10 lat później Dragon Ball Super wciąż ma najlepszy filler w historii anime i trudno to podważyć.
Choć odcinki fillerowe od zawsze budzą spory wśród fanów anime, seria Dragon Ball nigdy nie miała problemu z wykorzystywaniem swoich autorskich, niekanonicznych historii w pełni. Już od czasów Dragon Ball, Goku i jego towarzysze przeżywali niezliczone przygody pełne akcji i humoru, stworzone wyłącznie na potrzeby anime, a wiele z nich do dziś uchodzi za jedne z najlepszych fillerów w historii. Oczywiście zdarzały się też słabsze momenty, ale na ogół odcinki fillerowe były całkiem udane.
Dragon Ball Super
Najlepszy filler zrobiono w Dragon Ball Super?
Gdyby zapytać 10 fanów o ich ulubiony filler, prawdopodobnie padłoby 10 różnych odpowiedzi. Kultową sceną pozostaje choćby egzamin na prawo jazdy z udziałem Goku i Piccolo, a odcinki skupiające się na dzieciństwie Gohana przed Cell Games znacząco pogłębiają emocjonalny wydźwięk całej sagi. Jednak prawdopodobnie najlepszy filler w historii serii pochodzi z Dragon Ball Super. Mimo że opinie fanów na temat tej odsłony z 2015 roku bywają podzielone, produkcja ma na koncie wiele udanych momentów, w tym własną interpretację klasycznego odcinka baseballowego.
Motyw odcinka baseballowego zaczął kształtować się w latach 80. i 90., zarówno w zachodniej, jak i japońskiej animacji. W długich seriach, które nie skupiają się na sporcie, pojawiał się epizod, w którym bohaterowie nagle grali w baseball, dając widzom okazję zobaczyć ich w bardziej codziennych sytuacjach, poza główną fabułą. Ten schemat przetrwał do dziś i przykładem może być choćby odcinek baseballowy z Jujutsu Kaisen, który zdobył sympatię fanów. Jednak wielu uważa, że to właśnie 70 odcinek Dragon Ball Super, zatytułowany “Wyzwanie od Champy! Tym razem mecz baseballowy!”, najlepiej wykorzystał ten motyw.
GramTV przedstawia:
Nie był to pierwszy raz, gdy Dragon Ball sięgnął po baseball. Gohan pokazał swoje umiejętności już w sadze Majin Buu. Jednak dopiero tutaj cała rozbudowana obsada serii zmierzyła się z tym sportem i, jak można się było spodziewać, skończyło się to kompletnym chaosem. To właśnie absurd czyni ten odcinek tak wyjątkowym. Bohaterowie zdolni do poruszania się z prędkością niemal teleportacji, latania i niszczenia całych układów planetarnych próbują grać w zwykły baseball. Goku nie potrafi nawet poprawnie trzymać kija, co jest nawiązaniem do sceny z Dragon Ball Z, gdy podobnie robił to Gohan, ale gdy tylko uderza piłkę, efekt jest destrukcyjny. Postacie, które osiągnęły niemal boski poziom mocy, zamieniają zwykłą grę w komediowy chaos. Odcinek daje też chwilę chwały Yamchy, który zdobywa zwycięski punkt, wykonując charakterystyczny ślizg w swojej słynnej pozie przypominającej moment jego śmierci.
Dla wielu widzów fillery to coś zbędnego. Przerywniki, które psują tempo i sztucznie wydłużają serię. Inni jednak cenią je jako okazję do lepszego poznania bohaterów, których osobowość nie zawsze może w pełni wybrzmieć w głównym wątku. Fani Dragon Balla często należą do tej drugiej grupy, głównie dlatego, że seria od zawsze dobrze radziła sobie z fillerami. Choć nie wszystkie z około 75 takich odcinków w trzech kanonicznych anime są udane, większość dostarcza solidnej rozrywki i daje widzom coś wartościowego.
Jaki był wasz ulubiony filler z całej serii Dragon Ball?
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!