Recenzja

American Truck Simulator - recenzja

Paweł Pochowski, 06.02.2016 18:00 0

Pakujcie kanapki i termos z gorącą kawą - przed nami długa wycieczka prowadząca przez kalifornijskie drogi wprost ku zachodzącemu słońcu.

Recenzując kilka lat temu Euro Truck Simulator 2 wiedziałem, że będzie to ważna pozycja dla tej marki, a współpraca ze społecznością okaże się kluczowa. SCS Software mistrzowsko wspierało swoją grę wydając zarówno wiele aktualizacji z poprawkami i nowymi możliwościami, co i płatnych rozszerzeń z malowaniami dla ciężarówek czy nowymi krajami. Jednocześnie Czesi powoli, w tradycyjnym dla siebie mozolnym tempie przeprowadzali operację przeszczepienia symulatora na amerykański grunt. Nie jest to dla nich pierwsza podróż do Ameryki Północnej, bo tworzyli w tamtych klimatach już od lat. Fani gatunku z całą pewnością znają takie pozycje wydawane pod nazwą 18 Wheels of Steel, umiejscowione właśnie za oceanem. SCS z czasem dopracowało formułę i zaczęło tworzyć produkcje poświęcone europejskim krajom - Anglii, Niemcom, wreszcie całej Europie w postaci serii Euro Truck Simulator. Sukces obu gier zachęcił deweloperów do rozwoju marki o pozycję skupiającą się ponownie na USA. Przewińcie czas akcji kilka lat do przodu i oto mamy na początku lutego premierę American Truck Simulator.

Zacznę od dobrych informacji. Zmiana klimatu przebiegła pozytywnie, zabawa nie utraciła nic ze swojego niepowtarzalnego klimatu. Podróżujemy słynną drogą 101 pomiędzy San Francisco, a San Rafael, odwiedzamy Stockton i Fresno, a drogi i autostrady poprowadzą przez Los Angeles, San Diego, aż do Las Vegas i San Reno w Nevadzie. Twórcy gry jak nigdy przyłożyli się do stworzenia zróżnicowanych i klimatycznych lokacji, ujmując bardziej rozbudowane niż ostatnio miasta, szerokie autostrady jak i nadmorskie czy górskie kręte ścieżki. Dbamy o swój pojazd dopieszczając go w najmniejszych detalach - nowe lusterka, przedni grill czy dodatkowe oświetlenie cieszą oko, ale nowy silnik czy lepsza skrzynia biegów pozwalają także na szybszą jazdę. Gwoździem programu jest prowadzenie amerykańskiego krążownika szos dowożąc w wyznaczone miejsce powierzony nam ładunek. Kręcimy się po miejskich uliczkach jak i długich autostradach, zapuszczając się w przemysłowe dzielnice oraz odwiedzając zakłady położone daleko poza ludzkimi skupiskami. Co najważniejsze, model sterowania w American Truck Simulator pozwala na czerpanie prawdziwej przyjemności z jazdy, szczególnie, jeśli do kierowania wykorzystacie kierownicę. Silnik produkcji pozwala poczuć masę zestawu, który rozpędza się ociężale i wymaga pewnych umiejętności przy wykonywaniu bardziej skomplikowanych manewrów, ale zabawa jest przednia, pozwala na relaks i odpoczynek od codziennych trosk, co jest prawdopodobnie jej największą zaletą.

