Dead Space 3 - recenzja

Michał 'Myszasty' Nowicki
2013/02/11 03:00
75
0

Issac Clarke przeszedł długą i wyboistą drogę, za co należy mu się szacunek. Problem w tym, że na każdym rozwidleniu skręcał w niewłaściwym kierunku.

Jeśli ktokolwiek z Was liczył na to, że w Dead Space 3 ekipa Visceral Games powróciła do klimatów z części pierwszej, to będzie srodze zawiedziony - jest wręcz przeciwnie. Twórcy niemal całkowicie odwrócili się od koncepcji dość topornego, ale mającego swój urok survival horroru, serwując nam tym razem po prostu grę akcji. Ze wszystkimi z tego faktu wynikającymi konsekwencjami.

Zacznę jednak analizę tradycyjnie, czyli od fabuły. O nekromorfach, kościele unitologicznym i Znacznikach wiemy już niemal wszystko, twórcy musieli więc albo wykorzystać po raz kolejny te właśnie elementy w nowej układance, albo też dodać jakieś nowe. Zdecydowano się na rozwiązanie połowiczne - wciąż obracamy się wokół doskonale nam już znanych kwestii, przyprawionych wszakże nową formułą "rozwiązania ostatecznego".

Podobnie, jak dwójka, Dead Space 3 nie odkrywa już przed nami praktycznie niczego nowego. Na dodatek motyw ratowania samego siebie, który tak bardzo spodobał mi się w części pierwszej, całkowicie już zastąpiono sztampowym do bólu "ludzkość ponad wszystko". Jakby tego było mało, postanowiono na siłę "uczłowieczyć" Isaaca, co w rezultacie doprowadziło do nagromadzenia całej masy strasznie tandetnych i pełnych tanich chwytów scenek.

Przykro to pisać, ale Dead Space 3 ma najgorszą, najbardziej przewidywalną i wypełnioną przez kalki fabułę w historii serii. Na dodatek skutecznie dobitą tanim efekciarstwem i postaciami wręcz wyjętymi z podręcznego katalogu "Najbardziej typowi i ograni bohaterowie drugoplanowi w filmach oraz grach science-fiction".

W tym miejscu warto kilka chwil poświęcić jednemu z owych bohaterów, niejakiemu Johnowi Carverowi. Choćby dlatego, że jest on drugą po Isaacu, grywalną postacią. I nie, nie przejmujemy nad nim kontroli w kilku krótkich scenkach - to bohater, którego możemy poprowadzić w trybie kooperacji.

Kooperacji, która bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie swoim konceptem i dopracowaniem. Jeśli bowiem myślicie, że coop w Dead Space 3, to tylko zwykłe bieganie we dwóch i wspólne strzelanie, to się mylicie. Po pierwsze bowiem, jest on często asynchroniczny, czyli nasi bohaterowie znajdują się w różnych miejscach, wykonując różne czynności. Po drugie zaś, na jego potrzeby stworzono niemal od nowa wiele scenek fabularnych, uwzględniających obecność dwóch bohaterów. Również sam system dołączania do rozgrywki w określonych, uzasadnionych fabularnie punktach zasługuje na pochwałę.

Co prawda rozgrywka dwuosobowa niemal do końca niszczy i tak mizerne resztki klimatu, ale muszę przyznać, że stanowi jeden z najjaśniejszych punktów Dead Space 3. To zresztą znamienne dla tej produkcji, że rzecz wydawałoby się najmniej pasująca do rozgrywki i charakteru serii okazuje się być bardzo udaną.

Prawda jest bowiem taka, że Dead Space 3 z horrorem (a w zasadzie jego "survivalową" odmianą) nie ma już nic wspólnego. Jedynka chwilami dość sugestywnie budowała napięcie i poczucie zagrożenia, w dwójce co prawda zdecydowanie przesadzono z efektem "nieboszczyka wypadającego z szafy", ale wciąż było tam kilka mocnych momentów. Natomiast trójka to nic innego, jak zwykła strzelanka TPP, w której adrenalinę próbuje się podnosić coraz liczniejszymi falami przeciwników.

Tu już zupełnie nic nie straszy, ani nie zaskakuje. Podobnie jak w Dead Space 2 po prostu wiemy, w którym momencie i z których miejsc wyskoczą kolejne grupy nekromorfów. Owszem, jest również kilka całkiem klimatycznych etapów i sekcji, w których gdzieś daleko pobrzmiewają echa pierwszej części. Problem w tym, że bardzo skutecznie ten nastrój pacyfikowany jest przez hordy wrogów i epickie sceny.

Gra jest oczywiście, podobnie jak poprzednicy, całkowicie liniowa, choć i tutaj zdarzają się małe niespodzianki, tym razem pozytywne. Otóż po raz pierwszy otrzymujemy wraz z kampania kilka misji opcjonalnych. Nie różnią się one oczywiście od pozostałych w swej strukturze, jednak ich wypełnienie jest całkowicie fakultatywne, dając nam kilka godzin dodatkowej zabawy, więcej sprzętu i ciekawych znajdziek oraz fabularne dopełnienie niektórych wydarzeń. Nic nie zmieniło się natomiast w kwestii backtrackingu, który po raz kolejny potrafi dać się mocno we znaki.

Mimo to Dead Space 3 nadal ma w sobie coś, co sprawiło, że grę chciałem ukończyć. Spora w tym zapewne zasługa wciąż sugestywnej oprawy. Choć bardzo zabolało mnie całkowite już odejście od charakterystycznego, utrzymanego nieco w duchu retro-futuryzmu stylu projektów (co najbardziej widoczne jest w przypadku pancerzy), jednak uważam, że graficy i projektanci z Visceral nadal mają wyjątkowy talent do projektów poziomów.

W tej sytuacji, przy całkowitym odejściu od atmosfery zaszczucia, to właśnie pomysłowość i różnorodność niektórych poziomów ratuje Dead Space 3 przed stoczeniem się w nijakość. Oczywiście są miejsca lepiej i gorzej zaprojektowane, a starzejący się silnik - mimo ciągłego ulepszania - posiada masę ograniczeń, ale mimo to niektóre potrafią zachwycić zarówno stylistyką, jak i wykorzystaniem ogranych zdałoby się pomysłów w nadal interesujący sposób. Przez cały niemal czas czuje się ten charakterystyczny klimat hard s-f, który tak bardzo podobał mi się w każdej z części Dead Space. Dodam tu, że dość dokładne przejście samej kampanii solo zajęło mi około 16 godzin.

Niewiele zmian znajdziemy w samym modelu rozgrywki. Seria zatrzymała się pod tym względem w miejscu, a wszelakie odstępstwa od utartych schematów są jedynie drobnymi retuszami. Ruchy postaci, którą kierujemy wciąż mają w sobie grację odurzonego używkami nosorożca, a strzelanie jest równie toporne, co w części poprzedniej. Zdecydowanie najwięcej swobody dają nam sceny, w których Isaac znajduje się w przestrzeni kosmicznej.

Po całkiem dobrze przyjętych fragmentach z dwójki, w których bohater spadał, musząc uważać na różnego rodzaju przeszkody, ekipa tworząca grę poszła na całość - takich scen jest teraz całe mnóstwo, choć koncept zamaskowano sprytnie kilkoma typami "interpretacji". Latamy, ześlizgujemy się, lądujemy i wspinamy przynajmniej kilkunastokrotnie, co w pewnym momencie zaczyna nawet prowadzić do pewnego znużenia i frustracji. Tym bardziej, że toporne sterowanie w kilku sekcjach wspinaczkowych potrafi solidnie zaleźć za skórę.

Samo strzelanie nie uległo wielkim zmianom. Wciąż mamy do czynienia z klasycznym widokiem TPP znad ramienia bohatera, z lekkim zbliżeniem widoku przy celowaniu (szczególnie, jeśli zastosujemy bardziej zaawansowane przyrządy celownicze). Nowością jest natomiast namiastka systemu osłon, polegająca na możliwości przykucnięcia i częściowo kontekstowego wychylania się zza przeszkód. Co ciekawe, ten system spodobał mi się bardziej, niż niejeden jego pierwowzór ze sztywnym przyklejaniem się do osłon.

Wykorzystamy go jednak relatywnie rzadko, głównie dlatego, że przez większość czasu naszymi przeciwnikami będą atakujące wręcz nekromorfy, a strzelający przeciwnicy dosłownie i w przenośni będą nam wychodzić przed lufę. Jednym słowem, jest po staremu - naszym problemem ani razu nie będzie SI przeciwników, a jedynie ich duża liczba oraz ewentualnie nasza niedogodna pozycja na początku starcia.

Najważniejszą chyba nowością w mechanice zabawy jest zupełnie nowa formuła ulepszania broni. Mało tego - teraz tę broń możemy, a nawet musimy, zbudować od podstaw sami. Ma to sporo sensu - wszak Isaac jak wiadomo jest inżynierem, na dodatek specjalizującym się we wszelakich formach improwizacji w sytuacjach stresowych. Pomysł moim zdaniem bardzo dobry i niegłupio zrealizowany, gdyby nie pewne "ale", o których za moment.

