Nowy Resident Evil okazał się dużym sukcesem, a jego reżyser nie zamierza całkowicie odcinać się od filmowej serii. Zach Cregger ma już nawet pomysły na kontynuację.
Nowy Resident Evil okazał się sporym sukcesem kasowym. Reżyser filmu wcześniej sugerował, że nie zamierza reżyserować kolejnego filmu. Ale co ważne, nie zamierza też całkowicie odcinać się od filmowej serii, która po tym sukcesie zacznie się krystalizować. Zach Cregger przyznał, że chciałby mieć wpływ na jej dalszy rozwój i już teraz ma pomysły na to, w jakim kierunku mogłyby pójść kolejne produkcje.
Resident Evil
Zach Cregger chce pozostać przy serii Resident Evil. Zapewne jako producent wykonawczy, lub współscenarzysta
W rozmowie w podcaście The Town with Matthew Belloni twórca został zapytany, czy nie miałby nic przeciwko powstaniu następnych filmów po jego odsłonie Resident Evil. Cregger odpowiedział, że chciałby mieć w nich swój udział. Jak przyznał, nie potrafi powstrzymać się od wymyślania pomysłów na dalszy rozwój serii. Już wcześniej spekulowano, że nowy film mógłby być początkiem serii antologicznej, w której każdy film opowiada inną historię osadzoną w tym samym świecie.
Reżyser wcześniej podkreślał, że nie chce ograniczać się do jednej franczyzy i ma wiele własnych historii, które chciałby opowiedzieć. Jego wcześniejsze horrory, Barbarzyńcy i Zniknięcia, były autorskimi projektami. Resident Evil stanowił natomiast odejście od tego schematu, choć Cregger nadał adaptacji własny charakter, zachowując jednocześnie wierność grom.
GramTV przedstawia:
Nie oznacza to jednak, że twórca zamierza samodzielnie reżyserować wszystkie kolejne filmy. Nie można na to liczyć. Najpewniej zadowoli się rolą producenta wykonawczego, lub współscenarzysty. Podobną strategię przyjął w przypadku Zniknięć, do których powstaje prequel poświęcony ciotce Gladys. Cregger pracował nad historią, ale nie stanie za kamerą. Na tą chwilę reżyser jest zajęty tworzeniem nowego filmu science fiction The Flood, zaplanowanego na 2028 rok.
Cregger przyznał, że nie każdy jego film nadaje się do kontynuacji. Barbarzyńcy nie był według niego historią, do której warto wracać. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku Zniknięć i Resident Evil. Zakończenie nowego filmu opartego na serii gier pozostawia zresztą pole do dalszego rozwijania opowieści. Sony z pewnością skorzysta z tej możliwości – z Creggerem na pokładzie, czy bez niego.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
To ten co zrobił Resident Evil które w zasadzie nie wygląda jak Resident Evil i jedyne co ma wspólnego z Resident Evil to nazwa?
Pytanie po co go potrzebujemy?
Jeżeli nie chce adoptować tego co znamy z gier poza jakimś puszczeniem oczka w naszą stronę to pytanie czemu po prostu nie zrobi kolejnego filmu o zombie. Zamiast marnować czas fanów robiąc coś dla nie-fanów.