Nie ma drugiego tak dobrego złego filmu jak The Room. Obchodząca w tym roku 23. urodziny produkcja to dzieło niewątpliwie kultowe.
I właśnie to kultowe dzieło 3 lata temu doczekało się remake’u. Zagrała w nim gwiazda Better Call Saul i Nobody.
The Room Returns
Bob Odenkirk w roli głównej w The Room Returns
The Room Returns to zrealizowany w 2023 roku projekt Acting for a Cause – organizacji charytatywnej, która postanowiła przekazać zyski z tej produkcji przekazać na rzecz badań nad HIV/AIDS. Całość powstała na green screenie przy udziale m.in. samego Boba Odenkirka, który wcielił się w głównego bohatera, Johnny’ego. Na ekranie towarzyszą mu Brando Crawford (pełniący również rolę reżysera), Bella Heathcote, Kate Siegel, Mike Flanagan oraz Greg Sestero – jedyny członek oryginalnej obsady, który zdecydował się na ponowny udział w obrazie. Sami twórcy remake’u zaznaczają, iż nie jest ich celem nabijanie się z twórcy oryginału, Tommy’ego Wiseau.
Dużo na ten temat w rozmowie z Den of Geek opowiedział sam Odenkirk, zapewniając, iż starał się być autentyczny w roli Johnny’ego:
Myślę, że ten projekt jest trochę błędnie odbierany. Chcę mieć pewność, że wszyscy dobrze to rozumieją: to nie jest typowy remake, a raczej wspólne czytanie scenariusza, które po prostu odgrywamy przed kamerą. Czy to już remake? Sam właściwie nie wiem, ale robimy to w celach charytatywnych. Dostałem zaproszenie do wzięcia udziału w czytaniu The Room, gdzie przypadła mi rola bohatera granego oryginalnie przez Tommy'ego. Uwielbiam ten film, cały ten fenomen wokół niego i wszystko, co z nim związane. Dlatego od razu się zgodziłem. Zrobiłbym to, nawet gdyby nikt miał tego nie oglądać – mógłbym zamknąć się sam w pokoju i odegrać to przed ścianą, gdyby to miało w czymś pomóc albo po prostu dlatego, że mnie o to poproszono. Ostatecznie nagraliśmy to na tle zielonego ekranu.
Chcę jednak, żeby ludzie zrozumieli jedną rzecz: nie nabijaliśmy się z tego filmu. To zrobili już wszyscy przed nami, więc nie było sensu tego powtarzać. Ludzie zdążyli już to wyśmiać i stroić sobie żarty. My podeszliśmy do tego scenariusza inaczej. Zadaliśmy sobie pytanie: co by było, gdybyśmy dostali taki tekst od menedżera z poleceniem: „Masz to zagrać, daj z siebie wszystko”? I chcę podkreślić, że wypowiadam tam każdą linię, nie zmieniłem ani jednego słowa. Nawet gdy w oryginale postać Tommy'ego dziwnie się śmieje – wiecie, to jego słynne “haha” – ja też to robię. Tyle że nie naśladuję jego maniery. Staram się, żeby ten śmiech był szczery i w jakiś sposób organicznie pasował do sytuacji. Naprawdę próbowałem zagrać to tak, jakby to był najprawdziwszy, poważny dramat – najlepiej, jak potrafię.
Nie mogę się już doczekać, żeby to zobaczyć. To będzie albo kompletna bzdura, albo coś na swój sposób pięknego. Jeśli uda nam się obronić choćby jeden moment, będę przeszczęśliwy. Jeśli podczas oglądania jakiejś sceny poczujecie nagle autentyczny żal i współczucie do Tommy'ego, jeśli uderzą was szczere emocje, które ten scenariusz desperacko próbuje z siebie wykrzesać – uznam to za nasz ogromny sukces.
GramTV przedstawia:
Początkowo The Room Returns miało trafić do dystrybucji w roku swojego powstania, ale do tego nie doszło. Z kolei w 2025 roku premierę blokował sam Wiseau, obawiając się, że produkcja będzie się z niego naśmiewać. Wreszcie w październiku 2025 roku w Chicago, a potem w Nowym Jorku i Los Angeles doszło do pierwszych kinowych pokazów. Niemniej teraz ogłoszono, że już 26 czerwca 2026 na Hollywood Forever Cemetery w Los Angeles dojdzie do oficjalnej premiery obrazu. Przy tej okazji w sieci pojawił się też oficjalny trailer, dzięki któremu możemy przyjrzeć się temu, czym The Room Returns faktycznie jest.
Za oryginalne The Room odpowiedzialny był wspominany już Tommy Wiseau, urodzony w Poznaniu jako Tomasz Wieczorkiewicz. Film ukazał się w 2003 roku i chociaż kosztował 6 milionów dolarów, zarobił jedynie 5,2 miliona dolarów. Mimo tego z uwagi na dyskusyjną jakość scenariusza i gry aktorskiej obraz doczekał się statusu kultowego. W 2017 roku powstała nawet opowiadająca historię powstania The Room produkcja The Disaster Artist – tam w rolę Wiseau wcielił się James Franco.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!