Aktorka ujawniła, który epizod został znienawidzony przez Patricka Stewarta.
Kulisy powstawania seriali science fiction potrafią być równie barwne, co same historie na ekranie. Nawet w przypadku tak uznanej produkcji jak Star Trek: Następne pokolenie zdarzały się momenty, które dla obsady były trudne lub wręcz niemożliwe do zaakceptowania. Jednym z nich okazał się odcinek, który do dziś budzi skrajne emocje, a według relacji współpracowników wyprowadził z równowagi samego Patricka Stewarta.
Star Trek: Następne pokolenie – Sub Rosa
Star Trek: Następne pokolenie – jeden z odcinków serialu został znienawidzony przez Patricka Stewarta
Aktor, który wcielał się w kapitana Jean-Luca Picarda, uchodzi za jedną z największych ikon całego uniwersum. Jego doświadczenie teatralne i profesjonalizm sprawiały, że potrafił odnaleźć się nawet w najbardziej wymagających scenariuszach. Jednak jak się okazuje, był jeden epizod, który wystawił jego cierpliwość na prawdziwą próbę.
O sprawie opowiedziała Gates McFadden, znana widzom jako doktor Beverly Crusher. Podczas rozmowy z Tawny Newsome przyznała wprost, że już na etapie czytania scenariusza do odcinka Sub Rosa wiedziała, że coś jest nie tak. Jej reakcja była natychmiastowa, a podobne odczucia miał także Stewart, który określił całość jako absurdalną.
Sub Rosa szybko zyskał opinię jednego z najsłabszych epizodów w historii serii. Fabuła przenosi załogę Enterprise na stylizowaną na szkocką kolonię, gdzie Crusher żegna swoją babcię, a jednocześnie wikła się w nietypową relację z tajemniczym Roninem. Postać ta okazuje się formą życia opartą na energii, która przez pokolenia wiązała się z kobietami z jej rodu, by utrzymać fizyczną formę.
GramTV przedstawia:
Problemem okazał się jednak sposób przedstawienia tej historii. Zamiast klasycznego science fiction widzowie otrzymali mieszankę romansu i gotyckiej opowieści z elementami nadprzyrodzonymi. Estetyka i ton znacząco odbiegały od tego, do czego przyzwyczaiła seria, co spotkało się z krytyką zarówno ze strony fanów, jak i części obsady.
Dziś McFadden podchodzi do całej sytuacji z dystansem. Aktorka przyznaje, że z biegiem lat nauczyła się traktować ten odcinek jako kuriozum, które można docenić za jego niezamierzoną komiczność. Jednocześnie cała historia pozostaje ciekawym przykładem na to, że nawet w kultowych produkcjach zdarzają się momenty, które twórcy i aktorzy najchętniej zostawiliby za sobą.
Co istotne, kulisy tej sytuacji pokazują również inną stronę Stewarta. Aktor nie bał się otwarcie krytykować scenariusza i stanąć po stronie swojej ekranowej partnerki. W efekcie Sub Rosa zapisał się w historii nie tylko jako kontrowersyjny epizod, ale też jako dowód na to, że nawet legendy nie zawsze zgadzają się z kierunkiem, w jakim zmierza produkcje, w których grają.