Dodatek przywróci mechanikę wytwarzania i ulepszania przedmiotów znaną z Diablo 2.
Znamy coraz więcej szczegółów nadchodzącego rozszerzania Diablo 4: Lord of Hatred. Niedawno Blizzard potwierdził, że w grze pojawią się nowe poziomy trudności, przeznaczone dla najbardziej wymagających graczy. Teraz ujawniono, że dodatek wprowadzi jedną z największych zmian w systemie przedmiotów od czasu premiery gry. Studio planuje całkowicie przebudować sposób zdobywania i ulepszania ekwipunku, wprowadzając rozbudowane opcje craftingu inspirowane rozwiązaniami znanymi z Diablo 2. W efekcie nawet najzwyklejsze przedmioty mogą stać się kluczowe dla rozwoju postaci.
Diablo 4: Lord of Hatred
Diablo 4: Lord of Hatred – dodatek zmieni system craftingu
Jednym z najważniejszych elementów dodatku będzie nowy artefakt przypominający legendarną Kostkę Horadrimów. Mechanika ma działać jak mroczna wersja magicznego stołu rzemieślniczego. Gracze będą umieszczać w nim przedmioty i materiały, aby tworzyć nowe wyposażenie lub ulepszać już posiadane. Wśród dostępnych receptur znajdzie się na przykład możliwość połączenia trzech identycznych unikatów w zupełnie nowy egzemplarz.
Największa zmiana dotyczy jednak samego systemu łupów. W obecnej wersji gry przedmioty niskiej jakości szybko przestają mieć znaczenie, ponieważ gracze na wyższych poziomach skupiają się wyłącznie na legendarnych przedmiotach. W dodatku Lord of Hatred sytuacja ma wyglądać inaczej. Każdy przedmiot będzie mógł wylosować tzw. większy afiks, czyli potężną właściwość zarezerwowaną dotąd wyłącznie dla legend. Następnie taki przedmiot będzie można umieścić w kostce i ulepszyć go do poziomu legendarnego.
To oznacza ogromną zmianę dla gry, której fundamentem jest zdobywanie ekwipunku. W praktyce niemal każdy przedmiot może okazać się potencjalnym ulepszeniem, jeśli gracz posiada odpowiednie materiały do jego przekształcenia. Zamiast skupiać się wyłącznie na legendarnych przedmiotach, gracze znów będą zwracać uwagę na białe, niebieskie i żółte dropy.
Nowy system będzie współpracował z filtrem łupów, który również trafi do gry wraz z dodatkiem. Pozwoli on ustawić, jakie statystyki mają być widoczne na ziemi. Jeśli gracz potrzebuje większej szansy na trafienie krytyczne, może polecić filtrowi wyróżnianie tylko przedmiotów z taką właściwością i ignorowanie pozostałych.
Diablo 4: Lord of Hatred
Colin Finer, dyrektor projektowania systemów w Blizzardzie, przyznał w rozmowie z PC Gamerem, że obecny system zbierania przedmiotów stracił swoją różnorodność:
Mamy wrażenie, że gra stała się pod tym względem pusta. Na ekranie widać właściwie tylko pomarańczowe promienie oznaczające legendy. Gracze przyzwyczajają się do tego i całość traci swoją teksturę. Uznaliśmy więc, że jeśli zbieranie przedmiotów tylko po to, by je rozmontować, nie sprawia graczom przyjemności, nie powinniśmy dalej rozwijać tego kierunku. Chcemy, aby gracze w pewnym momencie po prostu przestali polegać na tym mechanizmie.
GramTV przedstawia:
Finer podkreślił jednak, że nie oznacza to ograniczenia liczby dropów w grze:
Wciąż będzie wypadać mnóstwo rzadkich i wartościowych przedmiotów, które kostka wykorzysta do transmutacji. Nie usuwamy łupów z gry. Sprawiamy jedynie, że będą bardziej skoncentrowane i znaczące.
Nowa mechanika pozwoli również zamieniać zwykłe przedmioty w unikatowe egzemplarze tego samego typu, co w praktyce umożliwi przeskoczenie bezpośrednio do jednej z najmocniejszych klas ekwipunku w grze. Twórcy nie wykluczają, że w niektórych przypadkach możliwe będzie nawet stworzenie przedmiotów mitycznych, choć szczegóły pozostają owiane tajemnicą.
Ostatnim etapem procesu craftingu będzie mechanika o nazwie transfiguracja i ma przypominać znaną z jedenastego sezonu systemu sanktyfikacji. Po znalezieniu odpowiedniego przedmiotu gracze będą mogli umieścić go w kostce i zaryzykować losowanie dodatkowych efektów. Nie będą one tak ekstremalne jak wcześniej, jednak wciąż mają znacząco wzmocnić przedmiot kosztem braku dalszej modyfikacji.
Blizzard podkreśla, że celem zmian jest przełamanie monotonii, która pojawia się u wielu graczy pod koniec sezonów:
Gram bardzo dużo w każdym sezonie i zazwyczaj kończę go w momencie, gdy zaczynam wykonywać w kółko te same czynności. Właśnie dlatego wprowadzamy te zmiany. Chcemy wyrwać graczy z tej rutyny i sprawić, by dłużej patrzyli na grę w zupełnie nowy sposób – przyznała projektantka Aislyn Hall.
Przypomnijmy, że Diablo 4: Lord of Hatred zadebiutuje już 28 kwietnia bieżącego roku.
Crafting pozwalający manipulować i ulepszać przedmioty to coś o co blizzard jest proszony od wydania d3 w 2012 i tam już w tym momencie powinien być. Zamiast tego mieliśmy ROS którego naprawienie dropów polegało na debilnym usunięciu handlu i zwiększeniu szansy na konkretne zestawy statystyk. Nie rozwiązało to żadnego problemu ale dzięki feedbackowi od recenzentów nie znających gatunku jakoby cudownie naprawiono problem przedmiotów w dodatku blizzard zapomniał o sprawie gdy w rzeczywistości jest w obecnym D3 niemal taki sam problem jak na premierę. Potem system z D3 z usuniętymi setami i minimalnie większą ilością przydatnych afixów przeszedł do d4 również bez niemal żadnej opcji craftingowej. I dopiero teraz jak takie poe stało się popularniejsze zmiana o których pasjonaci D2 mówili na forach jeszcze przed premierą D3 została zaimplementowana xD To tylko pokazuje jak ci wszyscy projektanci gier mają zerowe pojęcie o gatunku w którym grę tworzą.