Ale American Truck Simulator jest nie tylko o prowadzeniu ciężarówki, ponieważ tytuł oferuje także bardzo rozbudowany wątek biznesowy związany z zarządzaniem własnym przedsiębiorstwem przewozowym. Zaczynamy od zleceń wykonywanych dla zewnętrznych firm za drobniaki w wysokości 4-5 tysięcy dolarów, ale to świetny sposób na naukę zawodu - mamy zapewnione pokrycie kosztów podróży, nie planujemy także modyfikacji ciągników, cieszymy się po prostu jazdą z punktu A do B podczas gdy reszta dzieje się automatycznie. Z czasem rośnie apetyt na więcej i mając już na koncie mniejszą sumkę zgłosicie się do banku po pożyczkę. Pieniądze posłużą do zakupu ciągnika. Później przychodzi czas na rozbudowę garażu o miejsce na dodatkowe pojazdy i zatrudnienie kierowców. Zyski z nich są niewielkie, ale swoje transportowe imperium jak zwykle w grach od SCS Software budujemy pieczołowicie, cegiełka po cegiełce. Każda zrealizowana dostawa oprócz pieniędzy zapewnia także przypływ punktów doświadczenia, awans na kolejne poziomy premiowany jest odblokowywaniem nowych części do modyfikacji i możliwością wzmacniania umiejętności kierowcy. Pozwolenie na przewóz substancji niebezpiecznych czy łatwopalnych, specjalizacja w dostawach długodystansowych lub wykonywanych ekspresowo to tylko niektóre z możliwości samorozwoju. Trudniejsze zlecenia to większe pieniądze i więcej punktów doświadczenia, i tak to się właśnie zabawa w American Truck Simulator toczy.

Dla niektórych zapewne zbyt nudno i monotonnie, ale to właśnie powolność rozgrywki i żmudny rozwój pozwalają cieszyć się procesem i drogą jednocześnie. Największą przyjemnością jest prowadzenie dopieszczanego własnoręcznie ciągnika z wartościowym towarem po ciekawych trasach i rozkoszowanie się widokami i jazdą, a American Truck Simulator naprawdę pozwala tego doświadczyć. Gdy po kablowych słuchawkach płyną ulubione dźwięki i płyniemy sobie leniwie trzypasmową autostradą pomiędzy Reno i Winnemucca w Nevadzie.

Niestety, sztucznej inteligencji w grze trochę brakuje do doskonałości. Generalnie ruch w grze odbywa się bardzo płynnie i to pomimo dużego natężenia. Kierowcy potrafią zrozumieć nasze zamiary i skorzystać z okazji do wyjechania nie czekając, aż skończymy manewr. Często ustępują pierwszeństwa, choć przy bardziej zatłoczonych skrzyżowaniach zdarzyło mi się postać czekając na okazję do wyjechania. Na szczęście prędzej czy później albo znajdzie się chwila, albo ktoś się zlituje. Jeśli nie, zawsze można spróbować wepchnięcia się na siłę. (Nie da się jednak ukryć, że słabo wychodzi im skręcanie w prawo na skrzyżowaniach z sygnalizatorem. Nie wiedzieć czemu upodobali sobie wjeżdżanie na czerwonym zupełnie, jakby nie zdawali sobie z niego sprawy. Przypomina to trochę zachowanie identyczne z warunkową jazdą na skrzyżowaniu oznaczonym sygnalizatorem S-2, ale problem polega na tym, że w USA nie ma podstaw prawnych do zastosowania takiego przepisu - jak się okazało, takie zachowanie jest w USA dopuszczalne i nie wymaga dodatkowych oznaczeń, całkiem sprytnie). Zdarzyło mi się zostać także ofiarą wymuszenia pierwszeństwa, natomiast NPC denerwują także podjeżdżaniem tuż pod tył przyczepy w sytuacji, gdy ustawiamy się do cofania, przez co cały plan bierze w łeb.

Skoro jesteśmy już przy błędach American Truck Simulator, jest tego sporo. Od horrendalnie wysokich mandatów za przekroczenia prędkości, przez błędy w wyświetlaniu prędkości na desce rozdzielczej, głupio zaprojektowany system wibracji, który monotonnie trzęsie w rytm pracy silnika co jest zabawne przez trzydzieści sekund i wkurzające po pół godziny aż po policję, która wlepia kartoniki na odległość, zupełnie jakby autorzy byli zbyt leniwi, by zaprojektować proste animacje zatrzymywania przez niebieskich. Mapa nie jest zbyt wielka i z całą pewnością Euro Truck Simulator 2 debiutował z większą siecią dróg. Niektóre miasta leżą od siebie w odległości jednej prostej i dwóch zakrętów, część z nich owszem, została zaprojektowana z względnym rozmachem, część stanowi tylko trzy ulice na krzyż. Dodatkowo cała rozgrywka i praktycznie wszystkie elementy pochodzą bezpośrednio z Euro Truck Simulator 2 - Czesi nie zadali sobie trudu dla zaprojektowania praktycznie niczego nowego, co powoduje, że American Truck Simulator mógłby równie dobrze zostać wydany jako dodatek do wspomnianej produkcji i nikt nie zauważyłby różnicy.

