Inne

The Game Awards - zapowiedź

Patryk Purczyński, 04 grudnia 2014 20:00 10

Umarł król, niech żyje król. Geoff Keighley rozstaje się z telewizją Spike i na własną rękę organizuje plebiscyt na najlepsze gry roku. Podsumowujemy więc historię VGA i przypominamy, co zaserwuje nam TGA.

Kiedy branża powoli szykowała się już na oficjalną zapowiedź kolejnej odsłony Video Game Awards, Geoff Keighley zaskoczył i ogłosił, że nie będzie dalej współpracował z telewizją Spike przy produkcji wspomnianego show. Zamiast tego na własną rękę zorganizował własną galę, The Game Awards. Z przedpremierowych zapowiedzi wynika, że będzie ona łudząco podobna do poprzedniczki. Tu również do rozdania są nagrody przydzielane przez przedstawicieli prestiżowych mediów. Wręczanie statuetek będzie przeplatane premierowymi pokazami oczekiwanych gier i zapowiedziami nowych tytułów. To formuła doskonale znana wiernym obserwatorom Video Game Awards. Zanim jednak przejdziemy do przypomnienia, czego można spodziewać się na debiutanckim The Game Awards, przypomnijmy najważniejsze fakty z historii imprezy, która właśnie odchodzi do lamusa.

Ponad dekada z Video Game Awards

Po raz pierwszy przedstawiciele branżowych mediów wspólnie wybierali grę roku pod szyldem Video Game Awards w 2003 roku. Wskazanie zwycięzcy w najważniejszej kategorii było dość zaskakujące - wygrało bowiem Madden NFL 2004, w pokonanym polu zostawiając chociażby pierwszego Splinter Cella, Legend of Zelda czy GTA: Vice City. Jeśli chodzi o ten ostatni tytuł, jest to jedyna sytuacja, w której nominowana do gry roku produkcja Rockstara nie wygrywała. W późniejszych latach triumfowały GTA: San Andreas, GTA IV, Red Dead Redemption i wreszcie Grand Theft Auto V, które - przynajmniej na razie - zostanie ostatnim zwycięzcą The Game Awards. Madden NFL 2004 jest natomiast jedyną grą sportową, która dostąpiła zaszczytu triumfowania w tym prestiżowym przeglądzie. Mało tego, w późniejszych latach przedstawiciele gatunku nie byli nawet nominowani w tej najważniejszej kategorii.

Dzięki grom Rockstara (ale nie tylko) Take-Two jest wydawcą największej liczby tytułów, które triumfowały w Video Game Awards. Swoją cegiełkę dołożył także Bioshock od Irrational Games, który w 2007 roku w pokonanym polu zostawił Halo 3, Mass Effect i The Orange Box. Łącznie daje to więc T2 pięć wiktorii. Dwa razy wygrywały produkcje z obozu Bethesdy i dwa razy były to nowe odsłony The Elder Scrolls: Oblivion w 2006 roku i Skyrim pięć lat później. Po razie wygrywały tytuły z katalogów Electronic Arts (wspomniany już Madden), Capcomu (Resident Evil 4 w 2005), Sony (Uncharted 2: Among Thieves w 2009) i Telltale Games (The Walking Dead w 2012). Co warte podkreślenia, w 2011 roku zainaugurowano galerię sław, do której przyjęto słynną The Legend of Zelda. Jest to jedyna gra, która została w ten sposób wyróżniona przez organizatorów.

Video Game Awards to jednak nie tylko nagrody. Uwagę widzów rokrocznie przyciągały zapowiedzi nowych gier i premierowe pokazy już ogłoszonych tytułów. Podczas gali prezentowane były tak głośne produkcje, jak Borderlands (2007), Batman: Arkham City, Medal of Honor, Halo Reach (wszystkie 2009) czy Hitman: Rozgrzeszenie (2011). Początki były pod tym względem nieco nieśmiałe, ale zdarzały się i lata, w których emocji dostarczała niemal każda prezentacja. Bodaj najlepszy pod tym względem był rok 2010 z TES V: Skyrim, Mass Effect 3, Portalem 2, Forzą Motorsport 4, Batman: Arkham City, Uncharted 3: Drake's Deception czy Resistance 3. 12 miesięcy później aż cztery produkcje z tego grona były nominowane na VGA do gry roku. W ostatnich edycjach gali zapowiedzi nie były jednak już tak elektryzujące. Coraz mniej ogłoszeń nowych tytułów i prezentacje mniej znaczących marek sprawiały, że plebiscyt z roku na rok tracił nieco na atrakcyjności.

