Choć James Cameron nie jest nawet pewien powstania czwartej odsłony Avatara, jeden z głównych aktorów przekonuje, że widzów czeka największa zmiana w historii całej sagi.
Przez lata wiele osób zastanawiało się, czy seria Avatar zdoła utrzymać popularność po sukcesie pierwszego filmu z 2009 roku. Krytycy często zarzucali produkcji Jamesa Camerona brak kulturowego wpływu, a nawet twierdzili, że widzowie nie potrafią wymienić imion bohaterów. Kolejne premiery szybko zweryfikowały jednak te opinie. Najpierw Avatar: Istota wody stał się trzecim najbardziej dochodowym filmem w historii kina, a później Avatar: Ogień i popiół również przekroczył granicę miliarda dolarów wpływów, trafiając do grona największych hitów wszech czasów.
Avatar: Ogień i popiół
Avatar 4 ma całkowicie zmienić oblicze serii
Tymczasem coraz więcej uwagi zaczyna skupiać się na kolejnych odsłonach serii. O planach związanych z czwartym i piątym filmem opowiedział właśnie Sam Worthington, odtwórca roli Jake'a Sully'ego.
Przeczytałem scenariusze czwartej i piątej części. Mam szczęście, że mogłem je poznać. Czwórka jest moją ulubioną. Mam nadzieję, że będziemy mogli kontynuować tę podróż. Ten film całkowicie zmienia całą dynamikę i cały świat – powiedział aktor w programie CBS Mornings.
Choć gwiazdor nie zdradził żadnych szczegółów fabularnych, jego słowa natychmiast wywołały falę spekulacji wśród fanów. Do tej pory seria pokazywała przede wszystkim kolejne regiony Pandory i nowe klany Na'vi. Niewykluczone jednak, że tym razem James Cameron przygotowuje znacznie większą rewolucję. Jedną z teorii jest szersze ukazanie Ziemi, która dotąd pozostawała niemal całkowicie poza kadrem. Inni fani spekulują natomiast, że po raz pierwszy zobaczymy Na'vi opuszczających Pandorę.
GramTV przedstawia:
O samym Avatarze 4 wiadomo obecnie niewiele. Potwierdzono natomiast, że część materiału została nakręcona już kilka lat temu. Powodem był planowany skok czasowy w fabule. James Cameron chciał zarejestrować sceny z młodszymi aktorami, zanim ci zdążą wyraźnie dorosnąć.
Przyszłość serii nie jest jednak całkowicie pewna. Produkcja kolejnych części Avatara pozostaje niezwykle kosztowna, a sam Cameron przyznawał w ostatnich wywiadach, że studio musi znaleźć sposób na szybsze i tańsze realizowanie następnych filmów. To duże wyzwanie, biorąc pod uwagę, że marka od początku słynęła z przełomowych efektów specjalnych i wieloletnich procesów produkcyjnych.
Na razie nie wiadomo również, kiedy dokładnie zobaczymy Avatara 4. Film miał pierwotnie trafić do kin pod koniec 2029 roku, ale harmonogram serii był już kilkukrotnie zmieniany i obecnie nie posiada oficjalnej daty premiery. Jeśli jednak wierzyć słowom Sama Worthingtona, kolejna część nie będzie jedynie rozwinięciem dotychczasowej historii.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!