Gry AAA sprzedają się coraz słabiej - idzie kryzys?

Mateusz Mucharzewski
2016/12/06 11:00
28
0

Po ostatnim wysypie premier gier AAA trudno znaleźć produkcję, której sprzedaż nie rozczarowała wydawcy. Czekają nas konsekwencje?

Gry AAA sprzedają się coraz słabiej - idzie kryzys?

W momencie pisania tego tekstu za nami całkiem sporo dużych premier. Jesień stała pod znakiem takich tytułów jak:

  • Deus Ex: Rozłam Ludzkości
  • Forza Horizon 3
  • Gears of War 4
  • Mafia III
  • Battlefield 1
  • Titanfall 2
  • Call of Duty: Infinite Warfare
  • Dishonored 2
  • Watch Dogs 2

Na tym w zasadzie nie koniec, ale The Last Guardian i Dead Rising 4 na razie sobie odpuśćmy, bo to nie są aż tak ważne dla branży marki. Final Fantasy XV z kolei miało swoję premiere chwilę przed napisaniem tego tekstu, a więc nie uwzględniam tej produkcji w swoich rozważaniach. Z tych 8 wyżej wymienionych gier tylko w dwóch przypadkach nie mówiło się o sprzedaży niższej niż oczekiwano. Każda z produkcji to ogromna marka z wieloma fanami na świecie. Dlaczego więc nie szturmowali oni sklepów? Dlaczego świat obiegają newsy o rozczarowujących wynikach sprzedaży i przede wszystkim jak odbije się to na branży? Argumentów za chociaż niewielką paniką jest kilka. Mimo wszystko znajdą się też tacy, którzy ostudzą emocje i będą mieli w swoich argumentach sporo racji.

Przejdźmy do konkretów. Sprawdźmy jeszcze raz powyższą listę i porównajmy wyniki sprzedaży tych gier z poprzednimi częściami.

  • Deus Ex: Rozłam Ludzkości - po dwóch tygodniach 3 razy mniejsza sprzedaży niż Bunt Ludzkości.
  • Forza Horizon 3 – brak danych.
  • Gears of War 4 – 75% niższa sprzedaż niż Gears of War 3.
  • Mafia III - "najszybciej sprzedająca się gra 2K w historii", 4,5 mln kopii w sklepach w pierwszym tygodniu.
  • Battlefield 1 - w pierwszym tygodniu sprzedaż wyższa niż Battlefield 4 i Battlefield Hardline łącznie.
  • Titanfall 2 – 75% niższa sprzedaż niż Titanfall.
  • Call of Duty: Infinite Warfare – 48% niższa sprzedaż niż Black Ops III.
  • Dishonored 2 – 38% niższa sprzedaż niż Dishonored.
  • Watch Dogs 2 – 80% niższa sprzedaż niż Watch Dogs.

O Forzie Horizon 3 nie znalazłem żadnych informacji, ale na listach sprzedaży w USA czy Wielkiej Brytanii gra potrafi pojawiać się wyżej niż Gears of War 4 (które wyszło nieco później), a więc byłbym raczej spokojny o popularność tej genialnej ścigałki. Battlefield 1 oczywiście pozamiatał i sprzedaje się rewelacyjnie. Mafia III to z kolei piękne słowa 2K, ale jeden z niedawnych donosów anonimowego pracownika firmy mówi, że koszty produkcji były ogromne i przy takiej jakości nie ma szans, aby Mafia III zarobiła na siebie. Cała reszta to już tytuły, które ewidentnie sprzedają się poniżej oczekiwań. Powyższe dane w większości pochodzą z Wielkiej Brytanii, ale to akurat rynek, który dobrze odzwierciedla nastroje w całej branży. Coś ewidentnie jest na rzeczy. Aby dokładnie ugryźć temat postanowiłem resztę tekstu podzielić na cztery części. Pierwsza to próba poszukania powodów takiej sytuacji.

Dlaczego jest tak źle?

Bo przejadły nam się gry AAA? Nie sądzę. Po prostu zmienił się nieco rynek i być może dopiero teraz zaczynamy odczuwać tego konsekwencje. Steam (jak i cały obszar PC-ów) sprawił, że do sprzedaży trafia całe mnóstwo mniejszych gier. One zabierają część budżetów i czasu jaki przeznaczamy na granie. Oczywiście eksplozja liczby gier na PC to nie wydarzenie z tego roku. To miało miejsce już wcześniej, ale na pewne efekty trzeba poczekać. Przykładowo, ile gier na ostatnich wyprzedażach kupiłeś? Ja ani jednej, mimo iż niektóre przeceny były bardzo atrakcyjne. Ostatnio wielokrotnie spotkałem się z głosami, że ktoś wyjątkowo nic nie kupił. Po prostu jesteśmy zapchani grami, w które nie mamy czasu zagrać. Dlaczego jest tak źle?, Gry AAA sprzedają się coraz słabiej - idzie kryzys?

Czyli popularna teoria, że "gier jest za dużo" sprawdza się? Tak i nie. Cofnijmy się do 2011 roku. Przypomnę wam jakie produkcje wtedy trafiały na rynek w ostatnich miesiącach roku.

