InformacjeFelieton

Polacy na E3 - skromna reprezentacja, rekordowe sukcesy

... Mateusz Mucharzewski

Na tegorocznym E3 pojawiło się raptem kilka ekip z Polski. Mimo wszystko tyle wystarczyło, aby pozamiatać konkurencję.

Przed rozpoczęciem targów miałem spore oczekiwania po polskich deweloperach. Ostatecznie jestem delikatnie rozczarowany, ponieważ zabrakło kilku znaczących ekip (o nich na końcu). Mimo wszystko ci, którzy przyjechali do Los Angeles, zaprezentowali się wręcz fantastycznie. Mowa oczywiście o dwóch gigantach rodzimej branży, czyli CD Projekcie i Techlandzie. Po ich występach na prezentacji Microsoftu mogliśmy powiedzieć, że najjaśniejszymi momentami bardzo dobrej konferencji giganta z Redmond były właśnie pokazy polskich gier. Im w swoim tekście poświęciłem najwięcej miejsca. Na tym jednak nie koniec występów rodzimych ekip na E3 2018.

CD Projekt RED

Największa polska spółka z branży gier wideo do Los Angeles przyjechała przede wszystkim shakować konferencję Microsoftu i pokazać jak będzie wyglądać Cyberpunk 2077. Zwiastun do tej pory (tj. momentu, w którym piszę ten tekst) obejrzało aż 12,9 milionów osób. Dla porównania na oficjalnym kanale Wiedźmina najchętniej oglądane wideo (zwiastun CGI “Killing Monsters”) wyświetlane było do tej pory 8,6 mln razy. Zaskoczeniem nie jest fakt, że trailer Cyberpunka ma najlepsze statystyki ze wszystkich zaprezentowanych na tegorocznym E3.

Nowy zwiastun wywołał wiele kontrowersji. Część graczy zarzucała CD Projektowi nadmierne inspirowanie się zwiastunami GTA V. Narrator i klimat faktycznie są podobne. Pewnie gdyby Rockstar Games zrobił cyberpunkowe Grand Theft Auto, wyglądałoby ono właśnie tak. Czy to jednak źle? Jak już uczyć się to od najlepszych. Inne zarzuty dotyczyły zbyt “jasnego” klimatu. Tu niestety problemem jest coś zupełnie innego. Wiele osób utożsamia cyberpunk z nocą i deszczem. Taki jest Blade Runner, a nie cały gatunek. Inna sprawa, że dodaje on do tej formuły klimat noir.

Zwiastun Cyberpunka chwalony jest za to przez wielu fanów papierowego oryginału. Oni dostrzegają całe mnóstwo smaczków, których nie widzi przeciętny zjadacz chleba (z autorem artykułu na czele). Czytając ich opinie widać, że CD Projekt włożył ogrom pracy w wierne odwzorowanie oryginału i zbudowanie świata, który w pełni wykorzysta potencjał drzemiący w uniwersum wykreowanym przez Mike’a Pondsmith’a. To jednak nikogo nie powinno dziwić. Z takim samym szacunkiem studio podeszło do świata Wiedźmina.

Na koniec ostatnia kontrowersja. CD Projekt ogłosił, że Cyberpunk 2077 będzie przedstawiał akcję z perspektywy pierwszej osoby. Część graczy błędnie to zinterpretowała, uznając że gra będzie FPS-em. Jak widać różnica między FPP, a FPS nie dla każdego jest tak oczywista. Podsumowując, długo wyczekiwana prezentacja Cyberpunka 2077 wywołała równie dużą euforię co krytykę, najczęściej pozbawioną większego sensu.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o dwóch kwestiach. Za zamkniętymi drzwiami prezentowane było godzinne demo. Według obecnych dziennikarzy szykuje się gra z jeszcze większą liczbą możliwości niż Wiedźmin 3. Możliwe, że na Gamescomie zostanie on upubliczniony. Oprócz tego po prezentacji gry kurs akcji CD Projektu ponownie wystrzelił z 143 zł do aż 172 zł za sztukę.

Podobno CD Projekt RED robi jeszcze jakąś karciankę, ale nikt jej na E3 2018 nie widział.

Techland

Zanim na konferencji Microsoftu pojawił się CD Projekt z Cyberpunkiem, scenę przez jakiś czas opanował Techland. Ogłoszenie Dying Light 2 nie było wielką sensacją, ponieważ plotki o prezentacji tego projektu pojawiały się od jakiegoś czasu. Jego szczegóły to już jednak zupełnie inna sprawa. Dowiedzieliśmy się między innymi, że akcja gry rozgrywać się będzie 15 lat po wydarzeniach z pierwszej części. Odwiedzimy również inne miasto i to w skórze nowego bohatera. Co ciekawe, ma ono być cztery razy większe niż Harran i obszar z dodatku The Following razem wzięte.

Twórcy obiecują, że nasze wybory będą miały istotny wpływ na kształt świata gry. Fabuła ma zresztą być znacznie bardziej rozbudowana i wciągająca. W tym przypadku trudno nie wierzyć Techlandowi. Wrocławska spółka nawiązała współpracę z Chrisem Avellonem, legendarnym twórcą gier RPG. Współtwórca między innymi Fallouta 2 będzie pełnił rolę narrative directora.

Niestety Techland nie pokazał na E3 innych tytułów. Liczyłem przede wszystkim na nowe produkcje z działu wydawniczego. Ten do Los Angeles przywiózł tylko God’s Trigger od One More Level, którego nowe demo było pokazywane na stoisku Alienware. Niestety studio nie wykorzystało okazji do ogłoszenia daty premiery.

CreativeForge Games

Zaskakujące, że trzecią największą delegację na E3 wysłało warszawskie CreativeForge Games. Studio razem z wydawcą, Good Shepherd Entertainment, promowało swoją strategię Phantom Doctrine. Pokazano nawet nowy zwiastun, który możecie obejrzeć poniżej. Gra spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem. Serwis PC Gamer nominował ją nawet do miana najlepszej produkcji tegorocznego E3.

The Farm 51

Gliwicka ekipa niedawno mocno zaskoczyła bardzo udanym zwiastunem World War 3. Nic więc dziwnego, że na E3 studio skupiło się właśnie na tym projekcie (a nie drugim tytule, czyli Chernobylite). Niestety The Farm 51 zorganizowało wyłącznie zamknięty pokaz. Według samego studia obecni na miejscu dziennikarze mieli okazję zapoznać się z dotychczas niepublikowanymi “materiałami grywalnościowymi”. Optymistycznie zakładam, że chodzi o gameplay prezentujący World War 3 w akcji.

Hyperbook Studio

Na koniec ostatnia, najmniejsza ekipa. Na E3 pojawił się zespół Hyperbook Studio. Warszawski deweloper nie jest szczególnie znany, głównie ze względu na profil swojej działalności - gry i aplikacja wykorzystujące wirtualną rzeczywistość. W Los Angeles studio prezentowało swoje dwie produkcje - Regenesis Arcade oraz Hyper Arena VR.

Kogo zabrakło?

Na E3 pojawiło się jeszcze kilka innych ekip (np. iFun4All, które dopinało umowę o współpracę z należącą do Microsoftu platformą streamingową Mixer), ale skupiały się one głównie na rozmowach biznesowych, a więc na razie nie ma o czym pisać. Żadnych nowych zapowiedzi i materiałów z już znanych gier nie było. Kogo z kolei zabrakło? Na pewno rozczarowało mnie, że Square Enix po roku od ogłoszenia współpracy z People Can Fly, wreszcie pokaże grę tworzoną przez twórców Painkillera. Zabrakło również Flying Wild Hog, które jest już dwa lata po wydaniu Shadow Warrior 2, CI Games czy Tate Multimedia. Mam nadzieję, że na Gamescomie frekwencja będzie znacznie lepsza.

Najnowsze
Lubisz nas?