Popkultura

Secret Hitler - dlaczego musicie w to zagrać

Sławek Serafin, 06.08.2016 17:47 3

Secret Hitler, czyli przezabawna gra towarzyska w upadek demokracji w niemieckiej Republice Weimarskiej w latach 30. XX wieku.

Każdy chce być Hitlerem. Brzmi to trochę złowieszczo, wiem, ale tak właśnie jest. W Secret Hitler każdy chce nim być, bo granie przyszłym fuehrerem jest najbardziej emocjonujące i stawia przed graczem unikalne wyzwania. Wszyscy liberałowie na niego polują. Jego wierni faszyści starają się go chronić i doprowadzić do władzy. On jest centrum uwagi w każdej rozgrywce. Paradoksalnie, oczywiście, bo przecież nikt oprócz niego nie wie, że to właśnie on jest Hitlerem. Ale tak właśnie gra się w Secret Hitler, czyli grę planszową i towarzyską, dostępną również w formie sieciowej i darmowej, która powstała kilkadziesiąt lat temu jako narzędzie szkolenia radzieckich szpiegów.

Mafia była pierwsza. Wymyślił ją w 1986 roku Dmitrij Dawidow, pracownik Wydziału Psychologii Uniwersytetu Moskiewskiego. Według legendy była jednym z narzędzi szkolenia radzieckich agentów wywiadu oraz dyplomatów, którzy dzięki grze w Mafię uczyli się jak przekonująco kłamać i manipulować faktami. Jako gra towarzyska trafiła pod strzechy akademików dzięki rosyjskim studentom, skąd rozprzestrzeniła się na Europę Wschodnią, a potem jeszcze dalej na Zachód. Jak się gra w Mafię? Przede wszystkim dużo mówiąc. Grupa graczy zostaje podzielona za pomocą wylosowanych kart na liczne grono mieszkańców miasteczka oraz niewielką mafijną klikę. Każda osoba wie do jakiej grupy należy, ale nie ma pojęcia kim są pozostali gracze. Tylko mafia ma prawo się "rozpoznać" w trakcie nocnej fazy gry, w czasie której wskazuje wspólnie następną osobę do eliminacji. W ciągu dnia mieszkańcy, oczywiście oburzeni następnym morderstwem, próbują na podstawie dowolnych przesłanek, zwykle tego, co ktoś powiedział poprzedniego dnia, dojść do tego, kto jest bandytą i wysłać go na krzesło elektryczne. Gra kończy się w momencie, gdy mieszkańcy zdołają wyeliminować wszystkich mafiosów albo "ośmiornica" wymorduje wszystkich uczciwych obywateli. Nie wydaje się to może jakoś szczególnie skomplikowane czy może nawet zbyt atrakcyjne, ale tylko do pierwszego razu, gdy się naprawdę zagra. Wtedy okazuje się, że dzieło radzieckich psychologów, czy to stworzone umyślnie, czy to przypadkiem, jest fantastyczną grą towarzyską, która gwarantuje mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy wszystkim uczestnikom. I naprawdę uczy szybkiego myślenia, obserwacji, kojarzenia faktów oraz przede wszystkim przekonującego łgania w żywe oczy.

Secret Hitler to gra nowa, ale bardzo mocno bazująca na zasadach wypracowanych przez Mafię właśnie. I dodająca do tych zasad kilka własnych, które sprawiają, że gra już wcześniej świetna stała się jeszcze lepsza. Secret Hitler jest bardziej formalny, ma nieco sztywniejsze reguły, ale dzięki temu lepiej buduje napięcie i ma lepszą dynamikę rozgrywki. I uczy nie tylko kłamać, ale też nieco bardziej krytycznym, trzeźwiejszym i bardziej przenikliwym okiem patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość oraz wydarzenia. I jest też swoistą, dającą mocno do myślenia lekcją historii, dzięki której o wiele łatwiej nam jest zrozumieć, jak to się stało, że w demokratycznym państwie do władzy doszli ludzie, którzy wprowadzili twardą dyktaturę i wymordowali miliony ludzi w imię swoich szalonych idei. Na szczęście taka mroczna refleksja przychodzi dopiero później, a nie w czasie grania. Mimo złowieszczej nazwy oraz dość jednoznacznie ponurego tła, Secret Hitler przede wszystkim wywołuje salwy szczerego, niepowstrzymanego śmiechu.

Jak się gra? Podobnie jak w Mafii, na początku następuje tajne losowanie. Jeden gracz zostaje Hitlerem. Od jednego do trzech, w zależności od ogólnej liczby graczy, zostaje faszystami, których zadaniem jest doprowadzenie Hitlera do władzy. Reszta, czyli większość, zostaje liberałami, którzy muszą obronić demokrację. I oczywiście nikt nie wie, kto jest kim. Każdy zna tylko swoją rolę. Przy większej liczbie graczy nawet Hitler nie wie, kto jest jego faszystą, czyli poplecznikiem. Tylko faszyści się rozpoznają od razu, tak by mogli lepiej zakulisowo działać w kierunku przejęcia władzy. I tak zaczyna się wielka gra.