  • Deus Ex: Bunt Ludzkości
  • Gears of War 3
  • Uncharted 3: Oszustwo Drake'a
  • Battlefield 3
  • Call of Duty: Modern Warfare 3
  • Assassin's Creed: Revelations
  • Resistance 3
  • Forza Motorsport 4
  • The Elders Scrolls V: Skyrim
  • Dark Souls
  • Batman: Arkham City
  • Dead Island
  • Saints Row: The Third
  • Star Wars: The Old Republic

Długa lista, prawda? Z tych wszystkich gier tylko jedna była sprzedażowym rozczarowaniem – Resistance 3. Bardzo przyjemny shooter, ale w takim towarzystwie ta marka po prostu nie miała szans. Można jeszcze wspomnieć o The Old Republic, ale to zupełnie inna historia. Czyli w skrócie, gier było jeszcze więcej, przynajmniej w kwestii tytułów AAA. Prawie wszystkie sprzedawały się bardzo dobrze. Dlaczego więc teraz jest inaczej? Niemalże każda wymieniona marka była wtedy u szczytu swojej popularności. Niedawno pisałem o tym jaki wpływ na nas ma hype. Na które z ostatnio wydanych produkcji faktycznie czekali gracze? Mam na myśli prawdziwą ekscytację na widok kolejnych materiałów promocyjnych. Może tylko Battlefield 1 serio rozpalał wyobraźnię fanów elektronicznej rozrywki. Efekt widać po wynikach sprzedaży.

Gdyby przeanalizować nieco dłuższy okres, na pewno nie można pominąć No Man's Sky. To był jeden z tych tytułów, który rozpalał wyobraźnię. Gdyby tylko gra nie miała tylu problemów, jej wyniki finansowe byłyby jeszcze bardziej imponujące (chociaż teraz i tak robią ogromne wrażenie). Po części z przykładu tej gry wnioski powinni wyciągnąć deweloperzy. Nie chodzi tylko o niespełnione obietnice i prezentowanie materiałów promocyjnych, które nie oddają prawdziwego wyglądu gry. Potrzebujemy nowych marek, czegoś czym faktycznie będziemy się zachwycać. Przykładowo Gears of War 4, mimo iż jest fantastyczną produkcją (moim zdaniem mocny kandydat na GOTY), nie sprzedał się fantastycznie właśnie ze względu na stosunek do marki. Ona troszkę się przejadła, nie wzbudza już takiej sensacji jak wcześniej. Potrzeba czegoś nowego.

Każda gra to osobny przypadek

Błędem będzie generalizowanie i wrzucanie wszystkich do jednego worka. Dlatego należy moim zdaniem spojrzeć na każdy przypadek z osobna. Jak się zaraz przekonacie, powody słabej sprzedaży niektórych gier mogą być zupełnie inne.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - po robiącym ogromne wrażenie Buncie Ludzkości kontynuacja nie wyglądała jak gra na nową generację, również umieszczenie akcji w Pradze (z jej dosyć klasyczną architekturą) nie było najlepszym rozwiązaniem. To bardziej Bunt Ludzkości 1,5 niż prawdziwa kontynuacja. Branża idzie do przodu, a Eidos Montreal zatrzymało się na epoce PS3/X360. Internetowe źródła donoszą, że potrzeba 3 mln kopii sprzedanych po pełnej cenie, aby inwestycja się zwróciła. Każda gra to osobny przypadek, Gry AAA sprzedają się coraz słabiej - idzie kryzys?

Mafia III – obok informacji o zawaleniu sklepów kopiami gry mamy doniesienia o horrendalnych kosztach produkcji i inwestycji, która nigdy się nie zwróci. Sprzedaż pokazuje jak wielkie jest zapotrzebowanie na tego typu tytuły. Niestety jakość zniechęca do kupna.

Titanfall 2 – moja teoria jest taka, że EA (podobnie jak miało to miejsce z Battlefieldem 3 i Modern Warfare 3) chciało mocno uderzyć w Call of Duty zabierając dużą część rynku dwoma tytułami. Efekt jest tego taki, że Titanfall 2, mimo iż świetny, nie zawojował rynku. Podobnie jak w przypadku ReCore, ktoś wybrał bardzo niefortunny moment premiery. Do tego dochodzi jeszcze młody wiek marki, brak pierwszej części na PS4 i niekoniecznie najlepsza kampania promocyjna.

GramTV przedstawia:

Call of Duty: Infinite Warfare – tutaj moim zdaniem kluczowy był PR. Znudzenie klimatami futurystycznymi (ta, po dwóch grach, zwłaszcza że każda zupełnie inaczej pokazuje świat przyszłości) oraz ogólna niechęć do serii zrobiły swoje. Z przerażenie czytałem opinie wydawać by się mogło rozsądnych osób, które z radością przyjmowały każdą negatywną opinię o Infinite Warfare.

Watch Dogs 2 – jak wyżej. Negatywne emocje związane z pierwszą częścią i "ziomalski" klimat wylewający się z wielu materiałów promocyjnych wywoływał podobny efekt jak w przypadku Infinite Warfare. Czasami donosiłem wrażenie jakby Ubisoft robił tę grę na siłę, bo nikt jej nie chce.

