Ta scena stała się synonimem nieudanej dziewiątej części Gwiezdnych wojen.
Jedna kwestia z filmu Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie na stałe zapisała się w pamięci widzów jako przykład fatalnego scenopisarstwa. Teraz okazuje się, że jej historia jest jeszcze bardziej problematyczna, niż dotąd sądzono.
Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie
Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie – Oscar Issac ujawnił kulisy najgorszej sceny w historii Star Wars
Chodzi oczywiście o słynne zdanie Poe Damerona o powrocie Imperatora. Jak ujawnił Oscar Isaac w rozmowie z Joshem Horowitzem, ta linijka dialogowa nie była częścią pierwotnej wersji filmu i pojawiła się dopiero na etapie dokrętek.
Musieliśmy wrócić na plan i zrobić dokrętki. To były takie chirurgiczne uderzenia, kiedy wpadasz na chwilę, a oni gorączkowo próbują wszystko poskładać. Ta kwestia została dodana na sam koniec.
Aktor przyznał, że nie spodziewał się, iż jego wypowiedź stanie się symbolem całej produkcji i jednym z najbardziej krytykowanych elementów filmu:
Na pewno oddałem w niej frustrację, to mogę powiedzieć.
Kulisy powstawania tej sceny rzucają nowe światło na problemy, z jakimi mierzył się zespół kreatywny. Z relacji Isaaca wynika, że twórcy próbowali w ostatniej chwili uporządkować fabułę, która skupiała się na powrocie Palpatine’a, ale nie oferowała wystarczającego wyjaśnienia tego wydarzenia. Zamiast gruntownej przebudowy historii zdecydowano się na szybkie dopisanie sceny, która w zasadzie jedynie sygnalizowała problem.
GramTV przedstawia:
W kolejnych latach Lucasfilm podejmował próby dopowiedzenia brakujących elementów w innych produkcjach. Serial animowany Parszywa zgraja wprowadził wątek Projektu Necromancer, który stanowi fundament dla powrotu Imperatora. Motyw ten pojawił się także w The Mandalorian, gdzie wpleciono historię Grogu i eksperymentów związanych z midichlorianami. Choć takie działania pomagają rozbudować uniwersum, jednocześnie uwypuklają niedociągnięcia finału trylogii sequeli.
Problemy produkcyjne Skywalker. Odrodzenie nie są tajemnicą. John Boyega wielokrotnie mówił o swoich rozczarowaniach, a Oscar Isaac coraz częściej potwierdza, że sytuacja na planie była daleka od idealnej. Z jego perspektywy już sama obecność tej kwestii w dokrętkach mogła być sygnałem ostrzegawczym, że coś w opowiadanej historii nie działa tak, jak powinno.
Powroty postaci nie są w Gwiezdnych wojnach niczym nowym. Przykładem może być Darth Maul, który mimo swojej śmierci w Mrocznym widmie doczekał się dalszego rozwinięcia w kolejnych produkcjach. Kluczowe jest jednak odpowiednie uzasadnienie takiego powrotu. W przypadku Palpatine’a wielu widzów uznało, że tego zabrakło, a słynna kwestia Poe Damerona stała się symbolem tej porażki.