InformacjeRecenzja - PC

Euro Truck Simulator 2 - recenzja

... Paweł Pochowski

Setki tysięcy przejechanych kilometrów, tysiące litrów ropy i dziesiątki godzin za kółkiem - a wszystko po to, by posmakować życia prawdziwego "truckera" w Euro Truck Simulator 2. Czy było warto? To zależy.

Setki tysięcy przejechanych kilometrów, tysiące litrów ropy i dziesiątki godzin za kółkiem - a wszystko po to, by posmakować życia prawdziwego "truckera" w Euro Truck Simulator 2. Czy było warto? To zależy.

Pomimo, że przez ostatnich kilka lat na rynku ukazało się naprawdę wiele tytułów o "ciężarówkowej" tematyce, oczekiwaniu na premierę Euro Truck Simulator 2 towarzyszyło prawdziwe napięcie, podkręcane dodatkowo przez kolejne przesunięcia daty debiutu. Sam nie jestem zapalonym "truckerem", ale krótsze lub dłuższe romanse nawiązywałem z wieloma podobnymi produkcjami począwszy od legendarnego Hard Truck 2. ETS 2 załapał się na listę gier, które po prostu muszę odpalić szczególnie dzięki fajnie zrealizowanym Trucks & Trailers oraz tegorocznemu Scania Truck Driving Simulator. I choć w ogólnym rozrachunku ETS 2 nie jest żadnym objawieniem dla gatunku, tytuł ten ma naprawdę wiele zalet, które docenią wszyscy zakochani w prowadzeniu ciężarówek.

Przy pierwszym uruchomieniu Euro Truck Simulator 2 w oczy rzuca się przede wszystkim rozległa mapa, z naprawdę gęsto poprowadzoną siecią dróg i autostrad. Sięga ona od Wielkiej Brytanii, przez Francję, Belgię, Holandię, Szwajcarię, Włochy, Niemcy, Austrię, Czechy i Słowację aż do Polski. Niektóre państwa potraktowane zostały trochę po macoszemu - np. Włochy czy Polska to jedynie trzy miasta i kilka dróg, ale dobre i to. Poszczególne kraje różnią się między sobą wyglądem dróg i klimatem, ale nie ma między nimi diametralnych różnic - no może oprócz Wielkiej Brytanii, po której oczywiście poruszamy się po lewej stronie jezdni, co jest fajnym urozmaiceniem dla osoby mieszkającej w kraju z ruchem po prawej stronie. Moim zdaniem zawodzą trochę miasta - olbrzymie metropolie przypominają co najwyżej małe miasteczka i składają się z kilkunastu dróg; na szczęście nie powstały one w oparciu identyczne schematy jak to bywało w poprzednich grach z tego gatunku, nie jeździmy więc po miastach klonach, które różnią się tylko nazwami. I całe szczęście, bo byłby to chyba zbyt potężny, choć nie jedyny cios dla realizmu zadany przez ETS 2. Np. przejeżdżając przez Kotlinę Kłodzką w stronę Czech nie czułem się zupełnie inaczej niż pokonując trasę Poznań - Szczecin, a przecież charakterystyka terenu i okoliczny krajobraz powinny być diametralnie różne. Dlatego też w rezultacie zacząłem się zastanawiać czy nie wolałbym zamiast kilku państw jednego, może nawet fikcyjnego, ale oddanego w naprawdę szczegółowy sposób - góry i doliny, lasy i pustynie, jeziora i rzeki, autostrady, drogi krajowe i małe, zapomniane przesmyki pomiędzy jedynie kilkoma, ale dobrze przygotowanymi i oddanymi miastami... Ale oczywiście to tylko moje marzenia.

Rozgrywka naturalnie polega na dostarczaniu kolejnych towarów we wskazane miejsca. Początkowo wykonujemy zlecenia innych firm transportowych w należących do nich ciągnikach, ale i za mniejszą cenę. Ma to swoje zalety, ponieważ np. wszelkie koszty paliwa pokrywane są przez firmę. Naprawdę szybko, zaledwie po kilku kursach, możemy jednak pomyśleć o pracowaniu na własny rachunek - wystarczy zaciągnąć 100 tysięcy euro kredytu, a 20 tysięcy dołożyć z własnej kieszeni (kwotę taką zarobić możemy już po czterech kursach) i voilà - od tego momentu sami jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Niewiele zmienia to w kwestii podejmowanych przez nas zleceń - no może poza większymi zarobkami, koniecznością własnoręcznego podjechania po ładunek i pamiętaniu, by co dwa - trzy kursy zjechać na odpoczynek, bo inaczej nasz kierowca zacznie zasypiać nad kierownicą, co może mieć fatalne skutki. Swoją drogą naprawdę szkoda, że nie możemy własnoręcznie ustalić długości odpoczynku. Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, w której zapomnieliśmy o skontrolowaniu poziomu zmęczenia naszego kierowcy, podjęliśmy się zlecenia, a w połowie trasy dopada nas senność - idealnym rozwiązaniem byłaby mała, dwu-trzygodzinna drzemka na poboczu drogi czy jakimś parkingu i dalsza podróż, szczególnie jeżeli goni nas termin, a towar ma być na miejscu w ciągu krótkiego czasu. Tymczasem w Euro Truck Simulator 2 drzemać możemy jedynie w przeznaczonych do tego miejscach, a gra sama, automatycznie, decyduje o długości drzemki, która zawsze trwa około dziewięciu godzin. Szkoda.