Dwa ostatnie przykłady są szczególnie ciekawe. Infinite Warfare i Watch Dogs 2 spotkały się z falą (moim zdaniem nieuzasadnionej) krytyki. To dwa tytuły, które gracze jakby znienawidzili i nie mogli zrozumieć, że skoro ich to nie interesuje to nie oznacza od razu, że muszą zniechęcać do zagrania innych. Dzisiaj mówienie, że gra się w te produkcje to dosyć odważna teza. Strasznie dużo jadu musiało się zebrać w niektórych osobach kiedy okazało się, że obie produkcje są dobrze oceniane. Źli recenzenci, na pewno są przekupieni pieniędzmi wielkich wydawców. Ewentualnie niektórych obecnie mniej interesuje cieszenie się grami, a bardziej szczere hejtowanie niektórych produkcji.

Taki negatywny wizerunek musiał wpłynąć na sprzedaż. Należy jednak pamiętać, że przykładowo Ubisoft w przypadku Watch Dogs mocno sobie na to zapracował. To jest to, o czym pisałem w linkowanym nieco wyżej tekście. Dobrze zbudowany hype potrafi sprzedać nawet rozczarowującą produkcję, ale w przyszłości odwraca się to przeciwko deweloperowi/wydawcy. Na efekty trzeba więc czasami poczekać.

Jakie będą konsekwencje?

Mniejsza ilość pieniędzy to mniejsza liczba inwestycji. Mniejsze firmy statystycznie znacząco mniej inwestują (taka zależność występuje w wielu branżach, wątpię aby elektroniczna rozrywka była w tej kwestii wyjątkiem), a więc w przyszłości może być problem z postępem w niektórych tematach. Jeśli największe marki przynoszą coraz mniejsze dochody, duzi wydawcy będą ciąć koszty na ryzykowne projekty czy dopiero raczkujące technologie jak na przykład VR. To może znacząco zahamować rozwój wirtualnej rzeczywistości. Inna sprawa to liczba osób które stracą pracę czy studiów, które zostaną zamknięte. Jakie będą konsekwencje?, Gry AAA sprzedają się coraz słabiej - idzie kryzys?

Mogą jednak pojawić się konsekwencje pozytywne. Jeśli stara formuła się wyczerpuje, trzeba szukać nowej. To jest nadzieja, że na rynku gier AAA pojawią się zmiany, nowe marki i rozwiązania, które mogą ożywić ten rynek. Czasami wystarczy nawet drobne cofnięcie się jakim niewątpliwie jest powrót Battlefielda do realiów I wojny światowej. Wyobrażacie sobie te wszystkie słynne bitwy II wojny światowej w nowoczesnej technologii? Wygra ten, kto zrobi to pierwszy. Przykład serii Assassin's Creed pokazuje, że czasami potrzeba dużych zmian. Na razie jednak pozostają one w sferze obietnic Ubisoftu, ale optymistycznie zakładam, że jest na co czekać.

A może wcale nie jest tak źle?

Statystyki to twarde dane, z którymi ciężko się kłócić. Niektórzy jednak mówią, że one kłamią. Zdecydowanie się z nimi nie zgadzam. Statystyki mówią prawdę, ale trzeba umieć je czytać, a to wymaga nieco więcej myślenia niż samo przeczytanie rzędu cyfr. Przede wszystkim rynek się zmienił, a to oznacza że tradycyjna pudełkowa sprzedaż powoli traci na znaczeniu. Mimo iż firmy jak NPD czy Chart-track robią co mogą, często nie uwzględniają w swoich analizach sprzedaży w cyfrowej dystrybucji, a ta to nie tylko kolejne kopie. Kiedy na rynek trafiał Wiedźmin 2 prezes CD Projektów mówił wprost – z każdej sztuki w pudełku otrzymujemy 20 dolarów, ze Steama 35 dolarów, z GOG-a 50 dolarów. Cyfrowa dystrybucja (dla firm, które nie mają własnych platform sprzedażowych) to niekiedy nawet 50% większe przychody! Jednocześnie gry coraz częściej posiadają mikrotransakcje i mniejsze lub większe dodatki, które pozwalają wyciągnąć więcej z obecnych klientów. A może wcale nie jest tak źle?, Gry AAA sprzedają się coraz słabiej - idzie kryzys?

Nie oznacza to oczywiście, że problemu nie ma. Jest, ale należy pamiętać o wielu czynnikach. Część graczy rezygnuje z kupna gry w pudełku, bo nie interesuje ich produkt, inni robią to ponieważ wybrali wersję cyfrową. W jednym i drugim przypadku najczęściej cytowane statystyki lecą w dół, ale raz ze szkodą dla wydawcy/dewelopera, innym razem wręcz przeciwnie.

To w końcu jest się czego bać czy nie? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Faktem jest, że wiele niedawno wydanych hitów sprzedaje się poniżej oczekiwań. Powody nie zawsze są takie same i często wynikają nie z niekorzystnych zmian w branży, a złych decyzji samych deweloperów i wydawców. Może to przynieść dobre, jak i złe konsekwencje w przyszłości. W tym momencie lepiej wstrzymać się z osądami. Dopiero wyniki finansowe największych w tej branży pokażą czy sprzedaż wyżej wymienionych gier okazała się dużym problemem. Na razie możemy tylko gdybać.

