PayDay 2 - recenzja

Sławek Serafin
2013/08/19 16:51
27
0

Najfajniejsze kooperacyjne strzelanie od dłuższego czasu, kto wie, czy nie od Left 4 Dead - tutaj jednak zamiast zombie są... policjanci.

Jest taka scena w Gorączce, jedna z najlepszych scen akcji w historii kina. Ekipa de Niro i Vala Kilmera robi skok na bank na ostro, w środku dnia. Gliny z Pacino zjawiają się w trakcie i wywiązuje się niesamowita strzelanina w ruchliwym centrum, z bronią automatyczną i mnóstwem trupów. Cały film jest genialny, ale ta scena to prawdziwa legenda. Jeśli ktoś chciałby zagrać w taką legendę, to polecam PayDay 2. Serio, polecam, bardzo fajna gra.

PayDay 2 - recenzja

Payday 2 najprościej można scharakteryzować porównaniem - gra bardzo przypomina klasyczne kooperacyjne strzelanie do zombie w stylu Left 4 Dead czy Killing Floor. Bardziej nawet to drugie, bo Left 4 Dead to gra "drogi", w której czteroosobowa drużyna musi dotrzeć z punktu A do punktu B, potem z B do C i tak dalej, Killing Floor polegało zaś głównie na odpieraniu kolejnych fal przeciwników atakujących nasze pozycje. Tak właśnie jest tutaj, z tą różnicą, że my w czasie tych ataków mamy mnóstwo roboty z przeprowadzaniem skoku na bank, sklep jubilerski, galerię sztuki, klub nocny lub sporo innych charakterystycznych, klasycznych miejscówek, które nie raz widzieliśmy w filmach w roli tła dla gangsterskich strzelanin. Tym razem to będzie nasze tło. Po wielokroć odwiedzane, ale nigdy takie samo jak poprzednio.

PayDay 2 jest delikatnie, ale w bardzo klimatyczny sposób fabularyzowane. Nie mamy tutaj jakiegoś konkretnego scenariusza czy dialogów, ale każda akcja, której się podejmujemy, to ciekawa historyjka, często nawiązująca do jakiejś popkultury... albo to ja jestem taki skrzywiony i wszystko mi się kojarzy z Podejrzanymi czy Breaking Bad. Tak czy inaczej, mamy tu intensywne gangsterskie opowieści, zarysowane wprawdzie powierzchownie, ale więcej nam nie trzeba, bo widzieliśmy to wszystko tyle razy w filmach, że momentalnie się wczuwamy w rolę i zanurzamy w świecie gry. Zanurzamy się jako jeden z czterech zamaskowanych, zawodowych złodziei, uzbrojonych po zęby i gotowych poradzić sobie z każdą sytuacją kryzysową. Zwłaszcza jeśli grają ją nie pierwszy raz i wiedzą już co robić, żeby ujść z życiem i kasą.

W PayDay 2 skoków jest dostatek i wielka różnorodność. Są takie klasyki, jak obrabianie banku i inne intensywne, szybkie, jednorazowe akcje, ale są też scenariusze bardziej złożone. W jednym z nich na przykład zaczynamy od obrony starego domu na przedmieściach, w którym konkurencyjny dla naszego zleceniodawcy gang zorganizował fabrykę metaamfetaminy. Mamy zrobić nalot, zgarnąć narkotyki i zwiać... tyle, że sprzęt działa i grzechem byłoby nie ugotować jeszcze paru kilo kryształu, choćby i pod ogniem jednostek SWAT. Gdy mamy już kilka worków z towarem, zmykamy do naszej furgonetki - ale to nie koniec. Drugiego dnia jedziemy z amfą do czarnej dzielnicy, żeby zapłacić nią za informacje o miejscu pobytu szefów konkurencyjnego gangu, a dokładniej ich całej zarobionej kasy, którą właśnie próbują wywieźć z kraju. Transakcja oczywiście nie przebiega jak powinna, zaczyna się strzelanina, najpierw z lokalnym gangiem, a potem z glinami. Jeśli uda się zwiać, przechodzimy do dnia trzeciego, gdzie na autostradzie dojazdowej do lotniska musimy najpierw dorwać autobus z naszymi delikwentami, a następnie powstrzymać policję na tyle długo, by przenieść całą kasę do śmigłowca wysłanego przez naszego pracodawcę. Za każdy zaliczony "dzień" dostajemy swoją dolę, ale prawdziwa nagroda czeka dopiero na końcu całego trzystopniowego scenariusza. I jest to jeden z tych dostępnych na początku, dla gangsterów niskopoziomowych, dopiero zaczynających swoje "skakanie". Później, w miarę obrastania w piórka, pojawią się dodatkowe scenariusze, jeszcze bardziej skomplikowane, trudniejsze i dłuższe, w tym nawet takie siedmiodniowe. Tutaj dopiero trzeba się nagimnastykować, nawet jeśli ma się zgraną ekipę.