GramTV przedstawia:

Zamiast kasy zbieramy teraz surowce oraz całą masę elementów, z których budujemy własne giwery. Zamysł przypomina nieco znane z Warhammera 40K combi-weapons, co oznacza, że na jednym szkielecie możemy zamontować zazwyczaj dwa typy podstawowych modułów. Jeśli od zawsze marzyło Wam się zbudowanie snajperki z miotaczem płomieni, teraz będzie to jak najbardziej możliwe. Oprócz tego dochodzi nam cały szereg dodatkowych modułów i ulepszeń zarówno zmieniających tryb prowadzenia ognia, jak i zwiększających statystyki lub dodających nowe funkcje.

Możliwości dostosowania giwer do własnego stylu gry jest więc ogrom (możemy nosić przy sobie dwie bronie), a dodatkowym smaczkiem jest fakt, że jednocześnie możemy prowadzić ogień z obydwu modułów. Mój ulubiony zestaw Tesla Core (klasyczny Line Gun) + Plasma Core (obalanie przeciwników) przygotowany na nekromorfy oraz snajperka z wyrzutnią rakiet na ludzi i bossów sprawdzał się tak znakomicie, że używałem go do samego końca gry.

Wspomniałem jednak o pewnych "ale". Pierwszym z nich jest całkowite zabicie ostatniego bodaj survivalowego elementu w grze. Wzorem Mass Effecta, do którego Dead Space zaczął się bardzo niebezpiecznie zbliżać, wprowadzono uniwersalną amunicję. W swojej serii BioWare starał się chociaż to uzasadnić. Tutaj tak po prostu okazuje się, że pocisk rakietowy, pestka do peemu, czy półmetrowy zaostrzony pręt wyglądają tak samo przed włożeniem do lufy.

Druga kwestia, to wręcz żenująco niski poziom trudności rozgrywki. Co ciekawe, problem nie leży w zbyt małej liczbie, czy sile przeciwników. Całkowicie położono bowiem balans rozgrywki oparty na zarządzaniu surowcami. Czy apteczki, czy amunicję, czy wspominane surowce potrzebne do craftingu znajdujemy w takich ilościach, że nawet olbrzymi od początku rozmiar inwentarza nie jest ich w stanie pomieścić. Na poziomie normalnym jest to wręcz rozpasanie, a nawet na tym o oczko wyższym gra się, niczym na easy w pierwszym Dead Space. Szkoda też, że aby odblokować potencjalnie wymagające tryby, takie jak Pure Survival, musimy najpierw zmęczyć całą kampanię.

Jakby tego było mało, EA zaimplementowało w grze system mikropłatności, pozwalający za "drobną opłatą" zwiększyć liczbę surowców odzyskiwanych przez będącego na naszym wyposażeniu małego robocika-złomiarza, czy też w inny sposób jeszcze bardziej ułatwić rozgrywkę. Ciekawi mnie tylko, czy w świetle powyższych konkluzji ktokolwiek z tej oferty skorzystał? Bo za sam pomysł należy się wydawcy karny Marker.

Wspominałem już o oprawie, chwaląc - mimo pewnych zastrzeżeń - projekty poziomów i artystyczną ich stronę. O ile jednak umiejętności zespołu całkiem skutecznie maskują wiek silnika w przypadku otoczenia, o tyle nie do końca udało się to z samymi bohaterami dramatu. Dokładniej zaś z ich twarzami, których mimika kojarzy mi się z dokonaniami Piranha Bytes, czyli dłubaniem dłutem w twardym drewnie. Ponadto znów mamy do czynienia z problemem występującym od pierwszej części - ciała zabitych nekromorfów, czy elementy rozbitych skrzynek potrafią przyczepić się do Isaaca i wędrować z nim nawet kilkanaście metrów. A za kiepskiej jakości, mocno skompresowany "filmik" wyświetlany podczas podróży promem, powinno się winowajcę rozstrzelać. Dwukrotnie, na wszelki wypadek.

Wciąż zdarzają się też dziwne problemy z zachowaniem wrogów, kiedy przekroczymy drzwi. Niemal w każdym miejscu, poza zamkniętymi z jakiegoś powodu obszarami, jest magiczna granica, której przekroczenie sprawia, że potwory głupieją. Niekiedy wystarczy przejść przez znajdujące się obok drzwi, by zobaczyć, jak bezmyślnie miotają się w kółko wpadając na siebie, wracają do swego leża, a czasem nawet szarżują na Isaaca, by po dobiegnięciu do owej granicy wrócić na miejsce. I powtarzają tę czynność w nieskończoność.

Do jednej rzeczy w całym Dead Space 3 nie mam jednak praktycznie żadnych zastrzeżeń. Mowa tu o udźwiękowieniu, które podobnie, jak w poprzednich częściach cyklu, stoi na bardzo wysokim poziomie. Ze względu na dużo większy nacisk położony na akcję mniej tutaj "wsłuchiwania się w ciszę" i odgłos własnych kroków, a więcej efektownych i wyciskających wszystko z subwoofera rąbnięć, tąpnięć i buchnięć, ale nadal jest to światowa klasa. Rzekłbym nawet, że często znacznie lepiej się tej gry słucha, niż ją ogląda.

Przyznam szczerze, że to kolejna produkcja w ostatnim czasie, z której ocenieniem mam duży problem. Z jednej bowiem strony sporo w niej różnorodnych wad, zarówno drobnych, jak i mających wpływ na całą rozgrywkę. Szczególnie boli mnie całkowite w praktyce odejście od stylistyki survival horroru na rzecz akcji. Negatywnie zaskakują też niski poziom trudności, najsłabsza w historii serii fabuła i różnorodne karkołomne pomysły, jak ujednolicenie amunicji dla wszystkich broni.

Z drugiej jednak strony, wciąż mamy sugestywny klimat hard s-f, świetne projekty niektórych poziomów, system konstruowania broni, czy pomysłowe wykorzystanie zdałoby się oklepanych elementów rozgrywki. Do tego niezwykle pozytywnie zaskakujący tryb kooperacji. Mimo tony wad w Dead Space 3 gra się więc całkiem przyjemnie, tytuł ten wciąż ma w sobie przyzwoitą grywalność i bynajmniej nie odpycha. Problemem jest to, że również nie angażuje tak, jak którakolwiek z poprzednich części. Jest produkcją, którą się kończy i szybko zapomina.

Dead Space 3 w żadnej mierze nie zasługuje na całkowite zruganie i zmieszanie z błotem. Ale też w żaden sposób na wysoką ocenę. Podobnie jak ostatni Hitman jest ślepą odnogą ewolucji. Grą, która - prawdopodobnie goniąc za pieniędzmi - zatraciła swój charakter i jestestwo. Miejmy nadzieję, że jednorazowo.

>>Kup Dead Space 3 w sklepie gram.pl

6,5
Dokąd zmierzasz, Izaaku? Wiedz bowiem, że nie tędy droga.
Plusy
  • Sugestywny klimat hard s-f
  • świetne udźwiękowienie
  • system konstruowania i ulepszania broni
  • ciekawy koncepcyjnie tryb kooperacji
Minusy
  • To już nawet nie jest survival
  • słaba fabuła z tanim melodramatyzmem i nijakimi bohaterami
  • przewidywalność w każdym aspekcie
  • nadużywanie pomysłów prowadzące do znużenia
  • dziwaczne pomysły, takie jak ujednolicenie amunicji, czy mikropłatności w singlu
  • oddajcie stare pancerze!
Komentarze
75
TheRavRob
Gramowicz
27/11/2013 23:00

Jak czata się recenzje to ma sięwrażenie że autor odczuwa jakąś osobistą niechęć do DS3 tylko dlatego bo EA postanowiło nieco odmienić swoja wizję DS i nafaszerować ja akcją. Zaczynalem od trójki i miałem wątpliwości czy w ogóle zaczynać swoją przygodę z tą gra ,ale sie zdecydowałem i nie pożałowałem ,spodobała mi się od pierwszej minuty i ta minuta zdecydowała że na trójce nie ma co poprzestawać i należało by zacząć od początku Już wcześniej czytałem o horrorowatym klimacie części pierwszej,ale mje zdziwienie było bardzo duże kiedy zagrałem i w tylko małym stopniu można było odczuć to co opisywali inni,jaki horror !? ,jakies tam cechy ma, ale nie były one wcale aż tak wyraźne jak to można było wywnioskować z opisu innych graczy,a grałem po północy w dodatku ze słuchawkami na uszach i przy zgaszonym świetle,natomiast dwójka wg moich odczuć ze wszystkich trzech cześci miała już bardzie klimat horroru. Autorze recenzji o co tobie chodzi kiedy piszesz o człowieczeństwie Issaca? co miałeś na myśli pisząc ż starają sie bohatera uczłowieczyć ?czyli jaki wg Ciebie powinien być ,bezduszny,egoistyczny ? jest on przecież inżynierem, a nie członkiem Unitologów .Natomiast jeżeli autor miał na myśli że w części pierwszej brak mu cech ludzkich to koleś nie ma racji,takie można odnieśc wrażenie kiedy Issac nie wypowiada żadnego słowa tylko chodzi jak zaprogramowana maszyna ( to też ta jedna cecha pierwszej cześci która z poczatku grała mi na nerwach ),ale relacja jego i Nicole świadczyła o tym że nie był zimnym skurw*****. Autor ma racje chodzby odnosnie fabuły czy konstruowanie broni w DS3 nie wszystko co napisał jest tylko jego wymysłem, każda z cześci DS to troche inna bajka niby to samo ale jednak czuć różnice,DS1 w sporej mierze odbiega od 2 i 3 ,nie będę oceniał która cześć jest lepsza a która gorsza,każda dostarcza mi świetnej rozrywki ,wg mnie nie są gorsze tylko po prostu każda część ma swój specyficzny klimat i charakter, co dla niektórych nie wiadomo czemu stanowi problem. Jeżeli ktoś szuka horroru to może się rozczarować ale to już zależy od osobowości gracza bo żadna z tych części nie wywoływała u mnie aż tak wielkiego przerażenia , natomiast jeżeli ktos szuka dobrej gry SF z momentami dreszczyku,z chwilami które wywołują szybsze bicie serca plus do tego akcji to DS1 jak i pozostałe dwie części świetnie się do tego nadają,ale należy podkrślić jedynka jest toporna ale już w dwójce i trójce tej akcji nie brakuje co wg mnie nie jest wcale kiepskim pomysłem.