Komentarze
28
Dragoon84
Gramowicz
08/12/2016 17:23

To nie kryzys. To wielkie ceny.

Numenpl
Gramowicz
07/12/2016 21:56

Gry AAA się gorzej sprzedają z następujących powodów.

- Gry 3A są często wielkim rozczarowaniem nie spełniając oczekiwań graczy i po prostu część graczy się spaliła na ostatnich wielkich premierach z ostatnich 3 lat. No i dochodzie tutaj kwestia ceny owej gry gdzie wiele wydawców nadal sobie życzy na konsolach 60 USD/EURO za swoje gry(o preorderach nie wspomnę), podczas gdy ich prawdziwa wartość powinna oscylować w granica 30-40 USD/EURO. No i jeszcze kwestia season passa który w większości przypadków jest jedną z 3 opcji:

1) Jest wart swojej ceny i faktycznie dodaje od siebie do gry i ta opcja występuje dosyć żadko - osobiście to jedynie mogę to powiedzieć o Bioshock infinite oraz Wiedźmin 3.

2) Coś tam dodaje ale zazwyczaj to są elementy pierwotnie wycięte z gry i tylko część jest zupełnie nowa, ale za to cena jest jeszcze do przyjęcia - większa część jeśli chodzi o season pass.

3) Praktycznie nic dodaje co byłoby warte uwagi za wyjątkiem elementów które zostały totalnie wycięte z gry względem poprzednich części jeśli takowe były i cena nie adekwatna do jakości oraz w niektórych przypadkach prawie tyle samo co sama gra -  i tutaj niestety to jest wzrastający trend i warto wymienić XCOM 2 oraz Arkham Knight.

- Sprawa techniczna owych gier pozostawia wiele do życzenia i ja nie mam namyśl tylko gier PC, bo ostatnie 2 lata pokazały jak to deweloperzy partaczą wersje na konsole. Dla przykładu XCOM 2 w dniu premiery na PC to była totalna padaka jeśli chodzi o optymalizację i błedy w grze. Wydali niedawno patch klóry dodaje obsługę pada od xkloca ale sprataczyli przy tym grę. No, a jak ma się wersja konsolowa do pecetowej, a odpowiedź brzmi -> JESZCZE GORZEJ!! Nie dość że błedy z czasów Bety to jeszcze zupełnie nowe. Dodatkowo wspomnijmy o fuszerkach takich jak np. AC: unity, BF4. Kóre uczą by nie kupować gier zwłaszcza 3A w dniu permiery. Tylko poczekać 1-2 miesiące aż połatają i prawdowpodobnie gra stanieje.

- Po części z powyższym związane czyli Graphical Downgrade. Piękne tak zwane gameplay trailery, a potem wersja finalna sporo gorzej wygląda(choć nie znaczy to że gra od razu jest zła) i od razu przypominają się takie gry jak:

* Wiedźmin 3 - gdzie twórcy na forum własnej gry przyznali, że downgrade to wina konsol or kontraktu który zobowiązywał do tego by wersje na wszystkie platformy nie różniły się za bardzo. Ta nawet wersja na PS4 oberwała a pc nie Efektów Physx jeśli chodzi o ogień itp.  I tylko na PC jest możliwość grania z grafiką przynajmniej z E3 2014 i po części z E3 2016 dzięki modom takim jak STLM.

* Watch Dogs - Afera z wersją PC po tym jak moderzy odkryli ukryte opcje grafiki oraz sam fakt jak bardzo grafika została pociachana na konsolach. 

* The Divsion - co kolejne E3 to kolejny downgrade grafiki.

* No Man's Sky

* Aliens Colonial Marines

- Jest za dużo gier 3A i nadal w większość  większych wydawców ma mentalność wydawania wszystkiego po koniec roku co odstrasza potencjalnych nabywców.

- No i zostaje oczywista kwestia jak bardzo deweloperzy kłamią w swoich zapowiedziach czego to ich gra nie będzie miała. No i tutaj należy wspomnieć należy o legendarnym już Aliens Colonial Marines. Kurde nic się nie zgadzało w wersji finalnej. Graficznie na konsolach to dosłownie poziom Playstation 2(gry na PS2 miały lepszy ragdoll niż to coś) i gameplay to masakra straszna. I wielu pewnie myślało, że nikt podobnej kity nie odstawi i tak w roku pańskim 2016 Anno Domini czyli 3 lata po ACM Hello Games i Sony wydało na świat No Man' Sky i dosłownie doszło do powtórki z rozrywki. Dochodzą do tego embarga na recenzje które jeszcze bardziej wywieszają czerwoną flagę dla potencjalnych klientów.  

  

 

Almukantar
Gramowicz
07/12/2016 21:15

Widzę, że nikt nie wspomniał o jednym czynniku, który masowo rozpowszechnił się w ciągu ostatnich 2 lat - Denuvo. Gry są droższe i nie można ich sprawdzić przed kupnem. Ostatnie dwie gry jakie kupiłem to były te, które dało się spiracić i były to tytuły mniejszych wydawców. Bardzo lubię DE:HR i jeszcze bardziej Dishonored, ale jeśli mam wydać ponad 150zł za sequele, które nie wiem czy są tego warte to podziękuję.

