Ostatnia wiadomość dotycząca obsady filmu Polowanie na Golluma została zdominowana przez informację o tym, kto wcieli się w nowego Aragorna. To właśnie ta zmiana wywołała największe emocje wśród fanów Władca Pierścieni. Jednak bardziej czujne oko widzów szybko dostrzegło coś jeszcze — powrót postaci, która od lat pozostawała niedoceniona.
Powrót króla elfów po latach
Potwierdzono, że do swojej roli powróci Lee Pace, który ponownie wcieli się w Thranduila — króla elfów znanego z trylogii Hobbit. Aktor pojawił się w tej roli dwukrotnie: w filmach Hobbit: Pustkowie Smauga oraz Hobbit: Bitwa Pięciu Armii (a także w rozszerzonych materiałach i scenach), budując jedną z bardziej charakterystycznych kreacji elfów w całym filmowym Śródziemiu.
Thranduil od początku wyróżniał się na tle innych postaci. To władca chłodny, zdystansowany, momentami wręcz antagonistyczny, ale jednocześnie charyzmatyczny i pełen wewnętrznej sprzeczności. W interpretacji Pace’a był nie tylko dumnym królem, ale też kimś naznaczonym przeszłością i stratą, co tylko dodawało mu głębi. Mimo bardzo dobrego przyjęcia — zarówno pod względem wyglądu, jak i samej gry aktorskiej — wielu widzów zwracało uwagę, że postać nie została w pełni wykorzystana. Choć trylogia Hobbit znacząco rozbudowała jego rolę względem książki, nadal brakowało głębszego spojrzenia na jego motywacje.
GramTV przedstawia:
A potencjał jest ogromny. W materiałach źródłowych Thranduil odgrywa istotną rolę w wydarzeniach związanych z Wojną o Pierścień, a jego królestwo stanowi ważny element układanki politycznej i militarnej świata Tolkiena. Do tej pory filmy tylko delikatnie to zaznaczały.
Właśnie dlatego Polowanie na Golluma może być idealną okazją, by to nadrobić. Akcja filmu — rozgrywająca się przed wydarzeniami z Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia — naturalnie prowadzi do Mrocznej Puszczy, gdzie trafia Gollum. To daje twórcom przestrzeń, by pokazać Thranduila nie tylko jako surowego władcę, ale też jako strażnika swojego ludu i ważnego gracza w wydarzeniach poprzedzających główną historię.
Po ponad dekadzie od ostatniego występu powrót tej postaci może więc nie być jedynie nostalgicznym ukłonem w stronę fanów, ale realną szansą na rozwinięcie jednego z najbardziej niedocenionych elementów filmowego uniwersum Władcy Pierścieni.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!