InformacjeFelieton

Microsoft naprawia swój błąd ze studiami first party

... Mateusz Mucharzewski

Xbox nie ma gier? Prawdy w tym tyle co nic, ale mimo wszystko taka jest opinia wielu graczy. Microsoft wreszcie zrozumiał błąd i zaczyna to naprawiać.

Jednym z ważniejszych wydarzeń konferencji Microsoftu na tegorocznym E3 było ogłoszenie pięciu nowych ekip, które dołączą do rodziny studiów first party giganta z Redmond. Producent Xboksa pokazał tym samym, że widzi swój błąd. Sony czerpie spore korzyści z bogatego portfolio tytułów i studiów. Microsoft ostatnio jednak głównie zamykał kolejne ekipy. W samej tylko tej generacji konsol zgaszono światło w biurach Lionhead czy Press Play. Twisted Pixel z kolei odzyskało niezależność i wróciło do pracy na własny rachunek. Nie tak dawno temu zakończyła się również współpraca Microsoftu z Remedy (chociaż plotki mówią o Quantum Break 2). Czas jednak na zmiany.

Obecnie studia first party Microsoftu to:

  • 343 Industries – studio w całości zajmujące się rozwojem marki Halo,
  • The Coallition – jak wyżej, tyle że w tym wypadku chodzi o markę Gears of War,
  • Turn 10 – kolejni specjaliści od jednej marki – Forza (przede wszystkim Motorsport, ale studio wspiera również produkcję Horizon, odpowiada m.in. za silnik),
  • Rare – trzy generacje temu jedno z najlepszych studiów na świecie, kiedyś ludzie od Kinecta, obecnie deweloper szuka pomysłu na siebie. Najnowszym jest Sea of Thives,
  • Mojang – studio odpowiedzialne za Minecrafta. Biorąc pod uwagę strategię rozwoju marki, niczego na wyłączność dla Xboksa raczej szybko nie stworzy.

Od początku tego roku wiele mówiło się o tym, że Microsoft będzie chciał zainwestować dużo pieniędzy w nowe studia. Plotki mówiły o kosmicznych inwestycjach – w grę wchodzili twórcy Playerunknown Battleground, a nawet Valve czy Electronic Arts. Ostatecznie do żadnej z tych inwestycji (jeszcze?) nie doszło. Zamiast tego gigant z Redmond dokonał pięciu innych akwizycji. Sprawdźmy o jakie ekipy chodzi.

  • The Initiative – ekipa, na czele której stanie Darrell Gallagher, były pracownik Crystal Dynamics, w którym rozwijał serię Tomb Raider. The Initiative to zupełnie nowe studio, a więc na ich pierwszy projekt chwilę poczekamy,
  • Playground Games – twórcy Forzy Horizon, którzy od początku istnienia współpracują z Microsoftem. Od jakiegoś czasu studio ma drugi zespół, który według plotek ma tworzyć nowe Fable,
  • Undead Labs – kolejne studio znane do tej pory tylko ze współpracy z Microsoftem. Undead Labs to twórcy State of Decay,
  • Ninja Theory – zdecydowanie największe zaskoczenie. Brytyjskie studio to specjaliści od łączenia gier akcji z wciągającą historią. Na koncie mają Enslaved, Heavenly Sword, DmC oraz zeszłoroczne Hellblade,
  • Compulsion Games – kanadyjska ekipa, która na koncie ma tylko platformer Contrast. Ich najnowszy projekt, We Happy Few, był już promowany przez Microsoft. Mimo zmiany właściciela wydawcą gry będzie Gearbox Software. Trafi ona również na PlayStation 4.

Każde z tych przejęć to nieco inna historia. W kilku przypadkach na pewno inwestycja Microsoft pozwoli na wpakowanie sporych pieniędzy w studio. Z pierwszych informacji po E3 wynika, że Undead Labs zostało kupione po to, aby stworzyć State of Decay 3. Tym jednak razem gigant z Redmond ma zapewnić odpowiedni dopływ gotówki, który pozwoli stworzyć prawdziwe AAA. Potencjał w pomyśle na grę jest ogromny, a w ostatnio wydanej dwójce zdecydowanie było widać braki w budżecie. Kontynuacja ma już w pełni spełnić oczekiwania. Podobnie ma być z Compulsion Games, które jest stosunkowo małym zespołem. We Happy Few zaliczyły po drodze Kickstartera i Xbox Preview. Pieniądze Microsoftu mają pozwolić na znaczący rozwój. Z kolei Ninja Theory finansów potrzebuje głównie po to, aby komfortowo pracować nad kolejnymi tytułami. Oni klasę pokazali już wielokrotnie. Wiele wskazuje na to, że ich projekty będą nową wizytówką Xboksa. Może nie pobiją rekordów sprzedaży, ale konsola Microsoftu potrzebuje tytułów robiących wrażenie. Minecraft, chociaż zarabia krocie, nie przyciągnie nowych graczy do Xboksa. Halo podobnie. Kto miał dla Master Chiefa kupić konsolę już pewnie dawno to zrobił.

Inwestycja w Playground to nieco inna sytuacja. Być może Microsoft bał się, że tak utalentowany team, obecnie absolutny numer jeden na świecie w grach wyścigowych, może któregoś dnia zacząć działać na własny rachunek. Inna sprawa, że deweloper podobno pracuje nad nowym Fable, a więc jego związek z Microsoftem jest coraz głębszy. Przejęcie wydaje się więc dosyć oczywistym krokiem. Nie da się znaleźć równie dobrego zespołu, który wie czym jest współpraca z Microsoftem.

