InformacjeRecenzja - konsole

Minimum zawartości, maksimum frajdy - recenzja Yet Another Zombie Defense HD

... Adam Berlik

Yet Another Zombie Defense HD pokazuje, że nie trzeba skomplikowanej mechaniki i rozbudowanej fabuły, by stworzyć naprawdę grywalną produkcję.

Tylko tyle?! Pomyślałem sobie, kiedy zobaczyłem, co ma do zaoferowania Yet Another Zombie Defense HD, czyli gra polskiego ekipy Awesome Games Studio, która pierwotnie zadebiutowała w 2014 roku, a trzy lata później doczekała się odświeżonego wydania. To ostatnie mieliśmy okazję sprawdzić, gdyż właśnie pojawiło się ono na kolejnej platformie sprzętowej - Xboksie One. Trzeba przyznać, że bardzo pozytywne opinie na Steamie nie wzięły się znikąd. Yet Another Zombie Defense HD nie jest niczym rewolucyjnym, ale jako przerywnik między większymi grami sprawdza się idealnie. Poza tym to świetna propozycja dla osób, które szukają czegoś do co-opa, by na przykład rozkręcić drętwą imprezę.

To trochę paradoks, bo jednocześnie mocno chwalę Yet Another Zombie Defense HD od samego początku, ale od razu pragnę zaznaczyć, że końcowa ocena nie będzie aż tak wysoka, jak moglibyście się spodziewać (pewnie zauważyliście już w ramce pod tekstem, że jest to „siódemka” w dziesięciostopniowej skali). Powód jest prosty: zawartość gry jest bardzo uboga i spędzenie z nią więcej niż godzinę, może dwie sprawia, że po prostu zaczyna wiać nudą. Kiedy jednak sesje nie są dłuższe niż kilkadziesiąt minut, nieustannie odczuwamy frajdę płynącą z rozgrywki. Dlatego też Yet Another Zombie Defense HD można włączyć, czekając na aktualizację innej gry lub wtedy, gdy nie wiemy, co ze sobą zrobić, bo do wyjścia z domu na autobus został na przykład kwadrans.

Yet Another Zombie Defense HD określany jest przez autorów jako top-down zombie shooter z elementami tower defense. To prawda. Akcję obserwujemy z perspektywy kamery zawieszonej wysoko nad naszym bohaterem, a podczas rozgrywki nie tylko walczymy z hordami nieumarłych stworów, ale także barykadujemy się, zwiększając swoje szanse na przetrwanie poprzez zbudowanie odpowiedniej fortyfikacji. Yet Another Zombie Defense HD zawiera możliwość współpracy między graczami w czteroosobowym gronie (zarówno przez internet, jak i lokalnie), ale jeśli nie mamy chętnych do wspólnej gry, to możemy wybić wszystko, co się rusza, działając samemu. A warto, bo to, co powinno błyszczeć w recenzowanej produkcji, czyli system strzelania, zrealizowano naprawdę perfekcyjnie. Dawno nie miałem takiej radości z pokonywania kolejnych wrogów.

Do dyspozycji oddano trzy opcje zabawy. Najciekawiej prezentuje się Obrona, podczas której nie tylko musimy odpierać kolejne fale nadciągających przeciwników, ale także zbierać wypadające z nich pieniądze, by później przeznaczyć je na zakup rozmaitych konstrukcji. Początkowo stawiamy jedynie zwykłe barykady, ale z czasem możemy również pokusić się o zbudowanie czegoś większego i bardziej wytrzymałego. Niekończąca się noc to właściwie to samo, co Obrona, tyle tylko, że wykastrowana z elementów tower defense. Skupiamy się na niczym nieskrępowanej akcji, starając się przetrwać jak najdłużej. Na początku sukcesem okazuje się utrzymanie przy życiu przez dwie minuty, ale z czasem bijemy własne rekordy. Jeśli jednak nie chcemy strzelać wyłącznie do komputerowych przeciwników, to możemy sprawdzić się w Deathmatchu. Przed premierą nie mogłem niestety znaleźć w sieci nikogo chętnego do przetestowania tego trybu.