No właśnie, zgrana ekipa. PayDay 2 to gra kooperacyjna. Można grać w nią samotnie, z głupimi jak but botami, ale to jak lizanie tortu przez szybę cukierni. Odradzam, zwłaszcza że na takiej szybie jest pewnie mnóstwo zarazków albo jakaś dezynfekcyjna chemia. Tutaj gra się z ludźmi. Na niższych poziomach trudności, przy mniej skomplikowanych robotach mogą to być jacyś przypadkowi ludzie. Jeśli jednak chcemy się zmierzyć z najtrudniejszymi wyzwaniami, to potrzebna będzie grupa bardziej zorganizowana, najlepiej komunikująca się głosowo - zgranie niektórych akcji wymaga naprawdę dobrej koordynacji. Zwłaszcza jeśli planujemy daną misję zaliczyć po cichu, co jest o wiele ciekawsze i bardziej emocjonujące od prostackiego wejścia od frontu z odbezpieczonymi gnatami. Niektórych akcji nie da się przeprowadzić bez alarmowania glin i ostrej strzelaniny, ale zaskakująco wiele skoków można próbować zrobić faktycznie po złodziejsku, a nie w stylu komandoskim. Skradanie, cicha eliminacja strażników, zastraszanie i wiązanie zakładników, odcinanie alarmów i wyłączanie kamer - tak też można. A na wyższych poziomach trudności nawet trzeba, bo każde, choćby najmniejsze opóźnienie interwencji policji to kwestia życia lub śmierci.

Normalni policjanci nie są zbyt wielkim wyzwaniem. Nie tylko zwykłe krawężniki, ale też lokalne zespoły SWAT w kamizelkach kuloodpornych i kaskach nie sprawiają aż takich dużych problemów, zwłaszcza jeśli się dobrze ustawimy z chłopakami i mamy odpowiednio wiele amunicji. Każdą misję można jednak rozegrać na jednym z trzech wyższych, oczywiście dużo lepiej płatnych poziomów trudności. A tam przyjdzie nam się już mierzyć z antyterrorystami z FBI i elitarnymi oddziałami specjalnymi opancerzonymi od stóp do głów. Ci kolesie nie biegają już jak bezgłowe kurczaki, atakują w grupach, używają granatów błyskowych i dymnych, a nawet potrafią wpuścić nam do pomieszczenia gaz. Gdy się pojawią, nawet najbardziej zgrabny i poukładany skok zmienia się w desperacką walkę o przetrwanie i wyniesienie kasy. Oczywiście, właśnie w takich momentach PayDay 2 jest najbardziej intensywne i widowiskowe. I frustrujące, jeśli nie uda się pomyślnie zakończyć misji. Porażka boli, nie tylko przez urażoną dumę, ale także pustą kieszeń, którą mieliśmy nadzieję napełnić.

