Disney jest aż tak zdesperowany? Pedro Pascal i Star Wars znaleźli się w centrum dziwnej afery marketingowej

Jakub Piwoński
2026/05/20 09:50
3
0

Disney najwyraźniej bardzo potrzebuje sukcesu nowego filmu z serii.

Niedawno informowaliśmy, że The Mandalorian & Grogu, które debiutuje już 22 maja, zbiera na ten moment bardzo przeciętne recenzje. Wygląda jednak na to, że nawet intensywny marketing może nie wystarczyć, by rozkręcić prawdziwy hype wokół nowego filmu ze świata Star Wars. Co więcej, część fanów zaczyna uważać, że Disney oraz Lucasfilm sięgają już po dość desperackie metody promocji. W centrum całego zamieszania znalazł się Pedro Pascal.

Pedro Pascal i “fani”
Pedro Pascal i “fani”

Pedro Pascal zaskakuje “fanów” w Disneylandzie

Kilka dni temu w sieci pojawiły się nagrania z Disneylandu, na których aktor niespodziewanie pojawia się w pełnym stroju Mandalorianina. Pascal wszedł na atrakcję Millennium Falcon, zdjął hełm i „zaskoczył” obecnych tam fanów. Problem w tym, że internet bardzo szybko zaczął podważać spontaniczność całego wydarzenia.

Użytkownicy mediów społecznościowych zauważyli, że część rzekomo przypadkowych gości wyglądała bardziej jak influencerzy oraz twórcy treści związanych ze Star Wars niż zwykli odwiedzający park rozrywki. Wiele osób zaczęło więc oskarżać Disneya o przygotowanie całej akcji pod kamery i udawanie spontanicznego wydarzenia.

Disneyowi bardzo zależało, aby nagranie błyskawicznie rozeszło się po internecie. To akurat się udało. Problem polega na tym, że część dyskusji szybko zamieniła się w krytykę samej kampanii marketingowej.

GramTV przedstawia:

W sieci coraz częściej pojawiają się opinie, że Lucasfilm naprawdę potrzebuje sukcesu The Mandalorian & Grogu. Popularność marki Star Wars nie jest dziś już tak niepodważalna jak jeszcze kilkanaście lat temu, a samo przeniesienie serialowego Mandalorianina do kinowego filmu wygląda dla części widzów jak próba ratowania zainteresowania marką.

Do tego dochodzą średnie pierwsze reakcje krytyków oraz niezbyt imponujące wyniki przedsprzedaży biletów, o których coraz częściej mówi się za oceanem. Właśnie dlatego wielu fanów interpretuje akcję z Pedro Pascalem jako próbę sztucznego wywołania internetowego szumu wokół filmu.

Oczywiście podobne działania marketingowe nie są dziś niczym wyjątkowym. Studia filmowe regularnie zapraszają influencerów na pokazy przedpremierowe i budują kampanie nastawione przede wszystkim na viralowe reakcje w mediach społecznościowych. Problem w tym, że w tutaj Disney udawał spontaniczność całej akcji, co może dać efekt odwrotny od zamierzonego.

Komentarze
3
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 13:01
wolff01 napisał:

Mnie to śmieszy, że już dawno ludzie się na tych "influłenserach" poznali, ale Disney dalej w to brnie. Jest grupa kanałów YT które już od dawna liżą tyłki Disneyowi przez co są zapraszani na specjalne pokazy, dostają gift bagi itd. Co tam kto lubi. Oglądanie "spontanicznych reakcji" i zachwytów tych ludzi może doprowadzić do śmierci z przekrindżowania - a jeden koleś np. uparcie twierdzi że ten film zarobi 2 miliardy dolarów i się tego ostro trzyma.

No wiadomo, jak ktoś nie siedzi "w internetach" to pewnie tego nie śledzi (bo i po co) i nei wie co to za ludzie, ale ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu jak Disney koncertowo rozwalil markę wartą miliardy na taką wartą miliony... o tym chyba będą pisać książki ja kurz opadnie.

dariuszp napisał:

No, ze wszystkiego, co wyprodukowali, Mandalorian to był jeden z większych sukcesów, więc się go mocno trzymają. 

To w ogóle szalone, że sprowadzili markę do takiego stanu po wydaniu kupy kasy. Byś pomyślał, że Star Wars to jest żyła złota. 

Ja się zastanawiam czy to influencerzy czy po prostu tzw Disney Adults.

Jeden z efektów tego że ludzie się nie żenią i nie robią dzieci to fakt że Disney sprzedaje alkohol gościom na terenie parku. Najpierw było bez w potem z upływem lat np. mieli restauracje gdzie mogłeś do posiłku zamówić alkohol. 

Ale dzisiaj mają tyle dorosłych którzy sami chodzą do parku bez dzieci że jak zobaczysz zdjęcie w parku to często zobaczysz kolejki głównie z dorosłych, ludzi z piwem itp. 

Dla mnie to jest szalone jak gdzieś widzę kogoś w okolicach mojego wieku ubranego jak dziwoląg idącego się spotkać z myszką Mickey w parku gdzie nawet nie spotykają się z jakimś celebrytą tylko z pracownikiem parku w kostiumie. 

A że społeczeństwo nam się starzeje to takich absurdów i dziwactw będzie więcej. 

Także bym się nie zdziwił gdyby to nawet nie była ustawka tylko po prostu większość ludzi w tym momencie to byli dorośli. 

Z drugiej strony nie dziwię się jeżeli to ustawka bo bądźmy szczerzy - Disney robi mnóstwo głupot. 

wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 12:11
dariuszp napisał:

No, ze wszystkiego, co wyprodukowali, Mandalorian to był jeden z większych sukcesów, więc się go mocno trzymają. 

To w ogóle szalone, że sprowadzili markę do takiego stanu po wydaniu kupy kasy. Byś pomyślał, że Star Wars to jest żyła złota. 

Mnie to śmieszy, że już dawno ludzie się na tych "influłenserach" poznali, ale Disney dalej w to brnie. Jest grupa kanałów YT które już od dawna liżą tyłki Disneyowi przez co są zapraszani na specjalne pokazy, dostają gift bagi itd. Co tam kto lubi. Oglądanie "spontanicznych reakcji" i zachwytów tych ludzi może doprowadzić do śmierci z przekrindżowania - a jeden koleś np. uparcie twierdzi że ten film zarobi 2 miliardy dolarów i się tego ostro trzyma.

No wiadomo, jak ktoś nie siedzi "w internetach" to pewnie tego nie śledzi (bo i po co) i nei wie co to za ludzie, ale ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu jak Disney koncertowo rozwalil markę wartą miliardy na taką wartą miliony... o tym chyba będą pisać książki ja kurz opadnie.

dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 10:40

No, ze wszystkiego, co wyprodukowali, Mandalorian to był jeden z większych sukcesów, więc się go mocno trzymają. 

To w ogóle szalone, że sprowadzili markę do takiego stanu po wydaniu kupy kasy. Byś pomyślał, że Star Wars to jest żyła złota. 




Trwa Wczytywanie