Revan91
Gramowicz
06/12/2016 23:12

Ja się strasznie rozczarowałem nowym Deus Exem, jak w poprzednią część się zagrywałem jeszcze na X360, tak tutaj grało mi się dziwnie i po kilkunastu minutach odpuściłem na razie, dziwaczna mechanika, brakuje tego czegoś.Miałem okazję zobaczyć nowe CoD i kampania jest bardzo fajna, chyba najlepsza dla mnie od czasów MW3, ale multi fatalne, znowu malutkie mapy, mnóstwo dodatków do broni które działają jak wallhack i długość życia na poziomie 8 sekund.

Revan91
Gramowicz
06/12/2016 23:11

Ja się strasznie rozczarowałem nowym Deus Exem, jak w poprzednią część się zagrywałem jeszcze na X360, tak tutaj grało mi się dziwnie i po kilkunastu minutach odpuściłem na razie, dziwaczna mechanika, brakuje tego czegoś.Miałem okazję zobaczyć nowe CoD i kampania jest bardzo fajna, chyba najlepsza dla mnie od czasów MW3, ale multi fatalne, znowu malutkie mapy, mnóstwo dodatków do broni które działają jak wallhack i długość życia na poziomie 8 sekund.

Karfein
Gramowicz
06/12/2016 21:31

Akurat co do Gears of War 4 to ja chyba wiem, o co chodzi. X1 sprzedał się dobrze, ale jednak w porównaniu z PS4 słabo. Poza tym gra chodzi na Win10, które jest hejtowane. Gdyby wyszło na Win7 i Steam, pewnie wiele więcej osób by się tym zainteresowało.No i jeszcze pamiętać należy, że nie każdy PeCetowiec zaktualizował sprzęt pod nex-genowe produkcje, a wymagania skoczyły dość nagle dwukrotnie. Jeszcze nie aż tak dawno temu 4 GB RAM to był szczyt zalecanych, teraz coraz częściej da się dojrzeć 16 GB i 6-8 GB w minimalnych.Zresztą kiedyś musieli gracze powiedzieć "stop" i zacząć ogrywać backlog. Jak tu kupić Watch Dogs 2, jak "jedynka" leży zakurzona. W folii. Od kilku lat. I tak z wieloma innymi nawet nie grami, a seriami.

Pomson15tk
Gramowicz
06/12/2016 21:12

Tak jak przedmówcy: Coraz droższe te gry, a wysokie ceny niezbyt motywują do zakupu

macman78
Gramowicz
06/12/2016 20:57

Jak ja to widzę. Po pierwsze sprzedaż pudełkowych wydań będzie nadal leciała w dół, bo co za sens kupić płytkę po zainstalowaniu której i tak musisz założyć konto lub przypisać grę do istniejącego na platformie. Żeby chociaż coś dokładali ciekawego do tych pudełek, jak to dawniej bywało. A teraz nawet głupiej mapki często nie uświadczysz, że już nie wspomnę o instrukcji czy poradniku. Wyjątkowo kupiłem wieśka 3 w pudełku, bo CDP wciąż dokłada fajne dodatki fizyczne. Dalej gry AAA są faktycznie za drogie, a ich stosunek do jakości i długości to ło ho ho. Wyjątki też są. Znów wiesiek 3 gdzie dostałeś masę godzin rozgrywki i bardzo dobry produkt w adekwatnej cenie, ale najwięksi wydawcy nachapać się nie mogą. Dalej DLC- każą płacić za "kupę" duże pieniądze. gdyby DLC były takie jak do wieśka...hmmm. I na koniec - ja też mam ogromną kolekcję gier których nigdy nie ruszyłem, a czasu brak. Żebym teraz na coś wydał kasę to musi być to naprawdę coś. Ps. przepraszam że non stop "wiesiek", ale uważam że ostatnimi czasy to była najbardziej uczciwa propozycja (jakość/kasa) wydawnicza na rynku.

Inquisitor1661
Gramowicz
06/12/2016 19:40

Wg mnie gier wychodzi za dużo w zbliżonym czasie i są za drogie. Do tego żeby cieszyć się pełnią produktu trzeba zapłacić drugie tyle za przepustkę sezonową... Pomijam fakt, że większość gier jest jest pełna bugów czy ma "zajebi*tą" optymalizację.

MisioKGB
Gramowicz
06/12/2016 19:28

Macie rację, dodam, że sam mam masę gier do przejścia i staram się jakoś wyrobić z przejściem ich. Mogę też dodać, że jest mało nowych IP. Liczyłem na ReCore i zawiodłem się.

Bambusek
Gramowicz
06/12/2016 19:13

Przecież niedawno gram.pl samo nawoływało do odpuszczenia preorderów i żeby gracze nie dawali się nabierać na piękne reklamy. A teraz się okazuje, ze to jednak źle i biedne Titanfall 2, Watch Dogs 2 czy nowy CoD przez to obrywają.A ja się cholernie wtopą Paczaj Psów 2 cieszę. Tak jak Creative Assembly słusznie oberwało przy sprzedaży Attili za grzechy Rome 2 (btw, jakos wtedy nikt tutaj szat nie darł z tego powodu) tak Ubisoft w pelni zasłużenie zbiera za WD 1.