Gdy staniemy już trochę na nogi, a nasze konto wypełni się kilku cyfrową kwotą pieniążków, czas pomyśleć albo o kupnie kolejnego ciągnika do kolekcji i powiększenia naszej firmy o dodatkowego kierowcę, co w rezultacie zwiększa wpływy do naszej kasy i pozwala na szybszy rozwój przedsiębiorstwa, albo też o ulepszeniu posiadanego przez nas krążownika. A trzeba przyznać, że możliwości modyfikacji są w Euro Truck Simulator 2 bardzo szerokie - wiele z nich to tak naprawdę dopieszczanie naszego "maluszka" w bajery sprawiające, że wygląda jeszcze efektowniej, ale też dodaje nowe użyteczne funkcje (osłona przeciwsłoneczna, dodatkowe oświetlenie, inne klamki, koła czy nawet... cała kabina). Oczywiście da się wymienić także silnik czy podwozie, co zapewnia nam lepsze osiągi. Oprócz tego ciężarówkę możemy także przemalować - oprócz wersji jednokolorowych wraz z postępem w grze odkrywamy także inne możliwości, np. malowanie z paskami. Fajnie, ale mi osobiście marzyłaby się ciężarówka z polskim orłem na kabinie. To byłoby coś!

W trakcie rozgrywki ulepszamy nie tylko posiadaną ciężarówkę (tylko część z nich jest licencjonowana - np. obok Scanii oraz Renault występuje Ivedo), ale także nasze umiejętności - kolejne zadania przynoszą nam nie tylko pieniądze, ale także punkty doświadczenia, które wydajemy w poszczególnych kategoriach. Dzięki temu z czasem możemy podejmować się transportu towarów na długi dystans, o dużej wartości lub bardzo wrażliwych na uszkodzenia. Warto także wydać punkty na wyrobienie sobie licencji na przewóz materiałów wybuchowych, toksycznych lub żrących - ich przewożenie to z jednej strony fajne urozmaicenie, a z drugiej większy zysk. Muszę przyznać, że system ten to dla mnie jedna z największych zalet Euro Truck Simulator 2. Jedna z największych, ale nie jedyna oczywiście - bardzo chwalę sobie także dynamicznie zmienny system pogodowy oraz ciągły tryb dnia i nocy (choć trochę żałuję braku pór roku...). Jeżdżąc po pustych w nocy drogach, z ulewnym deszczem spadającym z nieba, pokonując jednocześnie długie dystanse, naprawdę wczuwałem się w kierowcę odpowiedzialnego za towar i czas dostaw. Czułem jak to jest brać odpowiedzialność za przewożone materiały, ale także dbać o siebie i innych uczestników ruchu. Bo tutaj nie ma miejsca na wygłupy - system sterownia dobrze oddaje długość pojazdu oraz jego masę. Gdy chcemy zmienić kierunek jazdy czy wyjechać na drogę musimy wziąć pod uwagę fakt, że "zebranie się" z miejsca chwilę nam zajmie. Stoimy więc grzecznie z włączonym kierunkowskazem, rozglądając się na prawo i lewo w oczekiwaniu na odpowiednią lukę w ruchu, aby móc włączyć się do niego bez zbędnego ryzyka i w tym momencie najbardziej widoczne jest to, że tytuł ten w wielu kwestiach jest symulatorem... ale niestety w wielu miejscach dopuszcza się także dramatycznych uproszczeń.

