Produkcja zanotowała naprawdę dobry wynik oglądalności. Mimo to została anulowana już po pierwszym sezonie.
Wonder Man nie doczeka się drugiego sezonu, choć najnowsze dane wskazują, że serial Marvela zdołał przekroczyć jeden z istotnych wskaźników sukcesu produkcji streamingowych. Co więcej, wcześniej zapowiedziano już kontynuację przygód Simona Williamsa.
Wonder Man
Dlaczego Marvel zrezygnował z drugiego sezonu Wonder Mana pomimo wysokiej oglądalności?
Decyzja Marvel Television o zakończeniu Wonder Mana po pierwszym sezonie wywołała spore zaskoczenie, szczególnie że jeszcze kilka miesięcy wcześniej wszystko wskazywało na powrót serialu Disney+. W lipcu tego roku poinformowano jednak, że studio zrezygnowało z realizacji drugiego sezonu, mimo wcześniejszego przedłużenia produkcji. Teraz pojawiły się dodatkowe informacje dotyczące oglądalności, które rzucają nowe światło na sytuację.
Okazuje się, że Wonder Man osiągnął 52 proc. wskaźnika utrzymania widowni w okresie 12 tygodni według danych firmy analitycznej Luminate. Oznacza to, że ponad połowa widzów, którzy rozpoczęli oglądanie serialu, zdecydowała się dotrwać do jego zakończenia. To o tyle istotne, że w przypadku produkcji streamingowych za jeden z wyznaczników sukcesu uznaje się osiągnięcie poziomu 50 proc. Serial Marvela nie tylko spełnił zatem ten warunek, ale również nieznacznie przekroczył wymagany próg.
Według wcześniejszych doniesień Wonder Man był ponadto drugim najchętniej oglądanym sezonem oryginalnej produkcji Disney+ w Stanach Zjednoczonych, zarówno pod względem łącznego czasu oglądania, jak i szacowanej liczby odtworzeń całego sezonu. Mimo to przedstawione wyniki najwyraźniej nie wystarczyły, aby zagwarantować serialowi dalszą przyszłość.
Dokładne powody anulowania produkcji wciąż pozostają nieznane. Yahya Abdul-Mateen II, który wcielił się w Simona Williamsa, zdradził wcześniej w rozmowie z Vanity Fair, że przekazano mu informacje wskazujące na związek decyzji z wynikami oglądalności. Aktor odniósł się również do szerszego kontekstu całej sytuacji.
Myślę, że to, jak wygląda ta sytuacja, jest oczywiste. Gdybym zarządzał wielką firmą, gdybym był Disneyem lub Marvelem, nie chciałbym, aby moja marka była kojarzona z takim obrazem sytuacji. Dlatego priorytetem powinno być zmienienie tej narracji i podjęcie odpowiednich działań, które pozwolą odpowiedzialnie ją odmienić dzięki wartościowym historiom i odpowiednim zasobom.
GramTV przedstawia:
W późniejszym wywiadzie, udzielonym przy okazji promocji produkcji By Any Means, Abdul-Mateen II wypowiedział się o zakończeniu serialu w nieco bardziej łagodnym tonie. Podkreślił, że możliwość zagrania tytułowego bohatera była dla niego ważnym doświadczeniem, a największy żal odczuwa wobec widzów, którzy liczyli na kontynuację.
Nie mam żadnej goryczy związanej z tym doświadczeniem. Czuję się szczęściarzem, że mogłem zagrać tę rolę. Mam wrażenie, że dostałem najlepsze miejsce na widowni. Jest mi przykro ze względu na fanów, którzy spodziewali się powrotu serialu. Nadal jednak traktuję to jako świętowanie pracy, którą tutaj wykonaliśmy. Nie mogę się doczekać, aż 14 września będę mógł reprezentować siebie, serial i jego fanów.
Warto przypomnieć, że przed ogłoszeniem anulowania drugiego sezonu planowano już powrót najważniejszych członków obsady i ekipy realizacyjnej. Yahya Abdul-Mateen II miał ponownie wystąpić jako Simon Williams, natomiast Ben Kingsley powróciłby do roli Trevora Slattery'ego. Za reżyserię i produkcję wykonawczą miał ponownie odpowiadać Destin Daniel Cretton, a Andrew Guest zachowałby stanowiska showrunnera i producenta wykonawczego.