Artmaster88
Gramowicz
20/02/2013 00:11

Witam.Właśnie jestem na świeżo po przejściu gry i postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami, które są jaknajbardziej pozytywne (to "jak najbardziej" oznacza że spodziewałem się dość słabej gry)Do mocnych stron należy na pewno długość kampanii (to kieruję do mego przedmówcy) Mnie przejście zajęło ponad 17 godzin, a nie wypełniłem wszystkich pobocznych misji oraz misji w Co-Opie. Cóż, myślę że wynika to również z tego że gra naprawdę nie jest łatwa. Grałem na Hardzie i ginąłem dość dużo razy (może coś szybko się starzeję :)) Uważam że ten czas to nad wyraz bardzo dobry wynikCo do Craftingu to jest to całkiem niezłe urozmaicenie rozgrywki, głównie z powodu tworzenia nawet nie broni tylko różnych przedmiotów (na początku wydaje się że tworzenie med-packów nie ma sensu... cóż, później zmieniłem diametralnie zdanie)Dużo złego mówi się o grafice, szczególnie o teksturach. Mam do tego mieszane uczucia. Wg mnie nie jest do końca dopięte na ostatni guzik, ale nie jestem w stanie zbesztać za to autorów, bo efekty świetlne są zachwycające. Niektóre refleksy też robią wrażenie. No i świetna optymalizacja, pomimo fatalnego działania na V.Sync, który strasznie krzaczy światła stroboli, ale jest to widoczne naprawdę rzadko.Udźwiękowienie jest świetne. Same niektóre akcje i pomysły są naprawdę dobre. Cieszy też że jest więcej takich elementów łamigłówkowych i zręcznościowych.Co do słabych i dość niemrawo wykonanych elementów, to już wspomniałem o tekturach (tylko niektórych) które rzeczywiście wołają o pomstę do nieba. Ponadto czasem są jakieś śmieszne bugi techniczne związane z fizyką (ale to drobiazg). Najważniejsze jest to, co tak wszyscy besztają i wcale się im nie dziwię - Call of Dead Space ;]Już nawet nie chodzi o to że ta gra praktycznie w ogóle nie straszy ale jest tu trochę przesyt akcji, rozpierduchy i innych wziętych rodem ze Szklanej Pułapki akcji. Tak więc to niestety nie jest już horror, ale dalej sprawdza się nieźle jako Akcja Science Fiction. Dużo akcji jest jednak zbyt przewidywalnych (wchodzisz do pokoju, widzisz tunele wentylacyjne... oo, już wiem co tu się stanie) No i potworzy nie straszą tylko ogromnie irytują. Nieraz miałem ochotę to wywalić z dysku bo niektóre akcje były przegięte. Dochodzi do tego kiepskie rozmieszczenie checkpointów i Benchy (może być tak że praktycznie zaraz masz następny, albo tak że sporo ci zajmie zanim do niego dojdziesz) Poza tym uważam że tryby rozgrywki powinny być dostępne od razu (ale to już kwestia gustu)Ogółem7.5/10

Shantahram
Gramowicz
15/02/2013 14:13

Witam, napiszczie czy warto kupić te grę?Na ile godzin zabawy?

EmperorKaligula
Gramowicz
14/02/2013 13:58
Dnia 14.02.2013 o 13:53, Buhahahahaha napisał:

Imho powinien być jakiś rozdział na oceny dla fanów danej serii i dla tych, którzy wchodzą w to pierwszy raz, albo wogóle usunąć oceny, listując tylko wady i zalety.

powinny tez byc osobne recenzje, albo mini recenzje innych platform. roznice w dzialaniu, optymalizacja itd... ale ''branza'' ma w dupie takie rzeczy. liczy sie krotka ogolnikowa recenzja i nikt sie z tego schematu nie wylamie bo po co ma sobie roboty dokladac... dla dobra graczy ?

Buhahahahaha
Gramowicz
14/02/2013 13:53

Nah, to byłby suchy opis, nie obiektywna (i zauważcie proszę, że napisałem "jak najbardziej", nie że mają być obiektywne, bo to niewykonalne) recenzja.@Muradin_07Przez bycie fanem serii wprowadza się do recenzji czynnik, który może mylić czytelników. Wchodzi dana osoba na jakiś taki np. gram.pl szukając wiarygodnej wskazówki, czy daną grę warto kupić, czy też nie. Nie zna żadnych widzimisię recenzenta, więc nie wie, czy to, że ktoś, kto napisał "ciągle to samo" może mieć żal o to, że seria się zbytnio nie rozwija (COD) i dlatego obniża ocenę o 1-2 punkty (ofc cztelnik nie wie, że powtarzalność serii miała tak duży wpływ). Patrzy ktoś i myśli "kurde, kupiłbym sobie nowego COD''a bo nigdy nie grałem w tą serię, ale gry na 5/10 nie opyla się kupować". Imho powinien być jakiś rozdział na oceny dla fanów danej serii i dla tych, którzy wchodzą w to pierwszy raz, albo wogóle usunąć oceny, listując tylko wady i zalety.

Dared00
Gramowicz
14/02/2013 08:35
Dnia 14.02.2013 o 04:54, Buhahahahaha napisał:

2. Z tego co słyszałem, to recenzje mają być jak najbardziej obiektywne

Skądże. Recenzja nie może być obiektywna. Obiektywne byłoby wypisanie faktów o grze (12 poziomów, 20 broni, głos podkłada ten i ten, itp.).

Muradin_07
The King of Iron Fist
14/02/2013 08:32
Dnia 14.02.2013 o 04:54, Buhahahahaha napisał:

2. Z tego co słyszałem, to recenzje mają być jak najbardziej obiektywne, więc bycie fanem serii by tylko zaszkodziło.

A ja słyszałem, że recenzja to ocena recenzującego. Obiektywna wcale nie musi być, może ale nie musi. Mogę być fanem serii i pojechać kolejną jej odsłonę z grubej rury - tak jak było w przypadku u mnie Dragon Age II, choć w pewnym sensie kilka rzeczy podobało mi się. Czyli tak: jeżeli gra jest kitowa, a dostaje ocenę wręcz piękną (przykład z dwoma recenzjami powyżej 8 dla Aliens: Colonial Marines) to jest tutaj coś nie tak. Podobnie jak dobra gra, załóżmy wyścigowa, wpada w ręce totalnego wroga tego typu gier i dostaje max 6 mimo, że recenzje są na poziomie 8/9. Czyli najbardziej obiektywnie zrecenzować w sumie może osoba, która gra w tego typu gry często, wie jakie są mechanizmy, ale i tak nie gwarantuje to stuprocentowego obiektywizmu. To co się podoba jednemu, może totalnie się nie podobać drugiemu i na odwrót.

Buhahahahaha
Gramowicz
14/02/2013 04:54

tl;dr.1. Dzięki za spoiler na temat głównego nemesis2. Z tego co słyszałem, to recenzje mają być jak najbardziej obiektywne, więc bycie fanem serii by tylko zaszkodziło.3. Obczaj serie typu Silent Hill czy Fatal Frame, tam jest strasznie w większości serii, więc argument, że "znam przeciwnika już dwie części to się już go nie boje" jest troche z du... kosmosu.4. Mogliby wymyśleć jakieś inne mutacje necrosów (w końcu jest trochę odległości od obszaru rozgrywania się 1, 2 i 3, więc możnaby pomyśleć nawet o całkowicie nowej ekipie, że niby marker się dostosowywuje), żeby można się było wystraszyć, a nie wkółko prawie przez 3 części wałkowane to samo oprócz paru wyjątków (typu dzieci z 2). Ciekawi mnie, ilu nowych zaprojektowali przez całą serię.5. Gra zrobiła się shooterem, czego zbytnio nie trawie (gdyż ponieważ nastawiałem się bardziej na tą horrorzastą stronę). Przeciwnicy dropią od cholery paczek ze zdrowiem i ammo, pozwalając nam na strzelanie gdzie popadnie i zbytnie nie martwienie się o zapasy, przeciez wystarczy posłać jedną rakietę w zgraję łebków padających na 1 strzał i odzyskujemy 250% tego, co wydaliśmy na strzał (gwoli ścisłości gram na hardzie i jakoś nie czuję zbytniej chęci na dokończenie, etap ze wspinaczkami jest nudny).6. Nawet jeśli zakropkujesz wulgaryzm, na tej stronie jest on niedopuszczalny nawet w takiej formie.

