InformacjeBez prądu - książki

Bajty polskie - Kluska i Rozwadowski - recenzja książki

... Michał Nowicki

Książek traktujących o grach komputerowych, czy konsolowych wciąż w naszym kraju niewiele. Jeszcze mniej takich, które w jakikolwiek szerszy sposób traktowałyby o naszym rodzimym podwórku, szczególnie w aspekcie historycznym. W czasach, gdy cały cywilizowany świat przeżywał pierwsze fale fascynacji grami, u nas, za „żelazną kurtyną”, domowy komputer wciąż był synonimem nieosiągalnego luksusu, o konsolach natomiast nikt praktycznie nie słyszał. Gry jednak powstawały i to dużo wcześniej, niż wielu z Was mogłoby przypuszczać. Dlatego tym bardziej warto sięgnąć po niewielką, ale niezwykle ciekawą książkę Bartłomieja Kluski i Mariusza Rozwadowskiego, zatytułowaną Bajty polskie.

Książek traktujących o grach komputerowych, czy konsolowych wciąż w naszym kraju niewiele. Jeszcze mniej takich, które w jakikolwiek szerszy sposób traktowałyby o naszym rodzimym podwórku, szczególnie w aspekcie historycznym. W czasach, gdy cały cywilizowany świat przeżywał pierwsze fale fascynacji grami, u nas, za „żelazną kurtyną”, domowy komputer wciąż był synonimem nieosiągalnego luksusu, o konsolach natomiast nikt praktycznie nie słyszał. Gry jednak powstawały i to dużo wcześniej, niż wielu z Was mogłoby przypuszczać. Dlatego tym bardziej warto sięgnąć po niewielką, ale niezwykle ciekawą książkę Bartłomieja Kluski i Mariusza Rozwadowskiego, zatytułowaną Bajty polskie.

Jest to bowiem bodaj pierwsza próba zebrania w jednym miejscu rozproszonej wcześniej niesamowicie wiedzy o historii polskich gier. Polskich, czyli stworzonych w naszym kraju. Autorzy pokusili się na szczęście nie tylko o wyciąganie informacji z archiwalnych numerów czasopism, czy odmętów internetu, ale również próbowali skontaktować się z ludźmi, którzy byli w naszym kraju pionierami w tej dziedzinie. Niekiedy próby takie kończyły się sukcesem, co sprawiło, że obok mnóstwa cytatów pochodzących z recenzji i ówczesnej prasy, znaleźć możemy w Bajtach polskich również bezpośrednie wypowiedzi osób, które owe gry tworzyły.

Poszukiwania te sprawiły, że w porównaniu do swojej poprzedniej książki Dawno temu w grach, będącej de facto zbiorem felietonów, Kluska (wspomagany dodatkowo przez „Ramosa”) jest o wiele precyzyjniejszy. Ot, warto tu wspomnieć choćby o tym, że teraz z niemal stuprocentową pewnością stwierdza, że pierwsza polska gra komputerowa powstała... na początku lat sześćdziesiątych. Marienbad, czyli odmiana chińskiej gry logicznej NIM została bowiem wprowadzona w 1962 roku przez Witolda Podgórskiego do komputera Odra 1003, należącego do Wojska Polskiego.

Bajty polskie są książką, która porusza też nieco szersze spektrum tematów, co może być szczególnie ważne dla osób nie pamietających czasów PRL-u, embargo na zachodnie technologie, czy pierwszych prób stworzenia w naszym kraju popularnych komputerów. A to właśnie sytuacja geopolityczna miała największy wpływ na nasze ewidentne zacofanie w kwestiach informatyzacji, co oczywiście przekładało się na niezwykle trudne początki twórców gier. Ten kontekst jest po prostu absolutnie niezbędny, by zrozumieć pewne zjawiska i trendy.

Zdecydowanie najbardziej szczegółowych opracowań doczekały się pierwsze próby stworzenia polskich gier, począwszy od wspomnianych już prapoczątków, a skończywszy na „złotej erze ośmiobitowców”. Późniejsze okresy nie są opisane już tak szczegółowo, chwilami przypomina to przebieżkę po najważniejszych tytułach z kilkoma (często moim zdaniem zbyt długimi) cytatami z ówczesnej branżowej prasy. Ta ostatnia też zasługuje moim zdaniem na jakieś osobne opracowanie.

W tym właśnie miejscu dochodzimy do mojego największego zarzutu wobec Bajtów polskich. Książki, choć chwilami niezwykle fascynującej i operującej faktami, o których wcześniej nie wiedziałem, nie mogę mimo wszystko potraktować, jako absolutnego kompendium wiedzy. To chwilami bardziej zarys, wprowadzenie do tematu, niż kompletne dzieło.

Być może wynika to z faktu, że żyłem w tamtych czasach i większości zjawisk, o których piszą autorzy doświadczyłem na własnej skórze. Przyznam jednak, że o ile pierwsza połowa Bajtów polskich wciągnęła mnie bardzo mocno, o tyle w drugiej zaczynało mi już coraz częściej brakować pogłębienia wielu poruszanych zagadnień. Doskonale rozumiem, że zapewne zaowocowałoby to kilkukrotnie grubszą i wydaną za dziesięć lat książką. Ale ja na taką właśnie czekam. Tudzież kilka, traktujących z osobna o poszczególnych tematach – wszak świetny do nich wstęp właśnie otrzymaliśmy.

Bajty polskie – choć nie wiem, czy taki był zamiar autorów – mogą też młodszym czytelnikom wyjaśnić genezę kilku zjawisk, do dziś obecnych na naszym rynku gier. Z tamtych bowiem, pionierskich lat po drugiej stronie „żelaznej kurtyny”, wywodzi się choćby wciąż niestety obecne społeczne przyzwolenie dla kradzieży dóbr intelektualnych, czy relatywnie mała (rosnąca wszakże dopiero w ostatnich latach) popularność konsol. To kolejna ważna lekcja.

Co ważne, czyta się to wszystko doskonale. Kluska nie sili się (i chwała mu za to!) na zbyt wydumany, przesiąknięty wysiloną erudycją język, który niestety często potrafi towarzyszyć poważnym rozważaniom na temat gier. Typowy dla felietonów, potoczysty język przeplatany cytatami sprawia, że tę nieco ponad dwustustronicową książeczkę można połknąć w jeden wieczór. Poza tym czuje się tutaj fascynację tematem i chwilami może nieco zbyt emocjonalne podejście do niektórych zagadnień. Nie przeszkadza to wszakże w żaden sposób, a wręcz przeciwnie, jedynie przydaje całości autentyzmu i świeżości.

Po Bajty polskie powinien sięgnąć każdy, kogo choć trochę interesuje historia gier, w szczególności zaś to, co działo się przez lata na naszym własnym podwórku. Dla nas, weteranów, będzie to nasycona wieloma ciekawostkami sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa i młodości. Dla młodszych czytelników obraz świata, który często może wydawać się niemalże fantastyczny i niewiarygodny, szczególnie w zestawieniu z obecną, jakże zwyczajnie normalną sytuacją. Warto go poznać.

Książka Bartłomieja Kluski i Mariusza Rozwadowskiego Bajty polskie nie jest dostępna w normalnym obiegu księgarskim. Można ją zamówić bezpośrednio u autora.

Najnowsze
Lubisz nas?