Ze szczytu w niebyt, czyli największe zjazdy formy deweloperów - ranking TOP 10

Mateusz Mucharzewski
2022/04/02 12:00

Byli wielcy, ale spadli z wysokiego konia. 10 studiów, które przyzwyczaiły nas do najwyższej formy, ale w ostatnich latach straciły swój blask.

Ze szczytu w niebyt, czyli największe zjazdy formy deweloperów - ranking TOP 10

Nic nie jest dane raz na zawsze, zwłaszcza w branży gier – uzależnionej od kreatywności, która miewa swoje kryzys, technologii która ciągle się zmienia i zespołu specjalistów, którym zdarza się zmienić miejsce zatrudnienia. Dlatego też coraz częściej jesteśmy świadkami mniej lub bardziej spektakularnych wpadek najpopularniejszych studiów. To o nich będzie to zestawienie. O deweloperach, którzy najbardziej nas rozczarowali w ostatnich latach.

Ograniczam się do ostatnich kilku lat z jednego, bardzo ważnego powodu. Nawet najlepsze studia potrafią mocno rozczarować, ale działa to też w drugą stronę. Przykładowo Rare po debiucie Sea of Thieves miało bardzo zły okres, ale dalszy czas rozwoju gry wiele naprawił. Dlatego też przy każdej niżej wymienionej ekipie jest światełko nadziei. Rozczarowania nie pozostawiają wątpliwości, ale nie jest też tak, że stawiam na nich krzyżyk. W każdym z przypadków wierzę, że wrócą dobre czasy. O ile więc wydźwięk tego artykułu może być negatywny, z tyłu głowy musimy mieć odrobinę nadziei. Niektóre zespoły nawet w tym roku mogą się mocno odbić.

Bethesda Game Studios

11 lat. Tyle minęło od czasu, w którym Bethesda była na szczycie. Wtedy na rynek trafił Skyrim, który do dzisiaj otrzymuje nowe edycje na kolejne platformy. W międzyczasie studio popełniło dwa główne błędy. Pierwszym było dalsze dojenie przestarzałego silnika graficznego, który stał się w 2015 roku podstawą Fallouta 4. Już wtedy mogliśmy zaobserwować wyraźny spadek formy. Kiedy CD Projekt RED wywracał do góry nogami gatunek swoim Wiedźminem 3, Bethesda dalej tkwiła w wyraźnie przestarzałych koncepcjach na grę fabularną. Kolejny wielki błąd to pójście w stronę game as a service i wydanie pełnego błędów Fallout 76. Liczba kontrowersji związana z tą grą była ogromna. Wprawdzie po drodze wyszedł udany Fallout Shelter, ale w tym przypadku „udany” bardziej odnosi się do wyniku finansowego. Gorzej poradziło sobie za to mobilne The Elder Scrolls: Blades, które doczekało się nawet beznadziejnego portu na Switcha.

Bethesda Game Studios, Ze szczytu w niebyt, czyli największe zjazdy formy deweloperów - ranking TOP 10

Dużo tego, prawda? Na pocieszenie dzisiaj Bethesda szykuje się do premiery Starfield. Nowy silnik, nowe IP, nowe pomysły. Dotychczas pokazane materiały prezentują się świetnie, ale nadal nie ma wśród nich rozgrywki. Ciągle więc pozostają pewne znaki zapytania. Jeśli jednak kultowe studio ma się odbić, może to się wydarzyć już w listopadzie tego roku.

BioWare

O ile na dobrą grę od Bethesdy czekamy od 2011 roku, z BioWare jest odrobinę lepiej. Nieco później, bo w 2014 roku wyszedł Dragon Age: Inkwizycja. Może dzisiaj nie cieszy się on wielką estymą, ale w sumie trudno nazwać rozczarowaniem zdobywcę głównej nagrody na The Game Awards. Później jednak wątpliwości co do spadku formy BioWare nie było. Mass Effect Andromeda okazał się policzkiem w twarz dla wszystkich fanów tego wspaniałego uniwersum. Sam się do nich zaliczam, a więc w trosce o zdrowie psychiczne nie chcę wracać do tego tematu. Później był Anthem, który pięknie wyglądał na materiałach promocyjnych, ale finalnie okazał się spektakularną porażką. Może debiut nie był tak zły jak Fallout 76, ale akurat BioWare nie udało się odbudować swojej produkcji. Co by nie mówić o Bethesdzie, oni potrafili wyciągnąć grę z kryzysu.

BioWare, Ze szczytu w niebyt, czyli największe zjazdy formy deweloperów - ranking TOP 10

GramTV przedstawia:

BioWare od dawna nie zachwyca i dzisiaj ich projekty nie wzbudzają większego zainteresowania. Wiemy jednak, że powstaje nowy Mass Effect i Dragon Age 4. Studio chce odbudować zaufanie i wrócić do dawnej formy. Póki nie zobaczymy jakiś konkretnych materiałów ciężko powiedzieć co z tego wyjdzie. Trzymam kciuki, aby się udało. Sentyment do kilku produkcji BioWare jest u mnie tak duży, że ciągle wierzę w to studio.

CD Projekt RED

Kogo jak kogo, ale w tym tekście nie mogło zabraknąć ikony polskiej branży. Wszystko oczywiście za sprawą katastrofy jaką był Cyberpunk 2077. Znamy tę historię tak dobrze, że nie ma potrzeby jej powtarzać. Dość powiedzieć, że wydanie next gen patcha trwało grubo ponad rok. Problemów jest tyle, że wersji na kolejną generację do tej pory nie otrzymał Wiedźmin 3. Premiera drugiego sezonu serialu Netflixa była idealnym momentem na jej wydanie. Szkoda, że nie udało się wykorzystać okazji. Lepiej nie poradził sobie też mobilny The Witcher, który z trudem buduje popularność wśród fanów. Oczywiście grę stworzyło Spokko, a nie CD Projekt RED, ale mówimy o tej samej grupie kapitałowej. Dla formalności nie zapominam o tym małym wątku.

CD Projekt RED, Ze szczytu w niebyt, czyli największe zjazdy formy deweloperów - ranking TOP 10

Ostatnio jednak CD Projekt RED nieco się odbił. Next gen patch do Cyberpunka 2077 został dobrze odebrany, a ogłoszenie prac nad nową wiedźmińską sagą wzbudza wielkie, pozytywne emocje. Perspektywy na poprawę są więc niezłe. Mam więc wielką nadzieję na to, że kolejny projekt (może już duży dodatek do Cyberpunka 2077) pozwoli zapomnieć o ostatnich problemach.

Komentarze
0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!