Pamiętajcie że dla Disney, Netflix i innych oglądalność to koszt. Idealny widz dla nich to ktoś kto nie ogląda ale zapomniał anulować abonament XD Oni mierzą sukces na podstawie nowych subskrybentów. Interesuje ich wzrost. Dlatego np. jak serial przyciąga istniejących subskrybentów a nie nowych to potrafią go anulować mimo "sukcesu".
Problem polega na tym że nikt nie wie jak oni mierzą sukces, bo nie ma czegoś takiego w serwisach streamingowych. I oni chcą żeby to pozostało "rozmyte" bo łatwiej manipulować danymi. Przypomne też słynną już wypowiedź Sarandosa (szefa Netflixa) w czasie przesłuchania odnosnie przejęcia WB, w którym pogrzebał Supermana od Gunna - https://fictionhorizon.com/netflix-ceo-admits-james-gunns-superman-reboot-underperformed/ - to tyle jesli chodzi o narracje Gunna pt. "chcieliśmy dać wcześnie na streaming żeby widzowie mogli przygotować się do Peacemakera 2". Zmierzam do tego że my jako obserwatorzy popkultury możemy jednie trzymać się skrawków takich informacji, które czasem gdzieś wylecą, bo oficjalnych informacji brak - studia skrzętnie na te tematy milczą albo nie dają konkretów (czy np. serial był generalnie sukcesem czy nie, a nie że np. spełnił jakieś tam kryterium - "w krainie ślepców jednooki jest królem" że tak przytocze :)).
Nawet "oglądane minuty" nie są żadnym wyznacznikiem bo np. jak serial ma x sezonów no to czas oglądania automatycznie się wydłuży bo... jeden widz ogląda kilka sezonów :) To już pokazuje jak względne jest to liczenie minut.
Takie artykuły jak ten to czysty bejt - prawdopodobnie to nawet skopiowanie artykułu jakiegoś pożal się boże żurnalisty z USA który zawziął się żeby lansować ten serial bo mu się podobał albo zapłacili mu za pisanie takich pozytywnych artykułów. Tylko pytanie po co? Ten serial to porażka przede wszystkim PR-owa i komercyjna (nie wiemy ilu widzów oglądało, tylko wiemy że "obejrzeli do końca xD, czyli jak było 5 osób które to obejrzały do końca to znaczy że to sukces?). Serial miałby sens gdyby MCU (i Disney+) były w dobrej kondycji, a tymczasem główny temat to "jak ratować MCU" (odp: poprzez wyrzyganie cameo fest w postaci Doomsday) oraz czy Disney+ wogóle ma jeszcze sens z punktu widzenia biznesowego (bo liczby subskrybentów raczej nie zachwycają)...
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 10:00
KIedy ktoś by opisać sukces musi napisać aż tyle:
"drugim najchętniej oglądanym sezonem oryginalnej produkcji Disney+ w Stanach Zjednoczonych, zarówno pod względem łącznego czasu oglądania, jak i szacowanej liczby odtworzeń całego sezonu"
to zaczynam wątpić w ten sukces i się zastanawiam jaka była rzeczywistość. Bo:
- nie pierwszy a drugi
- nie w ogóle ale wśród oryginalnych produkcji
- nie na świecie tylko w stanach
Więc popatrzyłem w internety i to czego nie widać w tej wypowiedzi to fakt że jeszcze brakuje "ranking dotyczy pierwszej połowy 2026"
Czyli drugi, z oryginalnych, w stanach wśród produkcji od stycznia do czerwca 2026... Jak poróna się ogólnie to serial miał 7 mln obejrzeń sezonu gdzie dla porównania Daredevil miał 2.3 miliarda. Dodatkowo generalnie seriale Disney+ są słabe więc pewnie dlatego było "wśród oryginalnych produkcji".
Pamiętajcie że dla Disney, Netflix i innych oglądalność to koszt. Idealny widz dla nich to ktoś kto nie ogląda ale zapomniał anulować abonament XD Oni mierzą sukces na podstawie nowych subskrybentów. Interesuje ich wzrost. Dlatego np. jak serial przyciąga istniejących subskrybentów a nie nowych to potrafią go anulować mimo "sukcesu".