InformacjeTydzień z

Tydzień ze Sniper Elite III: Afrika - Piękna śmierć

... Paweł Pochowski

Sniper Elite jest serią, która ma już swój własny fragment historii. Jej pierwsza część - nazwana Sniper Elite: Berlin 1945 debiutowała na świecie we wrześniu 2005 roku.

Zespół Rebellion Software był wtedy znany m.in. ze stworzenia pecetowej gry Aliens Vs. Predator czy konsolowego Rainbow Six: Lone Wolf. Nie zmienia to jednak faktu, że w Polsce - rok później, bo w listopadzie 2006 - gra wylądowała w taniej, kioskowej serii od CI Games działającego wtedy jeszcze pod szyldem City Interactive. Krokiem do przodu była druga część snajperskiej serii, znana jako Sniper Elite V2. To wtedy marka zaczęła być nazywa grą, w którą wcielamy się w snajpera i oglądamy przepięknie zrealizowane postrzały. Produkcja doczekała się samodzielnego rozszerzenia w postaci Sniper Elite: Nazi Zombie Army, która skupiała się - jak wskazuje sama nazwa - na walce z nieumarłymi żołnierzami. Nie zmieniła się jednak główna koncepcja zabawy, która nadal kładła nacisk na pośmiertną kamerę prezentującą uszkodzenia w ciele wroga w formie rentgenowego prześwietlenia. Zanim doczekaliśmy się tegorocznej, trzeciej części serii na rynku zdążyła jeszcze pojawić się kontynuacja spin-offa w postaci Sniper Elite: Nazi Zombie Army 2. Gdzieś po drodze marce udało się porządnie zakorzenić w świadomości graczy, a deweloperom podnieść jej poziom, dzięki czemu nikt już nie kojarzy jej z kioskowymi produkcjami za 19,99 zł.

Sniper Elite III: Afryka jest sporym krokiem naprzód dla całej serii. Praktycznie każda składowa część gry zaprojektowana została z większym rozmachem - mapy są większe, dają więcej swobody, misje dają nam dostęp do szeregu zadań pobocznych, a i te główne rozwiązać można na kilka sposobów. Twórcy wprowadzili możliwość modyfikowania wyglądu broni, dodali więcej poziomów trudności, dopracowali system chowania się za przeszkodami dzięki czemu rozgrywka w formie "skradanki" będzie dla graczy bardziej przystępna. Jednocześnie deweloperzy nadal podążają obraną przez siebie ścieżką obsadzając fabułę gry podczas II Wojny Światowej, która w między czasie zdążyła wszystkim zbrzydnąć, a teraz na nowo podbija serca graczy. Dla panów z Rebellion nie ma to jednak większego znaczenia. - Trendy są cykliczne. Jeszcze kilka lat temu branża miała obsesję na punkcie II Wojny Światowej. Być może to właśnie odstraszyło graczy. My jednak nie skupiamy się na podążaniu za trendami - staramy się tylko stworzyć najlepszą z możliwych gier o byciu snajperem podczas IIWŚ - dla nas, i dla osób które tak jak my kochają tę tematykę - powiedział swego czasu CEO firmy, Jason Kingsley. Jednocześnie twórcy nie powracają do przerobionej już tematyki i szukają czegoś nowego - ich wybór padł na afrykańską odsłonę największej na świecie dotychczasowej wojny. - Chcieliśmy znaleźć coś innego, odejść trochę od tradycyjnie wybieranej europejskiej areny działań. To także bardzo interesująca część historii, zupełnie jak wtedy, gdy Amerykanie zdecydowali się wkroczyć do akcji. Afryka jest także interesująca z wizualnego punktu widzenia, dla nas była to więc szansa na zaprezentowanie nowych funkcji naszego silnika - powiedział w wywiadzie dla Strategy Informer starszy producent Jean-Baptiste Bolcato.

