Charles Everett Hinton został wczoraj aresztowany przez policjantów z Charlotte-Mecklenburg Police Department pod zarzutem włamania, kradzieży i zniszczenia mienia. "Dzień jak co dzień. I co to, do diaska, ma wspólnego z grami, że o tym piszecie?" - można by pomyśleć, gdyby nie jeden drobny szczegół.

Zatrzymany jest bowiem oskarżony o kradzież konsol z Levine Pediatric Hematology and Oncology Centre, w którym leczone są dzieci chorujące na raka. Skradziony sprzęt służył małym pacjentom do zabawy, która choć w pewnym stopniu umilała im chwile spędzone w ośrodku. O ile wina zostanie Hintonowi udowodniona, trafi on za kratki. Długość wyroku zależy od decyzji sądu.
Warto wspomnieć, że sprzęt i gry trafiają do szpitali na terenie całej Ameryki Północnej w dużej mierze dzięki organizacji charytatywnej Child's Play. Jak czytamy na jej oficjalnej stronie, od momentu założenia fundacji w 2003 roku, rozmaici dobroczyńcy wsparli ją łączną kwotą 7 milionów dolarów, co zaowocowało przekazaniem wielu gier, konsol i zabawek dla ciężko chorych dzieci przebywających w szpitalach.
Oby jak najwięcej ludzi włączało się w to dzieło pomocy, a nie niszczyło je w sposób, w jaki uczynił to sprawca włamania. Ciekawe, jak będzie się tłumaczył współwięźniom...