Pozostaje jeszcze kwestia niesmacznego podejścia do premiery gry. Obserwowałem temat American Truck Simulator od kilku lat, a i tak na koniec twórcom udało się zaskoczyć mnie informacją o dość szybkiej premierze i podzieleniu gry na mniejsze kawałki. W efekcie w dniu premiery gracze mają do dyspozycji jedynie dwa stany i dwie ciężarówki, które można rozbudowywać do różnych wersji - nie zmienia to jednak fakt, że jest ich mało. Deweloperzy obiecali co prawda kolejny darmowy stan i sukcesywne rozszerzenie gry o kolejne aktualizacje, ale nie ukrywają, że rozwój zależy od postawy klientów. Nie podoba mi się taki stan rzeczy. Gra w obecnym stanie nadawałaby się na Early Access na Steamie i wtedy nikt nie mógłby mieć pretensji. Z niezrozumiałych dla mnie powodów wylądowała w pudełku udając finalnie ukończony produkt, którym nie jest. Dodatkowo nie mamy pojęcia czy nie okaże się to fiaskiem - jeśli gracze nie będą kupowali produkcji, ta może być rozwijana w powolnym tempie lub nawet nie rozwinąć się do spodziewanych rozmiarów, choć plany są ambitne. Spotkaliście się gdzieś ze sprzedawaniem kota w worku w takim stopniu? Książki, która jest dostępna bez zakończenia, które może kiedyś powstanie? Albo filmu, któremu brakuje jeszcze połowy scen? Nie widzę powodu, dla którego podobne zagrywki powinny uchodzić w grach bezkarnie, tym bardziej, że dla podobnych inicjatyw stworzono już specjalne programy wczesnego dostępu.

I wreszcie, skoro American Truck Simulator oferuje równie przyjemną, lecz taką samą rozgrywkę jak Euro Truck Simulator 2, jednak z mniejszą mapą oraz zaledwie dwiema ciężarówkami, dlaczego część graczy w ogóle miałaby się przesiadać na nową wersję? Poprzednia dostarcza takich samych emocji, ale pozwala na większą swobodę. Na sam koniec pragnę jeszcze wspomnieć o braku rozmachu, który gdzieś tam doskwiera podczas zabawy. Amerykańskie autostrady powinny mieć pięć czy sześć pasów, nie dwa lub trzy. Wiele elementów jest kopiowanych żywcem, stąd też ¾ węzłów zjazdowych przy autostradzie jest identycznych do znużenia. Twórcom dodatkowo nadal wydaje się, że na autostradach zdarza się, by pasy do jazdy prosto przemieniały się nagle w skręcające w prawo, choć powinien w tym miejscu znaleźć się dodatkowy, wydzielony z boku pas dla pojazdów przygotowujących się do skrętu. To drobnostka, ale fani produkcji zwracają uwagę na takie właśnie detale, choćby dlatego, że rzucają się one w oczy dopiero po dłuższej zabawie, a ich naprawa nie wydaje się być specjalnie trudna. Tymczasem po tylu latach od ETS 2 nowa gra Czechów kopiuje szkielet rozgrywki bezmyślnie, nie tylko z zaletami, ale także jego wadami. Szkoda.

