InformacjeZapowiedź - konsole

Gamescom 2018: Diablo III na Nintendo Switch - już graliśmy

... Katarzyna Dąbkowska

Stare, dobre Diablo w nowej odsłonie.

Plotki o Diablo III na Nintendo Switch krążyły od jakiegoś czasu, ale i Nintendo i Blizzard siedziały bardzo cichutko, czekając z zapowiedziami. Nie czekał jednak Forbes, który przez przypadek wypuścił artykuł znacznie wcześniej niż powinien. Tak oto ujawniono, że gra pojawi się na nowych konsolach Wielkiego N. Na oficjalny gameplay nie musieliśmy długo czekać, bo w grę mogliśmy zagrać już podczas tegorocznych targów gamescom.

Diablo III nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wcielamy się tu w wybranego przez siebie bohatera i staramy się spuszczać łomot każdemu napotkanemu wysłannikowi piekieł. Przedzieramy się przez kolejne ukryte mapy, lochy i inne przerażające, usiane demonami lokacje, które trzeba oczyścić z wrogów. Po drodze rozwiązujemy również wiele dodatkowych zadań, jakie dają nam okoliczni mieszkańcy.

Diablo III to przede wszystkim zbieranie doświadczenia, zbieranie lootu i „dopakowywanie” naszego bohatera, kiedy jesteśmy na wyższym poziomie postaci. Oznacza to, że na samym początku można spodziewać się postaci bez dobrego pancerza i broni. Nic dziwnego zatem, że Blizzard postanowił pokazać graczom przybywającym na gamescom nieco zmodyfikowaną wersje kodu, by przedstawić im, jak może wyglądać gra na nowej konsoli i jak można się przy niej bawić.

Wersja demonstracyjna, która była dostępna podczas targów została „wyposażona” w postacie na 70 poziomie. Mogliśmy wybrać, jakim dokładnie bohaterem chcemy zagrać i następnie ruszyć w bój. Gracz nie miał jednak możliwości zbierania lootu czy levelowania postaci, jednak wrażenia z rozgrywki wciąż stały na wysokim poziomie. W trakcie kilkudziesięciominutowego dema mieliśmy okazję sprawdzić swoje siły w starciu z samym Diablo, a także odnaleźć specjalną, ukrytą lokację, w której mogliśmy walczyć ze specjalnymi przeciwnikami. Były to kolorowe jednorożce i pluszowe misie. Blizzard wyłączył również standardową opcję uśmiercania postaci. Gracz nie musiał więc biec z ostatnio zapisanej lokacji do swojego ekwipunku, a jedynie wciskał przycisk, by się wskrzesić. Podczas gamescomu mieliśmy okazję zagrać i sami i z innymi graczami na mapie.

W Diablo III dane mi było grać i w wersji pecetowej i na PlayStation 4. Choć Switchowa wersja działała w 720p, to jednak na takim ekranie większa rozdzielczość nie jest potrzebna. Wystarczy dodać do tego 60 klatek na sekundę, świetną mechanikę, bardzo dobrze dobrane sterowanie i mamy przepis na „ochy” i „achy” graczy. Nie dane nam było zagrać w produkcję w wersji zadokowanej, gdzie wyświetlana jest grafika w 960p, jednak opcja na Nintendo Switch i tak wyglądała fenomenalnie.

W przypadku wersji na konsolę Nintendo Switch otrzymamy wiele ciekawych dodatków. Reaper of Souls oraz Rise of the Necromancer. Podczas gamescomu mogliśmy się dowiedzieć, że wszystkie dodatki do gry, wraz z samą produkcją, będą dostępne na kartridżu i nie będzie konieczności pobierania ich. Całość ma kosztować dość sporo, bo aż 59,99 dolara. Nowa edycja będzie również zawierała unikatowe dodatki. Na liście ma być między innymi skórka Ganondorfa z The Legend of Zelda. Twórcy ujawnili też, że produkcja nie będzie wspierała rozgrywki cross-platformowej, za to na jednym Switchu lub poprzez sieć będziemy mogli zagrać łącznie w cztery osoby.

Diablo III to staruszek, jednak staruszek bardzo żwawy. Staruszek, który potrafił poderwać tłumy do stania w długich kolejkach na gamescomowych halach. Mnie to nie dziwi, bo jedna rundka w grze była dla mnie zbyt małą dawką i dane mi było pokusić się o kolejną. To stare, dobre Diablo III, które będziemy mogli zabrać ze sobą do metra, a nawet na posiedzenie w toalecie.