NovaHeretic
Gramowicz
14/02/2013 01:13

szczerze, pierwszy raz czytam recenzje na gram.pl i od razu mnie ona wku***ła, zgodzić się mogę jedynie z płatnymi mało przydatnymi ulepszeniami do singla, a teraz do rzeczy :jedynka owszem, dobry survival horror i akcja, dwójka większą część kładzie na akcję, ale tak samo nie odbiega od zamysłu jedynki, + pogłębiona demencja głównego bohatera daje bardzo dobry efekt, jednak trójka to część za którą w pełnie nie żałuję wyłożonych pieniędzy. Klimat zachowany, zwłaszcza sama "martwa przestrzeń" kiedy bohater podróżuje na orbicie tau volantis, fabuła poprowadzona znakomicie, szczerze, kto z was spodziewał się że głównym antagonistą serii będzie żywy księżyc? jak dla mnie pomysł znakomity bo pokazuje dlaczego akcja trylogii krąży wokół markerów i w końcu tłumaczy do czego te ustrojstwa służą.Kolejna sprawa którą poruszył użytkownik Chowaniec, jak ma gracza straszyć coś co już go wystraszyło w pierwszej części? przewidywalność trójki.... skoro za przeproszeniem, ku**a wiedziałeś że będziesz sie bił z necromorfami to jak mają cie one wystraszyć???uczłowieczenie Isaaca: postaw się w sytuacji bohatera, w jedynce nie wiedział co go czeka i to co go spotkało go spaczyło, dwójka - demencja i walka z przeszłością i poczuciem winy, w trójce myślał że się od tego uwolnił i spotkał osobę na której mu zależało to jak miał nie okazywać ludzkich emocji, to nie The Suffering czy Splatterhouse...kilka kolejnych przykładów na ignorancję recenzenta jeszcze by się znalazło, ale na tym już skończę, na zakończenie :krytyk się ku*** znalazł... wg mnie autor tej recenzji albo nie jest fanem serii, albo po prostu lubi kręcić noskiem na prawo i lewo. takiś spec to sam zaprojektuj survival horror

Artmaster88
Gramowicz
13/02/2013 14:59
Dnia 13.02.2013 o 06:58, EmperorKaligula napisał:

zagralem pierwsze 3 rozdzialy wlasnie... o moj thorze... zrobili z tego efekciarskiego james bonda zmiksowanego z filmami z wczesnych lat 90 - a do tego domieszka QTE polegajaca na mashowaniu E jak wariat... pierwsza moze godzinka wywarla wrazenie skrajnie negatywne... wybuchy, poscigi, wrogow 5x wiecej... zobaczymy co bedzie dalej...

Też zacząłem grać i niestety mam podobne odczucia :/Na razie jedyna naprawdę dobra rzecz, to niezła muzyka. Kiedy się jest w przestrzeni kosmicznej, to niemal wydaje ci się że słyszysz motyw z Aliena :) Ogólnie udźwiękowienie bardzo dobre. Jeśli chodzi o grafę, to mam dość mieszane uczucia. Niby świetne światła (wolumetryczne efekty wypas), a z drugiej strony patrzysz za szybę na tę całą stację i tekstury wyglądają trochę jak żygowiny :/ Rozumiem zoptymalizowanie silnika i takie tam... no ale bez przesady, żeby tak karcić niektóre elementy wizualne. Poza tym efekciarstwo jak dla mnie tu po prostu nie pasuje. Czasem nawet nie wiesz czy to już grasz, czy to dalej sekwencja filmowa.Wstrzymuję się na razie od oceniania, jestem w 6 rozdziale.

EmperorKaligula
Gramowicz
13/02/2013 06:58

zagralem pierwsze 3 rozdzialy wlasnie... o moj thorze... zrobili z tego efekciarskiego james bonda zmiksowanego z filmami z wczesnych lat 90 - a do tego domieszka QTE polegajaca na mashowaniu E jak wariat... pierwsza moze godzinka wywarla wrazenie skrajnie negatywne... wybuchy, poscigi, wrogow 5x wiecej... zobaczymy co bedzie dalej...

Essau
Gramowicz
13/02/2013 00:11

Dnia 12.02.2013 o 23:56, LESZ3u napisał:

Motyw z Almą stojącą na końcu drabiny straszył mnie nawet gdy wykorzystano go ponownie w trzeciej części gry :D Z drugiej strony - podobnie jak Krzysiek uważam przejście pierwszego Dead Space jako jeden z odważniejszych czynów w życiu (chociaż wraz z upływem czasu napięcie nie było już tak duże) i na horrory jestem raczej słabym zawodnikiem. Amnesii do dzisiaj nie ruszyłem, mimo, że mam ją już od dłuższego czasu :D

Dead Space jeszcze mnie nie zranił, ale po przejściu Dooma 3 miałem psychikę zniszczoną na miesiąc. Mam niestety tak,że jak już się za coś zabiorę, to muszę to przejść... Fakt, Amnesii wolę nie ruszać : D

LESZ3u
Gramowicz
12/02/2013 23:56
Dnia 11.02.2013 o 14:14, KeyserSoze napisał:

Tylko jedna gra miała fajne efektu "BUUU!" i był to pierwszy FEAR

Motyw z Almą stojącą na końcu drabiny straszył mnie nawet gdy wykorzystano go ponownie w trzeciej części gry :D Z drugiej strony - podobnie jak Krzysiek uważam przejście pierwszego Dead Space jako jeden z odważniejszych czynów w życiu (chociaż wraz z upływem czasu napięcie nie było już tak duże) i na horrory jestem raczej słabym zawodnikiem. Amnesii do dzisiaj nie ruszyłem, mimo, że mam ją już od dłuższego czasu :D

IC81
Gramowicz
12/02/2013 19:29

Dawno nie grałem w nową grę którą ukończyłem w dwa dni i od razu miałem ochotę zagrać w nią od początku znowu.

arekbis
Gramowicz
12/02/2013 08:52

Według mnie ta część jest tak samo dobra jak jej poprzedniczki.

Doroogn
Gramowicz
12/02/2013 02:22

Hmm... osobiście w trójkę nie grałem, ale prawie od samego początku oglądałem na livie i było świetnie, streamer grał w Coopie. Uważam, że to świetna gra, chociaż sam nie grałem, ale skoro obserwując dostarcza dobrej rozrywki, to co dopiero jak Ty grasz.Co do jedynki, to tak jak już kilka osób wspominało, straszna to ona była... na początku, a potem już tak nie straszyło bo się po prostu przyzwyczajało do wszystkiego, więc nic dziwnego, że 3 nie straszy, skoro jedynka po chwili już straszna nie była.

zadymek
Gramowicz
11/02/2013 23:31

Shooter i singlowa horda: tego spodziewałem się po zapowiedziach i jak widać wreszcie zapowiedzi okazały się prawdą...niestety. Cóż, dla mnie seria skończyła się na DS. Zniechęcony recenzjami dwójki nie tknąłem to i trójkę odpuszczę: są lepsze strzelaniny TPP a kasy zawsze brakuje.Jeśli idzie o mikropłatności w single: no, to doczekaliśmy się przełomu w grach "Staliśmy nad przepaścią, ale na szczęście ...zrobiliśmy krok w przód" ;)PS Te debilne wyczyny nekromorfów przypominają mi Dark Souls -tam też twórcy przykuli się do oldschoolowych, zmurszałych rozwiązań. Dead Space, Call of Duty, AC : to się udziela branży!

Shinigami
Gramowicz
11/02/2013 20:40

Takie gry jaki rynek ;)Tak poważnie to za trzy dychy w jakieś edycji GOTY będzie można w co-opie pograć - zainwestowanie w wydanie premierowe mija się z celem. Kolejny DS już za rok? Fajnie będzie.

Grzegorztrias
Gramowicz
11/02/2013 20:28

Osobiście to straciłem nadzieje że obecny jednak rynek gier potrafi zaskoczyć czymś pozytywnym, z dobrej gry zrobiono prawie że CODA, inaczej mówiąc tępą strzelaninę, klimat horroru zniknął prawie całkowicie, gratulacje za kolejnego tendencyjnego gniota.Mam serdecznie dość tego typu produkcji, można je porównać do telenoweli w naszej telewizji, odnoszę coraz częściej wrażenie że rzuca się nam niedbale przygotowany odpad kierując się chęcią zysku i uzyskaniem jak najlepszej sprzedaży.Nadzieja w Wiedźminie i kilku innych zapowiadanych perełkach, niestety jest bardzo bardzo niewiele w porównaniu z komercyjnym beznadziejnym syfem dla idiotów wydawanym co kilka miesięcy dla kasy tylko i wyłącznie!

