W listopadzie prawdopodobnie najbardziej wyczekiwana gra w historii wreszcie trafi w ręce graczy. A stan Leonidas stanie przed nami otworem.
Grand Theft Auto 6 zamierza kolejny raz przesunąć granice przywiązania do detali. Oferując przy tym cieszącą oko grafikę.
Grand Theft Auto 6
Fotorealizm? Nie w GTA
Pierwotnie mogło się wydawać, że różnica między piątym a szóstym GTA nie jest zbyt duża. Fakty są jednak takie, że tę różnicę w latach premiery widać. GTA 6 jest pod każdym względem bardziej urodziwe niż poprzednik, co rodzi pytanie, jak dobrze może wyglądać potencjalne GTA 7 albo GTA 8? Czy dojdziemy do momentu, w którym seria Rockstara, znana skądinąd również z brutalności, zapewni nam fotorealistyczną grafikę? Wydawać by się mogło, że to jedynie kwestia czasu, aczkolwiek niekoniecznie. Okazuje się, że sami twórcy bynajmniej nie chcą, by ich produkcja w pełnym tego słowa znaczeniu zaczęła swoim wyglądem przypominać świat realny.
Jak przyznał Rob Nelson, Head of Development w Rockstarze, zarówno grafika, jak i rozgrywka mają po prostu sprawiać wrażenie realistycznych, a nie takimi być:
To coś, o czym często rozmawiamy – chcemy i musimy trzymać się po właściwej stronie tej granicy. Wraz ze wzrostem możliwości technologicznych wzrosła też zdolność do sprawiania, by coś wyglądało bardzo realistycznie. Gra musi wyglądać lepiej... ale musisz znaleźć w tym własne, unikalne podejście. I to jest niuans. To subtelna różnica, ale oprawa nie jest w pełni realistyczna i to wcale nie jest naszym celem. Dokładnie tak samo jest z rozgrywką – celem nie jest to, by była realistyczna, ale by sprawiała wrażenie realistycznej i odpowiedniej dla tego, co robimy, bez niepotrzebnego spowalniania akcji.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!