KadwaO
Gramowicz
06/12/2016 19:02

Cóż ja w tym roku kupiłem tylko jedną grę 3A- Overwatcha, szczególnie, że przekonała mnie do niego otwarta beta.Oczywiście pojawiły się przez ten rok inne gry, które mnie interesują, ale po rzymie 2 nie miałem kredytu zaufania oraz chaos tylko jako dlc jakoś mnie wstrzymały do zakupu total wara. Przy deusie przeczytałem o dodatkowym sezon passie, jak i przypomniałem sobie jak szybko cena poprzedniej części spadła, więc stwierdziłem, że mogę sobie poczekać, bardzo podobne odczucia do ww. mam z Dishonored 2.Ale nie narzekam, mam w co grać, nadal SUPER HOT mi się nie znudził, Tyranny wypadło świetnie (choć krótkie) i nadal mam jakieś gry sprzed kilku lat w które mogę grać setki godzin + kilka produkcji f2p z nie obowiązkowymi mikropłatnościami, a porządnie zrobionych. Czy jakoś martwię się o gry AAA? Nie, bo nie są to gry w które jakoś szczególnie gram, a stosunkowo wysoka cena (w stosunku do gier nie AAA) i średnie wykonanie utwierdzają mnie w mojej opinii.

viper1995
Gramowicz
06/12/2016 18:51

No tak, masz rację. Powtarzalność i brak pomysłów do potęgi entej. Nie kupię gry tylko dlatego, że zmieniła się cyferka w nazwie. Niech się wysilą, wydadzą grę później ale z nowymi elementami (nie kosmetycznymi pierdółkami) i dopracowaną a nie kolejny odcinek jak moda na sukces.

viper1995
Gramowicz
06/12/2016 18:42

Prawda jest taka, że te gry AA/AA są teraz mało atrakcyjne. Schematy się powtarzają, brak optymalizacji i oklepane gatunki. Ceny też robią swoje, w połączeniu z co prawda dobrze doprawionym ale wciąż odgrzewanym kotletem wychodzi co wychodzi.Na Mafię czekałem, ale ilość bugów i powtarzalność odrzuca.Dishonored 2, dobra gra, ale słaba optymalizacja zniechęca i gra też nie jest na tyle odkrywcza żeby płacić prawie dwie stówy.CoD nigdy mnie nie interesował po MW1.GoW4 zabite między innymi przez fatalne Microsoft Store.Wydają dużą kasę na kampanie reklamową, gdzie podrasowane graficznie trailery i dobry montaż nakręcają potencjalnych klientów na kupno gry. Jednak gdy zobaczymy gameplay wszystko pryska. Zamawianie pre-ordara w dzisiejszych czasach to dla mnie hazard.EDIT: Jeszcze chciałem dodać sprawę z DLCkami. Jak wiem, że muszę zapłacić 200zł za produkcję po to aby potem jeszcze wydać drugie tyle na DLC to krew mnie zalewa. Odcinanie kuponów na maksa."Róbmy szybko grę, dużo kasy w marketing i się sprzeda." Pełno bugów, brak optymalizacji i połowa wycięta na DLC. Coraz mniej taka taktyka się sprawdza. Mam nadzieję, że tak zostanie i gracze sięgną po rozum do głowy aby producenci i wydawcy zmienili politykę.

porckypizgus
Gramowicz
06/12/2016 17:41

> > Gry są coraz droższe to raz. Kiedyś na PC grę można było kupić po 120-130 w sklepie,>> > teraz coraz częściej ceny są blisko 200 zł.> >> > Dwa. Gry wychodzą nieskończone, są pełne błędów i nijak mają się do zapowiedzi.> Mocno> > planowałem zakup Dishonored 2 w preorderze a tu okazuje się że znowu są problemy> z wydajnością> > i ludzie czekają na patche.> >> > No i trzy - gier faktycznie jest po prostu dużo. Są świetne mody do istniejących> tytułów.> > Więc czasem warto poczekać na promo i kupić coś taniej z nowych tytułów.>> Ceny gier raczej nie idą do góry: Diablo 2 w dniu premiery kosztowało 139zł, a paliwo> niewiele ponad 2 zł. Diablo 3 w dniu premiery 189zł, a cena paliwa ok 5,9zł. Nawet jak> by wziąć obecną cenę paliwa to i tak gry drożeją wolniej ;]> Co do wydawania gier w wersji beta w pełni się zgadzam, kupuję raczej wersje ostateczne> i to w dobrych cenach na promocjach.Tak paliwo 2zł ale najniższa krajowa nie była wtedy 1850zł brutto (niedługo 2000 brutto) tylko 700zł http://msp.money.pl/kalkulatory_i_wskazniki/wskazniki/wynagrodzenia/