Ulepszenia gry na każdej z płaszczyzn nie mogły ominąć także słynnej "x-ray kill cam". - Zaprojektowaliśmy specjalne narzędzia dla artystów, by mogli popracować nad ujęciami i dopracować każdy szczegół, każde złamanie kości. Ponadto zrekonstruowaliśmy ludzki szkielet od podstaw, dodaliśmy warstwę mięśni i organy wewnętrzne. To już ostatnio funkcjonowało całkiem nieźle ale ulepszyliśmy te narzędzia i dopracowaliśmy masę szczegółów - powiedział Jean-Baptiste Bolcato i trudno nie przyznać mu racji. Twórcy podczas prac nad Sniper Elite III: Afrika zrobili znaczne postępy w kwestii prezentowania śmierci na ekranie. Jest ona na swój sposób piękna. Co ciekawe, taki element był prawie niezbędny w grze przede wszystkim snajperskiej. W innych tytułach nastawionych na akcję zabijamy z bliska lub ewentualnie z półdystansu. Gra snajperska, nie prezentując w efektowny sposób postrzałów w poszczególne części ciała, mogłaby mieć braki w temacie dostarczanych emocji.

W porównaniu do Sniper Elite V2 tym razem twórcy jeszcze dokładniej popracowali nad ludzkim ciałem. Tym razem jest to już nie tylko szkielet, ale także organy wewnętrzne oraz warstwa mięśni, przez które po kolei przebija się trafiający w cel pocisk. Całość akcji zaczyna się jeszcze w momencie wystrzału - w zwolnieniu oglądamy wylatującą z lufy karabinu kulę, która zaczyna zmierzać do celu z głośnym świstem. Akcja zwalnia tuż przed trafieniem w cel, a efekty dźwiękowe przybierają na sile. Słyszymy, jak pocisk łamie kość, miażdży wnętrzności czy przebija się przez skórę i mięśnie. Widzimy to także na ekranie - kości pękają, czaszki ulegają deformacji, niszczyć możemy także oczy, kolana, nerki czy nawet... genitalia, za co jest przewidziane specjalne osiągnięcie. Ale to jeszcze nie wszystko. Wyobraźcie sobie, że nawet kula przebijająca ciało prezentowana jest w zdeformowanym kształcie. To się nazywa dbałość o szczegóły.

- Zupełną nowością w grze są pośmiertne kamery wykorzystywane przy niszczeniu pojazdów. Skupiamy się na silnikach, zbiornikach paliwa i tego typu sprawach. Działa to w ten sposób, że przybliżasz sobie obraz patrząc przez lunetę, oddajesz strzał, a kamera prezentuje zapalający się silnik - po kolejnym postrzale, np. w bak, oglądasz przepiękną eksplozję - powiedział o kolejnej nowości w grze Jean-Baptiste Bolcato podczas rozmowy z dziennikarzem serwisu Strategy Informer. Możliwość niszczenia pojazdów faktycznie jest jedną z większych nowości w Sniper Elite III: Afrika. Czy to ciężarówka czy czołg, każdy z takich pojazdów wyposażony jest w słabe punkty. Strzelenie w nie także owocujemy obejrzeniem przepięknej animacji, w której pocisk zbliża się do celu, a następnie deformuje wnętrze komory silnikowej. Drugi ze strzałów powoduje wybuch celu i tu także twórcy nie pozostawili nas samych sobie - oglądamy to na pięknym zbliżeniu, z wykorzystaniem zwolnienia czasu. Gdy kula trafia w bak przyglądamy się, jak dochodzi do zapłonu, a wybuch najpierw niszczy tę część auta, by w końcu rozsadzić je w całości. Jeżeli obok pojazdu znajdowali się żołnierze to przyglądamy się także, jak fala od wybuchu wyrzuca ich w powietrze.

Pisać o tym można jeszcze długo, ale zamiast tego postanowiliśmy Wam to zademonstrować. Oto krótki filmik z kilkoma akcjami wykorzystujacymi "x-ray kill cam" w Sniper Elite III: Afrika.

Tydzień ze Sniper Elite III: Afrika to wspólna akcja promocyjna firm Techland oraz Gram.pl.

Najnowsze
Lubisz nas?