Yet Another Zombie Defense HD posiada także nieskomplikowany, ale zupełnie wystarczający system rozwoju postaci. Sukcesywnie zdobywamy punkty umiejętności, które możemy wydać, by rozwinąć jedną z czterech cech naszego bohatera. W ten sposób zwiększymy szybkość poruszania się, liczbę punktów życia, tempo regeneracji energii życiowej, szybkość przeładowywania i zasięg zbierania. Każdy z tych talentów jest tak samo przydatny, więc decyzja o tym, w co zainwestować punkty bywa często problematyczna. Kłopot znika jednak w momencie śmierci postaci, bo wtedy zabawę zaczynamy zupełnie od nowa. Rozwijamy się jednak my, wiedząc jak podejść do zombiaków w kolejnej rozgrywce i jakie zdolności zakupić, by przetrwać dłużej niż poprzednim razem.

Przed rozpoczęciem gry wybieramy nie tylko tryb rozgrywki, ale także klasę postaci. Wśród czterech dostępnych bohaterów znajdziemy faceta, dziewczynę, doktorka i członka jednostki SWAT. Na początku każdy z nich dysponuje takim samym karabinem maszynowym, ale z czasem można dostosować styl zabawy do własnych preferencji. Osiągając postępy w grze będziemy mogli zrobić użytek z nowych rodzajów broni, skorzystać z granatów oraz min, a także umieścić stacjonarne działka na planszy. Dodając do tego fakt, że przeciwnicy są dość różnorodni, otrzymujemy połączenie, które sprawia, że Yet Another Zombie Defense HD naprawdę może się podobać.

Yet Another Zombie Defense HD nie prezentuje się jakoś szczególnie oszałamiająco pod względem oprawy graficznej. Modele postaci wykonano raczej kiepsko, tak samo jak nie zadbano o bogate w detale lokacje. Gra jest po prostu ponura i brzydka, ale nie przeszkadza to w czerpaniu radości z rozgrywki. Klimat buduje natomiast dobrze wykonane oświetlenie, a także kolorowe efekty (np. eksplozji), dzięki którym pogrążone w mroku areny na chwilę zostają rozjaśnione. Cały czas trzeba jednak pamiętać, że recenzowana produkcja należy do segmentu „indie”, a kupić ją można za śmieszne pieniądze.

Podsumowując, Yet Another Zombie Defense HD można polecić wszystkim, którzy lubią strzelać do zombie w trybie kooperacji i nie szukają jakiejś głębi w mechanice rozgrywki ani tym bardziej obszernej zawartości. Gra stanowi interesujący przerywnik między „poważniejszymi” tytułami, zapewniając sporo radości, pod warunkiem, że będziemy ją uruchamiać od czasu do czasu, zamiast próbować ubijać wrogów w nieskończoność. Przy dłuższych sesjach do zabawy szybko wkradnie się monotonia, ale za 10 złotych warto samemu sprawdzić czy tak jak ja docenicie świetnie wykonany system strzelania i poczujecie frajdę, jaka płynie z pokonywania kolejnych zombiaków.

Xbox OneYet Another Zombie Defense HD

  • świetna mechanika strzelania (pokonywanie zombie sprawia mnóstwo frajdy)
  • tryb kooperacji (zarówno lokalnie, jak i przez internet)
  • poza opcją współpracy dostępny jest również Deathmatch
  • wiele różnorodnych typów broni i przeciwników
  • niska cena
  • kiepska oprawa graficzna
  • uboga zawartość sprawia, że gra szybko się nudzi

Do co-opa jak znalazł, a i samemu można powybijać nieumarłych w wolnym czasie

Najnowsze
Lubisz nas?