GramTV przedstawia:

PayDay 2 to nie tylko mnóstwo najprzeróżniejszych skoków rabunkowych, które można zrobić z kumplami bliższymi lub dalszymi. To także system rozwoju i modyfikowania naszej postaci, który w świetny sposób motywuje do dalszej gry i powtarzania najbardziej dochodowych akcji. Zacznijmy od tego, że mamy czterech różnych bohaterów, specjalizujących się w innych dziedzinach. Jeden jest mózgiem operacji, drugi mięśniakiem, trzeci kasiarzem, a czwarty magikiem od elektroniki. Każdy ma swoje drzewko umiejętności, z właściwymi sobie premiami i dodatkowym sprzętem. Dzięki udanym skokom dostajemy doświadczenie, które przekłada się na poziomy, a te z kolei dają nam punkty na rozwijanie tych drzewek. Możemy inwestować we wszystkie albo się mocno specjalizować. Przed każdą akcją mamy chwilę w lobby, żeby ocenić skład naszej drużyny i wybrać taką postać, która najbardziej się w niej przyda. I teoretycznie można zrobić skok na bank z czterema "mózgami", bo wtedy przynajmniej nie zabraknie apteczek... jednak przydałby się choć jeden mięśniak, który nie tylko będzie szybciej targał torby z łupem, ale też ma ten swój zasobnik z amunicją. A amunicja kończy się tutaj szybko. Szybko i radośnie.

Strzelanie w PayDay 2 to sama przyjemność. Gnatów jest sporo, od pistoletów do karabinów szturmowych. I każdy jest fajny, każdy dobrze leży w ręce, z każdego "wchodzą" strzały w głowę. Broń ma odrzut i rozrzut oraz inne statystyki, to nie są jakieś lasery, ale jeśli wycelujemy w gościa, naciśniemy spust i czujemy, że powinniśmy go trafić, to rzeczywiście go trafimy. Czyli nie tak, jak w Battlefieldzie. Oczywiście, tutaj strzelamy nie do innych ludzi, ale do sztucznej inteligencji, więc nie ma problemu z opóźnieniami, zgubionymi pakietami i za wysokimi pingiem, nie zmienia to jednak faktu, że strzelanie i zabijanie w PayDay 2 to sama przyjemność. Także dlatego, że dokonujemy go za pomocą własnoręcznie dopieszczonej spluwy. PayDay 2, podobnie jak wszystkie popularne sieciowe strzelanki, ma swój system odblokowywania nowego sprzętu. Tyle, że tutaj system bazuje w dużej mierze na hazardowym fuksie. Część gnatów odblokujemy w sposób normalny, awansując na kolejne poziomy. Dodatkowe części do nich oraz różne inne wartościowe cudeńka, w stylu nowych masek i wzorów malowania tychże, dostajemy jednak tylko za zaliczenie danego scenariusza. Wybieramy jedną z trzech zakrytych kart, która losowo obdarowuje nas czymś fajnym. Taka nagroda wydaje się bardziej wartościowa i daje więcej satysfakcji, bo rzeczywiście trzeba było na nią zasłużyć. Jest jak prezent spod choinki - nie wiadomo co jest w środku, dopóki nie rozpakujemy. I tak, często będą to skarpetki albo szalik, ale czasem trafimy też na celownik kolimatorowy do naszego ulubionego CAR-15. Z takich małych przyjemności składa się PayDay 2.

Oczywiście, są tutaj także przykrości. Jedne mniejsze, pomijalne w zasadzie, takie jak oprawa graficzna, która mogłaby być nieco lepsza, albo fantastycznie wpadająca w ucho muzyka, która jednak ciągle się powtarza i po jakimś czasie zaczyna już irytować... Inne większe, takie jak błędy z połączeniem trapiące część graczy - biedacy nie mogą dołączyć do prawie żadnej gry, a gdy już się na jakąś załapią, to im się PayDay 2 wysypuje do pulpitu tuż przed losowaniem nagród za zaliczony scenariusz. Ale przyznam szczerze, że o tych problemach głównie czytałem, bo na własnej skórze niczego takiego nie doświadczyłem - u mnie wszystko działało całkiem nieźle, poza okazjonalnymi problemami z dołączaniem do trwających już rozgrywek. Gdy trafiłem do zgranej ekipy, która robiła jedną akcję po drugiej, to nie było najmniejszych przeszkód i błędów technicznych. Było za to zgranie drużynowe, zawodowe podejście i kupa emocji, bo graliśmy na wyższych poziomach trudności i nie było lekko.

