Trwa dzień dobroci dla Activision. Po ciepłych słowach Mike'a Morhaime'a pod adresem Bobby'ego Koticka, współpracę z gigantem wydawniczym chwali sobie studio Bungie.
Trwa dzień dobroci dla Activision. Po ciepłych słowach Mike'a Morhaime'a pod adresem Bobby'ego Koticka, współpracę z gigantem wydawniczym chwali sobie studio Bungie.
- Oni poszukiwali producentów, którzy od samego początku są samowystarczalni - może z wyjątkiem tego, że od czasu do czasu potrzebujemy trochę pieniędzy. Chodzi mi o samowystarczalność w zakresie bycia niezależnym od nich na etapie produkcji, rozwoju projektu i tego typu rzeczy. Oni chcą z kolei zespołu, który ma bogaty dorobek i jest w stanie samodzielnie wykonać powierzone mu zadanie - komentuje.
Dzięki takiemu podejściu Activision zyskało w oczach pracowników Bungie. - Natura trzymania się z daleka od naszego projektu do nas przemawia. W tej chwili być może przeżywamy miesiąc miodowy, ale jak dotąd podpisanie tej umowy wydaje się dla nas właściwą decyzją - dodaje O'Donnell.
O samym projekcie wciąż nie wiemy nic oprócz tego, że powstaje na PC, PS3 i X360 (choć i to oficjalnie nie zostało potwierdzone). Bungie zadeklarowało, że projekt należy do gatunku MMO, ale zaledwie kilkadziesiąt godzin po tym, jak informacja ta obiegła sieć, przedstawiciele studia zdementowali te informacje twierdząc, że były one żartem, którego nikt nie wyłapał.