Kapitan Żbik zamyka swoją opowieść — choć zrobił to już dawno temu.
To jeden z tych tytułów, które w Polsce mają status kultowy. Kapitan Żbik przez lata był dla wielu pierwszym kontaktem z komiksami i ważnym elementem popkultury PRL-u. Teraz wydawnictwo Ongrys zapowiedziało publikację jego ostatniego zeszytu — ale warto od razu wyjaśnić: nie chodzi o zupełnie nową historię.
Kapitan Żbik
Kapitan Żbik – zapowiedź zeszytu “Smutny finał”
Na maj 2026 zaplanowano wydanie zeszytu Smutny finał, który pierwotnie ukazał się w 1985 roku. To właśnie on zamykał całą serię już w czasach jej pierwszego wydania. Obecna publikacja to więc wznowienie, czyli ponowne wydanie klasycznego komiksu — tyle że w odświeżonej formie i dla współczesnych czytelników.
Sam Żbik to postać charakterystyczna dla swoich czasów — oficer Milicji Obywatelskiej rozwiązujący sprawy kryminalne w realiach PRL-u. Dziś te historie czyta się nie tylko jako opowieści sensacyjne, ale też jako ciekawy zapis epoki i stylu narracji sprzed dekad. Seria Kapitan Żbik zakończyła się w latach 80., a to, co widzimy dziś, to konsekwentne przywracanie tych historii do obiegu przez Ongrysa. Wydawnictwo od lat wznawia kolejne zeszyty, pozwalając nowemu pokoleniu poznać klasykę polskiego komiksu.
W opisie komiksu czytamy:
GramTV przedstawia:
Kapitan Zawadzki i porucznik Bielak ze służby kryminalnej w Gdyni poszukują zaginionych: marynarza Hansa Jurgena oraz studentki Marii Olimpskiej. Do pomocy zostają oddelegowani major Żbik, porucznik Julian i sierżant Zarycki z Komendy Głównej. Mimo to wszystkie tropy, zamiast odpowiedzi, przynoszą kolejne pytania i wątpliwości. Tymczasem do Komendy MO w Gdyni zgłasza się inżynier Żak, prosząc o aresztowanie w związku z zaginięciem dziewczyny.
Nie oznacza to jednak, że postać całkowicie zniknie. W planach jest jeszcze wydanie Tajemnicy Plaży w Pourville, czyli późniejszego powrotu do bohatera przygotowanego po latach przez twórców związanych z serią. Mimo to Smutny finał ma wymiar symboliczny. To domknięcie historii, która zakończyła się cztery dekady temu — i która dopiero teraz wraca w całości do czytelników.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!