Turek695
Gramowicz
06/12/2016 16:42

> Gry są coraz droższe to raz. Kiedyś na PC grę można było kupić po 120-130 w sklepie,> teraz coraz częściej ceny są blisko 200 zł.>> Dwa. Gry wychodzą nieskończone, są pełne błędów i nijak mają się do zapowiedzi. Mocno> planowałem zakup Dishonored 2 w preorderze a tu okazuje się że znowu są problemy z wydajnością> i ludzie czekają na patche.>> No i trzy - gier faktycznie jest po prostu dużo. Są świetne mody do istniejących tytułów.> Więc czasem warto poczekać na promo i kupić coś taniej z nowych tytułów.Ceny gier raczej nie idą do góry: Diablo 2 w dniu premiery kosztowało 139zł, a paliwo niewiele ponad 2 zł. Diablo 3 w dniu premiery 189zł, a cena paliwa ok 5,9zł. Nawet jak by wziąć obecną cenę paliwa to i tak gry drożeją wolniej ;]Co do wydawania gier w wersji beta w pełni się zgadzam, kupuję raczej wersje ostateczne i to w dobrych cenach na promocjach.

Gohan1989
Gramowicz
06/12/2016 16:15

Porównajmy: kiedyś gry kosztowały 100 zł i bez dlc teraz 200 zł i dlc, dodatki, bugi, brak optymalizacji i wieczne early access

Henrar
Gramowicz
06/12/2016 15:44
Dnia 06.12.2016 o 13:11, Deatheron napisał:

Gry są coraz droższe to raz. Kiedyś na PC grę można było kupić po 120-130 w sklepie, teraz coraz częściej ceny są blisko 200 zł.

To ma się nijak do kondycji całej branży.

Ray
Gramowicz
06/12/2016 15:40

> A co do wyższej ceny gier o której wspominają poprzednicy> tu pragnę zauważyć że to akurat wina bardzo słabej złotówki...Złotówka zawsze była słaba, problem w tym że wydawcy zagraniczni albo przestali spuszczać z ceny dla Polski (być może przez coraz to popularniejsze oszustwa z VPN) albo nasze rodzime sklepy słabo negocują? Raczej to pierwsze. A gracze i tak kupią. Blizzard dla przykładu dobrze wie że ich gry się sprzedadzą nawet w Polsce gdzie wartość gry (stosunek zarobek do ceny) w porównaniu do Europy zachodniej jest około 2-3 razy większa i od dawna wpuszcza nam gry za 200 zł lekką ręką.

spidi1812
Gramowicz
06/12/2016 15:36

Płacić 140 czy 220 zł za połowę nie działającej gry to skandal. COD IW był ostatnią grą AAA którą kupiłem/kupię, tylko indie trzyma tą branżę na poziomie.

Fang
Gramowicz
06/12/2016 14:46

Kiedy wychodziła tamta generacja dostaliśmy tyle nowych marek (Mass Effect, Assassin''s Creed, Gears of War, Uncharted) które nie tylko zachwycały wyglądem ale też nowymi mechanizmami rozgrywki a co mamy teraz? Kolejne remaki albo piątą części tych samych do cna wyeksportowanych marek. Ludzie są już znudzeni. A co do wyższej ceny gier o której wspominają poprzednicy tu pragnę zauważyć że to akurat wina bardzo słabej złotówki...PS. Bardzo dużo literówek w tekście.

Yezu
Gramowicz
06/12/2016 14:39

Jak wszyscy rzucili swoje gry na rynek w tym samym momencie, to trudno się dziwić, że każda się kiepsko sprzedaje. Mało kogo stać na kupno 2,3 nowych gier na raz.

Laston
Gramowicz
06/12/2016 14:17

Kryzys to jest ale chyba u twórców. Co kolejna gra to następna porażka. Czego wydawcy się po czymś takim spodziewali? Oklasków?Deus Ex: Mankind Divided - gra przyjemna ale... krótka! To bardziej prolog do następnej części niż pełnoprawna produkcja. Do ogrania za 30 zł, a nie 180...Gears of War 4 - zmęczenie materiałuMafia III - gra jest kompletną porażkąTitanfall 2 - gra rzucona na pożarcie innym przez wydawcę, Zampelli mi po prostu szkoda, został wydymany po raz trzeci, w tym drugi raz przez tą samą firmęCall of Duty: Infinite Warfare - zmęczenie materiału do potęgi entejDishonored 2 - w sumie to ciężko mi powiedzieć, jedynką się ludzie zachwycali - mnie znudziła po kilku etapach + słaba oprawa graficznaWatch Dogs 2 - i bardzo słusznie Ubisoft w końcu dostał po dupie. Za takie traktowanie klientów jak zrobili to przy pierwszej części - kłamstwa i mydlenie oczu - w końcu się doigrali. Gra totalnie nie przemawia (przynajmniej do mnie) settingiem. Normalni ludzie rzygają hipsterami, a tutaj wrzucono to po prostu na siłę żeby pokazać jakim się jest fajnym (nie Ubisofcie, nie jesteście fajni)Klientom nie przejadły się gry AAA, przejadła im się niska jakość

