Reżyser uważa, że bez niego ta seria nie istnieje.
Ridley Scott uważa, że seria Obcy znalazła się w poważnych tarapatach po premierze filmu Obcy: Przebudzenie. Zdaniem reżysera dopiero Prometeusz pozwolił przywrócić marce dawny blask. Twórca nie ma przy tym większych wątpliwości, która odsłona cyklu pozostaje jego zdaniem najlepsza.
Obcy
Ridley Scott uważa, że seria była w opłakanym stanie po czwartej części Obcego
Ridley Scott promuje obecnie swój najnowszy film Gwiazdozbiór Psa, ale podczas rozmów z mediami regularnie powraca również temat jednego z najważniejszych dzieł w jego karierze. Chodzi oczywiście o serię Obcy, zapoczątkowaną w 1979 roku przez film Obcy: ósmy pasażer Nostromo. Reżyser w najnowszej rozmowie odniósł się do późniejszych losów marki i nie szczędził mocnych słów.
Scott stwierdził przede wszystkim, że żadna kolejna część nie zdołała dorównać jego oryginalnemu filmowi:
Zrobiłem zdecydowanie najlepszą część. Kropka. Koniec tej pieprzonej historii.
Zdaniem reżysera problemy rozpoczęły się później, a szczególnie negatywnie ocenia on sytuację serii po premierze Obcego: Przebudzenie z 1997 roku. Produkcja w reżyserii Jeana-Pierre'a Jeuneta była jednocześnie ostatnią główną odsłoną cyklu, w której Sigourney Weaver pojawiła się jako Ellen Ripley.
Potem pozwolili tej serii umrzeć. Po czwartej części ją zabili. Siedziałem więc i myślałem: przywrócę ją do życia.
GramTV przedstawia:
Scott rzeczywiście wrócił do stworzonego przez siebie świata wiele lat później. Efektem był Prometeusz, który trafił do kin w 2012 roku. Reżyser wspomina, że rozwój projektu rozpoczął wspólnie ze scenarzystami, a ostatecznie jednym z najważniejszych autorów filmu został Damon Lindelof.
Usiadłem więc z bardzo dobrym scenarzystą. Później pracowaliśmy z dwoma osobami, aż w końcu trafiliśmy na Damona Lindelofa. Zaskoczyło i napisaliśmy Prometeusza.
Słowa reżysera pomijają jednak pewien fragment historii marki. Pomiędzy premierą Obcego: Przebudzenie a Prometeuszem powstały dwa filmy łączące światy Obcego oraz Predatora. Scott już wcześniej rozważał także realizację kolejnej części głównej serii. W projekt określany jako Obcy 5 miał być zaangażowany między innymi James Cameron, a potencjalny powrót rozważała również Sigourney Weaver. Ostatecznie film nie powstał.
Historia Scotta z Obcym najprawdopodobniej jeszcze się nie zakończyła. Reżyser od pewnego czasu mówi o trzecim filmie poświęconym historii Davida, androida granego przez Michaela Fassbendera. Produkcja miałaby kontynuować wątki rozpoczęte w Prometeuszu i rozwinięte w filmie Obcy: Przymierze. Scenariusz jest już przygotowywany, choć nie wiadomo jeszcze, czy projekt rzeczywiście otrzyma tytuł Obcy: Przebudzenie.
On potrzebuje się leczyć na nogi, bo na głowę już za późno. Pierwszy obcy był świetny, czwarty był beznadziejny, to fakt. Jednakże Prometeusz o mało nie pogrzebał tej marki na zawsze.