Twórcy padli ofiarą zmiany strategii Sony. Po latach Shuhei Yoshida zdradził kulisy tej kontrowersyjnej decyzji.
Minęło już pięć lat od zamknięcia Japan Studio, jednego z najbardziej cenionych zespołów w historii PlayStation. Teraz były prezes Sony Interactive Entertainment, Shuhei Yoshida, ponownie odniósł się do tej decyzji i wyjaśnił, dlaczego studio odpowiedzialne za takie produkcje jak Ico, Shadow of the Colossus, The Last Guardian czy Gravity Rush nie miało miejsca w strategii Sony.
Shadow of the Colossus
Ico, Shadow of the Colossus, The Last Guardian były za “małymi” grami dla Sony
Podczas tegorocznej konferencji Computer Entertainment Developers Conference Yoshida przyznał, że problemem nie była jakość gier tworzonych przez Japan Studio.
Tworzyli mnóstwo kreatywnych gier, ale nie były one projektami o dużej skali. Wraz z erą PS4 i PS5 PlayStation stopniowo przestawiało się na produkcje AAA. Nie wszyscy odnaleźli się w nowej sytuacji.
Były szef PlayStation dodał również, że studio miało problem z rozpoczynaniem nowych serii na konsolach stacjonarnych.
Japan Studio trudno było tworzyć nowe marki na konsole. Gry określane dziś mianem AA znacznie lepiej pasowały do PlayStation Vity.
GramTV przedstawia:
Słowa Yoshidy pokrywają się z jego wcześniejszymi wypowiedziami, w których twierdził, że gry Japan Studio nie napędzały sprzedaży konsol, mimo uznania ze strony graczy i krytyków. Dziś decyzja może wydawać się jeszcze bardziej kontrowersyjna. Japan Studio zakończyło działalność w 2021 roku. Wielu deweloperów założyło później własne studia lub dołączyło do innych zespołów, pracując nad nowymi projektami, takimi jak Slitterhead czy Ratatan.
Wypowiedzi Yoshidy pojawiają się w momencie, gdy coraz więcej graczy zwraca uwagę, że rynek ponownie otwiera się na mniejsze produkcje. Sukcesy takich tytułów jak Clair Obscur: Expedition 33, Blue Prince czy Hollow Knight: Silksong pokazują, że nie tylko kosztowne superprodukcje potrafią zdobywać uznanie i osiągać świetne wyniki.
Tym bardziej decyzja o zamknięciu Japan Studio jest dziś oceniana przez wielu fanów jako krótkowzroczna. W ostatnich latach Sony wydało setki milionów dolarów na projekty AAA i gry-usługi, z których część – jak Concord – okazała się kosztowną porażką. Dla wielu graczy jest to dowód, że w portfolio PlayStation wciąż znalazłoby się miejsce dla mniejszych, bardziej kreatywnych produkcji, z których słynęło właśnie Japan Studio.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Jak zwykle korporacja podejmuje złe decyzje na podstawie złych założeń. Jeden z powodów dla którego Sony nie ma nowych marek a PS5 jest jałowe to fakt że nie pozwolili na tworzenie nowych marek mówiąc że za dużo kosztują więc jest to ryzyko. Może gdyby nie robili od razu AAA kolosa za kilkaset milionów jak np. Concord to by nie było tego problemu.
Btw, jak piszecie o takich rzeczach, czasem cytujecie Tima Caina. Ostatnio zakotwiczyłem koło kanału Laury Fryer i wydaje mi się że jej kanał to dobre źródło jeżeli chodzi o sytuacje na rynku obecnie. Bo mocno komentuje to co się dzieje.
To jedna z osób odpowiedzialnych za stworzenie Xboxa. I daje też spory insight na temat obecnej sytuacji na rynku.