Dziewięć lat temu zadebiutował film Siedem sióstr, dystopijny thriller science fiction z Noomi Rapace w aż siedmiu rolach. Produkcja Tommy'ego Wirkoli miała oryginalny pomysł, rozpoznawalną obsadę i wszystkie elementy potrzebne do tego, aby na dłużej zapisać się w pamięci widzów. Ostatecznie film nie stał się jednak wielkim przebojem, a dziś pozostaje jedną z tych produkcji dostępnych na Netflixie, o których bardzo rzadko się wspomina.
Siedem sióstr
Siedem sióstr – dziewięć lat temu zadebiutowało na Netflixie science fiction, które nigdy nie doczekało się kontynuacji
Siedem sióstr miało światową premierę 6 sierpnia 2017 roku, natomiast 18 sierpnia film trafił między innymi do amerykańskiej i brytyjskiej oferty Netflixa. Za kamerą stanął Tommy Wirkola, a największą atrakcją produkcji była Noomi Rapace, która wcieliła się w siedem identycznych sióstr. Towarzyszyli jej między innymi Glenn Close, Willem Dafoe oraz Marwan Kenzari.
Akcja filmu rozgrywa się w przyszłości, w której przeludnienie oraz niedobory żywności doprowadziły władze do wprowadzenia radykalnej polityki jednego dziecka. W takich warunkach na świat przychodzi siedem identycznych sióstr, które ich dziadek nazywa kolejnymi dniami tygodnia. Aby uniknąć wykrycia, kobiety przez lata funkcjonują pod jedną tożsamością. Każda z nich może wychodzić z domu wyłącznie w odpowiadającym jej dniu tygodnia i wtedy wciela się w Karen Settman. System działa do momentu, gdy Poniedziałek nie wraca do mieszkania. Pozostałe siostry rozpoczynają poszukiwania, które prowadzą je do odkrycia znacznie większej tajemnicy.
Sam punkt wyjścia dawał twórcom ogromne możliwości. Film poruszał kwestie przeludnienia, kontroli społeczeństwa, ograniczania wolności jednostki, zmian klimatycznych oraz moralnych granic działań podejmowanych w imię ratowania ludzkości. Problem polegał na tym, że zdaniem części krytyków wiele z tych tematów pozostawało jedynie tłem dla kolejnych scen akcji.
GramTV przedstawia:
I właśnie tutaj można szukać jednej z głównych przyczyn, dla których Siedem sióstr nie wykorzystało całego swojego potencjału. Krytycy zwracali uwagę, że interesująca koncepcja stopniowo ustępuje miejsca bardziej standardowemu thrillerowi akcji. Zamiast mocniej eksplorować etyczne konsekwencje przedstawionego systemu, film coraz częściej skupiał się na pościgach, strzelaninach i brutalnych starciach.
Odbiło się to na ocenach. W serwisie Metacritic film uzyskał średnią ocenę 47/100. Na Rotten Tomatoes sytuacja wygląda lepiej, ponieważ pozytywnych jest 62 procent zebranych recenzji, jednak również tam podkreślano, że produkcja pozostawia wrażenie niewykorzystanego potencjału. Widzowie przyjęli ją nieco cieplej.
Paradoksalnie jednym z najmocniejszych elementów Siedmiu sióstr była rzecz, która mogła wydawać się największym ryzykiem. Noomi Rapace musiała stworzyć siedem różnych bohaterek, nadając każdej własny charakter, sposób zachowania oraz temperament. Jej występ był jednym z aspektów najczęściej docenianych nawet przez recenzentów mających zastrzeżenia do całego filmu.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!