Johnny Depp nie wyklucza ponownego wcielenia się w kapitana Jacka Sparrowa w kolejnej odsłonie Piratów z Karaibów. Aktor przyznał jednak, że ewentualny powrót musiałby mieć konkretny cel. Chciałby przede wszystkim zapewnić swojej postaci zakończenie, na jakie zasługuje. Co więcej, nadal jest otwarty na współpracę z producentem całej serii, Jerrym Bruckheimerem.
Piraci z Karaibów
Johnny Depp powróci jako Jack Sparrow? Aktor stawia jeden warunek i chce godnego pożegnania z Piratami z Karaibów
Przyszłość Piratów z Karaibów od lat pozostaje przedmiotem spekulacji, a jedną z największych niewiadomych jest udział Johnny'ego Deppa w kolejnych produkcjach Disneya. Chociaż studio rozważało różne kierunki rozwoju marki, w tym wprowadzenie nowych bohaterów, wielu widzów nadal kojarzy filmową serię przede wszystkim z ekscentrycznym kapitanem Jackiem Sparrowem. Najnowsze słowa aktora sugerują, że jego przygoda z pirackim uniwersum nie musi być jeszcze zakończona.
W rozmowie z Entertainment Tonight Depp odniósł się do możliwości ponownego występu w Piratach z Karaibów. Jak wyjaśnił, nie zależy mu na powrocie za wszelką cenę. Znacznie ważniejsze jest dla niego odpowiednie zamknięcie historii bohaterów, których widzowie poznawali przez kolejne lata.
Tak naprawdę jedynym powodem, dla którego chciałbym jeszcze wziąć w tym udział, jest możliwość zapewnienia im lepszego pożegnania.
Takie podejście można powiązać z odbiorem ostatnich części cyklu. O ile oryginalna trylogia wyreżyserowana przez Gore'a Verbinskiego zdobyła ogromną popularność, o tyle późniejsze odsłony spotkały się z bardziej mieszanymi reakcjami krytyków i fanów. Nie oznacza to jednak, że przestały odnosić sukcesy finansowe.
Wydane w 2017 roku Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara, będący piątą i jak dotąd ostatnią częścią serii, zarobili na całym świecie 795,9 milionów dolarów. Był to najniższy wynik w historii cyklu, choć produkcja szczególnie dobrze poradziła sobie na rynkach poza Ameryką. Film przedstawiał również Jacka Sparrowa jako bohatera, który stopniowo tracił dawną pewność siebie i umiejętność wychodzenia z najtrudniejszych sytuacji.
GramTV przedstawia:
W Zemście Salazara pojawiła się ponadto młodsza wersja kapitana, pokazana w retrospekcjach, co otworzyło możliwość opowiadania historii osadzonych przed wydarzeniami znanymi z wcześniejszych filmów. Z kolei Barbossa, grany przez Geoffreya Rusha, zakończył swoją przygodę z serią heroicznym poświęceniem. Sam Rush przyznawał jednak, że mógłby powrócić jako duch, który ponownie uprzykrzałby życie Sparrowowi.
W przypadku Deppa ewentualna kontynuacja mogłaby więc posłużyć do ostatecznego zamknięcia historii kapitana, być może nawet poprzez podobne poświęcenie. Co istotne, Depp nie ukrywa również sympatii do Jerry'ego Bruckheimera, producenta Piratów z Karaibów, który pozostaje otwarty na jego ewentualny powrót. Aktor podkreślił, że łączy ich wieloletnia przyjaźń oraz wzajemne zaufanie.
Mógłbym już jutro pracować z Bruckheimerem przy czymkolwiek. Naprawdę nie ma znaczenia, jaki byłby to projekt. Jeśli chodzi o Jerry'ego, ufam mu i łączy nas głęboka przyjaźń.
Disney od dłuższego czasu szuka sposobu na dalsze rozwijanie Piratów z Karaibów. Wśród rozważanych pomysłów pojawiała się możliwość powierzenia jednej z głównych ról Margot Robbie, co pozwoliłoby wprowadzić nowe pokolenie bohaterów. Nie wiadomo jednak, czy plany te zostaną ostatecznie zrealizowane ani czy znajdzie się w nich miejsce dla Jacka Sparrowa.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!