InformacjeRecenzja - PC

Kot, człowiek i obcy w jednym - recenzja gry Alter Cosmos

... Adam Berlik

Alter Cosmos umiejętnie łączy starą szkołę tworzenia gier przygodowych z nowymi pomysłami i klimatyczną oprawą audiowizualną.

Na pewno widzieliście już dziwne koty, bo pełno ich w internecie. Ten, którego losami pokierujemy w Alter Cosmos, czyli (nie do końca) klasycznej przygodówce od rodzimego studia Pyramid Games, nie jest dziwny. Jest inny, nietypowy, zmutowany. Aliencat, bo o nim mowa, to krzyżówka zwykłego kota z człowiekiem, którego ciało zawiera także geny pozaziemskiej rasy. Brzmi niepokojąco, prawda? I słusznie, bo nasz bohater wygląda dość nietypowo. Mimo jego specyficznego wyglądu pomożemy mu wydostać się z opresji.

Alter Cosmos nie robi dobrego pierwszego wrażenia. Intro stylem wykonania przypomina wstęp do Gwiezdnych wojen, a kiedy przejmujemy kontrolę nad Aliencatem okazuje się, że animacja hybrydy kota, człowieka i obcego pozostawia wiele do życzenia. Z czasem można się do niej przyzwyczaić, a potem nawet stwierdzić, że nietypowy sposób poruszania się kota (zostańmy przy tym terminie, tak dla uproszczenia) ma nawet swój niepowtarzalny urok. Później jest już jednak lepiej, bo mechanika rozgrywki potrafi się obronić, a fabuła, której akcja toczy się w totalitarnym świecie science-fiction również może się podobać.

Polskie studio Pyramid Games nie ukrywa, że tworząc Alter Cosmos inspirowało się grą Machinarium, wzorując się na filmach z serii Obcy, Mad Max, serialu The Walking Dead czy wspomnianych już Gwiezdnych wojnach, a w trakcie prac miało na uwadze znanych bohaterów, w tym Batmana czy Wolverine’a. I to widać. Mimo wszystko jednak recenzowana produkcja nie jest w żadnym razie jednym wielkim klonem wyżej wymienionych tytułów. Pozornie mamy do czynienia z klasyczną przygodówką wykorzystującą interfejs point and click, ale w istocie autorzy dodali do niej ciekawe rozwiązanie, które sprawia, że Alter Cosmos ciężko pomylić z jakimkolwiek innym przedstawicielem gatunku.

Mowa o strzelaniu, kopaniu i drapaniu. Aliencat ma do dyspozycji różne typy broni palnej, z których robi użytek, by pokonać napotkanych strażników czy też zniszczyć wskazane elementy otoczenia. Musi jednak uważać, bo amunicja jest limitowana, a kiedy skończy się, to rozprawienie się z wrogami stanie się dużo trudniejsze. Ale nie niemożliwe, bo w końcu nasz bohater jest kotem. Zmutowanym, ale wciąż kotem. Dlatego może właśnie drapać i kopać, jeśli wyczuje zagrożenie albo będzie chciał coś zrównać z ziemią. O właśnie, skoro już o tym mowa, to w Alter Cosmos nie brakuje zbierania przedmiotów i używania ich we wskazanych miejscach. Czasem są to normalne rzeczy, ale niekiedy musimy dorzucić do naszego ekwipunku sporo złomu, by później wykorzystać go do rozwiązania zagadek.

Łamigłówek w Alter Cosmos jest naprawdę sporo i charakteryzują się one różnym stopniem trudności. Należy jednak pamiętać, że gra umożliwia podświetlenie wszystkich interaktywnych elementów na danym obszarze, ale nawet jeśli to zrobimy, to i tak możemy się zawiesić na dłuższą chwilę, nie wiedząc co dokładnie mamy zrobić. Poniekąd wynika to oczywiście z zawiłości wspomnianych zagadek, ale niekiedy problemem okazuje się niezbyt intuicyjne sterowanie. Jasne, to „wskaż i kliknij” w najczystszej postaci, ale i tak niekiedy gra potrafi spłatać figla. Jak chociażby w sytuacji, gdy znajdujemy sprzęt komputerowy i musimy umieścić kable w odpowiednich slotach. Wydawałoby się, że należy je przeciągnąć w odpowiednim kierunku, ale nie. Najpierw klikamy na kabel USB, a potem na slot, w efekcie czego następuje połączenie.

Osobny akapit należy poświęcić oprawie wizualnej. Podczas rozgrywki w Alter Cosmos możemy zobaczyć dwuwymiarowe grafiki autorstwa Łukasza Samsonowicza, które aż chciałoby się ujrzeć w komiksie (i zapewne tak się stanie, ale o tym za moment). To kawał świetnej roboty. Dzięki niesamowicie klimatycznym lokacjom atmosfera ponurego, futurystycznego świata aż wylewa się z ekranu, a dopełnieniem wszystkiego okazuje się ścieżka dźwiękowa Przemysława Bieleckiego i Damiana Zwolińskiego.

Alter Cosmos wystarczy raptem na trzy, może cztery godziny zabawy, ale przy cenie 21,99 złotych, bo tyle gra kosztuje na Steamie, nie należy spodziewać się tytułu wymagającego poświęcenia kilku wieczorów. Jedno popołudnie wystarczy, by dotrzeć do napisów końcowych i dowiedzieć się, że autorzy planują kontynuację. Logika podpowiada, że w formie drugiej odsłony cyklu, ale karta na platformie Steam jednoznacznie daje do zrozumienia, że w planach studia Pyramid Games jest adaptacja komiksowa. Musimy więc uzbroić się w cierpliwość i czekać na oficjalne wiadomości. Jak na razie ujawniono jedynie, że Alter Cosmos nie będzie produkcją skierowaną wyłącznie do graczy pecetowych, bo zadebiutuje również na konsolach Xbox One, PlayStation 4 oraz Switchu.

Początkowo nie mogłem przekonać się do Alter Cosmos, bo nie odpowiadała mi toporna mechanika rozgrywki i postać głównego bohatera. Szybko jednak polubiłem zarówno Aliencata oraz to, w jaki sposób autorzy podeszli do kwestii gameplaya, oferując naprawdę zróżnicowane i ciekawe zagadki między którymi musiałem drapać i kopać wrogów lub strzelać do napotkanych strażników, a dotarcie do napisów końcowych – choć nastąpiło bardzo szybko – sprawiło mi ogromną radość. Zwłaszcza, że tuż po ich wyświetleniu okazało się, że to nie ostatnie spotkanie ze zmutowanym kotem. Do następnego!

PCAlter Cosmos

  • nietypowa postać głównego bohatera
  • świetna atmosfera budowana przez oprawę graficzną i ścieżkę dźwiękową
  • różnorodne łamigłówki
  • elementy zręcznościowe
  • stosunek ceny do czasu rozgrywki
  • początkowo może odrzucać ze względu na nieco toporne sterowanie i samą obecność ALIENCAT-a
  • niekiedy zagadki nie są zbyt intuicyjne
  • mimo wszystko trochę za krótka

Świetna propozycja dla fanów gier przygodowych

Najnowsze
Lubisz nas?