Pity_JeAdziec
Gramowicz
11/02/2013 20:05

Nie rozumiem do końca dlaczego wszyscy tak psioczą, że trójka już nie jest horrorem. Zresztą ja w żadnej części nie czułem specjalnego strachu, jedynie niepokój wywołany gęstym klimatem i zgodzę się, że w pierwszej części był najlepszy. Mimo to uważam, że wraki okrętów na orbicie i stacje badawcze umieszczone w tym lodowym pustkowie też zdają egzamin i to dużo lepiej niż nudna (jak dla mnie) stacja z dwójki. Fabuła taka straszna nie była, podobało mi się kilka wątków, ale zgodzę się, że postacie są sztampowe do bólu, a wątek romantyczny jest do bani. Pomysł z jedną amunicją do każdej spluwy to rzeczywiście chała dla dzieci. Grafika jak dla mnie ładna, dlaej mamy te przemysłowe, surowe wnętrza, a śnieżyce na zewnątrz też wyglądają jak trzeba. Argumenty, że środowisko jest zrzynką z Lost Planet uważam za przesadzone, planet pokrytych śniegiem jest kupa w galaktyce i nie jest to takie oryginalne środowisko, podobnie jak nie jest nim pustynia i nie można mówić, że gra rozgrywająca się na pustyni to zrzynka z innej produkcji. Ja zmianę z horroru na strzelankę przyjąłem ze spokojem i też się dobrze bawiłem. Może to dlatego, że po Amnesii już nic innego mnie nie straszy.

Deturis
Gramowicz
11/02/2013 16:47
Dnia 11.02.2013 o 12:31, Myszasty napisał:

Ja tak jeszcze na szybko, wszystkim tym, którzy uważają, że ocena jest bardzo niska, przytoczę opis dla niej z naszej skali ocen. Która, jak przypomnę, obejmuje zakres od 0 do 10. 6,5 - W sumie dobra gra, ale bez polotu, zapchajdziura, nim pojawią się wiodące tytuły.

Myszasty co jak co, ale jak Ty trzaśniesz recenzję to mam dobry wgląd jaka gra faktycznie jest.Przeszedłem DS3 przed tą recenzją, a sam dałbym 5 w skali do 10-ciu.Od siebie do minusów bym dodał - tony przeciwników (jedynka plus dwójka x10), nie raz zbugował się spawn i necromorphy ciągle się pojawiały (musiałem grę restartować, żeby to ominąć),

Spoiler

końcowy

scenariusz i
Spoiler

zakończenie

skopiowane z Mass Effecta (przynajmniej odniosłem takie wrażenie).

Essau
Gramowicz
11/02/2013 16:24

Nie zgadzam się z tak przeciętną oceną gry. To cały czas ten sam Dead Space, gra absolutnie zachowała tożsamość. Solą rozgrywki nadal jest przemierzanie coraz to to nowych, ciasnych pomieszczeń, walka z potworami na krótkim dystansie. Walka trzyma w napięciu, jest widowiskowo, filmowo, kawał przyjemnej zabawy. Ekran ekwipunku w zasadzie nietknięty, surowce to pewne novum. Jednolita amunicja to dla mnie plus, zgadzam się z Chowańcem. Nic tak nie wkurzało, jak znalezienie amunicji do broni, której totalnie się nie używało. Także mam wrażenie, że coś za dużo apteczek się znajduje, chyba rzeczywiście jest łatwiej.Jedynym minusem mógłby być brak elementów grozy, ale nadal jest pewna niepewność przy wchodzeniu do "podejrzanych" pomieszczeń. W końcu w drugiej części też nie było już strasznie, a nikt z tego powodu nie obniżał drastycznie ocen. Myślę, jedynki Dead Space''a i tak nie dałoby się już pobić, więc przeniesiono lekko ciężar gry na rzecz większej jatki. Czy to jednak coś złego, skoro wszystko sprawdza się bez zarzutu...

elgaeB
Gramowicz
11/02/2013 15:49

Duża część was pisze że chce aby "3" była jak "1".Co by było gdyby tak się stało ? Pewnie by był płacz ze odgrzewany kotlet.

Chowaniec
Gramowicz
11/02/2013 15:30
Dnia 11.02.2013 o 15:23, Arcling napisał:

> A co do cofania serii - jakby tak było, to chyba wszystkim by się podobało, nie? > Bo największy żal to wszyscy mają, że "trójka" nie jest jak "jedynka" :) Tego bym nie powiedział. Zostają jeszcze mikropłatności i tak zwane day-one dlc. Dla wielu to duże wady.

Dla mnie również. Nie mam nic przeciwko dużym fabularnym DLC, ale mikropłatności w full-price to już draństwo. Kompletny pak DLC do Dead Space 3 na PC to dodatkowe 54 zł... Szkoda słów.

Azazell
Gramowicz
11/02/2013 15:26

Co tu dużo mówić. Dead Space 1 to jedna z lepszych gier ostatnich lat.twinkle twinkle :D - ta piosenka jest po prostu fenomenalna i dodaje zajebistego klimatu :))

Arcling
Gramowicz
11/02/2013 15:23

Dnia 11.02.2013 o 10:31, Chowaniec napisał:

A co do cofania serii - jakby tak było, to chyba wszystkim by się podobało, nie? Bo największy żal to wszyscy mają, że "trójka" nie jest jak "jedynka" :)

Tego bym nie powiedział. Zostają jeszcze mikropłatności i tak zwane day-one dlc. Dla wielu to duże wady.

Artmaster88
Gramowicz
11/02/2013 15:16

> mam wrazenie, ze autor recenzji an sile probuje pokazac jakie to Dead Space 3 jest be> fe i do dupy.Ja takiego wrażenia nie mam. Kumpel gra od premiery i z tego co mi mówił to większość z tego pokrywa się z tym co napisał recenzent (jeżeli chodzi o mankamenty)Dość niepokojące. Już nie zważam na to odejście od konwencji mrocznego, psychodelicznego wręcz horroru, gdyż spodziewałem się że autorzy stracą tu jakąkolwiek inwencję, ale nieciekawie brzmi to rozwiązanie uniwersalnej amunicji i ogólnie dostępnej ilości.Cóż, niedługo sam się przekonam, wtedy napiszę opinię.

Henrar
Gramowicz
11/02/2013 15:00
Dnia 11.02.2013 o 13:55, Kajmal napisał:

O dziwo wszystkim większym zagranicznym czasopismom, każdy szrot się podoba i musi dostać co najmniej te 8/10, a gry które są wyraznie lepsze, ale są od mniejszych studiów, to dostają max 7/10.Przypadek?;)

Co ciekawe, pokazałem wyżej, że DS3 od większych site''ów/czasopism ósemek nie dostawał (GT anyone? - a tam przecież była cała kampania marketingowa, vide historia serii sponsorowana przez EA). Węszcie spiski dalej - to że wam się gra nie podoba nie oznacza, że inni mają tak samo.

Afgncap
Gramowicz
11/02/2013 14:44

A Dla mnie gra jest dobra dałbym 7.5 do 8. Nie oszukujmy się DS 1 był "straszny" tylko na początku przy pierwszym zetknięciu z grą, potem jedyne co osobiście czułem to znużenie kiedy bardziej interesowało mnie co będzie dalej a musiałem rozczłonkowywać necromorphy. W dwójce tylko początek kiedy biegniemy w kaftanie buduje jakieś napięcie. Teraz obojętnie, którą część włączę widze tylko pokraki, którym trzeba urwać nogi. Fabularnie w jedynce też niewiele było o ile się nie obejrzało dwóch filmów animowanych i nie przeczytało książki, dopiero w dwójce widzimy więcej fabuły. Czy była lepsza? Jak dla mnie od pierwszego DS to wciąż ten sam poziom klasa B co najwyżej, ale lekkostrawna i całkiem ciekawa. W recenzji padł zarzut, że nagle bohaterowi zaczęło zależeć na ludzkości, to samo już widzieliśmy w dwójce.Nie podobała mi się za to ilość bugów (latające wszędzie zwłoki w nienaturalny sposób, bug z bossem w 13 rozdziale) oraz w pewnym momencie, szczególnie pod koniec, nużące na siłę wciśnięte wielkie ilości przeciwników, które męczyły bardziej niż dawały poczucie zagrożenia. Dodatkowo amunicja... Na koniec mimo że biegałem z karabinkiem z dołączonym chain gunem z rozwiniętymi magazynkami i rate of fire to ciągle miałem ponad 2000 pocisków w zapasie, grając na hard... Apteczki kończą się na szczęście troszke szybciej ale i tak mamy tego wszystkiego aż nadmiar.Mimo to gra miała dla mnie to coś, że nie mogłem się oderwać a to dla mnie najważniejsze.

Panor
Gramowicz
11/02/2013 14:19

> Ludzie, czy wy zdajecie sobie sprawę z tego, że recenzja to SUBIEKTYWNA opinia grającego?Subiektywizm też ma swoją cenę .

KeyserSoze
Gramowicz
11/02/2013 14:14

> taa, ciekawe czy ta opinie potwierdzaja twoje zwieracze.Owszem, potwierdzają. Tylko jedna gra miała fajne efektu "BUUU!" i był to pierwszy FEAR - reszta dobrych horrorów to gry, które stopniowo budują napięcie i zagęszczają atmosferę a gdy już rzucą na nas jakiegoś przeciwnika, to zwykle najlepszym sposobem na przeżycie jest ucieczka a nie walka.