jaws
Gramowicz
06/12/2016 13:45

Nie pokuszę się o szukanie przyczyny, napiszę tylko jak to u mnie wygląda. Generalnie tylko nieliczne tytuły w kolejnych odsłonach wnoszą coś istotnie nowego albo mocno poprawiają kulejące elementy w ogólnie dobrych poprzednich częściach. Jeśli chodzi o moje podwórko (XBox) to ile z mega produkcji to coś nowego? Zagrywałem się do upadłego, po kilka razy z satysfakcją przechodziłem Deus Ex i Dishonored. Czy mam je ochotę przechodzić jeszcze raz tylko, że za znacznie większe pieniądze? Eee... nie. Gears? Młody mnie namówił, kupiliśmy na spółkę. Owszem horda wróciła, fajniejsza ale nie porwała mnie tak jak ta w 3, na kampanię nie starczylo mi cierpliwości... nudna i nijaka. Bezsensownie wydana kasa. Gangsterka i przyklejona do rzeczywistości zabawa w zabijanie ludzi nigdy mnie nie bawiły i bawić nie będą.Wygląda mi na to, że nie pasuje mi asekurancka postawa wydawców ;) Nie skuszę się na kolejną część gry tylko dlatego, że poprzednia dobrze się przyjęła. Nie muszę też grać w dniu wydania - wolę dać czas twórcom na poprawienie błędów a sobie na przemyślenie zakupu. Jeśli nie ma dla mnie nic nowego, to wolę n-ty raz ogrywać stare, ulubione tytuły może nawet w odświeżonej wersji.

DarkMeteor
Gramowicz
06/12/2016 13:32

Autor zapomniał o jednej bardzo istotnej rzeczy, już pomijam ceny gier na pc które ostatnio dorównują tym konsolowym, ale chodzi o dopracowanie. Kupując teraz grę, ma się wrażenie, że dostało się wydaną w pośpiechu wersję beta. Wydając tyle pieniędzy, konsument chce dostać dopracowany produkt w który od razu mógł by grać. A tymczasem co się dzieje zaraz po premierze? Błędy, glitche i inne utrudniacze rozgrywki. No i masa patchy wydawanych czasami dzień po dniu. Moim zdaniem ludzie chociaż trochę zmadrzeli i czekają miesiąc, dwa aż produkcja będzie w miarę grywalna, i wtedy dopiero kupują.

Aquma
Gramowicz
06/12/2016 13:13

Mnie osobiście najbardziej ciekawi (i martwi) jednak przykład Deus Exa, bo nie do końca zgadzam się z Twoją argumentacją. Pamiętam, że Bunt Ludzkości mierzył się z padającymi z wielu stron, podobnymi zarzutami o swego rodzaju techniczne zacofanie - uczciwie mówiąc, gra nawet jak na 2011 rok wielkiego wrażenia nie robiła (technicznie) - jeśli porównać DX do na przykład Wiedźmina 2, gra Eidos Montreal wypada bardzo blado. Może przy Rozłamie rzeczywiście brakło większej odwagi w innych aspektach (skala rozgrywki, wielkość lokacji etc.), co nie zmienia faktu, że poziom napięcia i oczekiwania na kolejną część zdawał się być olbrzymi i nie współmierny do sprzedaży.Wydaje mi się jednak, że problemy tego tytułu w jakimś stopniu tłumaczy właśnie brak informacji o sprzedaży cyfrowej - DX to klasyczna marka Pecetowa, a blaszakowcy od dawna coraz mocniej przesuwają się w stronę Steama (sam tak właśnie swoją kopię zakupiłem). Mam nadzieję, że tak właśnie jest, choć to i tak wszystkiego oczywiście nie tłumaczy.Ponad to jest jeszcze jedna sprawa, o której w tekście nie wspomniałeś, a która wydaje mi się dość znacząca dla tematu. Otóż, podsumowujesz dane z jesieni tego roku, a tak się składa, że równocześnie z tymi wielkimi premierami gier na rynek trafiło też dużo nowego sprzętu, który akurat (to już wiemy) sprzedaje się jak świeże bułeczki i na pewno mocno nadszarpnął domowe budżety. PS4 Pro czy PSVR to nie są tanie zabawki i nie zdziwiłoby mnie, gdyby wielu graczy właśnie z ich powodu zakupy gier postanowiło trochę odłożyć w czasie.

Deatheron
Gramowicz
06/12/2016 13:11

Gry są coraz droższe to raz. Kiedyś na PC grę można było kupić po 120-130 w sklepie, teraz coraz częściej ceny są blisko 200 zł.Dwa. Gry wychodzą nieskończone, są pełne błędów i nijak mają się do zapowiedzi. Mocno planowałem zakup Dishonored 2 w preorderze a tu okazuje się że znowu są problemy z wydajnością i ludzie czekają na patche.No i trzy - gier faktycznie jest po prostu dużo. Są świetne mody do istniejących tytułów. Więc czasem warto poczekać na promo i kupić coś taniej z nowych tytułów.

davis87
Gramowicz
06/12/2016 12:44

ja akurat nie kupuje gier z jednego prostego powodu, bo są za drogie! kiedys rocznie kupowalem ok 10 tytułow ja kosztowaly gdzies w granicach 80-100 zl, a w tym roku kupiłem tylko jedna grę.