Indiegram - AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! - A Reckless Disregard for Gravity

Grzegorz Bonter
2011/02/02 19:00

Przez stulecia ludzkość unikała spadania jak mogła. W 99% przypadków upadek z większej wysokości kończył się niezbyt szczęśliwie. Teraz jednak, gdy człowiek opanował już odpowiednią technologię i rozwinął cywilizację, spadanie z pułapu chmur stało się sposobem na spędzenie weekendu i imponowanie płci przeciwnej. Nastał więc też czas, aby to swobodne spadanie stało się tematem gry wideo, a jakże! Poznajcie jeden z najdziwniejszych tytułów, jak zobaczycie w życiu: AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! - A Reckless Disregard for Gravity.

Przez stulecia ludzkość unikała spadania jak mogła. W 99% przypadków upadek z większej wysokości kończył się niezbyt szczęśliwie. Teraz jednak, gdy człowiek opanował już odpowiednią technologię i rozwinął cywilizację, spadanie z pułapu chmur stało się sposobem na spędzenie weekendu i imponowanie płci przeciwnej. Nastał więc też czas, aby to swobodne spadanie stało się tematem gry wideo, a jakże! Poznajcie jeden z najdziwniejszych tytułów, jak zobaczycie w życiu: AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! - A Reckless Disregard for Gravity. Indiegram - AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! - A Reckless Disregard for Gravity

Podstawowa mechanika A Reckless Disregard for Gravity jest dość banalna i wydaje się wręcz ograniczona - ot spadamy z dachu budynku i mamy wylądować w oświetlonym okręgu na dole. Proste, czyż nie? Problem w tym, że akcja gry nie została umieszczona w rzeczywistym mieście, ale w wirtualnej wersji Bostonu. Tutaj budynki są zawieszone w powietrzu, a latające samochody to norma. Do tego należy doliczyć takie urozmaicenia jak zbocza gór, platformy czy przęsła mostów pomiędzy budynkami.

Sama zabawa oczywiście nie ogranicza się jedynie do otworzenia spadochronu w odpowiednim momencie. To by było nudne, meganudne. Oprócz tego, gracz musi wyciągnąć z każdego upadku jak najwięcej punktów. Ten cel można osiągnąć na kilka sposobów. Podstawowym źródłem punktów jest przelatywanie jak najbliżej budynków - to tzw. przytulenia ("hugs"). Im bliżej ściany jesteśmy, tym więcej punktów na sekundę będziemy dostawać. Kolejny generator punktów to całusy ("kiss"). Każdy obiekt, obok którego przelatujemy, zostaje zabarwiony. Najlepiej jest więc nie tylko trzymać się ścian, ale również trzymać się trasy, która przebiega w okolicy mostków i innych przeszkód. Szybkie planowanie dalszej trajektorii jest tym ważniejsze, że w powietrzu zawieszone są nie tylko stałe obiekty. Po drodze będziemy mijać, a właściwie to powinienem powiedzieć rozbijać, również płytki z dodatkowymi punktami. Początkowo są to jedynie pojedyncze kolorowe tafle, ale z czasem zamieniają się one w wyznaczniki tras wiodące nas po korzystnych punktowo trajektoriach (chociaż czasami celowo zmylają gracza, więc uwaga).

To nie koniec utrudnień, jakie z perwersyjną rozkoszą rzuca nam pod nogi ekipa studia Dejobaan Games. Podczas naszego upadku natrafimy również na mosty ze spacerującymi przechodniami. Niebiescy to fani naszych odważnych skoków, czerwoni to przeciwnicy. Naszym zadaniem jest potraktowanie ich odpowiednim gestem - albo "OK" dla wspierających nas albo "faki" dla protestujących. Lepiej się tutaj nie pomylić. Obie strony źle reagują na takie faux pas. Na koniec zostało jeszcze malowanie graffiti na wybranych budynkach. To akurat jest o tyle trudniejsze, że trzeba przy tym celować w ich fasadę. Chyba nie muszę tłumaczyć, że podnoszenie głowy przy upadku nie jest najmądrzejszym pomysłem?

To wszystko układa się już w mniej więcej połowie gry na szalone machanie myszą i lawirowanie naszą postacią na centymetry od powierzchni ścian czy wirujących belek. Jeżeli macie gdzieś w głowie pokłady dziecięcego ADHD, to tutaj przydadzą się one i to bardzo. Śledzenie ścieżki upadku i monitorowanie otoczenia wymaga od gracza sporego wysiłku i koncentracji. Te następnie zostaną nagrodzone "haj skorem" i... zębami.

Wiem, w nabijanie wyników skończyliście bawić się latach 90' minionego wieku, gdy automaty z salonu na plaży bezdusznie zjadły wam całe kieszonkowe. Na szczęście A Reckless Disregard for Gravity broni się na tym polu i gracz ma satysfakcję w wykręcania wyników. Jest to trudne, to prawda, ale w zasięgu przeciętnego śmiertelnika.

Wspomniałem o zębach. To nasza waluta, za którą odblokowujemy kolejne skoki. Zarabiamy ją poprzez zdobywanie jak największej liczby gwiazdek na każdej z plansz. Twórcy nie narzucają tu jednak na nas jakiegoś kosmicznego rygoru. Wystarczy utrzymywać wyniki na poziomie 3-4 gwiazdek (na 5 możliwych), aby spokojnie odblokować wszystkie etapy. Nie jesteśmy więc stawiani przed masochistyczną maszyną cierpienia, jak w przypadku Super Meat Boya.

Sporym atutem AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! - A Reckless Disregard for Gravity jest również humor zaserwowany nam przez członków ekipy Dejobaan Games. Osoby nie znające zbyt dobrze angielskiego mogą mieć co prawda problemy z wychwyceniem niektórych żartów, ale nie martwcie się. Sam gameplay daje sobie spokojnie radę w urzekaniu gracza. Należy więc uznawać powtykane tu i ówdzie zabawne teksty jako wisienkę na torcie tego festiwalu nadpobudliwego rozglądania się na wszelkie strony.

Podsumowując - A Reckless Disregard for Gravity funduje nam wypełnioną adrenaliną wycieczkę w tylko jedną stronę, czyli w dół (dobra, tutaj kłamię - w grze można się teleportować wyżej i odbijać od specjalnych pól, ale tak lepiej brzmi to zdanie). Porywa nas, wciąga i zmusza do powrotu na tzw. "skoczę sobie parę razy". Oczywiście na tych "paru skokach" nigdy się nie kończy. 10 USD za taką porcję frajdy? IMHO megapromocja.

GramTV przedstawia:

AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! - A Reckless Disregard for Gravity


Oficjalna strona: http://dejobaan.com/aaaaa/
Wymagania: Windows XP/Vista/7, karta graficzna z 512 MB pamięci, 2 GB RAM
Cena: 9,95 USD
Starczy na: kilka ładnych godzin

Chcecie więcej godnych uwagi gier niezależnych? Nie ma problemu - oto zestawienie wszystkich części Indiegramu.

Komentarze
14
Usunięty
Usunięty
03/02/2011 21:56

Jak zwykle jedni chcą się dobrze bawić, a inni potrafią tylko zaśmiecać topic swoim "cfaniactfem" nie wnosząc nic nowego do syskusji. To już się robi nudne.

Usunięty
Usunięty
03/02/2011 01:39

Rammi praktycznie na starcie walnal odpowiedz, a tutaj dalej muszą rozszyfrowywac :P

Usunięty
Usunięty
03/02/2011 01:30

Haha xD zaczynamy festiwal podstawówkowej matmy!




Trwa Wczytywanie