The Initiative – nowy kolos z Kalifornii

Na koniec zostaje tajemnicza ekipa The Initiative. To zupełnie inna historia niż te wyżej opisane. Studio powstało jakiś czas temu w Santa Monica. Mimo iż jest to stosunkowo niewielkie miasto (poniżej 100 tysięcy mieszkańców), pełni rolę jednego z najważniejszych w branży gier wideo na świecie. Przypomina nieco brytyjskie Guildford (70 tysięcy mieszkańców), w którym swoją siedzibę miało swego czasu Media Molecule, Lionhead, Hello Games czy Codemasters. Santa Monica to miasto, w którym swoje biura mają głównie ekipy mocno związane z Sony – twórcy God of War czy Naughty Dog. W mieście położonym 25 kilometrów od Los Angeles mieści się również siedziba Treyarch. Utalentowanych i doświadczonych pracowników na pewno więc nie zabraknie. Gigant z Redmond z The Initiative chce stworzyć ogromne studio, które w perspektywie kilku lat ma się stać perłą w koronie Microsoft Studios. Na ich pierwszy projekt będziemy jednak musieli trochę poczekać. Mówimy więc raczej o tytule na nową generację konsol.

E3 pokazało, że Microsoft wziął sobie do serca krytykę za małą liczbę tytułów na wyłączność. Nie licząc bieżącego roku wcale nie wyglądało to jednak gorzej niż w obozie Sony. Gigant z Redmond przygotował przecież już trzy części Forzy Motorsport, dwie Forzy Horizon, Quantum Break, Gears of War 4, trzy odsłony Halo („piątka”, kontynuacja strategii Wars oraz twin stick shooter Spartan Strike), Sea of Thives, State of Decay 2, Ori and the Blind Forest, Titanfall, Killer Instinct, Sunset Overdrive, Ryse: Son of Rome, Dead Rising 3, ReCore czy Cuphead. O kilku innych, mniejszych tytułach (np. Screamride) nie warto wspominać. Portfolio nie wygląda więc źle. Postrzeganie Xboksa jako konsoli bez gier na wyłączność jest jednak silne. Wiele robi przenoszenie wszystkich gier na PC-ty. Szczerze jednak wątpię, aby większość fanboy-ów Sony, którzy najgłośniej naśmiewają się z Xboksa One, faktycznie miała odpowiednio mocne komputery. Inna sprawa, że mając potężnego PC-ta konsola Microsoftu na niewiele się przyda.

Tegoroczna konferencja już pokazała, że Microsoft rozumie swój błąd i chce zmienić sytuację. W produkcji jest przecież Crackdown 3, nowe Ori, a Below wreszcie szykuje się do premiery. Dodatkowo na konferencji zapowiedziane zostało Halo Infinite, Gears of War 5 czy Forza Horizon 4. Odkurzona zostaje również marka Battletoads, a także niegdyś zawieszone Gears of War Tactics. Nowe projekty pokazują również pewną zmianę w podejściu Microsoftu. 343 Industries wprost mówi, że wie jak Halo 5 zawiodło fanów. Stąd Infinite – powrót do korzeni zamiast Halo 6, czego symbolem było odzyskanie licencji na słynny utwór Finish the Fight z trzeciej odsłony cyklu. Również Gears of War 5 przechodzi drobne modyfikacje - zmiana głównego bohatera i nieco inne zaprezentowanie na pierwszym zwiastunie. Oczywiście gry robi się dosyć długo, a więc efekty zmian nie będą widoczne zbyt szybko. W pełni doświadczymy ich zapewne dopiero po premierze następcy Xboksa One. Możliwe, że już za dwa lata.

Koniec czy dopiero początek przejęć?

O to zapytano Phila Spencera i to w programie Xbox Inside, w którym nie ma prawa paść jakiekolwiek przypadkowe słowo czy trudne pytanie. Szef działu Xboksa nie powiedział wprost, że to na razie koniec. Oczywiście nie padły żadne deklaracje, ale biorąc pod uwagę kto zadawał pytanie (dział marketingu Microsoftu) wydaje się, że faktycznie coś jeszcze może się wydarzyć. Phil Spencer stwierdził zresztą, że wyjątkowo udało się wszystko zachować w tajemnicy i w tym samym momencie zamknąć rozmowy z kilkoma różnymi studiami. Nie jest więc wykluczone, że w niedalekiej przyszłości Microsoft ogłosi kolejne przejęcie. Może na Gamescomie?

Najważniejszym wnioskiem ze zmiany podejścia Microsoftu do studiów first party i gier na wyłączność jest to, że gigant z Redmond wreszcie wsłuchał się w narzekania graczy. Ile z tego wyjdzie pokaże przyszłość. Na ten moment możemy się jednak cieszyć, że jeden z trzech producentów konsol wreszcie przykręca tempo. Większa konkurencja na pewno wyjdzie nam na dobre. Pytanie czy nie doprowadzi to do reakcji ze strony Sony. Japończycy mają solidną bazę studiów, ale w ostatnich latach jedyne zmiany jakie zachodziły to zamykanie lub sprzedawanie mniej istotnych ekip (np. Sony Online Entertainment, Sony Liverpool, Guerrilla Cambridge czy Evolution Studios). Może więc i producent PlayStation 4 wykorzysta swoją dobrą sytuację do dużego przejęcia.

Najnowsze
Lubisz nas?