PayDay 2 szybko się nie znudzi. Tak, mamy tutaj skończoną liczbę możliwych do wykonania misji. Ale każda w części składa się z elementów losowych - gliny atakują od różnych stron, nasza furgonetka stoi za każdym razem w innym miejscu, nie da się dokładnie przewidzieć dalszego przebiegu skoku. Więc nigdy nie jest tak samo. No i wyższe poziomy trudności są faktycznym wyzwaniem. A na dodatek motywują nas do rozgrywania tych misji po raz kolejny fajne nagrody, więc monotonia nie pojawia się zbyt szybko. To znaczy u mnie po kilkunastu godzinach nie pojawiła się wcale, ale przypuszczam, że kiedyś w to całe gangsterskie skakanie wkradnie się jakaś rutyna. Na razie jednak jest super. Nawet jak się nie udaje donieść tych cholernych worków z kasą do wozu przez aleję policyjnych snajperów. Może uda się następnym razem, z jakąś inną ekipą. Będę próbował.

Krótko mówiąc - polecam. PayDay 2 jest świetne.

8,5
Czteroosobowa gangsterka dla dużych chłopców
Plusy
  • różnorodne, rozbudowane skoki
  • ciekawe rozwijanie postaci
  • mnóstwo zabawek do odblokowania
  • fajny gangsterski klimat
  • bardzo przyjemnie się strzela
Minusy
  • trochę błędów technicznych
  • niedzisiejsza grafika
  • tylko kooperacja, granie solo nie ma sensu
Komentarze
27
Kamilos01
Gramowicz
02/09/2013 02:24

Fakt bank jest jeden, ale położenie skarbca i niektórych pomieszczeń oraz przedmiotów jest losowe. Poza tym jest od groma innych misji jak napad na jubilera, włamanie do siedziby FBI, ucieczka z kokainą, włamanie na lotnisko - sporo tego. W dodatku w misjach 2 lub 3 dniowych jeden dzień to ucieczka - tutaj też mapa przeznaczona do ucieczki jest wybierana losowo. I tak raz będziemy czekać na transport broniąc się w małym supermarkecie a innym razem w parku.Autor podczas pisania recenzji zapewne nie miał nabitych sporo godzin w grze, ponieważ nie ma napadów 7 dniowych - maksimum to 3 dni, ale może kiedyś pojawią się dłuższe. Póki co zapowiedziano DLC o napadach na konwoje pieniężne.

Zares
Gramowicz
22/08/2013 01:07

Chciałem się skusić na tą gierkę, ale skoro wszystkie banki są takie same, to nie ma to sensu. To tak, jakbym kupił jakiegokolwiek FPSa, gdzie byłaby tylko jedna mapka do gry w multi. Na prawdę było tak trudno zaprojektować kilka różniących się banków? ;O

KeyserSoze
Gramowicz
21/08/2013 15:23

> Mnie za to irytuje w tej grze to, że wszystkie "Bank Heisty" wyglądają tak samo, jakikolwiek> bym wybrał z mapy, to zawsze ten sam budynek, te same wejścia, tylko inny cel, zabrać> 2 a nie 3 torby z pięniedzmi. -.-są też takie, w których nie bierzesz kasy tylko obrabiasz depozyty, ale fakt, wszystkie są takie same.

Dared00
Gramowicz
21/08/2013 12:57
Dnia 21.08.2013 o 12:55, Puszkin napisał:

> > a co z pierwszą częścią ? można gdzieś kupić ? > http://store.steampowered.com/app/24240/ oprócz steama ?

