A jednak. Doczekamy się filmu Iron Lung udostępnionego w sieci. Tak jak obiecał twórca.
Choć wielu widzów mogło nawet tego nie zauważyć, w tym roku do wybranych kin trafił Iron Lung — nietypowy horror science fiction będący adaptacją tajemniczej gry indie o tym samym tytule. To produkcja, która szczególnie może zainteresować czytelników gram.pl, bo jej korzenie mocno związane są ze światem gier i internetowych twórców.
Iron Lung
Iron Lung trafi na YouTube
Za film odpowiada Markiplier, jeden z najpopularniejszych YouTuberów gamingowych na świecie. Od początku podkreślał, że Iron Lung jest dla niego wyjątkowo osobistym projektem i był zdeterminowany, by doprowadzić film do końca mimo wielu problemów. I wygląda na to, że właśnie udało mu się postawić na swoim i udostępnić film swoim fanom.
Od miesięcy trwały spekulacje dotyczące dalszej dystrybucji filmu. Po limitowanej premierze kinowej (która przyniosła filmowi rozgłos i miliony dolarów zarobku) w lutym Markiplier zapowiadał, że produkcja trafi także na VOD, ale przez długi czas brakowało konkretów. Teraz sytuacja wreszcie się wyjaśniła. Twórca przebywa obecnie w Cannes, gdzie podczas festiwalowych targów potwierdził, że Iron Lung trafi na platformę, z której sam się wywodzi — czyli na YouTube. Ogłoszono także datę premiery. Film pojawi się online już 31 maja.
GramTV przedstawia:
Iron Lung bazuje na niezależnej grze science fiction, która zdobyła sporą popularność dzięki niezwykle klaustrofobicznemu klimatowi. Historia opowiada o skazańcu zmuszonym do pilotowania małej łodzi podwodnej przez ocean krwi znajdujący się na obcej planecie. Brzmi dziwnie? I dokładnie taki jest cały projekt. Gra stawiała przede wszystkim na atmosferę izolacji, napięcie i tajemnicę, a film najwyraźniej próbuje zachować ten sam niepokojący klimat.
Co ciekawe, Iron Lung już podczas kinowych pokazów okazał się jedną z bardziej zaskakujących premier roku. Wielu widzów nie spodziewało się, że produkcja przygotowana przez internetowego twórcę może wyglądać aż tak profesjonalnie i ambitnie. Teraz okaże się, czy film zdoła zdobyć drugie życie w internecie — i być może stać się kolejnym viralowym hitem wywodzącym się ze świata gier indie. Na razie właśnie na to się zanosi.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!