Kajmal
Gramowicz
11/02/2013 13:55

> > Czyli jest tak jak przewidywalem.. Gra slaba a recenzenci z tych "lepszych" zagranicznych>> > czasopism zostali oplaceni..;/> Rozumiem, że jak inny recenzent wystawia DS3 dobrą ocenę, to znaczy, że jest opłacony?>> Ludzie, czy wy zdajecie sobie sprawę z tego, że recenzja to SUBIEKTYWNA opinia grającego?O dziwo wszystkim większym zagranicznym czasopismom, każdy szrot się podoba i musi dostać co najmniej te 8/10, a gry które są wyraznie lepsze, ale są od mniejszych studiów, to dostają max 7/10.Przypadek?;)

Harunia
Gramowicz
11/02/2013 13:08

Gra jest slaba, co tu duzo mowic. Kudos za uczciwe podejscie do sprawy w recenzji.Ja bym jako wade uznal jednak system projektowania broni.Dawniej mozna bylo uzywac czterech sztuk i myk polegal na tym zeby je odpowiednio ulepszac. Teraz mamy 2 sloty na bron, a kazda z nich ma 2 rdzenie na ktorych mozemy budowac, czyli tak w zasadzie mamy to samo (cztery sztuki), tylke ze skomasowane. Wada jednak jest masa czasu jaki spedzamy w benchach na projektowaniu tego, zamiast grac siedze i babram sie w tych roznych koncowkach i dodatkach i odwalam robote projektantow (oczywiscie menu typowo konsolowe wiec jak chce zmienic 1 rzecz to sie musze naklikac 50 razy). W dodatku na pierwszy rzut oka wszystko wyglada na skomplikowane i nie ma zadnych podpowiedzi ani wyjasnien, a jak juz sprawe ogarniemy samemu to okazuje sie ze wcale nie jest to ani glebokie ani nawet fajne. W dodatku te skladane bronie juz nie wygladaja tak dobrze jak te "czyste" z jedynki czy dwojki. UI tez pozostawia sporo do zyczenia- podnosze na przyklad pierwszy raz w zyciu Compressor i skad mam wiedziec czy to glowny core, czy to attachment czy koncowka i z jakim rodzajem rdzenia ona dziala (bo oczywiscie nie dziala z kazdym- to by bylo za proste)? I klikaj se czlowieku 100 razy i sprawdzaj. Nuda.Brak rozroznienia sily pancerzy (roznia sie tylko wygladem, nie jak w dwojce gdzie lepsze pancerze mialy dodatkowe efekty typu wiekszy ekwipunek czy szybszy stasis recharge) i ich dretwy wyglad tez nie zacheca.Cala reszta minusow w recenzji.5/10

Cykada85
Gramowicz
11/02/2013 12:54

A mi sie 3 czesc podoba o wiele bardziej jak 1 i 2 :) Fabula jest o wiele lepsza, poboczne zadania bardzo fajne, latanie w kosmosie o wiele lepiej zrobione, w koncu warto jest postrzelac z czegos wiecej niz Plasma Cutter bo jak dla mnie caly arsenal oprocz tej broni byl w poprzedniczkach bezuzyteczny.Oddajcie stary armor? Nie wiem ale ja dostalem za pre order Armor z wytatuowanymi znakami i wyglada swietnie.Dodac do tego Co-Op, modyfikacje broni, dzwiek, jak dla mnie najlepsza z czesci.

Myszasty
Redaktor Naczelny
11/02/2013 12:31

Ja tak jeszcze na szybko, wszystkim tym, którzy uważają, że ocena jest bardzo niska, przytoczę opis dla niej z naszej skali ocen. Która, jak przypomnę, obejmuje zakres od 0 do 10.6,5 - W sumie dobra gra, ale bez polotu, zapchajdziura, nim pojawią się wiodące tytuły.

Eff3ctiv3
Gramowicz
11/02/2013 12:28

Zresztą jedynka wcale taka straszna nie była. Po pierwszej styczności z nekromorfami później zaczynało być już bardzo schematycznie i gracz musiał być jedynie skoncentrowany bo nie wiadomo czy z za zakrętu nie wyskoczy potwór. ale to już nie przerażało po którymś razie.

papryk
Gramowicz
11/02/2013 12:21

mam wrazenie, ze autor recenzji an sile probuje pokazac jakie to Dead Space 3 jest be fe i do dupy.Ja narazie przeszedlem 50% gry i jak narazie podoba mi sie i to bardzo. Wciaga fabula, klimat. Dzwiek i muzyka naprawde swietne. Grafika moze byc...Drazni mnie jedynie system checkpointow. To ze jest wiecej akcji tez dobrze..i jak juz ktos napisal, trzeci raz tym samym nie daloby sie juz przestraszyc.

Usunięty
Usunięty
11/02/2013 12:17

>> > nie trzeba straszc nekromorfami:> > http://www.youtube.com/watch?v=KARL8iGTc5c> > ;)>> To nie jest horror, tylko tandetne błyskanie po oczach. To nie groza, tylko odruchowe> wzdrygnięcie się. Tani, amatorski chwyt, bez różnicy, czy wyskakuje słoneczko czy nekromorf> czy cokolwiek innego - potwory z szafy to domena najsłabszych horrorów.>taa, ciekawe czy ta opinie potwierdzaja twoje zwieracze.

Revan91
Gramowicz
11/02/2013 12:14

Dla mnie 8/10 ze względu na to, że bardzo lubię tą serię. Jest parę nowych fajnych rzeczy w tym coop, ale to, że nie można zrobić tych misji z npc jest beznadziejne, bo żeby zbierać wszystkie znajdźki, musiałem szukać ludzi przez quick match, a potem ciągnąć ich do misji coop. Beznadziejny jest poziom trudności i system amunicji, grając na najłatwiejszym, zebrałem tyle amunicji, że muszę 3 sekundy sejf przewijać, żeby wszystko zobaczyć, natomiast na trybie Classic, w który teraz gram liczę się z każdą wystrzeloną kulą (?). Tworzenie broni to fajny pomysł, ale słabo zrobiony, wystarczy ulepszyć Plasma Cutter i dodać dodatek zadający obrażenia od kwasu czy ognia i prawie wszystko ginie od 1-2 strzałów, nie mówiąc o kombinacji shotgun+wyrzutnia rakiet, wtedy to już nic nie przeżywa.Gorzej niż 1 i 2, ale to ciągle DS, mam nadzieję, że 4 wróci do korzeni.

naczelnyk
Gramowicz
11/02/2013 12:11

Bardzo dobra recenzja i zgadzam się z opinią Myszastego.Jedna tylko rzecz głęboko mnie w niej rozczarowała. Ani jednego, powtarzam jednego słowa, ani jednej przelanej łzy nad konwersją. Nad straconymi PC szansami, nad słabymi teksturami, ogólną kichą i lekceważeniu tej najważniejszej -w ich mniemaniu - grupy graczy. Swoją drogą Myszasty - zabrakło mi charakterystycznego dla Ciebie podkreślenia, że tylko gracze konsolowi skorzystają z płatnych elementów, bo przecież gracze PC odporni są na tani marketing wielkich wydawców.

KeyserSoze
Gramowicz
11/02/2013 11:52

> nie trzeba straszc nekromorfami:> http://www.youtube.com/watch?v=KARL8iGTc5c> ;)To nie jest horror, tylko tandetne błyskanie po oczach. To nie groza, tylko odruchowe wzdrygnięcie się. Tani, amatorski chwyt, bez różnicy, czy wyskakuje słoneczko czy nekromorf czy cokolwiek innego - potwory z szafy to domena najsłabszych horrorów.

Zgreed66
Gramowicz
11/02/2013 11:22
Dnia 11.02.2013 o 11:04, fghj napisał:

nie trzeba straszc nekromorfami: http://www.youtube.com/watch?v=KARL8iGTc5c ;)

To było fajne, ale na jeden raz. I już pomijam kompletnie, że to na wzór wyskakującego potwora zza rogu ;)Plusem tylko jest, że to gag :P@OntopKlimat jest, udźwiękowienie jest, system konstuowania i ulepszania broni jest, tryb coop. CudoSłaba fabuła, jak wspomniał Chowaniec wcześniej też cudowne nie były. Przewidywalność srututu HL2 też był. W moim przypadku słaby "-". Nadużywanie pomysłów prowadzące do znużenia to stary i częsty problem :< da się przeboleć.Ujednolicenie amunicji. Jak przeczytałem, ze znowu Plasma Cutter ftw to mnie się banan na twarzy pojawił :PAle jak widzę najważniejszy plus jest "Mimo to Dead Space 3 nadal ma w sobie coś, co sprawiło, że grę chciałem ukończyć."Najcudowniejsze jest jednak to: 16:15:00 (Chowaniec 12,5h) Tyle czasu potrzebowaliśmy na jednokrotne ukończenie gry.Jak już pisałem wcześniej, zainteresuje się jak zejdzie do klasyki ;p