Nie zmienia to jednak faktu, że znakiem rozpoznawczym Video Game Awards były także znane osobistości, które pojawiały się na galach - czy to w roli gospodarzy, czy też jako występujące gwiazdy. Najdłuższym stażem spośród wszystkich prowadzących może pochwalić się Samuel L. Jakcson. Oprócz niego do tej roli zapraszani byli także Zachary Levi, Neil Patrick Harris, Jack Black, a w ostatniej edycji, VGX, Joel McHale. Wśród gwiazd muzycznych wymienić można chociażby Lil' Kim, Papa Roach, Red Hot Chilli Peppers, 50 Cent, Foo Fighters czy Linkin Park. Nie można jednak nie wspomnieć przy tej okazji, że organizatorom Video Game Awards nie raz obrywało się od krytyków za przerost formy nad treścią, zły dobór prowadzących (krytykowano zwłaszcza Joela McHale'a za obrażanie twórców gier i widowni niewybrednymi żartami) oraz mizerne poczucie humoru.

Idzie nowe, choć łudząco podobne do starego

Nie wiadomo, czy to właśnie krytyka zrodziła w Geoffie Keighleyu myśl o zerwaniu współpracy ze Spike TV i zrobieniu plebiscytu na własną rękę. Patrząc na same założenia The Game Awards, można w tę tezę powątpiewać, choć czas na ostateczne sądy przyjdzie dopiero w sobotę. Oto bowiem już od samego początku jasnym było, że filarami TGA będą wszystkie te rzeczy, które dobrze znamy z VGA: najlepsze gry wybiorą dziennikarze (choć część kategorii oddano w ręce graczy), wręczanie nagród będzie przeplatane premierowymi pokazami, a w to wszystko wmieszają się jeszcze występy gwiazd. Czego konkretnie można się spodziewać po The Game Awards?

O tytuł najlepszej gry roku 2014 powalczą Bayonetta 2, Hearthstone, Dark Souls II, Śródziemie: Cień Mordoru i Dragon Age: Inkwizycja. O ile zatem nie zwycięży ostatni z wymienionych tytułów, będzie to pierwszy triumf jednego z wydawców, oczywiście traktując TGA jako spadkobiercę i kontynuatora VGA. W nominacjach nie brakuje też polskich akcentów: This War of Mine może zostać grą, która coś zmienia; Zaginięcie Ethana Cartera to jedna z najlepszych produkcji niezależnych; Wiedźmin 3: Dziki Gon znalazł się z kolei w gronie najbardziej wyczekiwanych tytułów. Wszystkie nominacje w poszczególnych kategoriach znajdziecie pod podanym adresem.

Dla samego ogłoszenia zwycięzców nie opłacałoby się jednak zarywać nocki. Temperaturę mają podnieść premierowe pokazy gier. Geoff Keighley zapowiada, że będzie ich kilkanaście. Osiem jest już znanych. Szczególnie zainteresowani piątkowo-sobotnim show powinni być właściciele PS4. Mogą oni liczyć na nowe materiały z Bloodborne'a, The Order: 1886 i No Man's Sky. Mocnym punktem programu powinna być także prezentacja Metal Gear Online, której dokona sam Hideo Kojima. Dodatkową motywacją dla graczy znad Wisły do ślęczenia przed monitorem w nocy z piątku na sobotę może okazać się pokaz Wiedźmina 3. Stawkę dotychczas potwierdzonych filmów premierowych zamykają Adr1ft, King's Quest i Dungeon Defenders II.

Na tym jednak nie koniec. Geoff Keighley zapewnia, że jedno z ogłoszeń sprawi, że widzowie oniemieją. Na pewno nie chodzi jednak o żadną nową grę Microsoftu na Xboksa One. Z listy można także wykreślić Fallouta 4 - Bethesda również nie zamierza bowiem niczego na The Game Awards pokazywać. Do gali przygotowało się za to Electronic Arts, które ma dla graczy ważne ogłoszenie. Propozycji w przypadku tej firmy nie brakuje. Star Wars: Battlefront, kolejny Mass Effect, Mirror's Edge czy nowy Need for Speed to te najbardziej oczywiste. Niewykluczone, że coś od siebie dorzucą ludzie z Naughty Dog. A to gwarantuje pokaz na wysokim poziomie.

Bądźcie z nami

The Game Awards rozpocznie się w nocy z piątku na sobotę (5/6 grudnia) o godz. 3.00 czasu polskiego. Gala będzie transmitowana na wszystkich najważniejszych platformach (Steam, PlayStation, Xbox), a relację z wydarzenia śledzić można również na naszych łamach. Nie zapewniamy co prawda ożywczej kawy, ale za to natychmiastowo zaserwujemy wszystkie najważniejsze informacje, które - mamy nadzieję - rozpędzą resztki snu z Waszych powiek.

Podsumowanie The Game Awards 2018 - szczegóły wszystkich nowych zapowiedzi
Dlaczego warto zarwać noc dla The Game Awards?
Wielki ukłon w stronę Blizzardu, czyli The Game Awards 2016
najnowsze

Co nowego w PlayLink?

Recenzja gier: Frantics, Wiedza to Potęga: Dekady, Szymparty i Planet of the Apes: Last Frontier.

Chwała Wodzowi! - recenzja Beholder 2

W Beholder 2 przenosimy się do totalitarnego państwa i zaczynamy karierę w Ministerstwie na samym dole urzędniczej drabiny - dokąd zajdziemy?