Górna część obudowy z charakterystycznym "grzbietem" pokryta została antypoślizgowym, przyjemnym w dotyku czarnym tworzywem, które znajdziemy również na bocznych jej powierzchniach, mniej więcej do wysokości bocznych przycisków. Tył i reszta boków to natomiast czarny plastik, dobrze komponujący się z resztą.
W przedniej części LPM i PPM znajdziemy natomiast wąskie szczeliny będące dwoma z czterech punktów świetlnych. Pozostałe dwa zdecydowano się umieścić na mocno ściętych, tylnych rogach gryzonia. Myszka może być podświetlana w jednym z siedmiu kolorów, możemy też owo podświetlenie całkowicie wyłączyć lub zmusić do pulsowania. Po podłączeniu do komputera Kova Plus standardowo pracuje w trybie pulsowania z ciągłymi zmianami kolorów.
Uwagę zwraca wyjątkowo szeroka i gładka rolka przewijania (również pokryta antypoślizgowym materiałem), z charakterystycznym przetłoczeniem. Jest to rozwiązanie, do którego trzeba się przez chwilę przyzwyczajać, gdyż początkowo czujemy się często nieco zdezorientowani i na siłę próbujemy trafić palcem w środek. Niepotrzebnie, bo szybko docenimy fakt, że wystarczy dotknąć opuszkiem palca jednej nachylonej powierzchni, by bez problemu operować rolką. Przyznam, że okazało się to być bardzo wygodne.
Myszka ma konstrukcję symetryczną, w związku z czym na obydwu jej bokach znajdziemy też charakterystyczne dla Roccata, dość wąskie, podwójne dodatkowe przyciski. Dostęp do nich jest łatwy, choć z drugiej strony ich wciśnięcie nie jest łatwe, co wiele osób może sobie poczytać za wadę. Z kolei spód myszki, to cztery dość duże i grube ślizgacze, sprawiające, że Kova Plus porusza się bez problemu po każdej powierzchni.
Przyznam szczerze, że nie przepadam za myszkami o symetrycznej konstrukcji ze względu na zazwyczaj mniejszą wygodę ich użytkowania. I tutaj spora niespodzianka - kanciasta z pozoru i wąska, symetryczna Kova Plus leży w dłoni zadziwiająco dobrze. Podcięcia na obydwu bokach zostały wyprofilowane w taki sposób, że zapewniają zarówno solidne podparcie dla kciuka (choć musimy mysz dociskać przed charakterystycznym rowkiem, na antypoślizgowej powierzchni), jak i pod palec serdeczny wygodnie "przyklejony" do przeciwległej ścianki.
Jeśli chodzi o łatwość posługiwania się myszką, duża też w tym zapewne zasługa niewielkiej jej masy. Kova Plus waży zaledwie 90 gramów, co zapewne ucieszy osoby preferujące lekkie gryzonie. Za wadę uważam natomiast pokryty miękką gumą kabel myszki, który na każdej bez wyjątku metalowej podkładce wyraźnie hamował ruchy gryzonia, "klejąc" się do powierzchni podkładki. O większej żywotności stosowanego już powszechnie przez konkurencję syntetycznego oplotu nie wspominając.
Optyczny sensor o maksymalnej rozdzielczości 3200 DPI dość dobrze radził sobie z każdą niemalże powierzchnią. Niestety, Mimo ustawienia w sterownikach najwyższej wartości zapytań portu USB (1.000 Hz), myszka osiągnęła w programie DIMouseHz średnią wartość 687 Hz, a więc zdecydowanie poniżej deklarowanej. Potwierdził to Mouse Rate Checker ze średnią 725 Hz. Nie wystąpiły natomiast żadne problemy z akceleracją zwykłą lub wsteczną, zaś regularne gubienie pikseli w teście interpolacji w VMouse Benchmarku wskazuje na jej obecność, czyli programowe zwiększanie rozdzielczości.
Oczywiście warto tu jeszcze wspomnieć o jak zwykle bardzo przejrzystym i wygodnym interfejsie oprogramowania, który pozwala nam ustawić w zasadzie wszystkie parametry i funkcje myszki. Jedyną jego wadą jest potwornie długi czas oczekiwania na zatwierdzenie zmian. Dobrze sprawuje się także funkcja Easy-Shift +, która sprawia, że liczba dostępnych przycisków niemalże nam się podwaja. Miłym akcentem jest również dodanie w oprogramowaniu gotowych makr i profili do kilkudziesięciu popularnych tytułów.
Roccat Kova Plus jest więc myszką, która posiada zarówno kilka wad, jak i całkiem sporo zalet, wiele jednak zależy tutaj od osobistych preferencji gracza i jego wymagań. Myszka ewidentnie osiąga wysoką rozdzielczość pracy dzięki programowemu wspomaganiu, co dla wielu osób może być wadą, jak również nie trzyma zadeklarowanej, najwyższej częstotliwości zapytań. Z drugiej jednak strony, nie ma absolutnie żadnych problemów z akceleracją (czy to wsteczną, czy normalną) na każdym z czterech poziomów DPI).
W praktyce sprawuje się całkiem dobrze, nie miałem z nią większych problemów podczas testowania gry Rage, strzelało się i celowało dość precyzyjnie i bezproblemowo przy ustawionej rozdzielczości 1600 DPI. Dla wielu osób zaletą modelu Kova Plus może tez być niewielka masa oraz fakt, że będzie ona tak samo wygodna dla osób używających gryzonia w prawej, jak i lewej ręce.
Zamów myszkę Roccat Kova+ w sklepie gram.pl