Polski escape room od studia AIREM wydany dzięki IQ Publishing nie jest doskonały, ale ma kilka zapadających w pamięć momentów.
Polski escape room od studia AIREM wydany dzięki IQ Publishing nie jest doskonały, ale ma kilka zapadających w pamięć momentów.
Na początku ciężko w ogóle zorientować się, o co tutaj tak naprawdę chodzi (zarówno pod względem rozgrywki, jak i opowieści), dlatego też wyjście z pierwszego pomieszczenia zajmuje dłuższą chwilę, podczas której uczymy się mechaniki gry. Play Withe Me jest bowiem tylko pozornie kolejną zwykłą przygodówką z interfejsem point and click, w której zbieramy przedmioty i używamy ich w odpowiednich miejscach, by rozwiązać łamigłówki. Wspomniałem już, że mamy tutaj do czynienia z escape roomem inspirowanym filmami z serii Piła i nie ma w tym ani krzty przesady, zwłaszcza że już po kilkunastu minutach zabawy odbieramy pierwszy telefon, a tajemniczy głos po drugiej stronie nie mówi nic więcej poza tytułowym "zagraj ze mną". Głos w słuchawce nie brzmi może tak poważnie czy złowieszczo, jak powinien (o kiepskim voice-actingu nieco później), ale mimo wszystko zaczyna robić się coraz bardziej intrygująco.
![]()
Zwykle do otwarcia pomieszczenia w Play Withe Me potrzebujemy odpowiedniego kodu, którego odnalezienie w początkowej fazie zabawy jest dość problematyczne, bo nie rozumiemy jeszcze, jakimi prawami rządzą się poszczególne zagadki, gdyż bywają one naprawdę zaskakujące. Później jednak odnalezienie niezbędnych cyfr staje się dużo prostsze, w efekcie czego ostatecznie do napisów końcowych można dotrzeć w jedno krótsze popołudnie. Trzy godziny potrzebne na przejście recenzowanej gry to jednak trochę mało. Szkoda, że autorzy nie pokusili się o przygotowanie dłuższej rozgrywki. Mimo wszystko ciężko się przez ten czas nudzić. Zastrzeżenia można mieć jedynie do faktu, że niektóre pomysły na zagadki są wykorzystywane zbyt często, podczas gdy inne pojawiają się sporadycznie lub zaledwie jednokrotnie.
Brak odpowiedniej równowagi w przypadku zróżnicowania łamigłówek sprowadza się do tego, że znacznie częściej musimy odsuwać liczne obiekty otoczenia, by znaleźć odpowiednie cyfry i dodać je do siebie niż cieszyć się naprawdę unikatowymi pomysłami autorów Play Withe Me. Te pojawiają się już od samego początku i są regularnie wprowadzane w kolejnych pomieszczeniach. Po znalezieniu notatki gra podpowiada nam, że niektóre rzeczy lepiej dostrzec z daleka, więc musimy odjechać na fotelu (tym prawdziwym, swoim, w pokoju, gdzie gramy oczywiście), co pozwoli nam dostrzec ukryty kod. Jest też przeciwieństwo tej zagadki, ale nie wlepiamy się w monitor, ale po prostu rolką od myszy przybliżamy obraz, by znaleźć ukryty szyfr. Nie chcę przytaczać wielu takich przykładów, by nie psuć zabawy, ale o jednym po prostu nie mogę nie wspomnieć. Wyjście z pokoju nie zawsze wymaga posiadania odpowiedniego kodu – czasem trzeba zrobić coś innego. Rozwiązanie jednej z takich zagadek wiązało się z... odpowiednim ustawieniem pewnych opcji w menu głównym gry.
![]()
Zarządzanie przedmiotami jest odrobinę problematyczne. Autorzy mogli pokusić się o lepiej zaprojektowany interfejs użytkownika i pozwolić zajrzeć nam do plecaka w chwili, gdy przyglądamy się wybranym obiektom otoczenia. To jest jednak niemożliwe. Złe wrażenie robi również fakt, że zapałka gaśnie w momencie, gdy klikniemy na jakiś dowód, poszlakę lub będziemy chcieli przesunąć szafkę. Wielokrotnie odpalanie zapałki z czasem robi się naprawdę irytujące, ale jak już wspomniałem, ogień w Play Withe Me jest naszym przyjacielem aż do samego końca historii.
![]()
Wspomniałem już o kiepskim voice-actingu i muszę dodać, że ten element w Play Withe Me wypada po prostu najsłabiej. Kwestie wypowiadane przez Roberta Hawka są jeszcze w miarę przekonujące, ale kiedy uruchamiamy dyktafon, by posłuchać żony głównego bohatera czy też rozmawiamy z jego przyjacielem, ciężko się z nimi utożsamić własne ze względu na słabą grę aktorską. Co ciekawe, ta sama osoba użyczyła swojego głosu zarówno naszemu dziennikarzowi, jak i jego koledze. Szkoda, że zdecydowano się na cięcie kosztów akurat w tym aspekcie, bo odpowiednio nagrane dialogi mogłyby dodać grze lepszego klimatu.
![]()
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!