do Sławy trzyma poziom poprzednich części
  • świetnie pomyślany tryb Division Rivals w FIFA Ultimate Team
  • więcej opcji w zakresie dostosowywania taktyki
  • zbyt mało zmian w samej rozgrywce
  • osoby preferujące zabawę w trybie dla jednego gracza nie mają powodów do radości

Najlepsza FIFA dla wielu graczy

Najnowsze
Lubisz nas?