Usunięty
Usunięty
11/02/2013 11:04

>> > Horror - jest go mniej, ale nie wiem czy to źle. Ciężko straszyć trzeci raz tym> samym.> > Poza tym czy np. "Aliens" jest gorsze od "ósmego pasażera"? Moim zdaniem nie, oba> filmy> > są po prostu różne, choć dzieją się w tym samym uniwersum i kręcą się dookoła tej> samej> > postaci.>> Oczywiście. Tyle, że drugie Aliens jest świetnym filmem akcji, a Dead Space 3 bardzo> przeciętną, odtwórczą, mało dynamiczną grą akcji. Też uważam, że trzeci raz już nikogo> by się nie udało nastraszyć nekromorfami i trzeba było spróbować innego podejścia - ale> gdy goście od Resident Evil spróbowali innego podejścia, to RE4 zrewolucjonizowało gry> akcji, a gdy zrobili to kolesie od Visceral, to zmontowali nieświeży kotlet pod tytułem> "to wszystko już widzieliśmy w innych grach i to lepiej zrobione" :) Nie wiem jakim cudem> dotarłem aż na Tau Volantis, ale tam było już tak nudno i ciągle tak samo, że wyłączyłem,> odinstalowałem i nigdy nie wrócęnie trzeba straszc nekromorfami: http://www.youtube.com/watch?v=KARL8iGTc5c;)

Chowaniec
Gramowicz
11/02/2013 10:59
Dnia 11.02.2013 o 10:39, Karanthir666 napisał:

> Zdecydowanie za niska ocena. Grałem z 4h i naprawde gra prezentuje się interesująco. Grę się ocenia po całym jej przejściu, a nie po kilku godzinach.

Ja przeszedłem i dla mnie 8/10 :)

Chowaniec
Gramowicz
11/02/2013 10:59
Dnia 11.02.2013 o 10:48, KeyserSoze napisał:

Oczywiście. Tyle, że drugie Aliens jest świetnym filmem akcji, a Dead Space 3 bardzo przeciętną, odtwórczą, mało dynamiczną grą akcji. Też uważam, że trzeci raz już nikogo by się nie udało nastraszyć nekromorfami i trzeba było spróbować innego podejścia - ale gdy goście od Resident Evil spróbowali innego podejścia, to RE4 zrewolucjonizowało gry akcji, a gdy zrobili to kolesie od Visceral, to zmontowali nieświeży kotlet pod tytułem "to wszystko już widzieliśmy w innych grach i to lepiej zrobione" :) Nie wiem jakim cudem dotarłem aż na Tau Volantis, ale tam było już tak nudno i ciągle tak samo, że wyłączyłem, odinstalowałem i nigdy nie wrócę

Kłócił się nie będę - jeszcze się taki nie urodził, żeby każdemu dogodził :) Mnie gra się podoba, skończyłem dość szybko (12,5 h w singlu) i idę drugi raz :)

Chowaniec
Gramowicz
11/02/2013 10:58
Dnia 11.02.2013 o 10:54, fghj napisał:

niejedna polonistka by ci powiedziala, ze pospiech to zadne usprawiedliwienie ;)

Moja na pewno :) I standardowo, żem zdolny a leniwy :) Tak przynajmniej mówiła te kilkanaście lat temu...

Usunięty
Usunięty
11/02/2013 10:54

> > > Kiedy grałem grę "ciągiem" to nie> > > zwróciłem na to uwagi, ale jak zacząłem drugi raz, to przeszkadzało mi, że> wyjście> > gry> > > cofa mnie o spory kawałek do tyłu (czasem nawet do poprzedniego rodziału).>> >> >> > cofa do tylu?> > niestety cofa do tylu to sie seria ds.>> Pisałem na szybko, wybaczcie językową niezręczność (no dobrze - błąd)...>> A co do cofania serii - jakby tak było, to chyba wszystkim by się podobało, nie? Bo największy> żal to wszyscy mają, że "trójka" nie jest jak "jedynka" :)niejedna polonistka by ci powiedziala, ze pospiech to zadne usprawiedliwienie ;)nie mam zalu, ze 3 nie jest jak 1. ale szkoda, ze jednak wyglada jak wyglada.

KeyserSoze
Gramowicz
11/02/2013 10:48

> Horror - jest go mniej, ale nie wiem czy to źle. Ciężko straszyć trzeci raz tym samym.> Poza tym czy np. "Aliens" jest gorsze od "ósmego pasażera"? Moim zdaniem nie, oba filmy> są po prostu różne, choć dzieją się w tym samym uniwersum i kręcą się dookoła tej samej> postaci.Oczywiście. Tyle, że drugie Aliens jest świetnym filmem akcji, a Dead Space 3 bardzo przeciętną, odtwórczą, mało dynamiczną grą akcji. Też uważam, że trzeci raz już nikogo by się nie udało nastraszyć nekromorfami i trzeba było spróbować innego podejścia - ale gdy goście od Resident Evil spróbowali innego podejścia, to RE4 zrewolucjonizowało gry akcji, a gdy zrobili to kolesie od Visceral, to zmontowali nieświeży kotlet pod tytułem "to wszystko już widzieliśmy w innych grach i to lepiej zrobione" :) Nie wiem jakim cudem dotarłem aż na Tau Volantis, ale tam było już tak nudno i ciągle tak samo, że wyłączyłem, odinstalowałem i nigdy nie wrócę

Karanthir666
Gramowicz
11/02/2013 10:39
Dnia 11.02.2013 o 10:38, Azazell napisał:

Zdecydowanie za niska ocena. Grałem z 4h i naprawde gra prezentuje się interesująco.

Grę się ocenia po całym jej przejściu, a nie po kilku godzinach.

Azazell
Gramowicz
11/02/2013 10:38

Zdecydowanie za niska ocena. Grałem z 4h i naprawde gra prezentuje się interesująco. JEST o niebo lepsza od 2 części.. Do 1 nie ma co porównywac bo to klasyka. Dla mnie jest to gra na mocną 7. Naprawde dobry produkt i tyle.

Chowaniec
Gramowicz
11/02/2013 10:31
Dnia 11.02.2013 o 10:26, fghj napisał:

> Kiedy grałem grę "ciągiem" to nie > zwróciłem na to uwagi, ale jak zacząłem drugi raz, to przeszkadzało mi, że wyjście gry > cofa mnie o spory kawałek do tyłu (czasem nawet do poprzedniego rodziału). cofa do tylu? niestety cofa do tylu to sie seria ds.

Pisałem na szybko, wybaczcie językową niezręczność (no dobrze - błąd)...A co do cofania serii - jakby tak było, to chyba wszystkim by się podobało, nie? Bo największy żal to wszyscy mają, że "trójka" nie jest jak "jedynka" :)

Karanthir666
Gramowicz
11/02/2013 10:29

> niestety cofa do tylu to sie seria ds.Tak dokładniej to prawie wszystkie serie poza może FIFĄ :P

Usunięty
Usunięty
11/02/2013 10:26

> Kiedy grałem grę "ciągiem" to nie> zwróciłem na to uwagi, ale jak zacząłem drugi raz, to przeszkadzało mi, że wyjście gry> cofa mnie o spory kawałek do tyłu (czasem nawet do poprzedniego rodziału).cofa do tylu?niestety cofa do tylu to sie seria ds.

Usunięty
Usunięty
11/02/2013 10:22

> Brak starych pancerzy uwazam za najwiekszy minus tej czesci, nowe nie wygladaja nawet> w polowie tak dobrze ;/meh, dawniej pancerze mialy jakies wlasnosci, ochranialy przed obrazeniami, czy tam cos szybciej odnawialy niz inne. teraz nie ma znaczenia, co za szmate masz na sobie. i racja, inne sa stylistycznie, mnie tez sie nie podobaja; na jedno kopyto.

Phobos_s
Gramowicz
11/02/2013 10:14

Pfff... Wiedziałem, że tak będzie. Dobrze, że rozstałem się z tą serią po DS2....

EmperorKaligula
Gramowicz
11/02/2013 10:09
Dnia 11.02.2013 o 10:04, Henrar napisał:

Zaiste, masz rację.

wiem

Henrar
Gramowicz
11/02/2013 10:04
Dnia 11.02.2013 o 09:57, EmperorKaligula napisał:

porownaj nawet na gownianym metacricic ''nazwy recenzentow''. duze portale ponizej 80 nie schodza. i to daje do myslenia.

Official Xbox Magazine UK - 70Eurogamer - 70Giant Bomb - 60Edge Magazine - 70IGN - 78GT - 77GameFront - 75Playstation Official Magazine UK - 70Zaiste, masz rację.

EmperorKaligula
Gramowicz
11/02/2013 09:57
Dnia 11.02.2013 o 09:51, Henrar napisał:

A jak mamy mnóstwo negatywnych ocen i jedną dobrą, to oznacza, że ten, który wystawił pozytywną jest ekspertem a reszta jest opłacona przez konkurencję/nie zna się?

porownaj nawet na gownianym metacricic ''nazwy recenzentow''. duze portale ponizej 80 nie schodza. i to daje do myslenia.

Dnia 11.02.2013 o 09:51, Henrar napisał:

HAHAHHAHAHAHA, wszędzie spiski. Wina Żydów, masonów i cyklistów. No i EA.

ziew... wierz sobie dalej w ''czysty'' swiat recenzji produktow AAA. tak w sumie latwiej.