Każda kolejna tura rozpoczyna się od wyboru prezydenta, zwykle zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Tenże prezydent może już sobie sam wybrać kanclerza, ale jego wybór musi zostać zatwierdzony w głosowaniu przez wszystkich pozostałych graczy. Na początku nie ma z tym problemów, ale szybko zaczynają się spekulacje, padają cienie podejrzenia, rodzą się wątpliwości i ogólnie rozkręca się politykowanie na całego. Prezydent i kanclerz muszą wprowadzić za każdym razem nową ustawę. Są dwa rodzaje ustaw - te liberalne i te faszystowskie. Losuje się je z talii kart podzielonej na dwa kolory. Sęk w tym, że talia zawiera znacznie więcej zarządzeń totalitarnych. Prezydent dobiera z niej trzy karty, których nikomu nie pokazuje. Jedną odrzuca, pozostałe przekazuje kanclerzowi, który również nie może ich pokazać. I tenże kanclerz musi wprowadzić jedną z tych ustaw w życie. Jeśli położy na stół kartę niebieską, liberalną, to prawie wszyscy oprócz zakamuflowanych faszystów i Hitlera odetchną z ulgą. Ale jeśli położy tę drugą, czerwoną? Wtedy się zaczyna. Czy to prezydent jest faszystą i dał kanclerzowi dwie czerwone karty? Będzie się upierał, że nie miał wyboru, bo sam dociągnął trzy czerwone. I jest to bardzo prawdopodobne, bo w talii jest takich dużo więcej. Czy to kanclerz jest faszystą i choć prezydent dał mu jedną niebieską, to on wybrał tę drugą? Będzie się upierał, że nie. I nie ma jak tego sprawdzić. Trzeba wierzyć na słowo. A właściwie nie wierzyć. Już po jednej czy dwóch turach w Secret Hitler rozpętuje się wielkie polowanie na czarownice, polityczna histeria i kampania wzajemnych oskarżeń oraz oszczerstw. Skądś to znamy. Ale w tej grze jest to po prostu niesamowicie zabawne, gdy dobrzy znajomi skaczą sobie do gardeł i wyzywają się od różnych Goebbelsów. Gdy twardo twierdzą, że są liberałami, a jednocześnie wymachują widłami i pochodniami, łaknąc krwi wrogów demokracji. Nie ma szans by nie popłynęły łzy od nieustannego śmiechu. I tylko później się zauważa, jak znakomitą, jak wierną i autentyczną mikrosymulacją demokracji jest Secret Hitler.

W miarę gdy wprowadzane są kolejne faszystowskie i liberalne ustawy, w grze zaczynają obowiązywać nowe reguły. Prezydent może na przykład skazać kogoś na śmierć. Oczywiście, jakiegoś znanego faszystę, do czego wszyscy go nawołują. Ale czy sam nie jest faszystą przypadkiem? A przecież może być, nawet gdy rzeczywiście wyeliminuje z gry kogoś, kogo wszyscy uważają za Hitlera lub jego poplecznika. Może to zrobić dla odwrócenia podejrzeń od siebie i zdobycia zaufania reszty, tak by potem ktoś wybrał go na kanclerza. A gdy na stole jest już kilka czerwonych kart, gra wkracza w taką fazę, w której wybór Hitlera automatycznie oznacza zwycięstwo faszystów (tak samo jak jego eliminacja oznacza ich porażkę), bez różnicy jaki jest układ sił. Ten ostatni będzie się zmieniał do samego końca, trzymając wszystkich w napięciu. Secret Hitler ma zasady dość proste, ale tak niesamowicie pomysłowe, że podkręcają tempo każdej rozgrywki o wiele lepiej, niż w przypadku tradycyjnej Mafii. Bardzo szybko udawane emocje przestają być tak do końca udawane, co oczywiście sprawia, że cała zabawa jest jeszcze bardziej wesoła. I nie ma takiej opcji, by po zakończeniu danej gry ktoś stwierdził, że źle spędził czas. Wręcz przeciwnie, wszyscy będą chcieli zagrać jeszcze raz.

A gra się w Secret Hitler za darmo całkiem, na dodatek legalnie, z przyzwoleniem autorów. Zebrali pieniądze na planszową wersję gry, z kartami i innymi rekwizytami, za pośrednictwem Kickstartera. I potem udostępnili wszystkie zasady oraz wzory tychże rekwizytów do wydrukowania. Co więcej, jest nawet specjalna strona internetowa, Secret Hitler Online, która pozwala grać mniej lub bardziej zorganizowanym grupom z całego świata, także za darmo. Naprawdę niewiele potrzeba, by się pobawić w Secret Hitler i gorąco zachęcam, żeby to zrobić, w takiej czy innej formie. Także dlatego, że jest to nie tylko fantastyczna rozgrywka w gronie znajomych, ale też naprawdę mądry komentarz do tego, co teraz dzieje się na świecie, taki zmuszający do myślenia i zmiany perspektywy. No i uczy łgać. A także przenikać sieci kłamstw. To są bardzo cenne umiejętności, nie tylko dla szpiegów i dyplomatów.

najnowsze