Trwająca ponad tydzień seria przecieków związanych z Grand Theft Auto 6 najwyraźniej właśnie dobiegła końca. Po niedawnej oficjalnej prezentacji GTA 6 do sieci nie trafiły już żadne nowe wycieki. W tym czasie Cyberleek, czyli osoba lub grupa odpowiedzialna za publikowanie nieautoryzowanych materiałów z gry Rockstar Games, miała wypłacić około 250 tysięcy dolarów zgromadzonych dzięki promowanej przy okazji przecieków kryptowalucie. W tym samym czasie jej wartość zaczęła gwałtownie spadać.
Grand Theft Auto 6
Cyberleek zarobił na przeciekach GTA 6 około 250 tysięcy dolarów
Cyberleek pojawił się w sieci w połowie sierpnia i w ciągu kilku dni opublikował łącznie 15 nagrań prezentujących fragmenty Grand Theft Auto 6. Materiały pokazywały między innymi eksplorację świata, wnętrza budynków, system zakupów, lot samolotem oraz różne elementy rozgrywki. Niemal każde nagranie zostało jednak opatrzone znakiem wodnym, kodem QR oraz zachętą do kupowania tokena $CYBERLEEK. Oficjalnie autor przecieków przedstawiał swoje działania jako protest przeciwko cyfrowej dystrybucji gier i ograniczaniu znaczenia fizycznych wydań.
Według informacji zebranych przez użytkownika GTAForums posługującego się pseudonimem Vice Cit, 27 sierpnia Cyberleek miał przenieść kryptowaluty o wartości blisko 250 tysięcy dolarów do kilku portfeli. Niedługo później kurs $CYBERLEEK zaczął gwałtownie spadać. Nie wygląda jednak na to, że mieliśmy do czynienia z klasycznym schematem polegającym na stworzeniu tokena, sztucznym podbiciu jego wartości, a następnie sprzedaży wszystkich posiadanych aktywów.
Twórcy $CYBERLEEK wcześniej spalili bowiem około 270 milionów niewykorzystanych tokenów. Ich wartość miała przekraczać milion dolarów. Taki ruch mógł sugerować inwestorom, że autorzy projektu nie planują szybkiego wycofania kapitału. Pieniądze wypłacone później przez Cyberleek miały pochodzić przede wszystkim z opłat generowanych przez transakcje wykonywane podczas intensywnego handlu tokenem. Zainteresowanie kryptowalutą rosło natomiast równolegle z publikowaniem kolejnych materiałów z GTA 6.
GramTV przedstawia:
W najlepszym momencie pojedynczy token kosztował około 0,034 dolara. Później jego cena spadła poniżej 0,005 dolara, co oznaczało utratę około 86 procent wartości. Kapitalizacja $CYBERLEEK osiągnęła wcześniej poziom 23,39 miliona dolarów. Następnie zmniejszyła się do około 11 milionów dolarów, a później do zaledwie 3,23 miliona dolarów i nadal spadała.
Środki pochodzące z opłat transakcyjnych zostały podobno rozdzielone pomiędzy trzy różne miejsca. Jednym z nich była platforma CCE.Cash, która skupia się na zwiększaniu prywatności użytkowników i utrudnianiu śledzenia przepływu pieniędzy. Nie oznacza to jednak, że osoby odpowiedzialne za przecieki pozostaną anonimowe. Rockstar Games oraz Take Two mają być zainteresowane ustaleniem ich tożsamości, a odpowiednie organy mogą próbować zdobyć informacje od platform uczestniczących w transferach.
Pozostaje również pytanie o to, jak duży dostęp do GTA 6 rzeczywiście posiadał Cyberleek. Autorzy przecieków sugerowali wcześniej, że dysponują stosunkowo aktualną wersją gry i twierdzili, że produkcja wciąż wymaga sporo pracy. Opublikowane materiały nie pokazywały jednak praktycznie żadnych istotnych informacji dotyczących fabuły lub misji. Nie pojawiły się również fragmenty rozgrywki z Lucią, a jedyną zaprezentowaną sceną fabularną miał być materiał pochodzący z prologu.
Może to oznaczać, że Cyberleek nie posiadał pełnej wersji Grand Theft Auto 6, lecz miał dostęp jedynie do ograniczonego buildu przeznaczonego do testów. Zwraca uwagę również fakt, że wraz z publikowaniem kolejnych przecieków coraz mocniej promowano token $CYBERLEEK. W jednej z ostatnich wiadomości sugerowano nawet, że dalsze publikowanie materiałów będzie uzależnione od zainteresowania kryptowalutą i wielkości obrotu.