Rimmorn
Gramowicz
11/02/2013 09:51

Brak starych pancerzy uwazam za najwiekszy minus tej czesci, nowe nie wygladaja nawet w polowie tak dobrze ;/

Henrar
Gramowicz
11/02/2013 09:51
Dnia 11.02.2013 o 09:34, EmperorKaligula napisał:

nie udowodnisz ze nie sa kupieni tak jak nikt tutaj nie udowodni ze sa. jedyne co mamy to skrajnie rozna recenzje od masy zachwytow - co daje do myslenia.

Bo oczywiście, jedna krytyczna recenzja dobitnie pokazuje, że tamci pozostali są kupieni.A jak mamy mnóstwo negatywnych ocen i jedną dobrą, to oznacza, że ten, który wystawił pozytywną jest ekspertem a reszta jest opłacona przez konkurencję/nie zna się?HAHAHHAHAHAHA, wszędzie spiski. Wina Żydów, masonów i cyklistów. No i EA.EDIT: Masa zachwytów: http://www.metacritic.com/game/playstation-3/dead-space-3 http://www.metacritic.com/game/xbox-360/dead-space-3

Chowaniec
Gramowicz
11/02/2013 09:48

A ja się z opinią Myszy nie do końca zgadzam. Gra podobała mi się bardziej niż dwójka. Nie neguję wad wymienionych przez niego w recenzji (chociaż ujednolicona amunicja akurat mi pasuje), ale nie przykładam do nich aż tak dużej wagi.Horror - jest go mniej, ale nie wiem czy to źle. Ciężko straszyć trzeci raz tym samym. Poza tym czy np. "Aliens" jest gorsze od "ósmego pasażera"? Moim zdaniem nie, oba filmy są po prostu różne, choć dzieją się w tym samym uniwersum i kręcą się dookoła tej samej postaci.Co do jakości fabuły - po różnych komentarzach spodziewałem się czegoś gorszego niż dostałem, więc może dlatego mnie to tak nie bolało. Ogólnie nie sądzę, żeby była o wiele gorsza od pierwszej i drugiej części (Oskarowe scenariusze to to nie były).To co mi przeszkadzało w tej grze, to wymuszony co-op (nie da się zrobić wszystkiego w pojedynkę, jest kilka misji wymagających towarzysza) i beznadziejny system checkpointów, bo nie ma save''owania jak w poprzednich częściach. Kiedy grałem grę "ciągiem" to nie zwróciłem na to uwagi, ale jak zacząłem drugi raz, to przeszkadzało mi, że wyjście gry cofa mnie o spory kawałek do tyłu (czasem nawet do poprzedniego rodziału). A wystarczyłoby dać checkpoint przy każdym korzystaniu z workbencha.I rzeczywiście "normal" jest za łatwy, lepiej zacząć od "harda".Jak dla mnie gra na 8/10 - najważniejsze, że dobrze się bawiłem mimo jej wad. I nie, nie zostałem opłacony, po prostu lubię tę serię i ta część też mi się podoba.

Deturis
Gramowicz
11/02/2013 09:36

"Miejmy nadzieję, że jednorazowo." Jeśli DS3 się nie sprzeda jak zakładano (5 milionów sztuk) to możemy pomachać serii Dead Space na pożegnanie. Jak dla mnie ta liczba byłaby do osiągnięcia, gdyby nie "ogłupienie" tej gry. EA ma chyba jakiś fetysz do tych trzecich części gier, aż zacząłem się bać o Dragon Age 3.

EmperorKaligula
Gramowicz
11/02/2013 09:34
Dnia 11.02.2013 o 09:18, Henrar napisał:

Ludzie, czy wy zdajecie sobie sprawę z tego, że recenzja to SUBIEKTYWNA opinia grającego?

"ludziu", czy Ty sobie zdajesz sobie sprawe, ze to co napisales to pierwsza linia obrony oplaconych pismakow ?nie udowodnisz ze nie sa kupieni tak jak nikt tutaj nie udowodni ze sa. jedyne co mamy to skrajnie rozna recenzje od masy zachwytow - co daje do myslenia.

Aquma
Gramowicz
11/02/2013 09:26

Czyli jest dokładnie tak, jak się spodziewałem. Szkoda. Gdzieś tam tliła się jeszcze nadzieja, że mimo wszystkich niepokojących znaków Viscareal uda się w tej serii utrzymać duszę.Mnie do podarowania sobie DS3 wystarczył... launch trailer. Maszerujący przez śnieg Issac, który wspomina swoją utraconą miłość i z determinacją rusza eksterminować złe nekromorfy. Do nuty Phila Collinsa. Kicz i tani melodramatyzm aż wylewały się z ekranu, a w kontekście mrocznych korzeni serii, całość przypominała wręcz jakiś smutny żart. Tak zresztą przyjął to mój znajomy, który na filmik zareagował pytaniem "To jest oficjalny trailer? Nie jakiś fanowski?".Kudos za uczciwą recenzję. Dlatego właśnie tak lubię Was czytać :)

Muradin_07
The King of Iron Fist
11/02/2013 09:23

Ciekawi mnie tylko, czy w świetle powyższych konkluzji ktokolwiek z tej oferty skorzystał? Bo za sam pomysł należy się wydawcy karny Marker. - tutaj się uśmiechnąłem nieco :)Ale nie trudno jest się z Tobą nie zgodzić - Dead Space 3 poszedł w złym kierunku i też bym mu dał coś w granicach siódemki nie więcej. Nadal podoba mi się ten cały klimat kosmosu, który był na początku gry. Nawet początkowe etapy zimowe mi się spodobały całkiem. Ale jakoś po pierwszym Dead Space (w dwójkę nie grałem, sporo się naczytałem) nie spodziewałem się, że tutaj zaraz Visceral wróci do tego co właśnie w jedynce było. Bardziej jak to w grach od EA niekiedy bywa po prostu z części na część spłycania bardzo dobrych pomysłów do tego, co często widzimy w grach.

Kadaj
Gramowicz
11/02/2013 09:20

Czyli dwójka pozostała najlepsza? ;p

Henrar
Gramowicz
11/02/2013 09:18
Dnia 11.02.2013 o 07:33, Phoenixpl napisał:

Czyli jest tak jak przewidywalem.. Gra slaba a recenzenci z tych "lepszych" zagranicznych czasopism zostali oplaceni..;/

Rozumiem, że jak inny recenzent wystawia DS3 dobrą ocenę, to znaczy, że jest opłacony?Ludzie, czy wy zdajecie sobie sprawę z tego, że recenzja to SUBIEKTYWNA opinia grającego?

Karanthir666
Gramowicz
11/02/2013 09:17

Ludzie. Ja to już wcześniej pisałem przed premierą. Wystarczyło tylko spojrzeć na informacje od ea na temat DS 3. Wszystko to co napisałem sprawdziło się w tej recenzji. A te plusy to tak naprawdę nic nie wnoszą do samej gry (sam klimat s-f nie wystarczy), bo to co najważniejsze zostało zepsute.

Bartaz
Gramowicz
11/02/2013 07:46

Czyli co? EA zaszlachtowało następną markę? Szkoda. Pierwsza część była moim zdaniem genialna, w dwójkę grało się dobrze - ale już wtedy czuć było odejście od klimatu. A część trzecia... No nic, dzięki Myszasty za solidną recenzję!

szyslay
Gramowicz
11/02/2013 07:44

Wlasnie za to najbardziej lubie ten serwis - zagraniczne sie chowaja... najlepsze w tym, iz serwis gram.pl prowadzi sklep!!! Teoretycznie musialby zawyzac recenzje...ale tak nie jest. I co? Ano to ze zawsze przy kupowaniu gier od was bylem zadowolony + super wsparcie ze strony obslugi sklepu odnosnie konta itp.. Pamietam wiele waszych recenzji ktorym niedowierzalem ale pozniej zalowalem ;) Jezeli chodzi o DEAD SPACE 3 to spodziewalem sie dokladnie takiej oceny. Moze kiedys po promocji pogram ale wiem ze w dwojce juz mnie te spotkania z przeciwnikami wrecz meczyly....jedynka najlepsza. Trojka z tego co wyczytalem bedzie bardziej meczaca....

Phoenixpl
Gramowicz
11/02/2013 07:33

Czyli jest tak jak przewidywalem.. Gra slaba a recenzenci z tych "lepszych" zagranicznych czasopism zostali oplaceni..;/

Corporal
Gramowicz
11/02/2013 07:23

Czyli twórcy chcieli odciąć kupon od sukcesu poprzednich części... Szkoda bo mam obie gry na półce i jedynka naprawdę mi się podobała. Jeśli to zwykła strzelanina a nie horror to gra już nie dla mnie.

Valmar
Gramowicz
11/02/2013 05:09

Dobra i fachowa recenzja. Co do samego DS3, to właśnie tego można było się spodziewać - gry znacznie mniej ciekawej od poprzednich części.

Smash-PL
Gramowicz
11/02/2013 04:18

Rany, recenzja na gramie bez cukru, kto by pomyślał.Miło poczytać bardziej uczciwą/szczerą recenzję.

lorencoPL
Gramowicz
11/02/2013 03:31

2 razy gameplay z Neverwinter w recenzji DS3? Coś tu chyba nie tak...