Przykład pierwszy - policja. Dostajemy mandaty za udział w stłuczkach, przejechanie na czerwonym świetle czy jazdę pod prąd, niestety wlepia je nam niewidoczny policjant. Bo jako tako w grze policji nie zobaczycie, ale nie przeszkadza jej to w karaniu nas za drogowe przewinienia. Kolejny przykład - przeprawa promem. Bardzo się cieszyłem biorąc kurs do Newcastle w Wielkiej Brytanii, spodziewałem się bowiem ciekawych animacji związanych z wjazdem na prom, jego przepłynięciem przez morze i dobijaniem do brzegu. Niestety, okazało się, że byłem bardzo, bardzo naiwny - po podjechaniu do doku w Holandii wystarczyło jedynie nacisnąć enter, po czym uruchamiał się ekran ładowania i w ten oto sposób zostałem teleportowany do portu w WB. Lipa. Kolejny przykład to ruch na drogach - czasem jest taki, jak powinien być, szczególnie na drogach o jednym pasie w każdą stronę. Gdy jedzie samochód za samochodem chwalę SCS za stworzenie tytułu, w którym w końcu występuje jakiekolwiek natężenie ruchu. Niestety to nie zawsze działa w ten sam sposób - czasem autostrady są prawie identycznie puste w środku dnia, jak i o trzeciej w nocy. A właśnie tego bałem się najbardziej, dróg widmo do wyludnionych miast. Na szczęście w miastach jest znacznie lepiej, ale z kolei dłuższa obserwacja jazdy innych uczestników ruchu także prowadzi do smutnych wniosków. Samochody osobowe skręcają w mało płynny sposób, a kierowcy zachowują się jak klony. Poza tym robią wiele głupich rzeczy - raz osobówka jadąca na przeciwnym pasie wyprzedzała inny pojazd, gdy nagle zza zakrętu pojawiłem się ja wraz z moją ciężarówką. Zamiast dać po hamulcach i schować się w wolne miejsce, auto potrafiło się jedynie zatrzymać i stanąć w miejscu... Innym razem przez godzinę (czas z gry) stałem oczekując na możliwość włączenia się do ruchu. Nie wiem co się stało, ale pojawiał się samochód za samochodem aż po kres drogi. Obawiam się, że gdybym nie wepchnął się na siłę, stałbym tam do teraz. To tylko kilka przykładów, ale dłuższa zabawa z ETS 2 ujawnia więcej tego rodzaju "smaczków".

Model sterowania ciężarówką jest w Euro Truck Simulator 2 średni - zbyt wrażliwy, przez co bardzo łatwo wpaść w poślizg lub w innego uczestnika ruchu... ale tylko jeśli grasz na klawiaturze. A nie do tego przystosowana została ta gra - wprost przeciwnie, twórcy zadali sobie wiele trudu by przystosować ją do wielu kierownic i preferencji - takich ze sprzęgłem oraz tych bez. Zaprojektowano także rożne warianty skrzyń biegów od pełnych automatów, po częściowe oraz całkowicie manualne. Sterowanie ciężarówką za pomocą kierownicy jest przyjemne, dokładne oraz bardzo czułe dzięki czemu nawet bardzo trudne manewry wykonuje się precyzyjnie, a model jazdy sprawia nam przyjemność nawet po kilku godzinach spędzonych za kółkiem.

Graficznie Euro Truck Simulator 2 to najładniejsza gra z tego gatunku - pięknie prezentują się przede wszystkim dopracowane w najmniejszych detalach (na zewnątrz oraz wewnątrz) ciężarówki, efekty pogodowe oraz tryb dnia i nocy. Trochę gorzej wypadają obiekty w mieście czy krajobraz, ale nadal nie jest źle. Żałuję braku zniszczeń oraz tego, że np. Scania Truck Driving Simulator wyglądała sporo ładniej, miałem więc apetyt na trochę ładniejszy tytuł - ale też mniejszy teren mógł zostać lepiej dopracowany, o co trudno w przypadku tak dużej mapy, jaka jest w Euro Truck Simultor 2. Coś za coś.

Euro Truck Simulator 2 to zaledwie "tylko" dobry tytuł z tego gatunku. Produkcja jest bardzo grywalna i przyjemna, ale jednocześnie rozczarowała mnie kilkoma swoimi rozwiązaniami - być może miałem po prostu wobec niej zbyt wielkiej wymagania. Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie to najlepszy z dostępnych symulatorów ciężarówki i z czystym sumieniem mogę polecić go każdemu fanowi "krążowników szos". Tym bardziej, że znając polską scenę spodziewam się wielu fajnych modów ulepszających rozgrywkę.

PCEuro Truck Simulator 2

  • grywalność
  • dobry model sterowania
  • zmienny tryb pogodowy oraz dzienny
  • duża mapa
  • szerokie możliwości modyfikowania ciężarówki
  • brak pór roku
  • przeciętne zachowanie innych uczestników ruchu
  • czasem pustki na ulicach
  • uproszczenia w rozgrywce

Bez rewelacji, ale trzyma poziom

Najnowsze
Lubisz nas?