Ridley Scott bez litości dla serii Obcy. „Zrobiłem najlepszą część. Potem ją zabili”

Radosław Krajewski
2026/09/01 11:30
2
0

Reżyser uważa, że bez niego ta seria nie istnieje.

Ridley Scott uważa, że seria Obcy znalazła się w poważnych tarapatach po premierze filmu Obcy: Przebudzenie. Zdaniem reżysera dopiero Prometeusz pozwolił przywrócić marce dawny blask. Twórca nie ma przy tym większych wątpliwości, która odsłona cyklu pozostaje jego zdaniem najlepsza.

Obcy
Obcy

Ridley Scott uważa, że seria była w opłakanym stanie po czwartej części Obcego

Ridley Scott promuje obecnie swój najnowszy film Gwiazdozbiór Psa, ale podczas rozmów z mediami regularnie powraca również temat jednego z najważniejszych dzieł w jego karierze. Chodzi oczywiście o serię Obcy, zapoczątkowaną w 1979 roku przez film Obcy: ósmy pasażer Nostromo. Reżyser w najnowszej rozmowie odniósł się do późniejszych losów marki i nie szczędził mocnych słów.

Scott stwierdził przede wszystkim, że żadna kolejna część nie zdołała dorównać jego oryginalnemu filmowi:

Zrobiłem zdecydowanie najlepszą część. Kropka. Koniec tej pieprzonej historii.

Zdaniem reżysera problemy rozpoczęły się później, a szczególnie negatywnie ocenia on sytuację serii po premierze Obcego: Przebudzenie z 1997 roku. Produkcja w reżyserii Jeana-Pierre'a Jeuneta była jednocześnie ostatnią główną odsłoną cyklu, w której Sigourney Weaver pojawiła się jako Ellen Ripley.

Potem pozwolili tej serii umrzeć. Po czwartej części ją zabili. Siedziałem więc i myślałem: przywrócę ją do życia.

GramTV przedstawia:

Scott rzeczywiście wrócił do stworzonego przez siebie świata wiele lat później. Efektem był Prometeusz, który trafił do kin w 2012 roku. Reżyser wspomina, że rozwój projektu rozpoczął wspólnie ze scenarzystami, a ostatecznie jednym z najważniejszych autorów filmu został Damon Lindelof.

Usiadłem więc z bardzo dobrym scenarzystą. Później pracowaliśmy z dwoma osobami, aż w końcu trafiliśmy na Damona Lindelofa. Zaskoczyło i napisaliśmy Prometeusza.

Słowa reżysera pomijają jednak pewien fragment historii marki. Pomiędzy premierą Obcego: Przebudzenie a Prometeuszem powstały dwa filmy łączące światy Obcego oraz Predatora. Scott już wcześniej rozważał także realizację kolejnej części głównej serii. W projekt określany jako Obcy 5 miał być zaangażowany między innymi James Cameron, a potencjalny powrót rozważała również Sigourney Weaver. Ostatecznie film nie powstał.

Historia Scotta z Obcym najprawdopodobniej jeszcze się nie zakończyła. Reżyser od pewnego czasu mówi o trzecim filmie poświęconym historii Davida, androida granego przez Michaela Fassbendera. Produkcja miałaby kontynuować wątki rozpoczęte w Prometeuszu i rozwinięte w filmie Obcy: Przymierze. Scenariusz jest już przygotowywany, choć nie wiadomo jeszcze, czy projekt rzeczywiście otrzyma tytuł Obcy: Przebudzenie.

Komentarze
2
dariuszp
Gramowicz
Ostatni wtorek

Kwestia gustu. Nie jestem fanem Prometeusza. 

Pierwsze trzy filmy były dobre ale trzeci stał się dobry dopiero dzięki Assembly Cut. Ponownie przypomnę że ekipa odpowiedzialna za bluray czy tam dvd (już nie pamiętam) wzięła wszystkie nakręcone sceny, wzięła notatki Finchera i próbowała odtworzyć film w swojej oryginalnej formie. Nie jest to niestety Director's Cut bo Fincher po tym jak studio położyło łapy i zmontowało wersję bez jego udziału i wydało - odciął się od całości. Assembly Cut naprawia wiele problemów oryginału. 

Czwarty... wszyscy wiemy. I nie jestem fanem niczego co było zrobione po trójce. Włącznie z serialem. Nie podoba mi się że Alien w serialu został zamieniony na przyd*pasa głównej bohaterki.

Wg mnie naturalne rozwinięcie Aliena jest wręcz proste. Np. w końcu dostarczają go np. na bazę na księżycu i tam robią wszystko by nie dostał się na ziemie. 

I albo na tym kończysz albo kręcisz finalny film gdzie jakiś idiota przywozi jajo albo samego Aliena na ziemię nie wiedząc o tym. Zaczynasz film gdzie próbują jakoś opanować to wszystko by w końcu się zorientować że gatunek był na ziemi już jakiś czas i nie da się już tej butelki zakorkować. 

I seria powinna się skończyć.  

Silverburg
Gramowicz
Ostatni wtorek

On potrzebuje się leczyć na nogi, bo na głowę już za późno. Pierwszy obcy był świetny, czwarty był beznadziejny, to fakt. Jednakże Prometeusz o mało nie pogrzebał tej marki na zawsze.