Zanim trafili do Avengersów, zagrali w jednym z największych superbohaterskich niewypałów. Mija 18 lat od tej klapy

Jakub Piwoński
2026/04/05 11:00
0
0

Samuel L. Jackson i Scarlett Johansson to nie tylko Nick Fury i Czarna Wdowa.

Dziś trudno wyobrazić sobie MCU bez takich postaci jak Nick Fury czy Czarna Wdowa. Samuel L. Jackson i Scarlett Johansson przez lata stali się filarami uniwersum Marvela, pojawiając się w dziesiątkach produkcji i na stałe zapisując się w popkulturze. Mało kto jednak pamięta, że duet ten spotkał się na ekranie jeszcze przed narodzinami MCU. Także w adaptacji komiksu.

Spirit – Duch Miasta
Spirit – Duch Miasta

18 lat temu dano nam film Spirit – Duch Miasta

Mowa o filmie Spirit - Duch Miasta z 2008 roku, czyli adaptacji klasycznego komiksu autorstwa Willa Eisnera. Produkcja wyreżyserowana przez Franka Millera miała być kolejnym krokiem po sukcesie Sin City, przy którym Miller współpracował z Robertem Rodriguezem. Tym razem jednak twórca stanął za kamerą samodzielnie – i to okazało się kluczowe.

Film zadebiutował w Boże Narodzenie 2008 roku i szybko okazał się dużym rozczarowaniem. W pierwszy weekend zarobił zaledwie 6,4 miliona dolarów, a jego końcowy wynik wyniósł około 38,4 miliona dolarów na całym świecie przy budżecie sięgającym 60 milionów. To sprawia, że Spirit - Duch Miasta uznawany jest za jedną z większych porażek w historii kina superbohaterskiego.

GramTV przedstawia:

Jeszcze gorzej było z odbiorem krytyków. Produkcja może pochwalić się zaledwie 14% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes oraz wynikiem 30/100 w Metacritic. Największym problemem filmu okazała się wizja reżyserska Millera. Twórca próbował przenieść stylistykę znaną z Sin City na materiał, który pierwotnie opierał się na zupełnie innym tonie. Komiks Eisnera był bardziej humanistyczny i skupiony na bohaterze „z ulicy”, tymczasem filmowa wersja postawiła na przesadzony styl noir i estetyczny chaos.

Odbiło się to również na aktorach. Samuelowi L. Jacksonowi zarzucano przeszarżowaną, wręcz karykaturalną rolę Octopusa, choć część widzów doceniła jego energię. Z kolei Scarlett Johansson, grająca Silken Floss, pokazała wyczucie komediowe, które jednak zginęło wśród ogólnego zamieszania narracyjnego. Nie oznacza to jednak, że film nie miał żadnych zalet. Chwalono m.in. warstwę wizualną i ambitne podejście do stylizacji obrazu. Problem w tym, że za efektowną formą nie szła spójna historia, co ostatecznie pogrążyło cały projekt.

Dziś Spirit - Duch Miasta funkcjonuje raczej jako ciekawostka – zapomniany eksperyment, w którym spotkali się przyszli filarzy MCU. I jednocześnie przypomnienie, że nawet wielkie nazwiska i komiksowy rodowód nie gwarantują sukcesu.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!