Allegro.

Usunięty
Usunięty
21/08/2013 12:55
Dnia 21.08.2013 o 12:51, Dared00 napisał:

> a co z pierwszą częścią ? można gdzieś kupić ? http://store.steampowered.com/app/24240/

oprócz steama ?

Piotr13PL
Gramowicz
21/08/2013 12:52

Mnie za to irytuje w tej grze to, że wszystkie "Bank Heisty" wyglądają tak samo, jakikolwiek bym wybrał z mapy, to zawsze ten sam budynek, te same wejścia, tylko inny cel, zabrać 2 a nie 3 torby z pięniedzmi. -.-

Dared00
Gramowicz
21/08/2013 12:51
Dnia 21.08.2013 o 12:49, Puszkin napisał:

a co z pierwszą częścią ? można gdzieś kupić ?

http://store.steampowered.com/app/24240/

Usunięty
Usunięty
21/08/2013 12:49

a co z pierwszą częścią ? można gdzieś kupić ?

DeMoH
Gramowicz
20/08/2013 18:09

Dla mnie gra jest świetna, w sumie cały czas się zastanawiam czy jako gra kooperacyjna nie jest jednak lepsza od L4D2. Dla wszystkich miłośników coopa to po prostu must have.

Phoenixpl
Gramowicz
20/08/2013 13:25

>> > Ty chyba nie rozumiesz.. Jak ktos daje minusa za singla to pisze "slaby singiel"> a nie> > zachwyca sie coopem i wstawia w minusach " tylko kooperacja, granie solo nie ma> sensu".Pozatym> > kazdy od poczatku wiedzial ze to bedzie gra wylacznie do coop wiec zarzut o singlu> chybiony> Napiszę to tylko raz, bo nie chce mi się kłócić o taką bzdurę : jeżeli autor pisze że> granie solo nie ma sensu, to jest to równoznaczne z tym że ten tryb nie jest wart czasu> gracza, ergo, jest źle wykonany/niepotrzebny.>> Zarzut z singlem nie jest chybiony, bo nie wszystkie osoby wiedzą że gra jest skupiona> wokół trybu multi (tia, to że ja i ty mamy czas na śledzenie informacji o gierkach nie> znaczy że pozostali mają), więc bardzo dobrze że autor nie pominął tego w recenzji.>To rownie dobrze mogl napisac "praktycznie brak singla" A nie ze kooperacja nad ktora autor wrecz sie rozplywa w artykule.. I nie twierdze ze zarzut jest chybiony bo fakt ze singla nie ma praktycznie.. Ale Coop w minusach nie powienien byc tak czy inaczej.. Do minusow byl dodal tez poki co niespelnione obietnice tworcow;p

Darkstar181
Gramowicz
20/08/2013 11:22

Dnia 20.08.2013 o 10:54, Phoenixpl napisał:

Ty chyba nie rozumiesz.. Jak ktos daje minusa za singla to pisze "slaby singiel" a nie zachwyca sie coopem i wstawia w minusach " tylko kooperacja, granie solo nie ma sensu".Pozatym kazdy od poczatku wiedzial ze to bedzie gra wylacznie do coop wiec zarzut o singlu chybiony

Napiszę to tylko raz, bo nie chce mi się kłócić o taką bzdurę : jeżeli autor pisze że granie solo nie ma sensu, to jest to równoznaczne z tym że ten tryb nie jest wart czasu gracza, ergo, jest źle wykonany/niepotrzebny.Zarzut z singlem nie jest chybiony, bo nie wszystkie osoby wiedzą że gra jest skupiona wokół trybu multi (tia, to że ja i ty mamy czas na śledzenie informacji o gierkach nie znaczy że pozostali mają), więc bardzo dobrze że autor nie pominął tego w recenzji.

