Jedna z niedawnych grafik promujących nadchodzące figurki do Warhammer: The Horus Heresy wywołała ogromne poruszenie. Powód?
Oczywiście generatywna sztuczna inteligencji. A raczej podejrzenia o wykorzystanie tejże podczas tworzenia rzeczonej grafiki.
Warhammer: The Horus Heresy
Warhammer: The Horus Heresy promowane przez grafikę AI?
Wszystko rozbiło się o ilustrację, która pojawiła się na Warhammer Community. Na tej znaleźli się Kosmiczni Marines w pancerzach MkIV “Maximus”, problem jednak w tym, że u jednego z żołnierzy nie zgadza się liczba palców. Otóż w stronę osoby oglądającej grafikę skierowano ich pięć, co oznaczałoby, że jest jeszcze palec szósty, czyli kciuk. Ludzie zaś, nawet w uniwersum Warhammera 40,000 nie posiadają sześciu palców. Nic więc dziwnego, że fani szybko uznali, iż Games Workshop postanowiło pójść na łatwiznę i wygenerować grafikę za pomocą AI – wszak sztuczna inteligencja często popełnia właśnie tego typu błędy.
Niemniej Games Workshop odrzuca te zarzuty, tłumacząc to w inny sposób:
Czy ten Kosmiczny Marine ma dodatkowy palec? Tak, ale to nie AI ani wczesne objawy mutacji wśród Legionów Zdrajców! Styl graficzny The Horus Heresy, od czasu jego pierwszej edycji w 2012 roku, opiera się na łączeniu przez artystę fotografii miniaturowych figurek z grafiką w celu stworzenia dramatycznej sceny. W tym przypadku dodało to nieco nieoczekiwanego dramatyzmu. Dlatego prosimy, bądźcie wyrozumiali dla naszych artystów. Są oni tylko (i całkowicie) ludźmi.
Takie tłumaczenie spotkało się z mieszanym odbiorem społeczności. Jedni dali firmie kredyt zaufania, przyjmując jej argumentację i uznając ją za dostateczne wyjaśnienie kontrowersyjnego tematu. Inni natomiast stwierdzili, że trudno im uwierzyć, by doświadczony artysta nie zdał sobie sprawy z tak niemałego przecież faux pas, jak sześć palców u dłoni jednej z postaci.
GramTV przedstawia:
Wcześniej na temat AI wypowiedział się też Kevin Rountree, dyrektor generalny Games Workshop:
Mamy kilku wyższych menedżerów, którzy są [ekspertami od AI – przyp. red.]: żaden z nich nie jest jeszcze tym zbytnio podekscytowany. Uzgodniliśmy wewnętrzną politykę, która ma nas wszystkich prowadzić i która jest obecnie bardzo ostrożna – np. nie pozwalamy na treści generowane przez AI ani na używanie AI w naszych procesach projektowych, a także na jej nieautoryzowane użycie poza GW, w tym w jakichkolwiek naszych konkursach. Musimy również monitorować i chronić się z perspektywy zgodności danych, bezpieczeństwa i zarządzania; silniki AI lub uczenia maszynowego wydają się być automatycznie dołączane do naszych telefonów czy laptopów, niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie.
Pozwalamy tym kilku wyższym menedżerom na dalsze badanie tej technologii z ciekawości. Uzgodniliśmy również, że utrzymamy silne zaangażowanie w ochronę naszej własności intelektualnej i poszanowanie naszych ludzkich twórców. W raportowanym okresie kontynuowaliśmy inwestycje w nasze Warhammer Studio – zatrudniając więcej kreatywnych pracowników w wielu dyscyplinach, od tworzenia konceptów i grafik po pisanie tekstów i rzeźbienie. To utalentowane i pełne pasji osoby sprawiają, że Warhammer jest tak bogatym, sugestywnym IP, które kochają nasi h hobbyści i my wszyscy.
W ramach nowej serii figurek do Warhammer: The Horus Heresy trafi Maximus Battle Group. W jego ramach otrzymamy 20 taktycznych Marines MkIV, 10 szturmowych Marines MkIV, dreadnought typu Contemptor oraz czołg Sicaran Battle Tank. Zestaw trafi do przedsprzedaży już wkrótce.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Żeby strzelać z broni (tutaj broń strzela) to trzeba tą broń trzymać za uchwyt i pociągać za spust. Trzymanie czegokolwiek u człekokształtnych działa przy użyciu kciuka. Kciuk zawsze jest po drugiej stronie broni. Twój komentarz ma znamiona PR-owego wybielania wielkiej korporacji produkującej drogie gry i figurki i w to w typowo korporacyjny nielogiczny sposób.
JakiśNick
Gramowicz
Dzisiaj 13:16
No ja tu widzę 5 palców. Po prostu ręka jest dziwnie ułożona, jakby nie trzymała broni: