Gra nigdy nie dostała szansy, aby na dobre rozwinąć swoją serię.
Ubisoft ma w swoim katalogu wiele głośnych i rozpoznawalnych marek, ale nie wszystkie produkcje francuskiego wydawcy zdołały przebić się do szerszej świadomości graczy. Wśród nich znajduje się jedna gra science fiction, która mimo ambitnych pomysłów i bardzo solidnego wykonania praktycznie zniknęła z radaru. Mowa o Starlink: Battle for Atlas.
Starlink: Battle for Atlas
Starlink: Battle for Atlas – to jedna z najbardziej niedocenionych i zarazem zapomnianych gier Ubisoftu
Produkcja zadebiutowała w 2018 roku i już wtedy próbowała zaoferować rozwiązania kojarzone przede wszystkim z No Man’s Sky. Gra pozwalała na płynne przemieszczanie się między kosmosem a powierzchniami planet bez ekranów ładowania, oferowała zróżnicowane biomy, dynamiczne starcia statków kosmicznych oraz eksplorację kilku ręcznie zaprojektowanych światów. Choć skala projektu była znacznie mniejsza niż w przypadku produkcji Hello Games, wielu graczy doceniło bardziej skoncentrowane i dopracowane podejście do kosmicznej eksploracji.
Każda planeta w Starlink: Battle for Atlas posiadała własną florę, faunę, zadania oraz zestaw postaci do poznania. Gra stawiała na bardziej kameralne doświadczenie, ale dzięki temu światy wydawały się ciekawsze i bardziej przemyślane. Nie brakowało również efektownych walk w przestrzeni kosmicznej, które wielu porównywało do serii Star Fox.
To właśnie inspiracje klasycznymi kosmicznymi shooterami były jednym z najmocniejszych elementów produkcji Ubisoftu. Dynamiczne starcia, szybkie manewry oraz zręcznościowy model lotu sprawiały, że gra momentami przypominała współczesną odsłonę kultowej marki Nintendo. Nie bez powodu część graczy określała Starlink: Battle for Atlas mianem jednej z najlepszych gier w stylu Star Fox od wielu lat.
GramTV przedstawia:
Mimo licznych zalet projekt okazał się jednak komercyjną porażką. Duży wpływ na taki rezultat miał fakt, że Starlink: Battle for Atlas było grą z segmentu toys-to-life. Ubisoft postawił na fizyczne modele statków, pilotów i broni, które można było podłączać do kontrolera. Zmiany wyposażenia następowały w czasie rzeczywistym także w samej grze, co robiło spore wrażenie i dodawało zabawie dodatkowej warstwy strategicznej.
Problem polegał jednak na tym, że rynek był już zmęczony tego typu rozwiązaniami. Format toys-to-life wcześniej odniósł sukces głównie dzięki Skylanders, ale zainteresowanie fizycznymi gadżetami zaczęło szybko spadać. Produkcja nowych figurek oraz kolejnych zestawów okazała się kosztowna, a lista dodatków DLC zaczęła odstraszać potencjalnych odbiorców.
Szkoda tym bardziej, że Starlink: Battle for Atlas miało spory potencjał na rozwój całego uniwersum. Gra oferowała ciekawy zestaw bohaterów, solidne podstawy fabularne oraz system rozbudowy statków, który do dziś wyróżnia się na tle wielu kosmicznych produkcji. Zdaniem części graczy projekt Ubisoftu pokazał nawet, jak mogłoby wyglądać bardziej zwarte i dopracowane podejście do eksploracji kosmosu, którego zabrakło później między innymi w Starfield.
Nie brakuje również opinii, że Ubisoft powinien wrócić do pomysłu otwartego kosmicznego RPG, ale już bez konieczności inwestowania w fizyczne zabawki. Rynek nadal potrzebuje dużych kosmicznych przygód, a Starlink: Battle for Atlas miało fundamenty, które po odpowiednim rozwinięciu mogłyby zaowocować naprawdę udaną serią.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!