Prace nad nowym filmem o Spawnie nadal trwają, choć projekt od lat nie może wejść w fazę realizacji. Todd McFarlane zapewnił, że reboot nie został porzucony, a jednym z największych problemów pozostaje znalezienie odpowiedniego pomysłu na scenariusz.
Spawn
Spawn – nowa ekranizacja wciąż nie ma gotowego scenariusza
Nowy Spawn znajduje się w przygotowaniu od 2017 roku i mimo kolejnych zmian oraz wieloletniego oczekiwania wciąż nie doczekał się rozpoczęcia zdjęć. W ostatnim czasie pojawiły się nawet sugestie, że projekt studia Blumhouse mógł zostać odłożony na półkę, ale Todd McFarlane zaprzeczył jednak takim doniesieniom. Twórca komiksowego bohatera przyznał, że największą przeszkodą pozostaje obecnie scenariusz, którego nadal nie jest gotowy zaakceptować.
Wciąż próbujemy dopracować scenariusz. Wiem, że to frustrujące dla wszystkich, a szczególnie dla mnie. Nie zaakceptowałem go jeszcze, ponieważ po prostu nie widzę na papierze tego, co mam w głowie.
McFarlane wyjaśnił, że dotychczasowe propozycje miały jego zdaniem wpadać w jedną z dwóch skrajności. Niektóre zbyt mocno oddalały się od materiału źródłowego, podczas gdy inne przesadnie wiernie próbowały odtwarzać początki historii Spawna. Twórca nie chce ponownie przedstawiać genezy bohatera, ponieważ podobną opowieść widzowie otrzymali już w filmie z 1997 roku.
Ludzie albo odchodzą zdecydowanie zbyt daleko od materiału źródłowego, albo są wobec niego zbyt wierni. Nie ma dla mnie nic gorszego niż ktoś, kto przychodzi i mówi: „Hej, zrobię film o Spawnie, wezmę pierwszych pięć zeszytów i jeszcze raz opowiem historię jego pochodzenia”. Po pierwsze, taki film już mieliśmy. Po drugie, istnieje około 380 zeszytów Spawna. Mogę od razu powiedzieć, że bardzo niewielka część rozmów dotyczyłaby pierwszych pięciu numerów. Mam do dyspozycji 380 rozdziałów. Spawn nie jest definiowany przez pierwsze cztery czy pięć rozdziałów.
McFarlane zdradził również, jaki kierunek powinien obrać jego zdaniem nowy film. Produkcja nie ma przypominać tradycyjnych widowisk superbohaterskich. Twórca chce postawić przede wszystkim na ciężką atmosferę, mrok i elementy, które mogą wzbudzać u widzów niepokój. Jako przykłady produkcji pokazujących zainteresowanie odbiorców podobnymi pomysłami wymienił Obsesję oraz Backrooms.
To powinno być naprawdę mroczne, surowe i niepokojące. Kiedy widzę przykłady takie jak Obsesja, czy Backrooms, myślę sobie: „Publiczność chce oglądać takie rzeczy”. Nie musimy robić filmu superbohaterskiego. Właściwie powinniśmy próbować stworzyć coś innego, ponieważ nie będziemy dysponować budżetem w wysokości 200 milionów dolarów, jak inne produkcje superbohaterskie.
GramTV przedstawia:
W 2024 roku McFarlane ujawnił, że przygotowywany film otrzyma tytuł King Spawn. Może to sugerować przynajmniej częściowe wykorzystanie historii znanej z komiksowej serii pod tym samym tytułem, w której coraz większą rolę na Ziemi odgrywają siły Piekła i Nieba, a jeden z dawnych przeciwników Spawna rozpoczyna działania prowadzące do przejmowania kolejnych dusz.
Nad scenariuszem od 2022 roku pracują Scott Silver, współautor Jokera, Malcolm Spellman, związany między innymi z serialem Falcon i Zimowy Żołnierz, oraz Matthew Mixon. Według ostatnich dostępnych informacji z projektem nadal związany jest również Jamie Foxx, który ma wcielić się w Ala Simmonsa, czyli Spawna. Nie wiadomo jednak, czy po latach przygotowań obsada pozostanie bez zmian.
Początkowo sam McFarlane rozważał również wyreżyserowanie filmu, ale z czasem zaczął sugerować, że przy zaangażowaniu uznanych scenarzystów i aktorów warto poszukać równie doświadczonego reżysera:
Jeśli mamy aktora z najwyższej półki, producentów z najwyższej półki i scenarzystów z najwyższej półki, to czy nie powinniśmy również celować w reżyserów oraz operatorów z najwyższej półki? Odpowiedź brzmi oczywiście: tak. Powinniśmy podtrzymać ten rozpęd.