Trudno znaleźć równie charakterystycznego aktora. Po śmierci Tima Curry'ego fani szybko zaczęli przypominać jego najbardziej ikoniczne kreacje.
Informacja o śmierci Tima Curry'ego spotkała się w sieci z ogromnym odzewem. Aktor miał na koncie niemal sześć dekad pracy na scenie, w filmach, serialach i produkcjach animowanych, a jego dorobek jest wyjątkowo trudny do zamknięcia w kilku najbardziej znanych tytułach. Dla jednych na zawsze pozostanie Frankiem-N-Furterem z Rocky Horror Picture Show, dla innych Pennywisem z To, a jeszcze inni pamiętają go głównie z krótkiej, ale wyrazistej roli w filmie Kevinie samy w Nowym Jorku.
To
Tim Curry dał nam wiele niezapomnianych ról
To właśnie różnorodność tych ról sprawiła, że po jego śmierci internet szybko zamienił się w wielkie wspomnienie kariery aktora. Fani przypominali zarówno jego najbardziej przerażające kreacje, jak Pennywise czy Lorda Ciemności z Legendy, jak i role komediowe oraz liczne występy głosowe. Curry potrafił jednym charakterystycznym głosem i sposobem bycia stworzyć postać, którą trudno było później zapomnieć.
Wśród licznych wpisów pojawiały się głosy osób, dla których Curry był kimś więcej niż po prostu bardzo dobrym aktorem. Fani podkreślali, że jego ekscentryczne i często odważne kreacje miały wpływ na ich zainteresowanie horrorem, kinem czy popkulturą. Jeden z nich napisał, że Curry był „jednym z fundamentów sztuki filmowej” swojego pokolenia, inny wspominał, że to właśnie dzięki niemu pokochał horrory.
Nie zabrakło także wspomnień związanych z jego pracą głosową. Curry użyczał głosu między innymi w FernGully, Barbie w Dziadku do orzechów czy Scooby-Doo, ale dla wielu widzów jego Nigel Thornberry z animowanej Dzikiej rodzinki pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych kreacji dzieciństwa.
Hołd aktorowi oddali również ludzie, z którymi pracował. Michael McKean, jego partner z Clue, wspominał ostatnią rozmowę z Currym jako spotkanie dotyczące życia, miłości i śmiechu. Z kolei twórcy Muppetów przypomnieli jego rolę Long Johna Silvera z Muppet Treasure Island, określając go mianem wyjątkowego artysty, który potrafił być jednocześnie zabawny, niepokojący i niezwykle charyzmatyczny.
Kilka cytatów przewijających się przez media społecznościowe:
To dzięki niemu jestem fanem horrorów.
Tim Curry był wyjątkowym talentem. Byłem nim oczarowany, kiedy pierwszy raz zobaczyłem go w Rocky Horror, a potem w Clue. Śmiech, który wywoływał we mnie w Kevinie samym w domu 2… i strach, który wywoływał w To.
Powiedzieć, że jestem zdruzgotany, byłoby niedopowiedzeniem. Curry był najlepszą częścią każdego serialu, filmu czy gry, w której wystąpił. To talent swojego pokolenia.
„Nie boję się śmierci”
Wspomnienia o Currym nabierają dziś szczególnego znaczenia również ze względu na jego podejście do własnego odejścia. W ubiegłym roku aktor w rozmowie z CBS Sunday Morning otwarcie mówił o śmierci.
GramTV przedstawia:
Nie boję się śmierci. Staram się jej unikać. Myślę, że wszyscy to robimy, ale podejrzewam, że w końcu ją powitam. Myślę, że może być bardzo pocieszające odejść. I chcę na to zasłużyć. Chcę zasłużyć na przywilej niebycia tutaj.
Curry od lat zmagał się z konsekwencjami udaru, którego doznał w 2012 roku. Aktor mówił otwarcie o trudnej rehabilitacji i konieczności ponownego uczenia się mowy. Jednocześnie podkreślał, że otaczają go ludzie, którzy zapewniają mu dobrą opiekę i potrafią go rozśmieszyć. Dziś te słowa brzmią wyjątkowo mocno.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!