InformacjeZapowiedź - konsole

Gamescom 2018: Graliśmy w Tales of the Neon Sea oraz Young Souls

... Katarzyna Dąbkowska

Produkcje mało znane, ale warto się nimi zainteresować.

Young Souls

Francuskie studio 1P2P pokazało nam podczas targów swój najnowszy projekt. Jest nim Young Souls i, jak można się spodziewać czytając już sam tytuł, produkcja opowiada o młodych wojownikach, którzy wplątali się przez przypadek w niezłą kabałę. Jenn i Tristan to outsiderzy. Nie lubi ich nikt w mieście, do tego są krytykowani za swoje bujne, rude czupryny. Ale to właśnie dzięki nim świat jest w stanie przetrwać i to oni właśnie potrafią powstrzymać siły zła przed najazdem.

Rodzeństwo przez zupełny przypadek wpada na dziwny portal, który przenosi ich do fantastycznego świata pełnego potworów, goblinów, demonów i innych maszkar czyhających z niecierpliwością na rozszarpanie nas na strzępy. Tylko oni mogą uratować świat, ale absolutnie nikt nie może się o tym dowiedzieć. Nastolatkowie chadzają zatem za dnia do szkoły, a w nocy zabierają broń, przechodzą przez portal i ciachają wrogów.

Podczas pokazu mieliśmy okazję wypróbować swoich sił w grze. Produkcja wygląda jak rysowane Diablo. Mechanika skupia się na starych i sprawdzonych zasadach z klasycznych hack'n'slashy. Wdziewamy zatem zbroję, łapiemy za miecz, młot, czy inny oręż, który wpadnie nam w ręce i ubijamy co popadnie. Jest jednak kilka ciekawych modyfikacji. Jedną z ciekawszych jest wpływ ciężaru zbroi na naszą szybkość w boju. To jeden z kluczowych elementów, na który trzeba uważać podczas doboru broni.

Sama mechanika nie jest trudna do opanowania, ale zdecydowanie nie jest to również gra dla dzieci. Po pierwsze – ze względu na słaniające się gęsto trupy, po drugie – ze względu na poziom trudności. Produkcja nie będzie nas oszczędzać, ale o tym przekonacie się dopiero pod koniec tego roku.

Tales of the Neon Sea

Jeśli słyszeliście o grach z Chin, to pewnie przez pryzmat firmy Tencent. Okazuje się jednak, że w Chinach jest wielu niezależnych deweloperów, którzy naprawdę potrafią robić ciekawe gry. Przykładem jest Tales of the Neon Sea, przygodówka point'n'click od studia Palm Pioneer.

Tales of the Neon Sea to produkcja cyberpunkowa, garściami czerpiąca z Blade Runnera. Podczas rozgrywki poznajemy pewnego podstarzałego detektywa na emeryturze, któremu towarzyszy robocik do złudzenia przypominający WALL-Eego z popularnej animacji Pixara. Jak się okazuje, świat jest pełny przestępstw, z którymi ewidentnie nie radzi sobie lokalna policja. Nasz detektyw postanawia więc wkroczyć do akcji.

Tales of the Neon Sea jest wykonany w klasycznym, ale przyciągającym oko, neonowym pikselarcie. Produkcja przyciąga nieco tajemniczą fabuła i zabawnymi wstawkami. Produkcja jest przesiąknięta świetnym humorem. Podczas krótkiego dema mogliśmy dowiedzieć się między innymi o kociej mafii i niezwykle bojaźliwej naturze blaszanego robota.

W trakcie krótkiego dema mogliśmy odkryć złowieszcze moce, które czyhają na strychu, a którymi okazał się być William. Nie będziemy wam jednak zdradzać, kim (lub czym) dokładnie jest William, żeby nie psuć wam pierwszych chwil spędzonych w tej produkcji. Produkcja zadebiutuje już niedługo na PC. Twórcy zastanawiają się również nad wersją na Switcha, jednak wszystko zależy od sukcesu wersji na PC.

Najnowsze
Lubisz nas?