Phoenixpl
Gramowicz
20/08/2013 10:54

> > >. Nie rozumiesz o co chodzi.> Minus jest za słaby singiel który, jak nie było, jest elementem gry. Jeśli gra jest nastawiona> na kooperacje to po co w ogóle było marnować czas na boty ?> Jakoś nikt nie ma pretensji o to że World of Warcraft jest pozbawiony singla.> A porównanie z Counter-Strike chybione, bo tam botów nie ma (nie wiem jak w najnowszej> części, w starszych nie ma)Ty chyba nie rozumiesz.. Jak ktos daje minusa za singla to pisze "slaby singiel" a nie zachwyca sie coopem i wstawia w minusach " tylko kooperacja, granie solo nie ma sensu".Pozatym kazdy od poczatku wiedzial ze to bedzie gra wylacznie do coop wiec zarzut o singlu chybiony

Dared00
Gramowicz
20/08/2013 10:31
Dnia 20.08.2013 o 10:28, xystof napisał:

recenzja ma być obiektywna

Nie ma być. Nie ma czegoś takiego jak obiektywna recenzja.

xystof
Gramowicz
20/08/2013 10:28

Niektórzy ludzie nie pojmują chyba sensu recenzji.Nikt nie wpadł na to, że reckę czyta wiele osób, które niekoniecznie lubią kooperację?Dla takich person powstał taki minus i jest to ze wszech miar zrozumiałe - recenzja ma być obiektywna, a fakt, że gra opiera się przede wszystkim o kooperacje, jest istotną informacją, która może być dla kogoś minusem (bo tak jak ja, nie przepada np. za graniem online).To przykre, że trzeba tłumaczyć tak elementarne rzeczy...

Darkstar181
Gramowicz
19/08/2013 21:04
Dnia 19.08.2013 o 20:39, Dared00 napisał:

> Nauczcie się czytać. > "tylko kooperacja, granie solo nie ma sensu" Umiemy czytać, ten minus nadal nie ma większego sensu. Skoro gra jest nastawiona na kooperację i kooperacja jest wykonana dobrze, to minus, że "tylko kooperacja" jest po prostu głupi. To tak, jakby przy Counter-Strike''u narzekać, że "słaby single-player".

Nie rozumiesz o co chodzi.Minus jest za słaby singiel który, jak nie było, jest elementem gry. Jeśli gra jest nastawiona na kooperacje to po co w ogóle było marnować czas na boty ?Jakoś nikt nie ma pretensji o to że World of Warcraft jest pozbawiony singla.A porównanie z Counter-Strike chybione, bo tam botów nie ma (nie wiem jak w najnowszej części, w starszych nie ma)

Dared00
Gramowicz
19/08/2013 20:39
Dnia 19.08.2013 o 20:24, kotlecik5 napisał:

Nauczcie się czytać. "tylko kooperacja, granie solo nie ma sensu"

Umiemy czytać, ten minus nadal nie ma większego sensu. Skoro gra jest nastawiona na kooperację i kooperacja jest wykonana dobrze, to minus, że "tylko kooperacja" jest po prostu głupi. To tak, jakby przy Counter-Strike''u narzekać, że "słaby single-player".

kotlecik5
Gramowicz
19/08/2013 20:24

> I Autor zachwala w tekscie kooperacje a wstawia ja do minusow..Nauczcie się czytać."tylko kooperacja, granie solo nie ma sensu"

Phoenixpl
Gramowicz
19/08/2013 18:45

>> > Co nie zmienia faktu ze policja/swat/fbi wlaza do budynku z kazdej mozliwej strony> nawet> > jak w srodku jest 15 zakladnikow..>> Owszem, włażą, a ich pierwszym celem jest wyprowadzenie zakładników :)>Taak tylko ze to nawet sensu nie ma za bardzo bo zycie zakladnikow okazuje sie nic nie warte , no sorki opoznione fale atakow o 2 czy 10 sekund tak naprawde nie robi nic.. Wg mnie zycie zakladnikow powinno byc bardziej cenne;p A do minusow wpisalbym np nierealistyczne zachowanie niektorych NPC (Buldozer wchodzacy po scianie... No prosze was...). I Autor zachwala w tekscie kooperacje a wstawia ja do minusow..