Problematyczna jest dla mnie także ocena grafiki w American Truck Simulator. Nie spodziewałem się wizualnej rewolucji, ale nie byłem także przygotowany na powtórkę z rozrywki. Tymczasem nowa gra SCS Software wygląda bardzo podobnie do Euro Truck Simulator 2 i nie da się ukryć, że oba tytuły powstały na tym samym silniku. Dziwiłem się, że Czescy twórcy nie zdecydowali się na poprawę w warstwie wizualnej, bo ATS powstawało minimum od roku 2012. Wydawałoby się, że to dość czasu na odświeżenie tej strony produkcji. Najbardziej kuły mnie w oczy nierówne krawędzie obiektów malujące się na średnim dystansie oraz czasem późne doczytywanie obiektów. Trzykrotnie łapałem się na sprawdzaniu ustawień w opcjach graficznych upewniając się, że wszystko jest włączone na maksa. Było. Włącznie z MLAA. Jednocześnie pomimo technicznych niedociągnięć i biednych czasem tekstur drugiego planu, damn - gra wielokrotnie oczarowywała mnie prezentowanymi widokami. Podczas zabawy cyknąłem ponad dwieście fotek, niektóre prosto z jazdy zupełnie spontanicznie ("muszę to mieć na screenie"), czasem zupełnie świadomie ustawiając ciężarówkę na improwizowanym "planie fotograficznym". Spora w tym zasługa świetnie prezentujących się efektów pogodowych oraz związanych z upływem pory dnia wraz z niezłą grą światła. Wschody i zachody słońca, ulewne deszcze, ciemne noce, mgliste poranki wyglądają po prostu malowniczo i to pomimo niedoskonałości warstwy technologicznej. Dodatkowo ciężarówki prezentują się zjawiskowo, ich modele przeniesiono do gry w najdrobniejszych szczegółach, udostępniając szerokie możliwości personalizacji ich wyglądu. To wszystko się chwali.

Pozytywnie ocenić mogę stronę audio, choć jest ona ograniczona w grze do zadowalająco brzmiących dźwięków otoczenia i realistycznie warczących silników. Jak zwykle bardzo łatwo możemy wgrać swoją muzykę lub słuchać radiowych audycji na żywo, a ulubione dźwięki bardzo pozytywnie wpływają na odczucia płynące z rozgrywki. Sam lubiłem wrzucać nowe kawałki czy płyty oraz podcasty i słuchaniem umilałem sobie czas spędzony na podróżowaniu między amerykańskimi miastami.

Podsumowując, przyznam szczerze, że spodziewałem się po SCS Software więcej. American Truck Simulator to bardzo grywalna produkcja, która dostarcza wiele relaksu także przeszczepiona na amerykańskie drogi. Prowadzenie ciężarówek nadal jest przyjemne, podobnie jak i wciągające okazuje się rozbudowywanie swojego biznesu. Plusem gry jest także całkiem realistyczny model prowadzenia ciągnika z naczepą. Mimo wszystko, specyficzne amerykańskie ciężarówki można samemu dodać sobie do Euro Truck Simulator 2 zupełnie za darmo, w końcu tytuł jest przyjazny dla modów. Biorąc pod uwagę ograniczoną zawartość oraz skopiowanie mechaniki rozgrywki w formie 1:1 natychmiastowy zakup polecam jedynie największym fanom gier od SCS Software. Reszta spokojnie może kontynuować zabawę z Euro Truck Simulator 2 czekając na dalszy rozwój wersji umiejscowionej w USA. Może już za kilka miesięcy będą gotowe dodatki z kolejnymi Stanami czy aktualizacje wprowadzą do gry więcej ciężarówek. Po drodze tytuł zacznie występować w cenowych promocjach, dzięki czemu jego zakup będzie jeszcze bardziej przyjemny. Bo nie mam wątpliwości, że w American Truck Simulator warto zagrać. Po prostu nie jestem pewien czy koniecznie już teraz.

American Truck Simulator

  • grywalność
  • model sterowania
  • satysfakcjonująca i stopniowo rozwijająca się rozgrywka
  • tworzenie własnego, transportowego imperium
  • śliczne widoki
  • możliwość modyfikowania ciężarówek
  • system rozwoju umiejętności
  • fani będą zadowoleni
  • rozgrywka to kopia Euro Truck Simulator 2
  • brzydkie ząbki na przedmiotach
  • błędy i niedociągnięcia
  • tak właściwie to early access w pudełku z tylko dwoma stanami i ciężarówkami, a to mało
  • spokojnie można poczekać na dalszy rozwój gry i spadek ceny
Życie wirtualnego truckera to ciężka harówka przynosząca sporo satysfakcji i dobrej zabawy 6.5
najnowsze