Wiemy już, kto wyreżyseruje 26. film o Jamesie Bondzie i kto napisze do niego scenariusz. Wciąż nie znamy jednak najważniejszego nazwiska – aktora, który wcieli się w główną rolę. Ta informacja może zostać ujawniona już wkrótce. Jak wynika z medialnych doniesień, casting jest na ostatniej prostej, a w grze pozostało zaledwie kilku kandydatów. Amazon musi jednak zachować ostrożność. Historia serii pokazuje, że przy wyborze nowego agenta 007 trzeba wziąć pod uwagę znacznie więcej niż ekranową charyzmę.
Kto zostanie nowym Jamesem Bondem?
Wśród faworytów wymienia się Jacka Lowdena i Calluma Turnera. Pierwszy z nich jest znany z serialu Kulawe konie, w którym wciela się w agenta MI5. Jego bardziej przyziemny wizerunek mógłby wnieść do postaci Bonda coś świeżego. Turner z kolei wydaje się niemal stworzony do tej roli – jest elegancki, przystojny i ma ekranowy urok kojarzony z agentem 007. W medialnych spekulacjach pojawiają się również Jack O’Connell i Josh O’Connor, natomiast Jacob Elordi miał wypaść z wyścigu.
Kogo ostatecznie wybierze Amazon i kto dołączy do Denisa Villeneuve’a przy pracy nad nową odsłoną serii? Jak zauważa The Hollywood Reporter, decyzja nie może zależeć wyłącznie od wyglądu, talentu aktorskiego czy sprawności fizycznej. Równie istotne są osobowość kandydata, profesjonalizm i gotowość do wieloletniej współpracy. Według analizy THR wcielenie się w agenta 007 oznacza potencjalnie 10–12 lat kariery związanej z jedną rolą i udział w czterech lub pięciu filmach. To nie tylko miesiące spędzone na planie, lecz także intensywna promocja, kontakty z fanami i nieustanna obecność w centrum zainteresowania mediów.
GramTV przedstawia:
Producenci potrzebują więc aktora, na którym mogą polegać. Konflikty na planie, skandale czy kontrowersyjne publiczne wypowiedzi mogą zaszkodzić wizerunkowi całej franczyzy. Odtwórca Bonda staje się bowiem ambasadorem jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii kina. Historia serii pokazuje, że nawet odpowiedni kandydat nie musi okazać się idealnym wyborem na dłuższą metę.
Po odejściu Seana Connery’ego rolę Jamesa Bonda przejął George Lazenby, który wystąpił w filmie W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości z 1969 roku. Była to jego jedyna przygoda z agentem 007. W kolejnej odsłonie, Diamenty są wieczne z 1971 roku, do roli powrócił Connery. Producent Cubby Broccoli miał później określić zatrudnienie Lazenby’ego mianem „największego błędu w ciągu 16 lat”. Zarzucał aktorowi arogancję i nieumiejętność poradzenia sobie z sukcesem.
Jak przypomina THR, Barbara Broccoli, która przez lata współprowadziła produkcję filmów o Bondzie, podkreślała, że przyjęcie tej roli oznacza zobowiązanie na dekadę lub dłużej. Nie każdy chce i potrafi zaakceptować takie warunki. Wybór nowego Jamesa Bonda to zatem coś więcej niż zwykły casting. Amazon musi znaleźć aktora, który nie tylko przekonująco wcieli się w agenta 007, ale również sprosta wymaganiom związanym z tą rolą przez kolejne lata. W końcu stawką jest przyszłość jednej z najważniejszych franczyz w historii kina.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!