Maciej2801
Gramowicz
19/08/2013 17:58

MOże modele osób i pojazdów są takie se ale modele broni malinka

KeyserSoze
Gramowicz
19/08/2013 17:49

> Co nie zmienia faktu ze policja/swat/fbi wlaza do budynku z kazdej mozliwej strony nawet> jak w srodku jest 15 zakladnikow..Owszem, włażą, a ich pierwszym celem jest wyprowadzenie zakładników :)

Laston
Gramowicz
19/08/2013 17:47

Ja wiem, że można wymienić gracza za zakładnika tylko to nie zmienia faktu, że oni się tak na prawdę w tej grze nie liczą. Widzieliście kiedyś żeby policja wbiła na miejsce przestępstwa strzelając do zbrodniarzy kiedy wszędzie wokół biegają cywile? Przecież to jest śmieszne! Powinno być tak, że policja grzecznie czeka aż ja wypuszcze zakładników, a tutaj mundurowi rozkręcają krwawą jatkę.

Kielus
Gramowicz
19/08/2013 17:43

Ilość zakładników (prawy górny róg) opóźnia kolejne szturmy policji; dodatkowo umożliwia wymianę zakładników, gdy któryś z naszych kompanów zostanie pojmany.Każdy cywil, to oprócz natychmiastowej kary pieniężnej (jak to już napisał KeyserSoze) intensywniejsze szturmy i kara czasowa do wymiany zakładników (gracz, który wyżywał się na cywilach nie będzie chętnie wypuszczony z powrotem do drużyny).@Phoenixploczywiście, że wchodzą z każdej strony :) Nawet Baine komentuje, że policja wysłała oddziały mające uwolnić zakładników, i to również robią ci wszędobylscy fbi/swat/policja po drodze do Ciebie.

Dared00
Gramowicz
19/08/2013 17:40

Dlaczego "kooperacja" jest wrzucona do minusów, skoro otwarcie i od początku wiadomo, że gra jest stworzona z myślą o kooperacji? Mam nadzieję, że dużo punktów za to nie poleciało.A tak poza tym: recenzja dobra, gra dobra, jakbym miał więcej znajomych, którzy grają w coś poza Dotą, to bym kupił ;)

Phoenixpl
Gramowicz
19/08/2013 17:35

> > Mnie najbardziej wkurza w tej grze to, że zakładnik tam nie ma żadnej wartości.>>> Bzdura. Zakładnika można wymienić na aresztowanego członka drużyny.Co nie zmienia faktu ze policja/swat/fbi wlaza do budynku z kazdej mozliwej strony nawet jak w srodku jest 15 zakladnikow.. Jak zabije sie jednego to sie placi kilka tys za to.. Sory ale tak chyba nie powinno byc.. Pozatym NPC czasem przelaza przez sciany ;p A do autora;pJezeli bardzo polecasz to chyba wiecej powinienes dac niz 8,5.. skoro praktycznie kazda gra ma tyle;p

KeyserSoze
Gramowicz
19/08/2013 17:23

... i każdy zastrzelony cywil to ładnych kilka tysięcy z plecy na koniec misji.

Undertaker
Gramowicz
19/08/2013 17:16

> Mnie najbardziej wkurza w tej grze to, że zakładnik tam nie ma żadnej wartości.Bzdura. Zakładnika można wymienić na aresztowanego członka drużyny.

Laston
Gramowicz
19/08/2013 17:04

Mnie najbardziej wkurza w tej grze to, że zakładnik tam nie ma żadnej wartości. Obrobienie sklepu kończy się zwykle krwawą łaźnią na ulicy. Jak tak mają wyglądać włamania no to według mnie słabo.