Recenzja

Moc na arenie - recenzja Star Wars: Force Arena

Katarzyna Dąbkowska, 10.02.2017 15:30 0

Dobra gra czy tania reklama filmów?

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce ktoś znów wpadł na pomysł wydania gry w uniwersum Gwiezdnych wojen. Produkcje sygnowane logiem Star Wars wyrastają jak grzyby po deszczu po tym, jak Disney przywrócił rześkość legendarnym bohaterom. Czy Force Arena będzie w stanie się wyróżnić wśród stosu gier ze świszczącymi mieczami świetlnymi?

Gra jest w zasadzie mieszanką karcianki, strategii i MOBY. Brzmi to na skomplikowany mechanizm i na pierwszy rzut oka może się tak wydawać, jednak po kilku rundach można już doszukać się kilku znacznych podobieństw do kultowego Clash of Clans. Tutaj również mamy do czynienia z jednostkami, które musimy poprowadzić w stronę bazy wroga, by ją zniszczyć. Sęk w tym, żeby zrobić to zanim oponent zniszczy naszą bazę. W trakcie pojedynku kierujemy przede wszystkim głównym bohaterem, ale również jednostkami pobocznymi, które dołączamy do rozgrywki w trakcie bitwy. Każda z jednostek ma swój koszt energii, który wykorzystuje. Podczas rozgrywki pasek energii ładuje się, a energią gracz dysponuje sam – to on decyduje, jakie jednostki przydadzą mu się aktualnie na planszy. Przypomina to rozwiązania ze wspomnianego Clash of Clans.

Podczas rozgrywki jesteśmy rzucani na różne plansze inspirowane lokacjami znanymi z Gwiezdnych wojen. Zmienia się jedynie nieznacznie sceneria, a mechanika rozgrywki pozostaje bez zmian. Chodzi o to, by tak poprowadzić jednostki, by zniszczyć jednostkę główną w bazie oponenta jak najszybciej, ale przy tym ochronić naszą. Im szybciej dobierzemy się do bazy przeciwnika, tym lepiej, ponieważ pojedynczy pojedynek ma także ramy czasowe. Jeśli nie uda się nam rozbić głównej jednostki wroga przed jego upływem, o wygranej bitwie będzie świadczyła liczba rozbrojonych wieżyczek i liczba zabitych oponentów, ale przelicza się ona jedynie na głównego bohatera, nie jednostki poboczne.

Wbrew pozorom rozgrywka jest niezwykle prosta i bardzo łatwo ją opanować. Co więcej, twórcy zadbali o to, by była także bardzo dynamiczna i emocjonująca. Warto tu także wspomnieć, że gra oferuje nie tylko starcia 1 na 1, ale także 2 na 2. Zasady pozostają te same, jednak naszym zadaniem, wraz z dobranym przez grę partnerem, jest jak najszybsze unicestwienie dwóch baz oponentów. Trzeba przyznać, że ta część jest dużo bardziej dynamiczna i podnosząca ciśnienie niż w przypadku gier 1 vs 1. Przypomina to faktyczne pole bitwy i charakteryzuje się kompletnym chaosem, jednak daje satysfakcję z rozgrywki.

Ważnym elementem jest tutaj główny bohater. W trakcie gry możemy oczywiście odblokowywać nowe postacie - na liście znaleźli się między innymi Han Solo, księżniczka Leia, Luke Skywalker czy Orson Krennic. Pojedynki, co zrozumiałe, odbywają się pomiędzy jasną i ciemną strona Mocy. Ważnym jest, że główny bohater wielokrotnie ginie na planszy, a jego wskrzeszenie trwa kilkanaście sekund. Gracz musi zatem trochę główkować, aby nie pozostawić w tym czasie nieochronionych jednostek, bo wtedy przeciwnik może zaatakować ze zdwojona mocą. Może jednak używać specjalnych ataków bohaterów, jednak tutaj opcja ogranicza się do jednego przycisku na planszy, którego używamy, kiedy załaduje się pasek.

Gdyby twórcy gry skupili się wyłącznie na rozgrywkach na planszy, byłaby to jedna z ciekawszych pozycji ze stajni Star Wars, które ostatnio pojawiły się na rynku. Nieco gorzej wygląda to od strony samego zbierania kart. Twórcy zainspirowali się mechaniką znaną z Clash of Clans – karty zbiera się, by móc ulepszyć kolejnego bohatera czy jednostkę. Jest to całkiem dobrze zorganizowane, choć pochłania znaczną część zarabianych przez nas pieniędzy. Z początku kasa się jeszcze zgadza, jednak z biegiem rozgrywki ulepszenia są znacznie droższe i ciężej na nie uzbierać. Istnieje także możliwość odblokowywania paczek kart w trakcie określonego czasu (3h) lub podczas rozgrywania bitew. To jednak mozolna robota - albo musimy czekać, albo przewalczyć kilka pojedynków, by zdobyć wystarczającą liczbę punktów do odblokowania kolejnego pakietu. Innymi słowy gra wymusza na użytkowniku mozolne ciułanie kolejnych punktów i strasznie ogranicza możliwości rozwoju wybranego bohatera i przypisanych do niego jednostek.

Spodobał mi się także ciekawy sposób na rozwój postaci, jednak ze względu na wcześniejszy problem z dobieraniem kart do talii, ten także kuleje. Doświadczenie przekłada się tutaj nie na wygrane bitwy, a zdobywane karty. Jeśli uda się je ulepszyć, gracz otrzymuje dodatkowe punkty doświadczenia. Problem w tym, że zbieranie kart do ulepszeń jest mozolne, tak więc i gromadzenie doświadczenia ciągnie się w nieskończoność.

Star Wars: Force Arena dostępne jest do pobrania za darmo, ale gracz może skorzystać także z opcji mikrotransakcji w grze. Twórcy gry nie wyciągają łapczywie ręki po kasę i to się ceni. Można zatem bezproblemowo walczyć z innymi użytkownikami bez konieczności martwienia się o punkty energii. Fakt faktem, że mikrotransakcje znacznie ułatwiają zbieranie kart i, tym samym, „magazynowanie” punktów doświadczenia, jednak używanie ich w grze nie jest konieczne. Co więcej, Star Wars: Force Arena umożliwia również wymianę kart ze zwykłych na specjalne w ramach giełdy, więc nie trzeba marnować na nie dodatkowych pieniędzy. Gra bardzo szybko dobiera także przeciwników. Nigdy nie zdarzyło mi się, abym musiała czekać na oponenta dłużej niż kilkanaście sekund.

Od strony audiowizualnej Star Wars: Force Arena prezentuje się całkiem przyzwoicie. Postacie wyglądają na dobrze dopracowane, choć elementy kolejnych lokacji mogłyby się nieco bardziej różnic i dodawać coś ciekawszego. Mimo wszystko gra wygląda nieźle jak na produkcję mobilną. Dodatkowo klimat gry podkręca muzyka przywodząca na myśl uniwersum Gwiezdnych wojen.

Star Wars: Force Arena polecam tym, którzy dobrze czują się w grach strategicznych i lubią dynamiczną akcję. Piętą achillesową jest konieczność zdobywania doświadczenia poprzez karty. Gdyby element karciankowy był lepiej dopracowany, można by tu mówić o jednej z lepszych gier z logiem Star Wars na smartfony.

Star Wars: Force Arena

  • wciągająca i dynamiczna rozgrywka
  • wiele ciekawych postaci
  • oprawa audiowizualna
  • brak męczących mikrotransakcji
  • element kolekcjonowania kart
Element karciankowy kuleje, ale reszta jest znakomita. 8.0
najnowsze