Fani ThunderCats od kilku lat czekają na konkrety dotyczące kinowej wersji kultowej animacji. Choć projekt Adama Wingarda na długi czas praktycznie zniknął z radarów, reżyser potwierdził właśnie, że produkcja nadal pozostaje w planach. Co więcej, na początku 2026 roku powstała kolejna wersja scenariusza.
ThunderCats
ThunderCats może doczekać się całej serii filmów
O filmowej adaptacji ThunderCats w reżyserii Adama Wingarda po raz pierwszy zrobiło się głośno w 2021 roku, niedługo po premierze Godzilla kontra Kong. Twórca miał nie tylko stanąć za kamerą, ale również przygotować scenariusz wspólnie ze swoim wieloletnim współpracownikiem Simonem Barrettem. Od tamtej pory rozwój produkcji przebiega jednak bardzo powoli.
Teraz Wingard odniósł się do sytuacji podczas rozmowy z Polygonem. Reżyser przyznał, że jego zawodowe plany w ostatnich latach często się zmieniały, przez co inne projekty otrzymywały pierwszeństwo. ThunderCats wciąż jednak istnieje, a prace nad filmem nie zostały anulowane. Na początku 2026 roku Wingard i Barrett przygotowali nawet nową wersję scenariusza. Później projekt ponownie został odłożony, ponieważ reżyser skupił się na swoim najnowszym filmie Onslaught.
Wingard zaznaczył jednocześnie, że ThunderCats nie jest obecnie produkcją, której poświęca najwięcej uwagi. Powrót do projektu ma zależeć przede wszystkim od znalezienia odpowiedniej ilości czasu, aby ponownie skoncentrować się na przygotowywanej adaptacji. Nie oznacza to jednak, że Warner Bros. z niej zrezygnowało.
GramTV przedstawia:
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Warner Bros. ma również drugi projekt związany z marką. W czerwcu 2026 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy zapowiedziano pełnometrażową animację ThunderCats przygotowywaną przez Warner Bros. Pictures Animation. Studio nie ujawniło reżysera, obsady, daty premiery ani nawet konkretnej techniki animacji.
Nie wiadomo także, w jaki sposób zapowiedziana animacja ma się do projektu Wingarda. Wszystko wskazuje na to, że są to osobne produkcje, ponieważ film reżysera Godzilla kontra Kong od początku rozwijano jako widowisko wykorzystujące połączenie CGI z elementami filmu aktorskiego. Sam Wingard wielokrotnie podkreślał zresztą, że nie interesuje go klasyczna wersja aktorska. Jego celem jest stworzenie hiperrealistycznej produkcji, która zachowałaby wygląd bohaterów znany z animacji z lat 80.
Reżyser od dawna nie ukrywa, że ThunderCats jest dla niego wyjątkowo osobistym projektem. Jeszcze jako uczeń szkoły średniej napisał własny, liczący ponad 270 stron scenariusz filmu. Po latach, gdy dowiedział się, że Warner Bros. rozwija kinową adaptację, sam zabiegał o możliwość przejęcia projektu i napisania nowej wersji historii razem z Simonem Barrettem.
Tego typu projekty chyba jednak nie są za dobre - nie poświęca się im wystarczającej uwagi żeby zrobił się wokół nich większy szum, a dodatkowo jest spora szansa że będzie to "współczesna adaptacja" (ile to razy słyszeliśmy o "ogromnym szacunku" do dzieła, a później robią z tym co chcą...).
Jeżeli już nawet wyjdzie coś solidnego, to jest za mało "dziadersów" żeby to "poniesli" w kinach - wystarczy spojrzeć na takiego He-Mana. Kiedyś myślałem że mamy obecnie najlepszy czas żeby wskrzeszać takie IP, ale przy kreatywnym bankructwie Hollywood już wolę żeby zostały one "w dobrej pamięci". Wszak nie mówimy o dziełach wybitnych, po prostu wzbudzają tę aurę nostalgi i tyle. Nowe pokolenia raczej mają je w tyłku.